DZIŚ JEST:   17   LISTOPADA   2018 r.

Św. Grzegorza z Tours
Św. Elżbiety Węgierskiej
Św. Grzegorza Cudotwórcy
 
 
 
 

Tomasz Rowiński: Jan Paweł II i tradycyjna liturgia. Tak było

Tomasz Rowiński: Jan Paweł II i tradycyjna liturgia. Tak było
fot. KNA/MAXPPP

Karol Wojtyła został Papieżem w samym środku konfliktu o tradycyjną liturgię. Bezwzględnie egzekwowana zmiana obrzędów doprowadziła do zimnej wojny Rzymu ze środowiskami przywiązanymi do tradycyjnej liturgii. Stosunki z abp. Marcelem Lefebvrem założycielem Bractwa Świętego Piusa X i - przynajmniej w latach siedemdziesiątych - głównym rzecznikiem tradycji, były coraz bardziej napięte.

 

Abp Lefebvre dwa lata przed wyborem kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową odrzucił wezwanie Pawła VI do podporządkowania się obawiając się, że tradycyjne seminarium w Econe zostanie zamknięte. Traktowano go zresztą bardzo szorstko. Nieskuteczne okazały się także próby namówienia Arcybiskupa do pojednania się z Rzymem jakie podejmował choćby opat Fontgombault Dom Jean Roy OSB.

 

Wymiana korespondencji tych dwóch ludzi, którzy pozostają w pamięci jako ważne postacie historii Kościoła tamtego czasu, wyznacza też dwie linie stosunku do pontyfikatu Jana Pawła II środowisk tradycjonalistycznych. Bardzo krytyczną i krytyczną umiarkowanie. Opat Roy pisał: „Wiesz tak jak ja, że Econe [seminarium Bractwa Świętego Piusa X - przyp. TR] nie jest konieczne dla Kościoła, nie możemy służyć Kościołowi przeciw niemu, nieśmiertelnemu, zawsze czystemu, bez zmazy ni zmarszczki” (List Opata Fontgombault Dom Jean Roy OSB do Arcybiskupa Lefebvre’a (1976), „Christianitas”, 45-46/2010). W tym okresie opactwo Fontgombault z coraz większym trudem zachowywało starą liturgię w pełnionej Służbie Bożej, by wkrótce - nie znajdując już wymówek wobec rzymskich nacisków - na kilka lat z niej zrezygnować. Jednocześnie - jak wielu tradycjonalistów - mnisi tego opactwa, jednego z najważniejszych dla odrodzenia liturgii tradycyjnej, przechowywali w tych mrocznych latach intencję powrotu do dawnych obyczajów liturgicznych, gdy tylko stanie się to możliwe.


Arcybiskup Lefebvre zaraz po wyborze Jana Pawła II prosił Papieża o zezwolenie na choćby ograniczoną możliwość odprawiania starej liturgii i wydaje się, że Papież nie pozostał osobiście obojętnym na tę prośbę. Jest wiadomym, że w pierwotnej wersji listu papieskiego Dominicae Caenae poświęconego tajemnicy i kultowi Eucharystii znajdowała się zgoda na korzystanie z dawnego Mszału przez tych kapłanów, którzy by sobie tego życzyli. Ostatecznie fragment ten został zatrzymany z powodu sprzeciwu w Kurii Rzymskiej (P. Milcarek, Historia Mszy, „Christianitas”, 41-42/2009).

 

Był to rok 1980 a zatem możemy sądzić, wbrew niektórym autorom, że Jan Paweł II nie był ani negatywnie nastawiony do dawnych obrzędów, ani też nie zainteresował się sprawą dopiero wraz z pojawieniem się w kurii rzymskiej kardynała Ratzingera. Prawdopodobnie zabrakło mu na tyle silnego przekonania, by swoje intuicje o konieczność pojednania przekuć w decyzje. We wspomnianym liście pojawiły zaś przeprosiny za nadużycia liturgiczne okresu posoborowego jako pozostałość po pierwotnej inicjatywie Papieża.

 

Rzeczywiście jednak zasadniczym elementem relacji pomiędzy środowiskami tradycjonalistycznymi i Janem Paweł II było pojawienie się u boku Papieża kard. Josepha Ratzingera, ponieważ jego obecność poskutkowała konkretnymi decyzjami. Ratzinger był dość niespodziewanym sojusznikiem nie tylko tych tradycjonalistów, którzy zdecydowali się od początku iść drogą zupełnego posłuszeństwa wobec Papieża, ale także dla Arcybiskupa Lefebvre’a, jego zgromadzenia oraz katolików znajdujących w tym środowisku swój duchowy dom choć trwający w sytuacji nieuregulowanej. Ratzinger zauważony przez Karola Wojtyłę jako człowiek niezwykle zdolny, już w czasach Soboru, był przez lata kojarzony z postępowymi hierarchami Kościoła niemieckiego. Tymczasem w trudnej dekadzie lat siedemdziesiątych przeszedł intelektualną konwersję, która oznaczała w praktyce, że w centrum jego teologii znalazło się powiązanie jakie istnieje pomiędzy wiarą, prawdą i tradycją. Ten zwrot sprawił, że znalazł się on blisko tradycjonalistów, choć w swoich rozważaniach posługiwał się także nowoczesnym aparatem teologicznym i filozoficznym, a we wnioskach wykraczał poza prosty "integryzm". Można prawdopodobnie postawić tezę, że od roku 1981, aż do roku 2013 to kard. Ratzinger był odpowiedzialny za relacje Rzymu z tradycjonalistami a linia Jana Pawła II w znacznej mierze była linią prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Nie wydaje się jednak by Papież z Polski był sprawą zupełnie niezainteresowany lub wobec niej sceptyczny skoro zostawiał tu wolną rękę swojemu przyjacielowi.

 

Już w roku 1984 roku pojawiło się restrykcyjnie ograniczone zezwolenie (list Quattuor abhinc annos) na odprawianie starej liturgii (wtedy wraca do starej Mszy opactwo Fontgombault), które było efektem prac zarządzonych przez kardynała Ratzingera już w 1982 roku, czyli niemal na samym początku jego urzędowania w kongregacji. Co ważne tematy te zostały poruszone przez powołaną komisję „niezależnie od sprawy abp Lefebvre’a”. Rzecz jasna wielu tradycjonalistów, którzy już wcześniej kwestionowali możliwość zakazania starej Mszy uznało ten dokument za rzecz bez wielkiego znaczenia wobec nieodwołalności przywileju Piusa V. Jednak z perspektywy psychologicznej, a także pewnej dynamiki działania instytucji Kościoła był to krok ważny. Równie ważne było to, że niemal w tym samym czasie kard. Ratzinger w swojej książce Raport o stanie wiary wyraził opinię, że kwestie podnoszone przez tradycjonalistów dotyczące liturgii nie są tylko lokalnym problemem niszowych grup, ale sprawą całego Kościoła. Mówił to najbliższy współpracownik Jana Pawła II, człowiek darzony przez Papieża całkowitym zaufaniem.


Już w roku 1986 komisja dziewięciu kardynałów uznała, że restrykcje dotyczące pozwolenia sprzed dwóch lat są zbyt szerokie, jednak ich złagodzenia - pod naciskiem niektórych episkopatów - Jan Paweł II nie podpisał. Być może trzeba potraktować to nie jako objaw słabości, ale wybieg polityczny, wszak trwały już zaawansowane prace nad porozumieniem z abp Lefebvrem. Do porozumienia jak wiadomo nie doszło, a w konsekwencji Papież opublikował zasadniczy dokument motu prorio Ecclesiae Dei, który przywracał niejako prawa starej liturgii w Kościele, ustanawiał odpowiednią komisję rzymską dla wiernych tradycji łacińskiej. Erygowany został także instytut o nazwie Bractwo Kapłańskie Świętego Piotra, które w praktyce założyli ci członkowie zgromadzenia arcybiskupa Lefebvre’a, którzy nie chcieli już dalej podążać za swoim przełożonym drogą sprzeciwu wobec Papieża. Wydarzenie to skłóciło środowiska tradycjonalistyczne, które podzieliły się na “indultowców” (korzystających z łacińskiej liturgii na podstawie papieskich liberalizacji) i “piusowców” (zwolenników abp Lefebvre’a). Siłą rzeczy ocena pontyfikatu Jana Pawła II w obu tych grupach jest odmienna, ci drudzy sądzą, że tylko dzięki ich uporowi stara liturgia została uratowana, ci pierwsi wskazując na źródła historyczne pokazują, że sprawa tradycji liturgicznej nigdy w Rzymie nie upadła całkowicie niezależnie od działalności francuskiego hierarchy.


Wartościowe podsumowanie relacji Kościoła, także tego za czasów Jana Pawła II, z abp Marcelem Lefebvrem dał jeden z jego współbraci ks. Bisig FSSP, który w roku 1988 przeszedł do Bractwa św. Piotra:


Rozmowy między arcybiskupem Lefebvrem a Stolicą Apostolską trwały od 1975 roku, ale te rozmowy przypominały raczej dialog głuchych, ponieważ, jak stwierdził kard. Mayer, Arcybiskupowi nie okazano wystarczającego szacunku, a przecież był on zasłużonym delegatem Episkopatu na Afrykę francuskojęzyczną, przyjacielem papieża Piusa XII. Do postawy schizmatyckiej apb. Lefebvre’a mogły się również przyczynić niesnaski w łonie episkopatu francuskiego… Postawa pewnego rodzaju autonomii wobec Rzymu, zawodu i nieufności, nie pojawiła się od razu, ona powoli wzrastała u Arcybiskupa. Przypominam sobie bardzo dobrze rok 1972, kiedy wstąpiłem do seminarium w Ecône, gdy zdarzyło się któremuś z seminarzystów krytykować Papieża, abp Lefebvre osobiście wyciszał te krytyki. Niemniej jednak, na początku lat osiemdziesiątych napisał zdanie, że obecny Papież nie jest katolicki… Myślę, że Rzym okazał szczególnie pod koniec wiele zrozumienia w swym wyjściu naprzeciw Bractwu [św. Piusa X]. Niestety było już chyba nieco za późno, ponieważ abp Lefebvre był wtedy, psychologicznie biorąc, mocno zamknięty w sobie i tak bardzo nieufny wobec Kurii Rzymskiej, iż jakby nie wierzył, że te z jej strony daleko idące propozycje mogą być prawdziwe. Ta nieufność zrodziła się jeszcze w latach 70., a więc w okresie niezwykle trudnych pertraktacji z kardynałami Garrone, Wright i Tabera, podczas których arcybiskup Lefebvre był przez nich nie najlepiej traktowany. (Historia Mszy, s. 323-324).

 

Po roku 1988 w Kościele nastąpiła swoista wiosna tradycji łacińskiej wśród tradycjonalistów „indultowych” i jednocześnie swoiste zgorzknienie (choć także rozwój liczebny) wśród „piusowców”. Zgorzknienie to wyraził abp Lefebvre mówiąc w 1990 roku, że ci którzy poszli z Rzymem podali rękę ludziom niszczącym Kościół. Trzeba bowiem powiedzieć, że choć Jan Paweł II zahamował wiele przejawów nadużyć liturgicznych, co często można słyszeć np. od francuskich katolików, to z perspektywy wielu tradycjonalistów sprawy w dalszym ciągu nie szły w dobrym kierunku. Nie dawało się zauważyć by ustępstwa wobec środowisk tradycji łacińskiej przekładały się na praktykę liturgiczną Papieża, której niepodzielnym władcą był związany z radykalnymi reformatorami liturgicznymi abp Piero Marini. Przepaść w liturgii zdawała się więc powiększać a nie zmniejszać.


W sensie prawnym pontyfikat Jana Pawła II już nic nie zmienił, wolność motu proprio była permanentnie ograniczana przez biskupów a Rzym nie reagował. Nie zareagował także na petycję w tej sprawie, której inicjatorem był w 1995 roku Dom Gerard Calvet, opat Barroux. Zebrano wtedy 75 tys. podpisów za liturgią tradycyjną. Jednocześnie jednak kard. Ratzinger konsekwentnie „rozpraszał obawy przed dawną liturgią” (zob. J. Ratzinger, Rozproszyć obawy przed dawną liturgią, „Christianitas”, 1-2/1999) oczekując na lepszy moment dla szerszego powrotu tradycji liturgicznej w Kościele. Nie będzie przesadą powiedzieć, że pontyfikat Jana Pawła II dał pewną nadzieję i ograniczoną, ale jednak przestrzeń do rozwoju dla środowisk przywiązanych do katolickiej tradycji liturgicznej. W to miejsce weszli już nie tylko starzy defensorzy, ale także zupełnie nowe pokolenia katolików.

 

Tomasz Rowiński

 

Zobacz także:

Grzegorz Kucharczyk: 40 lat minęło i… co Kościół uczynił z naukami Jana Pawła II?
 

Paweł Chmielewski: Za czyim przyzwoleniem? Niemieckie manipulacje Janem Pawłem II

Marcin Austyn: Zapomniane proroctwo. Dlaczego Polska zdradza Jana Pawła II?


DATA: 2018-10-29 08:02
AUTOR: TOMASZ ROWIŃSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
5
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Trwają uroczystości rocznicowe a organizatorzy co roku powielają hymny pochwalne prześcigając się w laurkach. Dziś w była transmisja Eucharystii z Torunia. W toku liturgii padły słowa >na chwałę św. J.P.II < ? Czy Msza Św. w Sanktuarium Św. J.P.II jest sprawowana na chwałę Pana Boga w Trójcy Przenajświętszej czy na chwałę świętego ? Czym innym jest modlitwa zanoszona za wstawiennictwem świętego a czym innym oddawanie chwały świętemu zamiast Panu Bogu.
25 dni temu / iskierka
 
Nie jestem teologiem, jestem zwykłą katoliczką żyjącą dość długo na tym świecie i widzę, jak na przestrzeni lat mój Kościół zmienił się i zamiast miejsca kultu, w którym powinnam przezywać głębię wiary i z którego chciałabym korzystać z owoców dla zbawienia zmienił się w miejsce do imprezowania, w którym przy okazji odprawiane się coraz trudniejsze dla przyjęcia dla mnie msze święte.Msze, które nie sa ofiarą sprawowana przez księdza, a rozmową z uczestnikami nabożeństwa, na których często dochodzi do rozmowy między kapłanem i wiernymi, często nawet dość wesołej by nie powiedzieć wesołkowatej. Nie rozumiem koncertów wszelkiej maści w kościołach, jakichś przedstawień, śpiewów od ołtarza dla młodej pary, ba, tańców, orkiestr sprowadzanych na te uroczystości, różnego rodzaju zeświecczonych pogrzebów, gdzie wynajmuje się specjalnych śpiewaków, bo przecież uczestnicy w ogóle już nie uczestniczą w modlitwach czy tradycyjnych śpiewach.Ja się pytam, gdzie sa biskupi?
26 dni temu / MariaII
 
Człowieku opamiętaj się co mówisz bezmyślnie:> liturgia trydencka ma swoją wagę, < / >piękna liturgia posoborowa jest super
27 dni temu / iskierka .> Gregorius
 
Na pewno liturgia trydencka ma swoją wagę, choć uważam że piękna liturgia posoborowa jest super
29 dni temu / Gregorius
 
@Karol: Komunizm nie upadł lecz przeniósł się do USA i rozprzestrzeniło się na cały świat. Papieże po SV2 pomogli. Co do władzy świeckiej wysłuchaj proszę chronologii zdarzeń na yt: Grzegorz Braun - Czyje WYTYCZNE spełnia/realizuje Warszawa?
30 dni temu / re
 
Co by nie mówić przynajmniej autor nazwał członków Bractwa "piusowcami", a nie pogardliwie "lefebrystami". I za to jestem autorowi wdzięczna. Mam już dosyć traktowania Bractwa jak trędowatych w Kościele. Zwłaszcza, że zawinili oni tylko tym, że odważyli się przeciwstawić skandalicznym (żeby nie powiedzieć heretyckim) zmianom w doktrynie. Doktrynalnie Bractwo jest bez zarzutu. Tymczasem dzisiaj w Kościele najlepiej się czują judeoprotestanci, a katolicy wierni katolickiej doktrynie mogą co najwyżej na otarcie łez wysłuchać indultowej Mszy, albo poszukać zdrowej, nieskażonej błędami duchowej strawy właśnie u kapłanów z FSSPX, lub u innych pojedynczych kapłanów typu x. Bałemba. Taka jest rzeczywistość w Kościele po pontyfikacie m.in. Jana Pawła II.
30 dni temu / Iw
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.