DZIŚ JEST:   15   LISTOPADA   2018 r.

Św. Alberta Wielkiego, Doktora Kościoła
Św. Leopolda III
 
 
 
 

Trzeba nam zasady pomocniczości, a nie sanacyjnego centralizmu

Trzeba nam zasady pomocniczości, a nie sanacyjnego centralizmu
fot. Adam Chelstowski/FORUM
#NGO    #KONSTYTUCJA    #ZASADA POMOCNICZOŚCI    #PIS    #WARTOŚCI    #SANACJA    #ETATYZM    #RZĄD

Rok 2016 z pewnością zostanie zapamiętany jako czas, w którym zmarnowano najpoważniejszą od lat okazję do powstrzymania haniebnego procederu mordowania dzieci nienarodzonych w majestacie prawa. W tej sprawie PiS raczej się już nie zrehabilituje. Ale ma jeszcze szansę wycofać się z innych kompromitujących pomysłów. Oby tak się stało.


W głowach wielu politycznych działaczy i analityków sprzyjających rządowi Beaty Szydło nie mieszczą się powody, dla których obrońcy życia wciąć dają wyraz swemu rozczarowaniu decyzją sejmowej większości. Dla obecnej władzy sprawa obrony życia stanowi wszak tylko jedną z wielu, z którymi musi zmagać się rząd. W ich polityczno-zakulisowych kalkulacjach wprowadzenie pełnej ochrony życia stanowiłoby balast dla dalszego sprawnego funkcjonowania mechanizmów politycznych.


Takie podejście, które jest nie do pogodzenia ze zrozumiałą pryncypialnością prolajferów, sprawia, że  trudno spodziewać się, aby w niedalekiej przyszłości pojawiła się ponownie realna szansa na zmianę tzw. kompromisu aborcyjnego. Zawsze będzie to „zły moment”, zawsze znajdą się „siły czekające na upadek rządu”… Zawsze też znajdą się osoby pokroju pożałowania godnej rzecznik PiS Beaty Mazurek sugerujące, że obrońcy życia chcą po prostu obalić rząd (sic!).


Sanacja bis

W roku 2016 partii Jarosława Kaczyńskiego udało się przedstawić imponujący rozmachem plan dokonania zmian w krajobrazie III RP. Projekt ten ma jednak pewną rudymentarną wadę. U jego podstaw leży wiara w państwową omnipotencję, która ma stanowić remedium na choroby trawiące poszczególne elementy tworzące strukturę państwa. Wpływ na taką filozofię władzy z pewnością ma nieskrywana fascynacja rządami formacji stworzonej po zamachu majowym 1926 r. przez marszałka Józefa Piłsudskiego, która charakteryzuje obecny obóz rządzący. Jednak jako memento warto Prawu i Sprawiedliwości przypomnieć jak wyglądał kres rządów sanatorów….

Opanowywanie coraz szerszych połaci życia społecznego i politycznego, nawet jeśli odbywa się spod hasłem ich uzdrowienia i oczyszczenia, nie może skończyć się dobrze. Pojawianie się kolejnych „błędów i wypaczeń” jest tylko kwestią czasu. Lekarstwem nie okażą się też kolejne zmiany kadrowe, wymieniające „naszych” na „jeszcze bardziej naszych”.


Z pomocą rządzącym przychodzi jednak katolicka nauka społeczna. Warto aby to do niej w pierwszej kolejności sięgnęli politycy deklarujący przywiązanie do „wartości chrześcijańskich”. Będzie to z pewnością dużo właściwsze i pożyteczniejsze niż przywoływanie wspomnianych „wartości”. Na marginesie warto zauważyć, jak czynił to prof. Mieczysław A. Krąpiec OP, niebezpieczeństwo jakie kryje się za powoływaniem się na pojęcie „wartości”. Znakomity filozof ostrzegał, iż „słowo to stało się słowem-wytrychem we współczesnej kulturze, zwłaszcza w dziedzinie etyki oderwanej od źródeł rozumienia bytu i dobra. Oderwanie się w poznaniu od rzeczywistości realnie istniejącej burzy fundamenty poznania i międzyludzkiego komunikowania się”. Trudno nie powiązać tych rozważań z dobrze znaną z politycznej kuchni hipokryzją, która stawała się wielokrotnie udziałem polityków deklarujących swoje przywiązanie do wartości…


Zasada pomocniczości

Ze skarbnicy katolickiej nauki społecznej warto polecić naszym rządzącym zasadę pomocniczości, tym bardziej iż pojawia się ona w Preambule Konstytucji RP. Czytamy w niej bowiem, iż „prawa podstawowe dla państwa oparte są na oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot”.


Zasada pomocniczości opiera się na założeniu, że zadania, które mogą być realizowane przez jednostkę nie powinny być realizowane przez państwo. Organy państwowe niższego rzędu mogą być wyręczone przez organy nadrzędne, tylko jeśli nie są w stanie same wywiązywać się ze swoich obowiązków. Ponadto organy wyższego rzędu mogą je zastąpić, jeśli są w stanie wykonać działanie efektywniej.


Subsydiarność odnosi się m. in. do państwa, samorządu terytorialnego, organizacji charytatywnych oraz przedsiębiorstw.


Zatem wprowadzając w życie zasadę subsydiarności należy pamiętać, iż pomoc ma polegać na wspieraniu, nie zaś na wyręczaniu, a nachalne i systemowe ingerowanie władzy państwowej i jej instytucji w sprawy, z którymi jednostki są w stanie sobie poradzić, jest biegunowo dalekie od zasady pomocniczości.


Jak zatem wyglądają rządy PiS jeśli spojrzymy na nie przez pryzmat opisanej zasady? Mówiąc delikatnie: nie najlepiej. Szczególnie na dwóch płaszczyznach, gdzie co prawda nie mamy jeszcze do czynienia z decyzjami politycznymi, lecz ich prefiguracje płynące z ust prominentnych polityków PiS nie napawają optymizmem. W pierwszej kolejności mowa tu o funkcjonowaniu samorządu terytorialnego. Nie od dziś z ulicy Nowogrodzkiej płyną głosy nieufne wobec idei samorządności. Nie chodzi tu nawet o kadry, które obecnie dzierżą w terenie ster władzy, lecz o samą koncepcję. Najlepszą egzemplifikacją tego braku zaufania do „oddawania władzy w dół” jest sposób zarządzania partią. Zwróćmy uwagę, że PiS nie dorobił się tzw. baronów partyjnych, którzy nawet jeśli nie zasiadają na eksponowanych stanowiskach, potrafią rzucić wyzwanie wierchuszce partyjnej – vide PO, SLD. Inna sprawa, że praktyka polityczna pokazuje wyraźnie, iż w III RP tylko tzw. model wodzowski zapewnia sprawne funkcjonowanie partii politycznych, a wszelkie próby wprowadzania  kolegialności kończą się spektakularnymi porażkami. A zatem trudno się dziwić, że ta „wodzowska” filozofia znajduje swe odzwierciedlenie w pisowskim myśleniu o rządzeniu całym państwem. Jednak to, co sprawdza się w odniesieniu do instytucji jaką jest partia, może w przypadku kraju skutkować niepożądanymi zjawiskami. Oczywiście, że samorządy bywają miejscem pojawiania się głębokich patologii, czy jednak winna jest temu samorządność, czy raczej właśnie jej ograniczanie i roztapianie samorządu w omnipotentnym państwie?


W kolejnym przypadku mamy do czynienia z wyraźniejszymi zapowiedziami skłaniającymi do rozważań już nie na poziomie filozofii władzy lecz niestety… kabaretu. Tylko tak można bowiem patrzeć na pojawiające się jaskółki „dobrej zmiany” w zakresie funkcjonowania organizacji tzw. trzeciego sektora. Deklaracje o tworzeniu państwowego ośrodka czuwającego nad samoorganizacją Polaków są co najmniej zaskakujące. Niestety w tym przypadku również daje o sobie znać wiara w wszechpotężne państwo. Wygodne pojęcie „propaństwowości” stało się kurtyną skrywającą zapędy jeśli nie socjalistyczne, to z pewnością etatystyczne.


Krytycy pomysłów PiS dotyczących organizacji pozarządowych zauważają, że za ideą tą kryć się może chęć nagrodzenia „swoich” na koszt podatnika. Prostym lekarstwem na te problemy byłoby oczywiście zakręcenie budżetowego kurka dla NGO’sów w ogóle, a tym samym zachęcenie ich do prowadzenia działalności zmierzającej do pozyskiwania środków na własną rękę, czyż nie? Ale do tego należałoby także choć trochę obniżyć podatki, aby obywatele sami wspierali wybrane przez siebie organizacje, a to już dla PiS-u może być nie do zaakceptowania.


Wraz z nowym rokiem warto wyrazić nadzieje, że odpowiedzialni za kierunki polskiej polityki zechcą z większą uwagą wsłuchać się w głos płynący z wielowiekowej mądrości społecznej nauki Kościoła, niż dywagacji sanacyjnych teoretyków.


Lepiej bowiem słuchać Boga niż ludzi.

 

 

Łukasz Karpiel

 

 

 

 

 

 


DATA: 2017-01-04 08:07
AUTOR: ŁUKASZ KARPIEL
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@Michał. Autorytarne rządy piłsudczyków za pomocą dekretów prezydenta ujednoliciły porządek prawny Tak? Ja rozumiem, że komisja Longchamps de Berier pracowała dość żmudnie, ale Kodeks zobowiązań jakby nie było wprowadzono "trochę późno" - 8 lat po przejęciu władzy, a Kodeksu cywilnego wcale nie uchwalono. Poza tym, lepiej gdyby się trzymali prawa rosyjskiego w sprawach małżeńskich, byłoby po Bożemu i może Bóg by się zlitował i nie byłoby II wojny światowej.
ponad 1 rok temu / PK
 
Panie redaktorze,wytłumacz Pan prostym ludziom,że jeśli nie PiS,to kto?PO-PSL już było i jest społeczeństwu znane,PiS jest o niebo lepszy,a tu takie burczenie....To poprzednicy słuchali bardziej Boga?-naprawdę?Coś tu nie gra...
ponad 1 rok temu / Baca
 
My tu sobie gadu-gadu a kodowcy czekają na janczarów z ościennego państwa i leopardy, bo sami to tylko potrafią pyszczyć.
ponad 1 rok temu / mazur
 
Co to jest z tymi anglicyzmami?! NGO\'sów. Nie można po prostu i po polsku walnąć OPR\'ów. Takie to trudne dbać o polskie słownictwo? Za kilka pokoleń będziemy już tylko spikować i mejlować! Poza tym dobry artykuł.
ponad 1 rok temu / Krzysiek
 
Warto przypomnieć, że sanacja była sterowana przez masonerię, a prawodawstwo w 1926 roku było najbardziej masońskie jeśli chodzi o ochronę życia (może poza Bolszewią) w całej Europie. Wtedy też wprowadzono jako godło "masońskiego orła", który jest też obecnym godłem.
ponad 1 rok temu / sfgx
 
Prolajferzy na czym wam zależy? Pytam, bo mam wrażenie, że na własnej karierze. Kłócicie się ko jest bardziej. Pan Bóg zna intencje. Spoko.
ponad 1 rok temu / mark
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.