DZIŚ JEST:   31   MARCA   2020 r.

Św. Balbiny, męczennicy
Św. Beniamina, męczennika
 
 
 
 

Teologia podnoszenia ornatu

Teologia podnoszenia ornatu
Msza święta w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, celebruje kard. R.L. Burke (zdjęcie ilustracyjne). FOT.: PCh24TV Polonia Christiana / YouTube

Każdy, kto przynajmniej raz uczestniczył w Mszy Świętej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego (Mszy trydenckiej) mógł zauważyć, że w czasie podniesienia jeden ze służących podnosi dolną część ornatu kapłana. Ten niepozorny, ale intrygujący gest wynikł z czysto praktycznych pobudek i pozostał w liturgii z czasów, kiedy ornaty były o wiele szersze i opadały daleko na ramiona. Służba liturgiczna pomagała więc unosząc ornat, aby w czasie podnoszenia Hostii uwolnić trochę ramiona kapłana. Z czasem wprowadzono praktyczne rozwiązanie skrócania boków ornatu, aż otrzymaliśmy jego obecny wzór. Sam gest podnoszenia ornatu pozostał jednakże do dziś.


Gestów stanowiących pozostałość dawnych praktyk historycznych jest w liturgii katolickiej więcej – i im bardziej liturgia była uroczysta (w szczególności biskupia i papieska), tym więcej ich posiadała. Przyjrzyjmy się jeszcze kilku innym przykładom, gdyż – jak zobaczymy – ich istnienie może mieć swoje szczególne znaczenie.


W ramach Mszy solennej z subdiakonem i diakonem można wyodrębnić kilka takich historycznych pozostałości – na przykład przy okazji Ofiarowania. Jeszcze w czasie Credo diakon rozkłada na ołtarzu korporał, co stanowi pozostałość z czasów, kiedy odpowiednio wcześnie rozkładano duży korporał wielkości obrusa, mogący okryć całą mnogość darów ofiarnych przeznaczonych do Konsekracji i Komunii Świętej (w liturgii papieskiej do czasów nowożytnych rozkładano podczas Credo dodatkowy obrus zwany Incarnatus będący tak naprawdę dawnym, wielkim korporałem). Później, już w momencie samego Ofiarowania, subdiakon przynosi w welonie zarzuconym na ramiona kielich z hostią, a to dlatego, że dawniej wielki rozmiar pateny i kielicha wymagał wspomagania się poprzez welon zawieszony na szyi. Zaś już po Ofiarowaniu zaczęto w pewnym momencie historii usuwać z ołtarza patenę, ongiś wielce krępującą ze względu na jej znaczne rozmiary. Wraz z redukcją rozmiarów darów ofiarnych z czasem patena stała się o wiele mniejsza, jednakże do tej pory subdiakon zabiera ją z ołtarza aż do przełamania Hostii po Ojcze Nasz.


Niektóre momenty roku liturgicznego, na przykład okresy pokutne oraz czas samego Wielkiego Tygodnia, są bogate w obrzędy sięgające starożytnych czasów. Szczególnie Triduum Paschalne wymagałoby dokładniejszego opisu wszystkich rytów właśnie z punktu widzenia reliktów liturgicznych (np. wielkopiątkowa Msza Uprzednio Poświęconych Darów). Na naszą potrzebę podkreślmy jedynie fakt używania przez diakona i subdiakona w czasie pokutnym podwiniętych ornatów zamiast dalmatyki i tunicelli. Szaty obecnie używane zazwyczaj przez lewitów zostały wprowadzone do liturgii relatywnie późno w porównaniu z ornatami – wcześniej zarówno diakon jak i subdiakon również nosili planety (czyli ornaty), które ze względu na swoją niepraktyczność musiały być podwijane, aby asysta mogła mieć wolne ręce przy posłudze kapłanowi (diakon zakładał nawet przewinięty ornat na stułę, skąd późniejsza praktyka używania przez diakona stola latior zastępującej przewinięty ornat). Obecnie zredukowano użytek zwiniętych ornatów do okresów pokutnych w ważniejszych kościołach, co zresztą ma również swój powód, gdyż zwyczajowe szaty diakona i subdiakona – dalmatyka i tunicella – posiadają symbolikę odwołującą się do radości.


Dobrym przykładem pozostałości dawnych praktyk liturgicznych jest również fakt, że w czasie liturgii pontyfikalnej w „rycie trydenckim” dokonuje się tradycyjnie obrzędu praegustatio, kiedy to zakrystianin próbuje hostii i wina przeznaczonych do Mszy, aby upewnić się, że nie są zatrute. Choć już raczej minęły czasy eliminowania wrogich biskupów, ryt ten w liturgii pozostał. Jeszcze większym skarbem starożytnych praktyk liturgicznych jest liturgia papieska. Wystarczy wspomnieć między innymi użytek greki w śpiewie Lekcji i Ewangelii albo obecność flabelli (wachlarzy do odganiania much). Oczywiście w przypadku Mszy papieskiej tego typu elementów znajdziemy najwięcej, gdyż jest to najważniejszy monument historyczny liturgii rzymskiej.


Można by mnożyć podobne przykłady, a im bardziej uroczysta liturgia, tym więcej posiadała niepowtarzalnych elementów. Jednak to, co nas szczególnie interesuje, to powód istnienia różnych reliktów liturgicznych, które często nie posiadają przyczyn praktycznych, a których zlikwidowanie mogłoby przecież usprawnić samo przeprowadzenie liturgii. Często elementy praktyczne w liturgii traciły znaczenie praktyczne, a nabierały z czasem znaczenia symbolicznego – na przykład manipularz z chusty służącej do wycierania potu stał się symbolem trudu pracy kapłańskiej. Jednakże nie wszystkie tego typu elementy liturgii posiadły tak oczywiste znaczenie (jak wyżej przytoczony przykład ceremonii praegustatio). Istnienie elementów, które nazwać można „atawizmami liturgicznymi” (wedle Słownika Języka Polskiego „atawizm” w biologii to występowanie u osobnika cech jego odległych przodków) może jednak posiadać swoją rolę dla liturgiki, czy nawet dla eklezjologii.


Relikty liturgiczne dawnych czasów, które dotarły aż do dzisiaj, są dla nas bardzo ważnym symbolem rozciągnięcia się liturgii − a co z tym idzie również Kościoła − na wszystkie wieki od początków chrześcijaństwa. Organiczny rozwój liturgii zachowuje czasem niektóre obrzędy wynikające z potrzeb różnych epok i dzięki temu otrzymujemy żywą panoramę tego, przez co Kościół przechodził przez wieki. Można powiedzieć, że Kościół w swojej liturgii zachowuje pewne pamiątki swojej podróży od czasów Chrystusowych aż do dzisiaj; być może rzeczywistość, w której Kościół kiedyś przebywał, odeszła do mroków historii, jednak w liturgii zabrał on coś ze sobą do przyszłości.


Ważnym jest, aby pamiętać, że Kościół nie ogranicza się do konkretnego momentu historycznego – stąd też potępienie przez papieża Piusa XII archaizmu liturgicznego pragnącego sztucznie rekonstruować od wieków zapomniane praktyki starożytne eliminując równocześnie „naleciałości” średniowieczne czy nowożytne (Encyklika Mediator Dei, n. V). Reforma liturgiczna nie mająca założeń rewolucyjnych zawsze będzie respektowała ten aspekt liturgii jako „żyjącego świadka” historii Kościoła. Ciągłość historyczna liturgii zachowującej w sposób organiczny elementy z różnych epok jest tak na prawdę ważnym znakiem ciągłości działalności samego Kościoła – wszak liturgia jest publiczną modlitwą Mistycznego Ciała Chrystusa i nieodłącznie mu towarzyszy. Czasem więc nie ma nawet potrzeby szukać we wszystkich gestach liturgicznych podniosłych znaczeń symbolicznych, gdyż na przykład samo podnoszenie ornatu chowa za sobą tak naprawdę teologię wszechobecności Kościoła w historii świata po Narodzeniu Chrystusa.


Wojciech Skotnicki


DATA: 2019-12-06 09:18
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
26
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Zabrakło mi miejsca na rozwinięcie poprzedniej myśli, więc tu kończę. Ampułki te nie są takimi samymi naczyniami jak kielich czy monstrancja, których przed reformami soborowymi mógł dotykać tylko kapłan, a w żadnym wypadku ani ministrant, ani kościelny, ani nawet siostra zakonna. Nie ma więc żadnych podstaw do całowania ich. A co do całowania ręki kapłana, to owszem zdarzały się takie praktyki dawniej a i dzisiaj też można się z tym spotkać, ale wyłącznie na znak szacunku np. spotykając go na ulicy czy przed kościołem, i to raczej tych starszych wiekiem. Tylko biskupa całowało się, przyklękając na jedno kolano, i to nie w rękę, ale w pierścień na palcu. Praktyki te nazywam "bizantynizmem", gdyż u prawosławnych są one bardzo rozpowszechnione - tam całuje się w rękę zwłaszcza zakonnika, prosząc go przy tym o błogosławieństwo, a przed biskupem robi się dodatkowo pokłon do ziemi. Deus benedicat vobis omnibus.
2 miesiące temu / Tradycjonalista
 
Z dużym zainteresowaniem i przyjemnością przeczytałem powyższy tekst i choć - jak dawny ministrant przedsoborowy - wiele wspomnianych tu rzeczy było mi znanych i pamiętam je z autopsji, to jednak nie ze wszystkim mogę się tu zgodzić. Przede wszystkim przez CAŁĄ swoją "karierę" ministrancką nie spotkałem się z podnoszeniem końca ornatu w czasie Podniesienia. Ja ten gest czy obrzęd znam jedynie z obrazków w STARYCH już wówczas modlitewnikach i mszalikach. Ani w mojej parafii w centrum Warszawy, ani w paru innych miastach i miejscach, w których zdarzyło mi się służyć do Mszy np. w czasie wakacji nie widziałem takiej praktyki. Druga sprawa, o której wprawdzie nie wspomniano w powyższym artykule, ale z którą "zderzam się" podczas bytności na Mszach "trydenckich" w stolicy, to jest swoisty "bizantynizm" niektórych gestów: całowanie celebransa w rękę przy odbieraniu od niego biretu na rozpoczęcie liturgii oraz ampułek z winem i wodą na Ofiarowanie. CDN
2 miesiące temu / Tradycjonalista
 
Należy upowszechniać wiedzę liturgiczną. Tu występuje ta nieuchwytna łączność-ciągłosć z ludźmi stuleci którzy już są w Niebie. Moderniści i protestanci pozostają ignorantami. Msza katolicka jest skarbem nienaruszalnym którego ostatnie 50 lat nauczyło na ignorować bo zniszczyć się nie da.
3 miesiące temu / Leo
 
@Jot, zapraszam serdecznie do zapoznania się ze sztuką czytania ze zrozumieniem tekstów publicystycznych.
3 miesiące temu / Wojciech S.
 
Pan Jezus w Hostii jest potężny, wszechmogący,dobry. Lekkim powiewem mógłby zdmuchnąć np. połowę Ziemi.
3 miesiące temu / BHO
 
@Jot Norma modlitwy - normą wiary. Proszę nie mieszać faryzejskich, talmudycznych praktyk z budowaną przez wieki symboliką świętej katolickiej liturgii. Te pierwsze były czynione aby się przypodobać ludziom a te drugie aby oddać Bogu należna mu chwałę. Co do uczynków miłosierdzia versus zewnętrzne znaki chwały Boga Jedynego to "pierwsze trzeba czynić i o drugim nie zapominać" a biednych zawsze będziemy mieli wokoło jak zapewnia nas Zbawiciel.
3 miesiące temu / Leaf427
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.