DZIŚ JEST:   23   CZERWCA   2018 r.

Św. Józefa Cafasso
Św. Tomasza Garnet
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 61  >   EDYTORIAL

Tylko skąd ten swąd?

Tylko skąd ten swąd?

Tylko skąd ten swąd?

 

Nie ma zapewne nikogo pośród nas, komu by mocniej serce nie zabiło, a ciśnienie nie uderzyło silniej do głowy na wieść o kolejnych postępach Rewolucji w świecie oraz niezwykłej presji wywieranej na nasz kraj i naród. A cóż dopiero, gdy rzecz dotyczy Świętego Kościoła Katolickiego? Jak bardzo płaczą dzisiaj wszystkie prawdziwie katolickie serca przywiązane mocno do niezmiennej Chrystusowej nauki, wyrażonej w Tradycji Kościoła, w jego odwiecznej doktrynie, w Magisterium, w świętych instytucjach, w sakramentach i obrzędach, a także w tym, co zawsze było ostoją jego jedności i powszechności – świętym urzędzie Namiestnika Chrystusowego. Te katolickie serca cierpią w dwójnasób. Z jednej bowiem strony patrzą na zdrady, zasadzki i otwarte szturmy na wszystkie święte instytucje Kościoła ze strony wrogów wewnętrznych. Z drugiej zaś, kiedy demaskują owe plany i ataki, spotyka ich fala krytyki ze strony tych, którzy zamknęli oczy na dokonujące się spiski i intrygi i wolą udawać, że nic się nie dzieje. A przy tym owi „prorocy zdrowego rozsądku” tak często powołują się na konieczność zachowania jedności, że zdają się zapominać, czemu ma ona służyć. Bo czy można walczyć o jedność za wszelką cenę, zwłaszcza gdy może to oznaczać utratę wierności prawdzie?

Dziś doświadczamy – być może w sposób bezprecedensowy, bo na skalę globalną – piłatowego sceptycyzmu wobec istnienia jakiejkolwiek formy prawdy. I jak wówczas, tak i teraz z ust różnej maści namiestników wciąż słyszymy, i to coraz głośniej: Cóż to jest prawda? (J 18, 38). Ale oni nie szukają prawdy, a Pan nasz, jak wówczas przed Piłatem, stoi przed nimi i nie odpowiada na ich cyniczne pytania. Nie odpowiada, ponieważ dla nich nie liczy się prawda tylko „narracja”. O tak, ponieważ narracja jest znacznie wygodniejsza od prawdy. Prawda nie daje wyboru. Ona wymaga świadectwa, czasem nawet świadectwa męczeństwa. Jakież to niewygodne i nieprzystające do dzisiejszych czasów! A myśląc kategoriami współczesnego bojownika o pokój i dobre samopoczucie wszystkich, jakież to nierozsądne, tak uporczywie szukać i trzymać się jednej prawdy.

Za to narracja, to jest coś! Daje praktycznie nieograniczone możliwości manewru w każdej niemal sytuacji. Narracja pozwala dostosowywać się do sytuacji i okoliczności, bez całego tego męczącego moralizatorstwa. A jeśli odziana w szatę etyki sytuacyjnej wchodzi na grunt moralności, o, wówczas dopiero można sobie poużywać. Och, naiwne doprawdy były te pokolenia katolików z ich obstawaniem przy jednej prawdzie. Ileż to niepotrzebnych ofiar uporczywego trwania w wierności. Przecież można się było jakoś dogadać. Dojść w dialogu do konsensusu, który by wszystkich zadowolił i nie psuł atmosfery. Na co na przykład ten upór świętego Jana Chrzciciela czy świętego Tomasza Morusa? Można było przecież zamiast upominać grzeszników, spróbować im towarzyszyć w ich grzechu i rozeznać ich narrację. Może dojść do wspólnej, akurat na tę jedną okoliczność. Przecież mogło być tak pięknie…

 

No, ale te ciemne wieki już za nami. Możemy teraz spać spokojnie, a śniąc, wejść w nową erę pokoju na tym świecie, nie zabiegając o Niebo. Bez pouczania, napominania, nawracania i cywilizowania… W atmosferze wzajemnego zrozumienia i poszanowania… Oto teraz czas nowy bez biedy i cierpienia, chorób, wojny i głodu… Bez skutków grzechu pierworodnego, bez postów, ascezy, bez przykrych spowiedzi i stresu, bez grzechu w ogóle, bez Kościoła i kapłanów… Tylko skąd ten duszący swąd siarki w powietrzu?

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
8
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Jeśli polscy biskupi mają wydać jakiś głupi dokument komentujący adhortację Amoris laetitia w duchu papieża Franciszka, to lepiej niech milczą i postępują zgodnie z Ewangelią i odwiecznym prawem Kościoła. Jeśli Franciszek podejmie inne działania ze szkodą dla wiary i Kościoła, to niech też je zignorują. Dopóki Rzym jest centrum Kościoła, nie możemy się od niego odrywać. Ale nie możemy też porzucać Ewangelii i nauki Kościoła utrwalonej Tradycją. Bóg doceni wierność.
1 miesiąc temu / TZ.
 
do Virtus - Kościół polski nie musi - ba, nie wolno Mu! - się od niczego oddzielać. Po prostu niech pozostanie katolicki, czyli wierny prawdziwej Wierze zawartej w Piśmie Świętym i Tradycji. Nawet jeśli najwyżsi zwierzchnicy Kościoła katolickiego wypowiedzieli posłuszeństwo Chrystusowi i głoszą własne nauki to nam tego zrobić nie wolno. Polonia semper fidelis!
2 miesiące temu / Veritatis laetitia
 
Kiedyś śmiałem się z określenia "marsz lewicy przez instytucje". Teraz widzę, że papieżem został marksista. Jeśli Kościół polski nie oddzieli się od powszechnego, to zostanie z niego tyle co z francuskiego.
2 miesiące temu / Virtus
 
 

Co ma zrobić ojciec w czasach zdominowanych przez tzw. kryzys męskości? Czy znajdzie odpowiedź w poradnikach bądź wszelkiej maści terapiach rozwojowych? NIE! Najlepszym programem, który może wychować mężczyznę na dobrego ojca jest modlitwa „Ojcze Nasz”! Zapraszamy do zobaczenia i wysłuchania poruszającego świadectwa Piotra Podleckiego.

 
 

Kierowany przez wiceprezesa Instytutu Pamięci Narodowej prof. Krzysztofa Szwagrzyka zespół złożony z pracowników IPN i wolontariuszy odnalazł w piątek w Białymstoku szczątki 15 osób. Są to najprawdopodobniej ofiary komunistycznego terroru, jaki panował w Polsce od zakończenia II Wojny Światowej do roku 1989.

 

„W trakcie sprawowania nadzoru służbowego nad wojskową siecią archiwalną stwierdzono udokumentowane liczne przypadki bezprawnego niszczenia akt w archiwach wojskowych w Gdyni, Nowym Dworze Mazowieckim i Rembertowie w latach 1990-2009” – poinformowało w piątek Wojskowe Biuro Historyczne.

 

Cóż znaczy zwycięstwo, jeśli go nikt nie opiewa? Choćby nawet przyniosło nie wiadomo jak wymierne korzyści: czy to terytorialne, czy polityczne, gospodarcze albo choćby prestiżowe. Czas zaciera pamięć o zdarzeniach i wkrótce wydaje się, że terytorium zawsze było takie jak dziś, a bogactwo i poważanie sięga niepamiętnych czasów. A kiedy przychodzi czas klęsk, kryzysów czy smuty, nie ma do czego sięgnąć ku pokrzepieniu serc. Źle, gdy braknie kronikarza, który wysłuchawszy opowieści upojonych wiktorią uwieczni je mową prostą bądź wiązaną. Dobrze – ba, najlepiej – jeśli kronikarz stanie w szeregu, aby okiem uczestnika oglądać zmaganie, które potem krwiście-mięsiście odda na pergaminie, papierze, płótnie lub światłoczułej błonie (bądź matrycy). Doskonale zdawał sobie z tego sprawę cesarz Karol V Habsburg, przeto jego zwycięstwa – szeroko opiewane za życia – po dziś dzień (mimo upływu połowy tysiąclecia) budzą nie mniejszy podziw, zachwyt czy choćby żywe zainteresowanie.

 

Święty Józef jest bardzo konkretnym mężczyzną. On swoją postawą przypomina, że jest dziś taki zanikający gatunek jak mężczyzna i niejako woła do mężczyzn: przebudźcie się! Trzeba pamiętać, że Matka Boża potrzebowała mężczyzny, nie transwestyty, czy też transseksualisty. I my dziś w Kościele potrzebujemy mężczyzn, a nie „chłopobabów” – mówi w rozmowie z PCh24.pl o. Augustyn Pelanowski OSPPE. Przypominamy wywiad pochodzący z marca 2018.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.