DZIŚ JEST:   24   MARCA   2019 r.

III Niedziela Wielkiego Postu
Św. Katarzyny Szwedzkiej
Bł. Szymona Łukacza, męczennika
 
 
 
 

To kryzys Kościoła, lecz nie Jego koniec!

To kryzys Kościoła, lecz nie Jego koniec!

W Watykanie trwa spotkanie biskupów poświęcone nadużyciom seksualnym duchowieństwa. Niewątpliwie jest o czym rozmawiać. Oskarżenia pod adresem Watykanu, nadużycia duchownych, opustoszałe seminaria, spadek zaufania do Kościoła w wielu krajach. Wielu wieszczy koniec katolicyzmu. Nie bagatelizując powagi sytuacji, warto jednak pamiętać o jednym: ostateczny tryumf należy do Świętego Kościoła.

 

Do współczesnego Kościoła przeniknął szerzący się w świeckim społeczeństwie duch rozwiązłości, także homoseksualnej. Co gorsza, zepsucie współczesnych ludzi Kościoła sięga wysokiej hierarchii, czego dowodzi casus byłego kardynała, dopiero w lutym usuniętego ze stanu kapłańskiego Theodore’a McCaricka. Dopuszczanie się tego typu nadużyć przez pewnych duchownych, a także opieszałość w reagowaniu na nie to dramatyczny problem, przed jakim stoi współczesny Kościół.

 

Nadużycia te często wiążą się z homoseksualizmem. Wszak to właśnie młodzież płci męskiej pada najczęściej ich ofiarą. Do tej praktycznej twarzy homoherezji dochodzi jej oblicze doktrynalne. Pojawiają się wszak nawoływania do zmiany odwiecznej nauki wobec homoseksualizmu.

 

Z homoherezją trzeba walczyć po pierwsze dlatego, że często wiąże się z moralną i estetyczną obrzydliwością, jaką jest pedofilia. Po drugie zaś dlatego, że niszczy ona dusze osób dopuszczających się jej i naraża je na wieczne potępienie. Jak pisał święty Paweł „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą” [1 Kor 6,9].

 

Nie pierwszy kryzys

Pamiętajmy jednak, że obecny kryzys nie jest pierwszym w dziejach Kościoła. Wszak jak zauważył brazylijski myśliciel Plinio Corrêa de Oliveira „wśród burz które przechodzi dziś, Kościół może z dumą rzec <widziałem już inne burze, przetrwałem już inne sztormy. Kościół walczył na innych ziemiach z wrogami z innych ludów i z pewnością wciąż będzie mierzył się z problemami i wrogami całkiem różnymi od tych dzisiejszych aż po czasu kres>”.

 

Jak czytamy w publikacji „Przetrwałem już inne burze” autorstwa organizacji TFP (Tradycja Rodzina Własność / tfp.org) „nasz Pan obiecał, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła i że będzie go codziennie wspierał aż do końca czasów. Jednak nie obiecał, że Kościół nie będzie mierzył się z kryzysami, skandalami i pozornymi upadkami. Wręcz przeciwnie, przypowieści naszego Pana o Królestwie Bożym, a więc Jego Kościele, jasno podkreślają, że dobro i zło będą jego częścią aż do kresu czasów”. Jak zauważają autorzy, dopiero przy końcu świata Bóg przyśle aniołów, którzy oczyszczą ziemię.

 

Podobnie święty Paweł przyznał, że „zresztą nawet muszą być wśród was rozdarcia, żeby się okazało, którzy są wypróbowani” [1 Kor 11; 19]. Kryzysy jak zobaczymy poniżej, towarzyszyły Kościołowi od samego początku dziejów.

 

Spór Pawłowo-piotrowy

Trudności towarzyszyły Kościołowi od momentu powstania. Pierwszy z nich wiązał się ze sporem między świętymi Piotrem i Paweł dotyczącym wymogów wobec pogan przechodzących na chrześcijaństwo. Apostoł Narodów sprzeciwił się zobowiązywania ich do przestrzegania przepisów starotestamentalnego Prawa.

 

Jak czytamy w liście do Galatów „gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył. Zanim jeszcze nadeszli niektórzy z otoczenia Jakuba, brał udział w posiłkach z tymi, którzy pochodzili z pogaństwa. Kiedy jednak oni się zjawili, począł się usuwać i trzymać się z dala, bojąc się tych, którzy pochodzili z obrzezania. To jego nieszczere postępowanie podjęli też inni pochodzenia żydowskiego, tak że wciągnięto w to udawanie nawet Barnabę.

 

Gdy więc spostrzegłem, że nie idą słuszną drogą, zgodną z prawdą Ewangelii, powiedziałem Kefasowi wobec wszystkich: <Jeżeli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz według obyczajów przyjętych wśród pogan, a nie wśród Żydów, jak możesz zmuszać pogan do przyjmowania zwyczajów żydowskich?>”. [Ga 2; 11-14].

 

Współczesnym zwolennikom papolatrii słowa te nie przeszłyby przez gardło. A jednak! Dzięki stanowczej postawie świętego Pawła Kościół wyszedł z kontrowersji obronną ręką i otworzył się na wszystkie narody świata.

 

Kryzys ariański

W IV wieku w Kościele szerzyła się herezja ariańska. Niezwykle szkodliwa, gdyż zaprzeczająca Bóstwu Chrystusa. Gdyby ona ostatecznie zwyciężyła, to chrześcijaństwo przestałoby istnieć. A nie brakowało do tego wiele. Wszak mimo potępienia arian na Soborze Nicjejskim w 325 herezja ariańska nie przestawała się szerzyć. Doszło nawet do rehabilitacji Ariusza, popieranego zresztą przez cesarza Konstantyna i następnie Konstancjusza II. Jednak prawda katolicka przetrwała za sprawą bohaterskiego działania świętego Atanazego. Niezłomny biskup wielokrotnie skazywany na wygnanie i niesłusznie oskarżany wciąż głosił katolicką prawdę.

 

Choć wydaje się to dziwne, niewiele brakowało, by nicejskie Credo zaniknęło 1600 lat temu! Jednak Pan czuwał nad tonącą Łodzią Piotrową i posłużył się mężnym duchownym. W efekcie po dziś dzień wyznajemy wiarę „w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, światłość ze światłości. Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu”.

 

Schizma zachodnia i papiestwo renesansu

Kolejny poważny kryzys nastąpił podczas wielkiej schizmy zachodniej. W latach 1378 do 1417 przeciętny wierny mógł mieć poważne problemy z określeniem tego, kto jest papieżem. Wszak za takowego uznawało się dwóch duchownych, a przez pewien czas nawet trzech!

 

Jednak nawet z tych tarapatów Kościół wyszedł obronną ręką. W efekcie dzięki ówczesnym zatargom utrwalono rolę Rzymu jako stolicy Kościoła. Potwierdziła się stara prawda: Bóg z każdego zła potrafi wyprowadzić większe dobro.

 

Podobne słowa można wypowiedzieć o kryzysie papiestwa doby renesansu i reformacji. Handel odpustami, zanurzenie się w sprawach doczesnych posłużyło jako argument do wywołania reformacji przez Marcina Lutra. Również wtedy wydawać by się mogło, że wszystko zostało stracone, ludzie Kościoła sięgnęli dna i nadszedł kres katolicyzmu. Stało się jednak inaczej. Bóg powołał bowiem dzielnych i uczonych obrońców wiary, a ci zwołali Sobór Trydencki. Ten zaś doprowadził do prawdziwej odnowy Kościoła.

 

Współczesny kryzys

Jednak zło nie przestało niszczyć Kościoła. Już w 1907 roku święty Pius X dostrzegł i potępił modernizm, który przeniknął do Jego wnętrza w encyklice Pascendi Dominici Gregis. Podobną rolę odegrało potępienie tak zwanej nowej teologii pióra Piusa XII (Humani Generis z 1950 roku).

 

Jednak mimo tych dokumentów w kolejnych dziesięcioleciach zwolennicy teologicznych błędów wyszli na światło dzienne i zaczęli je głosić nawet z ambon czy biskupich stolic. Liczba powołań w świecie zachodnim gwałtownie spadła, podobnie jak odsetek praktykujących katolików.

 

Na domiar złego doszedł do tego kryzys nadużyć seksualnych. Związane są z nim liczne i niewymowne cierpienia ludzkie i podkopanie zaufania całych społeczeństw do Kościoła (vide casus Irlandii).

 

Czy jednak mamy ulec narracji wieszczących zagładę Kościoła. Czy mamy ulec libertyńskim  mediom głoszącym zagładę Kościoła i narodzenie świata seksualnego wyzwolenia bez małżeństwa, bez płci, bez moralności? A może piewcom postępu, „prorokom” transhumanizmu zwiastującym śmierć religii i narodzenie na jej gruzach robo-ludzi z mózgami przeniesionymi poza ciało i dożywających tysiąc lub dłużej lat?

 

Czy też zamiast świeckich pseudoproroków posłuchamy się Chrystusa i Jego zapewnienia, że Kościół trwać będzie wiecznie? „Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą”. [Mt 16,18]. – mówi Chrystus. Warto pamiętać również o tym, że podobnie jak święci Paweł i Atanazy oraz ojcowie Soboru Trydenckiego i wielu innych wiernych – także świeckich – możemy w dziele odbudowy Kościoła wziąć udział.

 

Marcin Jendrzejczak


DATA: 2019-02-20 14:36
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
21
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Inne znakomite książki na ten temat, zostały napisane przez jednego z ekspertów Soboru Watykańskiego II zwanego też "Vaticanum II", Prof. Dietricha von Hildebranda: "Koń trojański w Mieście Boga" i "Spustoszona winnica". Wynika z nich jednoznacznie, że istnieje w Kościele "piąta kolumna", czyli grupa przebiegłych i wyrachowanych osobników, bez skrupułów wykorzystujących swoje wpływy do niecnych celów, tzn. zniszczenia katolicyzmu. NIESTETY, stosunkowo niewielu katolików w ogóle zdaje sobie z tego sprawę.
23 dni temu / posoborowie trw
 
>Nie Jego /Kościoła/ koniec!< ??? Dla precyzji : Powiem więcej za pouczeniem Ks. Prof. A. Kobylińskiego - mamy POCZĄTEK nowej UNIWERSALNEJ Wspólnoty WIELORELIGIJNEJ ,która jest w procesie NIEUSTAJĄCEGO TWORZENIA i towarzyszenia zmieniającym się poglądom Hierarchów , Świeckich ===== czyli świata. Na dzisiaj jesteśmy zaproszeni przez tą WSPÓLNOTĘ do DEBATOWANIA n.t. przedefiniowania seksualności człowieka zgodnie z WYTYCZNYMI WHO.. Dziś już nie ma Kościoła Nauczającego z niezmienną doktryną i Tradycją jest KOŚCIÓŁ DEBATUJĄCY !!!
24 dni temu / iskierka
 
Ave Maria! Warto w tym kontekście zapoznawać się z treścią orędzi Matki Bożej z Fatimy, La Salette i innych, bo Ona ten kryzys Kościoła zapowiedziała. A i tak zwycięstwo należy do Niej - nadejdzie z pewnością triumf Jej Niepokalanego Serca zapowiedziany w Fatimie, a więc nigdy nie traćmy nadziei, która jest wielką cnotą. Jak najlepiej wziać udział w dziele odbudowy Kościoła? - wynagradzać Niepokalanemu Sercu Maryi w nabożeństwie pięciu pierwszych sobót miesiąca. Ona sama o to prosiła i ten środek wskazała!!!
27 dni temu / Ewcia
 
Kryzys kryzysem ale niestety, to koniec Kościoła jaki znały nasze babki. Wąska grupa niedobitków, to tyle co z niego zostanie. Statystyczna liczba tzw. wiernych ma się nijak do rzeczywistości. Nawet deklarowane wyznanie ma się jak piernik do wiatraka bo... przytłaczająca większość deklarowanych "katolików" to mentalni ateiści, protestanci, "chrześcijańscy" czciciele Żydów czy inne "wynalazki" inżynierii społecznej. Katolików między nimi nima, albo jest tyle co kot napłakał. To "wierni"; z duchownymi jest jeszcze gorzej.
27 dni temu / agricola
 
...dlatego zapomnijcie, ze cos od was pochodzi, badz cos mozecie, albo macie na cos wplyw, ze cos zmienicie. Przestancie sie mienic nauczycielami, pastorami, ksiezami czy papiezami, a ogolodcie samych siebie, zaprzyjscie sie samych siebie, badzcie najmniejsi z najmniejszych...bo, Bog powolal nas do zycie litylko po to bysmy wybierali miedzy dobrem a zlem. Walka toczy sie pomiedzy dobrem i zlem na smierc i zycie.
1 miesiąc temu / Lester
 
Bog zatem mowi o swoim kosciele, ktory od Niego pochodzi, ze bramy piekelne Boga nie przemoga.Jezeli ktos zatem glosi, ze kosciol pochodzi od czlowieka, badz czlowiek jest kontynucja badz straznikiem kosciola, ktory jest Bogiem...bladzi jest zwiedzion.
1 miesiąc temu / Lester
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.