DZIŚ JEST:   20   SIERPNIA   2019 r.

Św. Bernarda z Clairvaux, Doktora Kościoła
 
 
 
 

Tomasz Cukiernik o 30 latach „wolności”: Zmarnowaliśmy ten czas? [OPINIA]

Tomasz Cukiernik o 30 latach „wolności”: Zmarnowaliśmy ten czas? [OPINIA]
Wistula [CC BY 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0)]

Właśnie mija okrągła, bo 30. rocznica pamiętnych wyborów czerwcowych. Nie brałem w nich udziału, bo jako nastolatek nie miałem jeszcze wtedy praw wyborczych, ale pamiętam wielkie nadzieje ludzi związane z tymi wyborami. Tylko częściowo się one spełniły.

 

Polska roku 2019 to całkowicie inny kraj niż siermiężny PRL z roku 1989. Bezdyskusyjnie aktualnie Polacy cieszą się większą wolnością i są znacznie bogatsi. Jednak po „upadku komuny” Polska miała się szybko rozwijać i doganiać bogactwo Zachodu. Jak obiecywali ówcześni rządzący, w ciągu 20-25 lat gospodarka naszego kraju, jak i płace Polaków miały dosięgnąć poziomu zachodnioeuropejskiego. Niestety, tak się nie stało nawet po 30 latach od „transformacji” ustrojowej. Z danych MFW wynika, że w 1989 roku PKB Polski per capita według parytetu siły nabywczej wynosił prawie 36 proc. PKB Niemiec, a w 2019 roku niemal 63 proc. Tak więc rzeczywiście rozwijamy się i bogacimy nawet szybciej niż nasi zachodni sąsiedzi, ale nadal sporo nam jeszcze do nich brakuje. Teraz tylko najwięksi optymiści spośród ekspertów mówią, że dogonimy Niemcy za kolejne 25 lat. W płacach sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Według danych Eurostatu, w 2017 roku średnie miesięczne wynagrodzenie mieszkańca Unii Europejskiej było prawie trzy razy wyższe niż średnie zarobki mieszkańca Polski. Z kolei z raportu Grant Thornton z końca 2018 roku wynika, że polskie zarobki zrównają się ze średnią unijną dopiero w roku 2077.

 

Ustawa Wilczka

W 1989 roku Polska znajdowała się w takim dołku, że gorzej już być nie mogło. Kierunek był jeden. I choć tempo rozwoju gospodarczego szczególnie w latach 90. było dość imponujące, to i tak mogłoby być znacznie lepiej. Jednak nie było, bo ciągnął się za nami okrągłostołowy spisek, który najpierw spowodował usankcjonowanie zawłaszczenia z okresu późnego PRL, a następnie dalsze zawłaszczanie majątku państwowego przez niezlustrowaną komunistyczną nomenklaturę i osoby z nią powiązane. Jednocześnie już kilka lat po wejściu w życie tzw. ustawy Wilczka zaczęło się stopniowe ograniczanie i zamykanie dostępu konkurencji do zawłaszczonych branż i gałęzi gospodarki. Lawinowo rosła liczba koncesji, licencji i zezwoleń. Co więcej, przez cały ten okres Polacy byli tłamszeni nadmiernym fiskalizmem, co znacznie ograniczało możliwości oszczędzania i kumulowania kapitału oraz uniemożliwiało swobodny rozwój i optymalne działania rynkowe.

 

Rok 1989 a rok 2019 to w zasadzie dwa różne światy, wtedy mieliśmy z jednej strony ustawę Wilczka dającą gigantyczną swobodę dla drobnej przedsiębiorczości, która uratowała część społeczeństwa przed skrajnym ubóstwem, a z drugiej – postkomunistyczną zapaść w gospodarce, korupcję i proces przejmowania majątku przez osoby związane z dawnym systemem. Osoby te w większości nie były zainteresowane prowadzeniem biznesu, a jedynie uwłaszczeniem, co z kolei spowodowało łatwe przejęcie ważnych gałęzi gospodarki przez kapitał zewnętrzny – ocenia Karol Rabenda, radny Gdańska, wiceprezes Porozumienia, prezes stowarzyszenia Republikanie.

 

Później w ramach przygotowań do członkostwa Polski w Unii Europejskiej oraz w kolejnych latach członkostwa naszą wolność gospodarczą dobijały kolejne unijne regulacje, które – co gorsza – niejednokrotnie przez polskich polityków i urzędników wdrażane były w sposób bardziej radykalny i bardziej nieprzyjazny dla biznesu niż tego chciała Bruksela. Zdecydowanym atutem Unii Europejskiej jest natomiast pewne „ucywilizowanie” ram prawnych, w ramach których działają przedsiębiorcy oraz możliwość dostępu do jednolitego rynku z 500 milionami konsumentów. – Ustawy Wilczka już nie ma i pewnie nowej nie będzie, ale dzisiejsze warunki gospodarcze, możliwości finansowe i prawne w pewnym sensie rekompensują przedsiębiorcom mniejszą swobodę, sama możliwość ekspansji na rynki UE, bezpieczeństwo i brak korupcji to są rzeczy, które zdecydowanie poprawiają klimat dla biznesu – dodaje radny Rabenda.

 

Uwłaszczenie nomenklatury

Sprawą fundamentalną jest to, że na początku lat 90. polscy przedsiębiorcy mieli nieuczciwy start nie tylko dlatego, że ich konkurencją była uwłaszczona nomenklatura komunistyczna mająca dzięki temu przewagę „na starcie”, ale także zachodni biznesmeni, którzy dysponowali nieporównywalnie większymi możliwościami finansowymi. Polacy musieli ten kapitał budować od zera, a w tym czasie wiele państwowych firm zostało już nieuczciwie sprywatyzowanych za niewielkie pieniądze. Co więcej, niejednokrotnie „przewodnikami” dla zagranicznych koncernów inwestujących w Polsce byli właśnie mający już pewien zasób kapitału członkowie uwłaszczonej nomenklatury, którzy stali się biznesmenami pełną gębą.

 

Politycy rządzący Polską po 1989 roku wykazali się ogromną niekompetencją i nie potrafili zbudować silnego niepodległego państwa. Zamiast pracować nad wzrostem polskiej klasy średniej i krajowego kapitału, oparły polską gospodarkę o zagraniczne inwestycje. Przez cały okres transformacji władze RP forowały zachodni kapitał, który mógł liczyć na przeróżne „zachęty inwestycyjne”. Zagraniczni przedsiębiorcy otrzymywali przeróżne ulgi i ułatwienia, o których krajowi przedsiębiorcy mogli jedynie pomarzyć. Po 1989 roku nie oddano Polakom majątków upaństwowionych przez komunistyczną władzę, nie przeprowadzono również powszechnego uwłaszczenia Polaków majątkiem, który wypracowywali przez kilka dekad PRL – uważa Marcin Janowski, ekonomista, autor kanału „Na Argumenty” na YouTube.

 

W efekcie zagraniczni inwestorzy przejęli znaczną część polskiej gospodarki, uzyskując w ten sposób zyski nie tylko na rynku polskim, ale także dzięki eksportowi. Część sprywatyzowanych w ten sposób firm albo po przejęciu rynku została zamknięta, albo działa pod innymi markami. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że niemiecki właściciel marki Zelmer zdecydował, iż małe AGD będzie produkował w Polsce pod markami Bosch i Siemens. Co z tego mają Polacy? W dużej mierze pozostali pracownikami od ciężkiej roboty za 2500 zł.

 

Paweł Wyrzykowski, członek zarządu krajowego partii KORWiN, uważa, że Polska zmarnowała i nadal marnuje większość stojących przed nią szans. Jego zdaniem szybkie wzbogacenie się nomenklatury państwowej na wyłączność spowodowało nie tylko degenerację społeczeństwa, ale także – w obliczu braku konkurencji – degenerację samej grupy, która się uwłaszczyła. To z kolei skutecznie zraziło zwykłych ludzi do kapitalizmu i wolnego rynku. – Drugim istotnym punktem zwrotnym była zdrada postulatów zwiększających wolność gospodarczą przez Platformę Obywatelską. Władza i iluzja, że nie ma z kim przegrać zdeprawowała tych, którzy myśleli, że da się rządzić państwem bez ucięcia tzw. „koryta”, czyli szeregu rozmaitych okazji, które z każdego mogą uczynić złodzieja. Kolejne wielkie szanse zostały zaprzepaszczone przez ludzi, dla których spory personalne są ważniejsze niż dobro Polski, co wielokrotnie zmarnowało potencjał sił działających na rzecz wolności gospodarczej – dodaje Wyrzykowski.

 

Polska została skolonizowana

Praktycznie przez cały omawiany okres Polska miała deficyt budżetowy, co z kolei powodowało ciągłe narastanie długu publicznego. Dane GUS mówią, że w latach 1995-2018 łączny deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł ponad bilion złotych, a średniorocznie było to 3,9 proc. PKB. W rezultacie szybko rósł dług publiczny i koszty obsługi tego długu. Według danych MFW w ciągu ostatnich 25 lat zadłużenie publiczne Polski wahało się pomiędzy 36,4 proc. PKB (rok 2000) a 54,1 proc. PKB (2011 rok). Aktualne w relacji do PKB dług jest na podobnym poziomie, jak w roku 1995 i wynosi ok. 48 proc. Jednak nominalnie dług sektora instytucji rządowych i samorządowych – według GUS – zwiększył się ze 164 mld zł w 1995 roku do ponad biliona złotych już w 2016 roku. Z kolei tylko w latach 2003-2018 łączne koszty obsługi zadłużenia publicznego przekroczyły – według danych Ministerstwa Finansów – pół biliona złotych. To pieniądze wyrzucone w błoto.

 

Bez wątpienia, 30-lecie po transformacji mogło być znacznie lepiej wykorzystane nie tylko z punktu widzenia finansów publicznych. Co ciekawe, w przeciwieństwie do Czech, Słowacji, Litwy, Łotwy czy Estonii, które to kraje analitycy MFW zaliczają do gospodarek rozwiniętych, Polska wraz z Węgrami, Rumunią, Albanią, Bośnią, Kosowem czy Bułgarią trafiła do kategorii gospodarek wschodzących i rozwijających się i jak na razie tam pozostaje. – W rezultacie patologicznych przemian w Polsce nie powstała szeroka krajowa klasa średnia, która jest fundamentem nowoczesnego państwa i zdrowego społeczeństwa. Polska została skolonizowana przez zagraniczny kapitał tak samo, jak duża część krajów Afryki i Ameryki Łacińskiej. Rezultat jest taki, że Polacy zostali zredukowani we własnym kraju do roli najemnej siły roboczej pracującej na rzecz obcych korporacji. Przykład transformacji Chin pokazuje, że wcale nie byliśmy skazani na taki scenariusz – mówi Janowski.

 

Co w takim razie można było zrobić inaczej? – Myślę, że pewnie wiele rzeczy, na pewno jednym z głównych to skuteczne i szybsze odcięcie ludzi dawnego systemu, ludzi peerelowskich służb od gospodarki. Pozwoliłoby to na jej szybszą stabilizację, udałoby się uniknąć wielu afer, a gigantyczny majątek, który utraciliśmy w ich wyniku, można było spożytkować np. na szybsze reformowanie państwa – uważa radny Rabenda.

 

Tomasz Cukiernik

 

Zobacz także:

Dzikie początki III RP. Jak Polakom obrzydzono prywatyzację


Kradzione nie tuczy? W post-PRL wciąż żyjemy na cudzych majątkach


DATA: 2019-06-04 07:28
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
10
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Nie tracmy nadziei! Z Bogiem wszystko jest mozliwe. Nasz Polski orzel ma dwa skrzydla. Lewe skrzydlo to demokratyczne, bo ongis demokracja byla bardzo dobra na swiecie, ale w dzisiejszych czasach demokracja przerodzila sie w lewactwo na calym swiecie. Natomiast prawe skrzydlo naszego orla to prawica, konserwatyzm I Pan Bog. Lewe skrzydlo jest zawsze slabsze od prawego. Tak samo z rekoma jezeli utracimy lewa reke to z prawa mozemy sobie zyc. Nadzieja!
2 miesiące temu / aniolek
 
Bez lustracji i dekomunizacji cały czas jesteśmy i będziemy w złym miejscu. Potwierdziły to wybory do PE.
2 miesiące temu / Airam
 
Tak, to święta prawda.
2 miesiące temu / Ada
 
No niestety prawda jest smutna a nawet brutalna. Tak, jesteśmy kolonią. Zostaliśmy skolonizowani. Wprowadzono nam swoistą demokrację oraz przeprowadzono ciekawą reformę administracyjną dzięki której nie dość że płacimy kolonizatorom to jeszcze robimy na biurokrację rozrośniętą już do mega rozmiarów. Dodatkowo wmawia się nam że dostajemy, swoje pieniądze wmawiając społeczeństwu że to sukces nowej władzy. Tak sobie myślę. Ile lat potrzeba aby to wszystko teraz zmienić, poprawić? Za ile lat idąc np. ulicą w Brazyli, Chinach czy US, jeśli wymienię jakąś nazwę firmy to wszyscy powiedzą, że znają i wskażą co produkuje, a jednocześnie będzie to Polska firma? Czy to w ogóle możliwe? Więc stawiam tezę, że nie zmarnowaliśmy tego czasu bo my go po prostu straciliśmy.
2 miesiące temu / Alfik
 
Skoro pytacie o opinię, to odpowiem: święte słowa. 100% racji.
2 miesiące temu / Republikanin
 
wszyscy którzy rozmawiają o tym zawsze mówią u mnie w okolicy że zmarnowane 30 lat, ale w telewizjach wszystko jest na opak, same sukcesy i "wielka radość" , ale nie wiadomo z czego, bo bieda i nędza Polaków coraz większa !
2 miesiące temu / gender studies
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.