DZIŚ JEST:   27   PAŹDZIERNIKA   2020 r.

Św. Frumencjusza z Aksum
Św. Sabiny, męczennicy
 
 
 
 

Tarcza przeciw inwazji barbarzyństwa

Tarcza przeciw inwazji barbarzyństwa

Możemy być pewni, że św. Ludwik orędował (i nadal oręduje!) za swymi duchowymi dziećmi. Ofiara Wandei jeszcze przyniesie owoce. Choć okoliczności są mało sprzyjające, to mam ogromną nadzieję, że na krwi wandejskich męczenników odrodzi się katolicka Francja – mówi redaktor naczelny „Przymierza z Maryją” Bogusław Bajor.

 

 

„Nie ma już Wandei, obywatele republikanie. Wraz ze swymi kobietami i dziećmi zginęła ona pod naszą wolną szablą. Grzebię ją w bagnach i lasach Savenay. Zgodnie z rozkazami, któreście mi dali, miażdżyłem dzieci kopytami koni, masakrowałem kobiety. Tępiłem wszystkich (…) My nie bierzemy jeńców, trzeba by im było dawać chleb wolności, litość to zaś nie rewolucyjna sprawa” – donosił do Paryża „rzeźnik Wandei” generał Westermann dzień po zwycięstwie sił rewolucyjnych. Czy to dzięki świętemu Ludwikowi Marii Grignon de Montfort kraina ta zdała egzamin z obrony wiary i monarchicznego porządku?

Wbrew temu, co raportował Westermann, mimo okropieństw, jakich dopuścili się tam „obywatele republikanie”, Wandea istnieje i kultywuje pamięć o swoich bohaterskich przodkach. Oczywiście, w owym czasie mogło się wydawać, że ostateczne rozwiązanie kwestii wandejskiej stało się faktem – według różnych szacunków zginęło przecież od 118 000 do 500 000 mieszkańców tej ziemi. Rewolucyjni siepacze bardzo skrupulatnie wykonywali rozkazy niszczenia wszystkiego co związane było z tym regionem – a więc dokonali ludobójstwa (nie mieli litości także dla niemowląt, kobiet w ciąży, starców a nawet dla… garstki wandejskich zwolenników Robespierre’a), zabijali zwierzęta, burzyli domostwa, wycinali lasy. Tutaj wszystko miało się zacząć od nowa – po republikańsku. A żeby to zrobić, należało skończyć ze „starą Francją”, którą ucieleśniała Wandea. Warto dodać, że dzisiejsi ideowi pobratymcy Westermanna patrzą na tych, którzy pragną kultywować pamięć o wandejskich ofiarach jak na ciemnogród, wrogi współczesnej Francji, a prawdę o ludobójstwie przemilczają.

 

A wracając do pytania… Otóż ludność zamieszkująca Wandeę i okolice tradycyjnie była bardzo przywiązana do religii katolickiej i monarchii. Jak pisał Chateaubriand: Duch rojalizmu żył w tym zakątku Francji. Kult Bożego Serca, objawionego św. Małgorzacie Marii Alacoque ponad wiek przed rewolucyjną hekatombą był tutaj żywy, podobnie jak pamięć o misjach ludowych, które na tych terenach prowadził 80 lat wcześniej pochodzący z pobliskiej Bretanii św. Ludwik Grignion de Montfort. Jego głęboka wiara, pobożność maryjna, niezwykła gorliwość w walce o dusze, a także różne oryginalne pomysły – budowanie kalwarii, stawianie krzyży, czy sadzenie drzew symbolizujących poszczególne  tajemnice różańcowe (te drzewa później wycinali republikanie) wzmocniły ducha i sensus catholicus w przodkach tych, którzy później jak najsłuszniej zbuntowali się przeciw rewolucyjnej i antychrześcijańskiej władzy. Dobrze uformowani przez swych ojców i dziadów, odważnie podjęli walkę w imię „Bożego porządku” oraz w obronie Wiary i Króla.

 

Czy można zatem określić świętego „duchowym ojcem Wandei”?

Tak. Chociaż wandejska pobożność i wierność Kościołowi były znane jeszcze przed misjami św. Ludwika, to niewątpliwie stał się on tym, który umocnił wiarę, miłość do Chrystusa i Matki Najświętszej, rozbudził gorliwość wśród dziadów i ojców wandejskich powstańców. Oni przekazali mocną wiarę swoim walczącym potomkom. Możemy też być pewni, że św. Ludwik orędował (i nadal oręduje!) za swymi duchowymi dziećmi. Ofiara Wandei jeszcze przyniesie owoce. Choć okoliczności są mało sprzyjające, to mam ogromną nadzieję, że na krwi wandejskich męczenników odrodzi się katolicka Francja.  

 

Przeciwstawiający się złu wielokrotnie w przeszłości brali za swą orędowniczkę Matkę naszego Pana Jezusa Chrystusa, by wspomnieć choćby ryngrafy zakładane przez polskie rycerstwo, ale i przez Żołnierzy Wyklętych. Skąd taki wyjątkowy wyraz czci dla Maryi?

Ma on swą genezę w słowach, które Pan Jezus wypowiedział z Krzyża do św. Jana: Oto Matka twoja. Przez osobę „umiłowanego ucznia”, Chrystus dał Swą Matkę wszystkim swoim wyznawcom. Później działał już ten, którego Maryja jest Oblubienicą - Duch Święty. Już w III wieku powstała modlitwa Pod Twoją Obronę (Sub Tuum Praesidium)

 

A ograniczając się tylko do historii narodu polskiego… Naszemu oddaniu Maryi daje wyraz już pierwotny hymn narodowy Bogurodzica, który przez całe stulecia rozbrzmiewał w rozmaitych ważnych chwilach życia religijnego, społeczno-politycznego i rodzinnego Polaków, począwszy od koronacji królewskich, a skończywszy na chrzcinach, weselach czy pogrzebach. Także w obliczu wroga – jak pod Grunwaldem i Wiedniem – wzywano Bogurodzicy.

 

Maryja jest Królową Polski. I do niej się uciekamy, bo jako nasza Monarchini zawsze jest gotowa przyjść nam z pomocą. Była podczas Potopu Szwedzkiego – odpędziła protestanckiego najeźdźcę, umacniała ducha polskiego podczas zaborów (objawiając się w Gietrzwałdzie w 1877 r. mówiła: Jeśli ludzie będą gorliwie się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów. Przy końcu objawień Matka Boża wypowiedziała słowa pociechy: „Nie smućcie się, bo Ja zawsze będę przy was). Maryja pomogła zmusić do odwrotu Bolszewików w 1920 roku (nb. w Wielki Piątek 1872 r. Matka Boża objawiła to mistyczce Wandzie Nepomucenie Malczewskiej - kandydatce na ołtarze); Nie pozwoliła nam stracić duszy podczas okupacji hitlerowskiej, a później - komunistycznej. Możemy być pewni, że będzie naszą Tarczą także podczas inwazji nowego, wrogiego chrześcijaństwu barbarzyństwa, którego widmo gdzieś nad Polską majaczy.

 

W 2017 r. wspominaliśmy 100. rocznica Objawień Fatimskich. Jak w ich kontekście można odczytywać słynną dewizę św. Ludwika Marii „wszystko dla Jezusa przez Maryję”, bo to droga „droga najłatwiejsza, najkrótsza, najdoskonalsza i najpewniejsza”?

Jak mówił św. Ludwik: Matka Boża to arcydzieło Bożej Mądrości. Ona jest najpewniejszą drogą do Pana Jezusa, Przewodniczką pewną do Nieba. Święty Ludwik mówi, że tak jak Zbawiciel przyszedł po raz pierwszy na ziemię przez Maryję, tak Jego ponowne przyjście także będzie związane z pośrednictwem Matki Bożej.

 

Maryja jest Królową Nieba i Ziemi, ale też wieczną Służebnicą Pańską i Pośredniczką wszelkich łask. Gdyby tak nie było Zbawiciel nie uczyniłby Jej naszą Matką, nie posyłałby Jej z Orędziem do Fatimy, a wcześniej do Lourdes, La Salette, Gietrzwałdu, Guadalupe i wielu innych miejsc.

 

Matka Boża w Fatimie zapewniła nas, że Jej Niepokalane Serce zatriumfuje. Na czym ten triumf może polegać? Pisał o tym prof. Plinio Corrêa de Oliveira: Czym może zatem być triumf Niepokalanego Serca Maryi, jeśli nie królowaniem Najświętszej Dziewicy przepowiadanym przez św. Ludwika Marię Grignion de Montfort? A czymże innym może być to królowanie, jeśli nie epoką cnoty, kiedy to ludzkość pojednana z Bogiem w łonie Kościoła, będzie żyła na ziemi według prawa Bożego, przygotowując się do chwały Nieba. (…). Według św. Ludwika ostateczny triumf Królestwa Bożego będzie poprzedzony Królestwem Maryi, która przygotuje nas na ponowne przyjście Swego Syna. 

 

Czy maryjna pobożność może stanowić sprawdzian stanu naszego katolicyzmu – zwłaszcza w kontekście przenikania do Kościoła protestanckich ergo antymaryjnych z ducha „innowacji”?

Pobożność maryjna to  moim zdaniem swoisty miernik katolicyzmu. Św. Ludwik Grignion de Monfort mówił nawet: Nie znam pewniejszego sposobu, by poznać, czy ktoś należy do Boga, jak przekonanie się czy dana osoba lubi odmawiać Zdrowaś Maryjo i Różaniec. Miał rację. Im intensywniejsza jest nasza maryjność, tym mocniejszy jest nasz katolicyzm. Spójrzmy na te kraje, w których odrzucono kult Matki Bożej, albo go zmarginalizowano – Skandynawia, Niemcy, współczesna Francja. Wiara tych narodów osłabła albo wręcz zanikła. Dlaczego? Bo nie ma drugiego takiego wzoru wiary, pokory i miłości Boga jak Maryja. Jedynym celem i sensem życia Matki Bożej był i jest Jej Syn. Ona go wychowywała, On spoczął na Jej ramionach po zdjęciu z Krzyża. Ona towarzyszyła Jego działalności. Pierwszy cud w Kanie Galilejskiej Zbawiciel uczynił za przyczyną Swej Matki.  

 

Jestem przekonany, że dopóki będziemy wierni Maryi, tak długo możemy uważać się za dziedziców 1050-letnich dziejów naszej katolickiej Ojczyzny. I – choć wielu uwiera to tradycyjnie polskie przywiązanie do Matki Jezusa - nie ma żadnego powodu, by wstydzić się naszej maryjności. Nie ma też żadnego powodu, żeby uważać, iż koliduje ona z czcią należną tylko jedynemu Bogu, z czcią należną Chrystusowi. Z pomocą przychodzi nam tutaj jakże św. Maksymilian Kolbe (jakże bliski św. Ludwikowi de Montfort!), który wyjaśnia: Wola Niepokalanej jest tak zlana z wolą Bożą, iż stanowi jedno ścisłe zespolenie, a oprócz tego bardziej wielbimy Pana Boga, przyznając Mu tę doskonałość, iż stworzył tak wielką, tak potężną, tak doskonałą i tak świętą istotę, jaką jest Matka Najświętsza.

 

Maryja nigdy nie zasłania sobą Jezusa Chrystusa. Jak mówił śp. abp Ignacy Tokarczuk: Maryja podnosi tego Jezusa na swoich rękach i daje ludzkości.

 

Rozmawiał Łukasz Karpiel

 

 

JUŻ W PONIEDZIAŁEK 12 MARCA EKSKLUZYWNY MATERIAŁ VIDEO O LUDOBÓJSTWIE W WANDEI. TYLKO NA PCH24.PL!

 

 

 

 

 

 


DATA: 2018-03-11 07:44
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
3
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Niech będzie Bóg uwielbiony w swoich świętych na czele z Maryją Niepokalaną. Niech będzie uwielbiony w powstańcach Wandei i naszych męczennikach żołnierzach. Króluj nam Chryste!
ponad 2 lata temu / Yamamoto
 
Przypominam, że Wielka Rewolucja Francuska zakończyła czasy niewolnictwa w Europie i czasy władzy pochodzącej od Boga i tylko przed Bogiem odpowiadającej, czyli przed vatykanerami. Zburzenie Bastylii to narodziny społeczeństwa obywatelskiego, gdzie władza pochodzi z naszego wyboru i przed nami odpowiadającej. Nie pozwolę ci odbudować Bastylii. Ale mogę cię przyjąć na etat chłopa pańszczyźnianego.
ponad 2 lata temu / Święty Jerzy
 
W moim życiu Matka Boża zawsze prowadziła i prowadzi mnie do Swojego Syna, a konkretnie przez Niepokalane Serce Maryi do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Nigdy nie miałam problemów z hierarchią, Maryja nigdy nie zatrzymywała się na sobie, zawsze wszystko kończyło się na Panu Jezusie. Zaufałam słowom Pana na Krzyżu "oto Matka twoja", Matka chce jak najlepiej dla swoich dzieci i nigdy ich nie zwodzi - zawsze prowadzi do Boga. Skoro Pan Jezus powiedział :'oto Matka twoja" to tak jest. W każdym razie ja jak dziecko wzięłam Jego słowa na serio. W Końcu to Bóg i wie co mówi. A dzieła Św Ludwika są wspaniałe.
ponad 3 lata temu / Nina
 
św. Ludwiku Grignion de Montfort módle sie za nami Polakami bo my powstawszy z martwych na rozkaz Maryi pospieszymy z ratunkiem twojej ojczyznie.
ponad 3 lata temu / katolik
 
Katechizm Katolicki Kardynała Gasparriego naucza : 195. Czy winniśmy czcić także Świętych? Także Świętych, a zwłaszcza Najświętszą Maryję Pannę, winniśmy czcić, ale czcią inną i niższą, czyli czcią szacunku, abyśmy ich mieli w poszanowaniu i zyskiwali sobie ich opiekę. 196. Jak się nazywa cześć, oddawana Bogu, a jak cześć oddawana Świętym i Najświętszej Maryi Pannie? Cześć, oddawana Bogu, nazywa się czcią uwielbienia, czyli latriae; oddawana Świętym ? czcią uszanowania czyli duliae,; cześć oddawana Najświętszej Pannie ? czcią wyższego uszanowania, czyli hyperduliae.
ponad 3 lata temu / Rzymski Katolik
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.