DZIŚ JEST:   29   WRZEŚNIA   2020 r.

Świętych Archaniołów
Michała, Gabriela i Rafała
 
 
 
 

Tolkien patronem ekologii integralnej, czyli kilka słów o nowej dialektyce

Tolkien patronem ekologii integralnej, czyli kilka słów o nowej dialektyce

Autor „Władcy Pierścieni” inspiracją Laudato Si? Takie pomysły słyszymy coraz częściej z ust konserwatywnych lub katolickich publicystów. O ile stawianie brytyjskiego pisarza w roli „patrona” konserwatywnego podejścia do ekologii jest jak najbardziej uzasadnione, to próba łączenia ukazanej w jego twórczości wizji natury z „ekologią integralną” musi wzbudzić wątpliwości.

 

Dlaczego zadeklarowanego monarchistę, ekumenicznego sceptyka czy rozkochanego w łacinie i tradycyjnej liturgii katolickiego pisarza dzisiaj uważa się za inspirację nowej społeczno-ekologicznej encykliki? Tak przynajmniej twierdzi o. Philippe Verdin OP, autor książki o Dobrej Nowinie w Śródziemiu („Mon Précieux, bonne nouvelle en Terre du Milieu”). Autor-duchowny prowadzi też rekolekcje „śladami Laudato Si” w oparciu o dzieła oksfordzkiego profesora.

 

Francuski dominikanin w wywiadzie dla Vatican News stwierdza – całkiem słusznie – że ekologia w świecie Tolkiena ma charakter ściśle chrześcijański. „Wyrasta z przekonania, że natura mówi nam o Stwórcy, w pewnym sensie trwa z Nim w komunii. Jednakże również i ona została naznaczona przez zło i z utęsknieniem oczekuje przyjścia Zbawiciela, który wszystko pojedna” - mówi. Dalej jednak przekonuje, że interpretację natury zaprezentowaną na kartach tolkienowskich powieści można jak najbardziej łączyć z papieską encykliką „Laudato Si”, a sam brytyjski autor, zdaniem dominikanina mógł nawet stanowić inspirację dla papieża Franciszka.

 

Takie nieporozumienie wynika z – można pytać czy celowego – wybiórczego potraktowania obu dzieł. Zarówno Tolkien nie opisywał „powrotu do natury” jako swoistego leku na wszystkie bolączki świata, i tak samo encyklika papieża Franciszka nie traktuje jedynie o przyrodzie. Mimo, że kwestia kryzysu ekologicznego zajmuje w Laudato Si słuszne miejsce, to nie można jej oddzielić od diagnozy kryzysu społecznego i ekonomicznego. Oba zjawiska należy odczytywać jednocześnie, aby usłyszeć zarówno wołanie ziemi, jak i krzyk biednych. LS, 49.)

 

Podobnie twórczości Tolkiena nie można redukować jedynie do jej proekologicznego przesłania. Oczywiście, dla pisarza, którego inspirację stanowiło Słowo Boże, natura i Stworzenie jest synonimem dobra (A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre Rdz 1, 31), jednak w Silmarillionie czy Władcy Pierścieni powrót do natury nigdy nie jest wartością absolutną, ostatecznym celem zamieszkujących Śródziemie istot.

 

Wizja Tolkiena

Dla twórcy Śródziemia ideałem jest społeczeństwo żyjące w zgodzie z naturą, kochające ojczyznę wraz z jej ekosystemem, ale nie stroniące od wykorzystania jej dla swoich potrzeb. Potężna cywilizacja Numenorejczyków obficie korzystała z zasobów swojej wyspy, podobnie jak elfickie plemię Telerich, używające drewna do budowy statków. Rohirrimowie, mimo, że „kochali swoje konie nie mniej od dzieci” nie wahali się używać ich do walki czy prac rolniczych. Krasnoludowie doprowadzili do mistrzostwa sztukę górniczą, budując w podziemnych pieczarach prawdziwe pałace. Najpotężniejsze artefakty Śródziemia były dziełem wybitnych rzemieślników; Silmarile wyszły spod ręki Feanora, Pierścienie Władzy – Celebrimbora i Saurona, Palantiry – mistrzów z Numenoru. Nawet Elfy, rasa żyjąca w największej symbiozie z naturą (to one na początku czasów budziły drzewa i uczyły je mówić) jest w tej kwestii podzielona. W Śródziemiu znajdziemy kochających ponad wszystko lasy Sindarów jak i trudzących się rzemiosłem dumnych Noldorów. Zaprezentowani jako żyjący w zgodzie z przyrodą Hobbici również nie stronią od jej wykorzystania, ponieważ „jedynym rzemiosłem niepraktykowanym wśród hobbitów było szewstwo”.

 

Tolkien pokazuje też wyraźne przykłady bezdusznego wykorzystania przyrody, będące zawsze działaniem istot stworzonych lub kierowanych przez Złego. I tak wyeksploatowana ziemia Mordoru jest suchą pełną trujących oparów i pyłów pustynią, Isengard z pięknej fortecy otoczonej lasem staje się jedną wielką hutą, fabryką broni i wylęgarnią orków. Zarządzający nim Saruman bezlitośnie wycina i zanieczyszcza pobliski las Fangorn. Gobliny (we Władcy Pierścieni już Orkowie) to wynalazcy „pewnych maszyn, które z czasem stały się utrapieniem świata, a przede wszystkim przemyślnych urządzeń do zabijania mnóstwa istot za jednym zamachem”. Wypędzony z Orthanku Saruman obiera za cel zemsty Shire, które dewastuje poprzez „wycięcie drzew i zatrucie wód”.

Błąd jednak popełniają ci, którzy w Isengardzie dostrzegają obraz współczesnej epoki technokratycznej. Przecież nie każdy przejaw rozwoju technologicznego jest zły – internet, telefony, samochody czy samoloty wyraźnie poprawiły jakość naszego życia na ziemi. Rozwój medycyny, lekarstwa, chirurgia… korzyści jakie przyniósł postęp techniczny możemy wymieniać godzinami. Saruman eksploatuje środowisko naturalne nie z chęci uczynienia świata lepszym, ale z pragnienia władzy. Jego działalność „przemysłowa” wynika z nienawiści do wszystkiego co rośnie i kwitnie.

 

Zielony konserwatyzm, nie ekologia integralna

Jak zaznacza na łamach Klubu Jagiellońskiego Marek Wojnar, Tolkien prezentował podejście zbliżone do „zielonego konserwatyzmu” Rogera Scrutona, objawiające się we wszechobecnej w jego dziełach ojkofilii, czyli umiłowaniu domu rodzinnego. W najcięższych chwilach zwątpienia myślami do zielonego Shire wracają Hobbici, znużeni zmaganiami w Śródziemiu nieśmiertelni Elfowie pragną powrócić do swojej ojczyzny – Valinoru, król-tułacz Aragorn powraca na tron w Minas Tirith, Legolas po zakończonej Wojnie o Pierścień wraca do Mrocznej Puszczy. W scrutonowskiej wizji to umiłowanie ojczyzny i przywiązanie do ziemi stanowi źródło troski o środowisko naturalne, a postawy kształtujące miłość do domu rodzinnego wpływają na dalsze działania polegające na zatrzymaniu wykorzystywania ponad miarę środowiska naturalnego.

 

Jednak ciężko zgodzić się z kolejnym zaprezentowanym w tekście Wojnara „Ekologia integralna J. R. R. Tolkiena” stwierdzeniem, aby w pisarstwie Tolkiena odbijały się koncepcje ujęte w Laudato Si. Czy ukazujący w swoich dziełach hierarchiczny porządek, pochwałę ustroju monarchicznego (występującego tak u bogów, duchów, ludzi jak i zwierząt), odpowiednio rozumiany elitaryzm autor podpisałby się pod egalitarnymi pomysłami osiągnięcia sprawiedliwości społecznej w oparciu o rozwiązanie kryzysu ekologicznego? Wprowadzane na dodatek pod czujnym okiem mających totalistyczne zapędy ponadnarodowych gremiów?

 

U Tolkiena nigdzie nie znajdziemy frazy stwierdzającej, że „wszystko jest połączone”. Kryzysy trapiące Śródziemie – w tym te „ekologiczne” – zawsze związane są z działaniem osobowego Zła. Dopiero rzucenie wyzwania konkretnej istocie – Sauronowi czy Morgothowi – prowadzi do prawdziwego „uzdrowienia”. Entowie nie sadzili młodych drzew dopóki nie pokonali Sarumana, podobnie jak Hobbici powracający do Shire.

 

Natomiast połączenie ekologii integralnej z myślą katolicką dzisiaj skutkuje przerzuceniem akcentu w walce ze złem z aspektu duchowego na działalność społeczną. Encyklika Laudato Si nie koncentruje się na kwestiach nawrócenia i zbawienia (i wynikających z tego praw i obowiązków wobec Stworzenia), ale kładzie nacisk na „nawrócenie ekologiczne”. Dużo więcej miejsca poświęca „budowaniu w równym stopniu dobrobytu dla wszystkich na świecie i równym rozdziale dochodów”, uzdrowieniu „chorego układu planetarnego”, czy poprawie „jakości życia” w wymiarze globalnym.

Ideałem na drodze do osiągnięcia tych celów staje się nie zwrot ku Chrystusowi, lecz promowany przez oenzetowskie agendy model zrównoważonego rozwoju. Obecnie Kościół proponuje „trzecią drogę” - drogę dialogu, próbując wypracować wspólne rozwiązanie obecnego kryzysu zasiadając do stołu z przedstawicielami tak skrajnych wizji jak współczesny neomaltuzjanizm, upatrujący źródła kryzysu w przeludnieniu planety. A jego postulaty – promocji na skalę światową aborcji i antykoncepcji (nazywane eufemistycznie prawami reprodukcyjnymi) już znalazły zasłużone miejsce w formowanych przez międzynarodowe ciała strategiach. Kościół, patrzący na podejmowane zagadnienia z perspektywy wieczności pragnie „dodać coś od siebie”.

Pytanie tylko, czy świat pragnie poznać Chrystusa?

 

Dialog z pokusą

Historie tolkienowskiego świata wyraźnie pokazały czym kończy się dialog ze złem. Denethor pragnący skorzystać z broni przeciwnika dla dobra Gondoru popada w obłęd, niemal zabija swojego syna i prawie doprowadza do upadku Minas Tirith. Szlachetny Boromir atakuje Froda próbując ukraść mu Pierścień, a pragnąc odkupić swoje winy znajduje śmierć. Krasnolud Mim układa się z orkami, przez co zguba spotyka zarówno nieproszonych gości w jego domu jak i cały jego ród.

Nasze serca zaskarbili ci z bohaterów, którzy w momentach próby stawali po właściwej stronie. Pierścień kusił zarówno Gandalfa jak i Aragorna. Obaj  mieli możliwość wykorzystania ogromnej mocy artefaktu do czynienia dobra, jednak byli świadomi, że z czasem wyzwoliłby w nich „niewyobrażalnie mroczne siły”. Postanowili pozostać wierni swojemu powołaniu i dalej prowadzili niepewną, trudną i żmudną walkę z siłami ciemności. Tutaj zgodzę się z Panem Wojnarem – Pierścień nie uleczy krzywdy, zła nie da naprawić się innym złem.

 

Obawiam się jednak, że zaplątany w paradygmat dialogu za wszelką cenę Kościół idzie w ślady Denethora, a nie Gandalfa. Myśląc, że działa dla dobra ludzkości staje się nieświadomie narzędziem w ręku sił pragnących przekształcić świat na swoją, tylko z pozoru szlachetną modłę. Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Ktoś chce nam za wszelką cenę przepisać Tolkiena. Stosując słowną ekwilibrystykę i pojęciowe zamieszanie, tworzy się z niego kogoś, kim nigdy nie był. No ale jeżeli w takiej nowej dialektyce kard. Newman potrafi stać się patronem ekumenizmu, to brytyjskiego Mistrza można zredukować do roli pierwszego lepszego ekologa.

 

 

Piotr Relich 

 

PODCAST. CZYTA MARCIN AUSTYN

 


DATA: 2020-08-06 13:06
AUTOR: PIOTR RELICH
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
15
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Im bardziej przypominam sobie poszczególne aspekty twórczości Tolkiena, tym bardziej do chodzę do wniosku, że on bardziej pisał zawoalowane proroctwo niż fantastykę. A odniesienie Kościoła do Denethora jest bardzo trafne, w końcu Denethor był NAMIESTNIKIEM Króla Gondoru. Warto jeszcze wspomnieć że Saruman Biały zmienił się w Sarumana Wielobarwnego - Tęczowego, prowadzącym nie tylko rabunek przemysłowy pokazany w filmie ale również eksperymenty genetyczne - nie tylko tworząc swoich Uruków ale również krzyżując ludzi z orkami - to w filmie pokazane nie było.
1 miesiąc temu / Krzysztof
 
Najgłosniejszym, wspólczesnie żyjącym bajkopisarzem, zafascynowanym Polską, katolikiem, kiedyś dosyć żarliwym, przysłąnym nam tutaj przez brytyjskie imperium jest Norman Davis.On z drugim brytyjskim bajkopisarzem byli członkami rady ustalającej treść ekspozycji w Muzeum II WŚ. Według przygotowanej przez nich ekspozycji II WŚ była dla Polaków dosyc spokojnym czasem, na pewno mniej przykrym niż dla Niemców, urozmaiconym pogromami Żydów.Warto mieć świadomość takich zagrywek wobec nacji mających kompleksy wobec cywilizowanego świata. Ludzie ulepieni przez anglosaski, protestancki system nie są w stanie nic wnieść odkrywczego do naszego zycia umysłowego. To są tylko jady.Nie ma ani jednego przykładu pozytywnego przez 500 lat trwania tej antycywilizacji. Na tej witrynie czasem są publikowane materiały z amerykańskich,katolickich stron. Ludzie tworzący tamte strony, na pewno dobrej woli,są niewolnikami narzuconych im schematów myślenia,poza które nie są w stanie wyjść
1 miesiąc temu / Mirek
 
Świetny tekst.
1 miesiąc temu / L
 
Dostalo sie mi za Tolkiena niezależnie anglikanina czy katolika,ktory w opisie rzeczywistosci posluzyl sie angielskim bajkopisarstwem o "myslacych skrzatach czy proroczych gnomach",jakoby majacych wplyw na ksztaltowanie przyszlosci czyli przepowiedni, obcych kulturze polskiej, przekierowujac uwage juz dzieci ! na dzialania nieznanych duchow zamiast na Ducha Bozego tworzac zamet w ich umyslach.
1 miesiąc temu / Stan
 
@Stan Wstydziłbyś się pisać takie bzdury, a przy tym oszczerstwa. Tolkien jako anglikanin? Większego idiotyzmu nikt nie napisał. Był żarliwym katolikiem, do czego przyznawał się głośno i oficjalnie. Był konserwatystą i antykomunistą, naraził się zlewaczałym elitom popierając krucjatę Generała Franco. Z sympatią wyrażał się o Polsce, potępiając zdradę aliantów wobec niej. Chrześcijańskie przesłanie jego dzieł jest przedmiotem badań wielu teologów i do tego nawiązuje również Autor artykułu, Pan Relich. Ale żeby komentować jego artykuł wypadałoby mieć choćby elementarną wiedzę.
1 miesiąc temu / Masud
 
Protestanccy stręczyciele ogolno swiatowej religii majacej polaczyc wszystkich ludzi w braterstwie /tym razem/ roslino-zerstwa ustanowili patronem rolnikow anglikanskiego pisarza fantastyka Tolkiena, balansujacego miedzy kontemplacja Pana Boga a "myślącymi" skrzatami .
1 miesiąc temu / Stan
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.