DZIŚ JEST:   17   PAŹDZIERNIKA   2019 r.

Św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika
 
 
 
 

Tomasz Cukiernik: festiwal podwyżek cen będzie trwał w najlepsze

Tomasz Cukiernik: festiwal podwyżek cen będzie trwał w najlepsze
źródło: pixabay.com

Polityka ekologiczna Unii Europejskiej, interwencjonizm rządowy, nadmierny fiskalizm i państwowe transfery socjalne – oto przyczyny wzrostu w Polsce cen w ostatnim czasie.

 

Coraz częściej wchodząc do sklepu i patrząc na ceny sprzedawanych produktów, robimy wielkie oczy. Tak wielkich podwyżek niemal wszystkiego nie było od dawna. Zwykły chleb pszenny podrożał w krótkim czasie o co najmniej złotówkę. Cena mąki w ciągu roku zwiększyła się o 9,2 proc., a cukru – o niemal 15 proc.

 

O kilka procent zdrożało też mięso. Jeszcze 2-3 miesiące temu najdroższa szynka bez konserwantów kosztowała 40 zł/kg, a teraz już 50 zł/kg.

 

Wzrost cen warzyw (kapusta – 500 proc.!, pietruszka – 150 proc., cebula, ziemniaki, marchewka) i owoców (czereśnie, poziomki) tłumaczony jest głównie suszą.

 

Danie dnia w jednym z barów jeszcze rok temu kosztowało 15 zł, a teraz już 18 zł.

 

W porównaniu z poprzednim sezonem cena lodów włoskich w Parku Śląskim w Chorzowie skoczyła z 5 zł do 6,5 zł. To wzrost o 30 proc.

 

Według danych GUS, w kwietniu 2019 roku w porównaniu z kwietniem 2018 roku ceny żywności wzrosły o 3,3 proc. Konsumentom wydaje się jednak, że ten współczynnik jest mocno niedoszacowany.

 

Drożeją też usługi

Pół roku temu wymiana opon z letnich na zimowe kosztowała w jednym z serwisów 50 zł, podczas gdy teraz wymiana opon z zimowych na letnie w tym samym warsztacie to już wydatek 60 zł. To 20-procentowy wzrost.

 

Czy wymiana opon nadal kosztuje 50 zł, jak na jesieni? – pytam właściciela jednego z serwisów na Śląsku.

Nie. 60 zł.

Skąd ten wzrost?

No wie Pan: wszystko drożeje – woda, prąd. Pracownicy też chcą więcej zarabiać – tłumaczy przedsiębiorca.

 

W całej Polsce drożeją też usługi komunalne. Nie tylko woda, ale przede wszystkim wywóz odpadów. Przyczyn tego stanu rzeczy jest całe mnóstwo, ale w skrócie można wskazać dwa czynniki. Po pierwsze jest to efekt nieudolnego wdrażania przez polskie władze unijnej polityki wymuszającej określone poziomy recyklingu, co m.in. doprowadziło do likwidacji konkurencji na rynku. Po drugie: niedostosowanie przepisów do problemu rosnącej góry odpadów, które de facto blokują budowę nowych spalarni i ograniczają możliwość spalania śmieci w energetyce, co wręcz uniemożliwia racjonalne zagospodarowanie nadwyżki odpadów.

 

Na podwyższenie opłaty śmieciowej ma wpływ UE w takim zakresie, że nałożyła na Polskę konieczność osiągnięcia poziomu 50 proc. segregacji odpadów do 2020 roku – mówi Łukasz Chrząszcz, radny Wodzisławia Śląskiego. – Drogę do tego celu zostawiła jednak rządowi. Co zrobił polski rząd? Scentralizował podpisywanie umów na wywóz śmieci i podwyższył opłatę marszałkowską. Opłata jak każda inna została od razu przeniesiona na odbiorcę końcowego, czyli mieszkańca. Żniwo zebrała też centralizacja. Rok przed wejściem w życie ustawy w miastach działało po kilka firm śmieciowych. Walczyły o klienta, konkurowały ceną, usługami. Każda spółdzielnia, wspólnota czy firma mogła podpisać umowę z wybraną przez siebie firmą. Potem weszła ustawa, która podpisanie umowy na wywóz śmieci przeniosła na samorząd. Samorządy zaimplementowały ją na zasadzie „jedna gmina – jedna firma” – wyjaśnia radny.

 

W rezultacie w Przemyślu opłata za odbiór śmieci segregowanych wzrosła z 11 zł do 14 zł, a niesegregowanych – z 17 zł do 20 zł od osoby. W Tarnobrzegu władze podniosły opłaty z 9 zł do 18 zł w przypadku odpadów segregowanych i z 13 zł do 26 zł w przypadku zmieszanych. W Józefowie od 1 kwietnia stawka opłaty za śmieci segregowane wzrosła o 142 proc., a za zmieszane – o 152 proc. Rekord pobiły jednak podwarszawskie Marki, gdzie ceny te wzrosły aż o 400 proc.

 

Po raz pierwszy widzę, że w ludzi uderzyły te podwyżki. Ludzie o tym rozmawiają, bo naprawdę to odczuwają – mówi Paweł Walo, wiceprezydent Otwocka, gdzie opłatę za odbiór śmieci posegregowanych zwiększono z 16 zł do 31,5 zł, a niesegregowanych z 27 zł do 63 zł.

 

Szczególnie niebezpieczne są podwyżki cen energii elektrycznej i paliw, bo te przekładają się na wzrosty cen niemal wszystkich produktów i usług. Do podniesienia cen na stacjach benzynowych przyczyniły się nie tylko wzrosty cen ropy naftowej na rynkach światowych, co ma miejsce od grudnia 2018 roku, ale także tzw. opłata emisyjna, wprowadzona przez polskie władze od 1 stycznia br. Możemy się też spodziewać dalszych podwyżek cen energii elektrycznej, co będzie rezultatem wdrażania unijnego pakietu energetyczno-klimatycznego.  Chodzi głównie o kwestię przymusowego inwestowania w drogą energetykę ze źródeł odnawialnych oraz konieczność zakupu uprawnień do emisji dwutlenku węgla do atmosfery.

 

Do tego dokłada się interwencjonizm rządowy na rynku energetycznym, którego celem miało być powstrzymanie podwyżek. Jednak jak na razie wyszedł z tego chaos, co tylko pogarsza sytuację. W efekcie gminy i spółki komunalne już otrzymują wyższe rachunki za energię elektryczną. Na przykład władze Łodzi wyliczyły, że w tym roku energia elektryczna będzie je kosztowała 12 mln zł więcej, a miejskie spółki zapłacą ponad 16,5 mln zł więcej.

 

Skąd te wszystkie podwyżki?

Poza kwestiami specyficznymi dla różnych branż, mamy do czynienia także z punktami wspólnymi. To zwiększone koszty firm związane ze wspomnianym wzrostem cen paliw i energii elektrycznej. Ale nie możemy zapominać, że wzrost cen jest także skutkiem rozbuchanych wydatków socjalnych: 500 plus, 300 plus, trzynasta emerytura, darmowe leki dla seniorów itd. Mamy też do czynienia z ogólnym wzrostem wynagrodzeń w gospodarce, w tym z podwyżkami dla pracowników budżetówki: nauczycieli, żołnierzy, policjantów i innych funkcjonariuszy czy urzędników, a także ze wzrostem płacy minimalnej, a na przykład w branży śmieciowej wiele zakładów bazuje właśnie na płacy minimalnej. Zwiększone transfery socjalne i podwyżki wynagrodzeń generują na rynku większy popyt konsumpcyjny na produkty i usługi, których ceny z tego powodu rosną.

 

„Dzięki 500+ miała zwiększyć się dzietność w Polsce, zamiast tego rośnie inflacja... Ależ ta ekonomia nieubłagana” – skomentował na Facebooku Dawid Lewicki, wiceprzewodniczący partii KORWiN.

 

Jeszcze jednym – nie mniej istotnym elementem napędzającym podwyżki cen – jest nadmierny fiskalizm polskich władz. Poza wspomnianą wyżej opłatą emisyjną i opłatą marszałkowską rząd PiS wprowadził cały szereg innych podatków: danina solidarnościowa, podatek bankowy, podatek ubezpieczeniowy, exit tax (wymuszają go unijne przepisy), opłata recyklingowa na foliówki, podatek od nieruchomości komercyjnych, opłata mocowa, opłata kogeneracyjna na rachunkach za energię elektryczną, akcyza na e-papierosy, podatek denny, podatek deszczowy. Dodatkowo w drodze mamy podatek od hipermarketów, do którego ostatecznie nie zgłasza sprzeciwu Unia Europejska czy proponowany przez NFZ podatek od cukru, czyli opodatkowanie tzw. śmieciowego jedzenia. Nie można zapomnieć o corocznych podwyżkach składek na ZUS dla samozatrudnionych oraz podatków lokalnych serwowanych przez gminy czy o wzroście opłaty parkingowej. A rezultat jest taki, że wszelkie podatki i opłaty ponoszone przez przedsiębiorców i tak zawsze ostatecznie spadają na konsumentów.

 

Niestety, festiwal podwyżek cen będzie trwał w najlepsze. Realizacja unijnego pakietu energetyczno-klimatycznego nie zostanie wstrzymana. Nie wygląda też na to, by rząd przystopował swoją zgubną politykę fiskalną, rozbuchane transfery socjalne czy szkodliwy interwencjonizm państwowy. Co więcej, związkowcy chcą, by w 2020 roku płaca minimalna wynosiła aż 2520 zł brutto, a wynagrodzenia w budżetówce skoczyły o 15 proc. Nie można też liczyć na Radę Polityki Pieniężnej, która powinna w tej sytuacji podnieść stopy procentowe, by powstrzymać akcję kredytową i tym samym wzrosty cen, a z drugiej strony zachęcić do oszczędzania. Przy aktualnej polityce RPP, utrzymującej niskie stopy procentowe, w ogóle nie opłaca się oszczędzać, bo odsetki od lokat bankowych są niższe niż poziom inflacji. Niestety, w roku wyborczym jest mało prawdopodobna zmiana tej polityki.

 

Mamy drożyznę w 2019 roku, a w roku przyszłym ceny wzrosną jeszcze bardziej.

 

Tomasz Cukiernik


DATA: 2019-06-13 16:05
AUTOR: TOMASZ CUKIERNIK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
30
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

500+ rekompensatą za likwidacje handlowych niedziel. Emeryci na odzywianiu i leczeniu orgonowym.
3 miesiące temu / akm
 
Nie podobają mi się tego rodzaju artykuły. Niestety, nie są prawdziwe. Dzisiaj byłam na zakupach i stwierdzam, ze nie wydałam ani grosza więcej, niż przed rokiem, a nawet kupiłam wiele produktów taniej. Ziemniaki bardzo ładne po 1,69, masło 200 gramowa kostka 3,30. Nie ma szynki bez konserwantów, to jest zwykłe oszustwo, więc kupuję znacznie tańszą, lepszą i smaczniejszą tak samo na pewno z chemią, jak ta droga. A tak swoja drogą wróciłam z podróży, gdzie obserwowałam rzesze Polaków. Tyjemy na potęgę, zatem dlaczego więc nie jeść taniej i przede wszystkim mniej???
3 miesiące temu / Maryna
 
Budzę się codziennie i słyszę śpiew ptaków, widzę wokół zielone drzewa. Jeżdżę często samochodem i podziwiam piękną Polskę. Piękne domy, zadbane obejścia. Bajkowy kraj. To wszystko dał nam Najwyższy. Tylko w sieci ciągłe narzekania. Wyjdźcie na dwór lub na pole, jeśli wolicie, i przestańcie narzekać. Przestańcie zbierać sobie skarby na tej ziemi, bo Bóg wie czego nam potrzeba.
4 miesiące temu / Second
 
Inflacja to nic innego jak ukryty następny podatek aby okraść ludzi a że Polacy to tacy, przepraszam za słownictwo "ekonomiczni debile" to widać jak na dłoni gdzie PiS kupuje sobie społeczeństwo za ich własne zabrane im pieniądze przez rząd. Socjalizm kosztuje i to drogo szczególnie społeczeństwo bo rząd jak to już mówili towarzysze z PZPR się wyżywi.
4 miesiące temu / Jared
 
@Marek To już 7 osób którym trzeba podnieść pensje. Szanowny Marku. Nie zgodzę się z Tobą. Podniesienie płacy minimalnej będzie miało wpływ na wzrost cen jeżeli wzrosła pensja kogoś kto zarabiał płacę minimalną. W końcu skądś się musi to wziąć. Rolnika przepisy o płacy minimalnej nie dotyczą, pakowacz to już tak ale oprócz niego są laboranci, sekretarki i inni w mleczarni to też jest koszt ale pensja minimalna ich nie dotyczy, cena kartonu, kierowca ten zarabia zazwyczaj powyżej pensji minimalnej, hurtownik chyba, że chodzi o pracowników hurtowni z pensją minimalną, sklep w sklepie zazwyczaj jest powyżej pensji minimalnej a właściciel zarabia sam, więc to nie jest tak, że 7 osobom wzrosły pensje.
4 miesiące temu / trooper
 
Pod koniec czasów nadejdzie zwiedzenie. Ludzie zamiast dziękować Bogu, pościc i żałować za grzechy będą znieważac Najwyższego przez ciągle narzekanie. Macie wszystko, ale wam mało. Zazdrość, że gdzieś pensja lepsza. Brakuje wam czegoś? Kiedy zrozumiecie, że Bóg daje tyle ile potrzeba. Cierpicie niedostatek? Może trzeba zmienić swoje życie. Nie chodzi mi o znalezienie lepszej pracy, ale o zaakceptowanie życia jakie jest, podziękowania za nie. Bóg wytracil malkontentów na pustyni. Jezus mówi, że Bóg może dac każdemu według Jego woli. Najważniejsze odrzucić grzech. Na zawsze, nie na tydzień. Jeśli tego nie zrozumiecie, to znaczy, że czasy końca nadeszły. Walka jest o życie wieczne, nie o następny samochód, który zardzewieje. Odrzuccie zazdrość.
4 miesiące temu / Second
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.