DZIŚ JEST:   11   GRUDNIA   2018 r.

Św. Damazego I, papieża
Św. Daniela, pustelnika
 
 
 
 

Tuwim w służbie komunistom

Tuwim w służbie komunistom

Tuwim nie musiał na każdym kroku zapewniać o swojej miłości do komunizmu. A jednak to robił – wstawał, klaskał, wychodził przed szereg – mówi PCh24.pl Andrzej Gajewski, reżyser, twórca m.in. „Erraty do biografii Juliana Tuwima”.

 

Co się stało z Julianem Tuwimem w 1943 roku? To mniej więcej wtedy przystępuje on do grona zwolenników Związku Sowieckiego.

 

W lutym 1943 roku po raz pierwszy w historii drugiej wojny światowej Niemcy ponieśli sromotną klęskę. Bitwa o Stalingrad stanowiła przełom, po którym armia Hitlera już się nie podniosła. Dla wielu Żydów, sowieci, jako pogromcy nazistów, stali się boską opatrznością.

 

W tej sytuacji, również komunizm, jako formacja społeczno-ekonomiczna, był postrzegany pozytywnie w przeciwieństwie do kapitalizmu, który w pierwszych latach wojny przegrał na wszystkich frontach.

 

Jaki wpływ na Tuwima na emigracji podczas wojny mieli sowieccy agenci – Bolesław Gebert i Oskar Lange?

 

Na emigracji w latach wojny Julian Tuwim przeżywał podwójną biedę: materialną i zawodową. Najważniejsze, że jako wieszcz bez czytelników czuł się nikim. Zręcznie w to wkroczyli sowieccy agenci: „Ataman” (Bolesław Gebert) i „Friend” (Oskar Lange). Organizowali oni Poecie spotkania z czytelnikami. Stały za tym konkretne wynagrodzenia, ale co najważniejsze mógł czuć się wielki.

 

Bardzo chętnie w takich razach recytował swój przebój pt.: „Lokomotywa”. Obaj agenci zyskali sobie jego przyjaźń i zaufanie. Szło ono tak daleko, że poróżnił się ze swoim przyjacielem, Janem Lechoniem w sprawie Katynia. W sowiecką zbrodnię po prostu nie uwierzył.

 

Tuwim, po powrocie do kraju w 1946 roku, jest już zupełnie innym Tuwimem niż przed wojną. Wtedy był chwalcą Piłsudskiego, dobrze się czuł w Polsce sanacyjnej, po wojnie zaś staje się krytykiem okresu przedwojennego.

 

Idąc na usługi panującego reżimu, trudno było pozostać chwalcą Piłsudskiego. Komuna zadbała, żeby do ludowej ojczyzny wróciło jak najwięcej literatów o znanych nazwiskach. Oni legitymowali zbrodniczy system. Bohdan Urbankowski w „Erracie do biografii” poświęconej Tuwimowi, stwierdza, że jakoś tym wielkim twórcom i humanistom nie przeszkadzało, że w tym samym mieście, gdzie akurat odbywa się spotkanie z czytelnikami, dwie ulice dalej UB strzela komuś w potylicę, np. rotmistrzowi Pileckiemu.

 

Twórcom o takich nazwiskach jak Tuwim gwarantowano nakłady idące w setki tysięcy egzemplarzy, przydzielano wille, sowicie nagradzano, nie tylko medalami. Nie pomawiam Tuwima o cynizm, uważam, że on w tę „religię” rzeczywiście uwierzył. Natomiast zdumiewa mnie jak wielka to musiała być wiara, skoro nie zachwiał nią pogrom kielecki. Wszak wrócił w czerwcu, a już w lipcu tego samego roku ubecka prowokacja doprowadziła do pogromu Żydów, zresztą nie tylko w Kielcach.

 

Trudno oceniać Tuwima jednoznacznie, bo obok hymnów pochwalnych na cześć Lenina, Stalina i komunizmu, potrafił chociażby użyć swoich wpływów, by uratować od kary śmierci żołnierza NSZ, Jerzego Kozarzewskiego.

 

Wie pan jak to jest, każdy chce być ważny, my ludzie tak już jesteśmy skonstruowani. Proszę wyobrazić sobie, jak bardzo ważny musiał poczuć się człowiek, który wyreklamował wroga systemu skazanego na śmierć. Wystarczył jeden list do Bieruta.

 

Czy Tuwim bał się, że jego wiara w komunizm jako wyzwoliciela od antysemickiej ideologii jest nietrafiona, że jest pomyłką? W jednym z listów napisał nawet: „Jechałem do Polski lubelskiej, a zastałem kielecką”.

 

Pewnie wahał się, może nieświadomie, w końcu chodził przecież na te wszystkie wiece i bale. Wstawał i klaskał, wychodził przed szereg. Krzysztof Masłoń w „Erracie…” mówi tak: „Wstrętny był w tych swoich deklaracjach.... koniecznie musiał opowiadać o swojej osobistej miłości do Związku Radzieckiego”, tego na każdym kroku robić nie musiał, a robił. Natomiast bezsprzecznym dowodem zwątpienia jest fakt, że w latach 1946-1953 napisał zaledwie kilkanaście wierszy, on najpłodniejszy z płodnych. Tracąc wiarę, zatracił wenę.

 

 

Rozmawiał: Krzysztof Gędłek


DATA: 2013-09-17 08:48
AUTOR: ANDRZEJ GAJEWSKI DLA PCH24.PL
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

do @gość. To prawda. Mam w rodzinie osobę kierującą się zazdrością, zawiścią, egoizmem , uprawiającą plotki/obmowę i niechcącą się zmienić, chociaż jej się mówi i daje przykłady, że to nic nie daje i nic nie jest warte i że trzeba się kierować miłością i tolerancją. Ta osoba jest stale bardzo nieszczęśliwa. Dotyczy to wprawdzie osoby prywatnej nie publicznej ale wiadomo o co chodzi.
ponad 5 lat temu / bleach
 
Dla Krysi. Gustaw Herling Grudziński opisał w którychś "Dziennikach pisanych nocą" historię pewnego człowieka który za obietnicę życia wysłał do obozu żonę i córkę. Trzy miesiące później się powiesił. To takie prozaiczne -łamanie przykazań. "Allah pod dachem nie widzi";mogę Cię okraść, pomówić, zdradzić, a jednak sumienie w najgorszym nawet bydlaku woła o sprawiedliwość. My ludzie tęsknimy do świata idealnego, świata gdzie człowiek przekracza i poświęca siebie a nie przekracza raptem 10 przykazań odnoszących się często do pokus ciała i świata.Kto to jest Tuwim? Legendowany, dla dziecka autor zgrabnych dykteryjek-rymowanek. Nie musimy zmagać się z tą narzucaną narracją. My chrześcijanie mamy grubszą bitwę do wygrania. Z sobą. Bez medali i dostatków. A tak w ogóle fajnie się czyta wpisy na temat. Gdzie indziej trudno uświadczyć.
ponad 5 lat temu / gość
 
Jak to nie ma "elity". W jednej z gazet czytam np. dzisiaj: Wyrosła nam nowa arystokracja- ci bardziej równi. Jak to nazwać? Niebieska nomenklatura. Im naprawdę żyje się lepiej. I drugi chyba celny tytuł: W pajęczynie układów. Jako uzupełnienie dodam, że chodzi tu o "elity" świeckie. Może za ostry tekst i nie nadający się do tematów którymi zajmuje się portal i pewnie się nie ukaże. Ale uważam, że to ma wpływ na kondycję rodziny. I nie mogę się powstrzymać aby go nie poruszyć.
ponad 5 lat temu / x
 
Nie ma elity, bo ją nam świadomie wymordowali. A teraz to już tylko wmawiają, że jesteśmy na nic, nie zasługujemy na państwo, a i o narodzie mamy zapomnieć. Zresztą, to dotyczy wszystkich narodów (jak wskazał Koneczny, nie byłoby narodu, gdyby nie powstało społeczeństwo, a to było możliwe tylko dzięki Kościołowi). Mamy takie wymazywanie całej kultury polskiej - tej pochodzacej od niesprzedajnej szlachty, i tej która przetrwała w pobożnym ludzie wiejskim w ramach traditio (przekazywania w formie niepisanej z pokolenia na pokolenie), że w księgarniach (tzw. katolickich czy prawicowych) uświadczymy właśnie dla dzieci tegoż Tuwima, Konopnicką czy Staffa. Ba, w świadomości tubylców, właśnie to jest polska kultura, por. Homilia JE ks. bp. Józefa Zawitkowskiego, wygłoszona podczas Mszy św. dożynkowej, będącej zwieńczeniem Dożynek Jasnogórskich 2013 r.
ponad 5 lat temu / PK
 
I jaka na to rada? Jak nie ma politycznej, sprawczej woli rządzących i większości sejmowej na zmiany; po prostu jakie społeczeństwo takie elity.
ponad 5 lat temu / i jaka na to rada
 
W polskich miejscowościach nazwy ulic, szkół, placów i instytucji oraz pomniki i tablice pamięci tego rodzaju osób są w przestrzeni publicznej, a co za tym idzie oddziałujące na świadomość ludzi, szczególnie młodych. Jest to ZŁE. Dochodzą do tego typowo lewackie nazwy i miejsca pamięci. Tego rodzaju strona jak Wasza, wspólnie z podobnymi prawicowymi, patriotycznymi i tradycjonalistycznymi powinna zapoczątkować mozolną pracę nad stworzeniem bazy miejscowości z komuszymi symbolami w publicznej przestrzeni. Może jak jeden z drugim mieszkaniec naszego kraju zobaczy, że mieszka na haniebnej ulicy zawstydzi się i będzie wymagał od władz samorządowych zmian, a jednocześnie będzie naciskał na posłów i senatorów z okręgów wyborczego o przeprowadzenie ustawy i zakazie nie tylko nazw hitlerowskich, nazistowskich i faszystowskich, a również komunistycznych, bolszewickich, socjalistycznych, stalinowskich. Taka lista hańby nazw, pomników i miejscowości jest bardzo potrzebna.
ponad 5 lat temu / nazwy ulic i pomniki
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.