DZIŚ JEST:   23   STYCZNIA   2020 r.

Św. Ildefonsa, biskupa
Bł. Wincentego Lewoniuka
 
 
 
 

Szatański rewizjonizm. Opowieść o dobrej demonie

Szatański rewizjonizm. Opowieść o dobrej demonie

Przewrotne przeróbki klasycznych baśni diametralnie odwracające ich treść w celu podawania w wątpliwość wartości, burzenia porządku świata i negowania płynących z nich lekcji to rzecz nienowa w kinie ostatnich dwóch dekad, jednak najświeższy owoc tego swoistego rewizjonizmu zaskakuje nachalną intensywnością przekazu. Czarownica to wszak nic innego jak pean na cześć szatana. 

 

Były sobie dwa królestwa – jedno zamieszkane przez ludzi, drugie przez monstra. Te były dobre i życzliwe, a ludzie, wręcz przeciwnie: agresywni i chciwi. Ludźmi rządzili królowie – z definicji wredne typy, monstra zaś żyły w radosnej komunie, w duchu wolności, równości i braterstwa. Była jednak wśród nich postać ciesząca się wyraźnym autorytetem – skrzydlata heroina anielskiej dobroci, taka co nie złamie gałązki nadłamanej i kamyczka z miejsca ruszyć nie pozwoli. Tylko imię miała w tym kontekście dziwne – Maleficent…


Dlaczego dziwne? Bo maleficent znaczy: Celowo-I-Z-Premedytacją-Czyniąca-Zło (zastosowany w filmie przekład – Diabolina – trąci nieznośnym infantylizmem). Maleficent – Zły – to wszak główny przymiot szatana.

A kimże innym jest Maleficent jak nie demonem? Jak inaczej określić mroczną postać z rogami na głowie i błoniastymi skrzydłami zakończonymi ostrymi szponami?


Demon – kobietą? Właściwie dlaczego nie – chcąc promować swój własny w końcu pomysł na genderchaos tylko w takich szatach powinien się pokazywać.


Czarownica to opowieść o dobrym demonie, albo raczej dobrej demonie, snuta w jednym tylko celu – jego/jej gloryfikacji. Któż bowiem jak nie ona – demona – prawdziwie kocha małą królewnę; kto strzeże każdego jej kroku, czyj wreszcie pocałunek prawdziwej miłości zdejmie z dziewczyny klątwę stuletniego snu?


Skoro więc Celowo-I-Z-Premedytacją-Czyniąca-Zło jest ucieleśnieniem dobra, kto w tej baśni (czy raczej antybaśni) ucieleśnia zło? Oczywiście, człowiek – chciwy, zdradziecki i żądny władzy. Źródłem całego zła w świecie jest jego niezaspokojona ambicja. Warto zwrócić uwagę na istotny szczegół – zły człowiek to biały Europejczyk, oczywiście, płci męskiej ukazany w sztafażu jednoznacznie kojarzonym z tradycją Zachodu (zbroja, miecz, król, rycerstwo – oto radix malorum).


Czarownicy to nie demon sprowadza istotę ludzką na drogę zła – przeciwnie: człowiek popycha demonę w otchłań mroku. To za sprawą bezwzględnego działania mężczyzny, który nie cofnie się przed niczym, byle tylko zaspokoić swe atawistyczne pragnienie panowania nad innymi, niewinne monstrum pozna upokorzenie, wściekłość i pragnienie zemsty.


Ludzki demon czy nieludzki człowiek – taki wybór stawia przed widzem Czarownica. Wybór oczywisty, zważywszy, że Hollywood zaprzęgnie do obrony mrocznego anioła całą maestrię psychotechniki, na jaką je tylko stać. I każdy widz będzie współczuł nieszczęsnej Maleficent, każdy będzie płakał nad jej krzywdą, każdy będzie się cieszył z jej triumfu.


– I co z tego?! – zakrzyknie ktoś oburzony marnowaniem miejsca w poważnym magazynie na filmidła tej miary. – Wystarczy, że delikwent taki wyjdzie z kina, wiatr go owieje, nastrój opadnie i aksjologia wróci do normy.

Owszem, ale pod jednym z dwóch nieodzownych warunków: albo będzie świadomym chrześcijaninem, albo wystarczy mu wykształcenia, by się zorientować, że Walt Disney Studios robi go w balona. W przeciwnym razie Czarownica zostawi w jego umyśle pojęciowy zamęt, z którego gładko wyłoni się jednoznaczny komunikat: spowita mrokiem postać z rogami i skrzydłami nietoperza to bohater ze wszech miar pozytywny – jedyna osoba zdolna do prawdziwej miłości i poświęcenia, aż po gotowość położenia na szali własnego życia za przyjaciół swoich. To jedyna siła, która nieustannie czuwa nad ludzkim dzieckiem, gotowa nieść mu pomoc na każdym kroku i chronić je od wszelkiego niebezpieczeństwa i wszelkich przeciwności. To przecież wcielone dobro – cóż z tego, że w formie może nieco niepokojącej, od czego wszak tolerancja!


– Ale kto się da na to nabrać? – ciśnie się na usta zasadne pytanie, na które jednakowoż udzielić można jednej tylko nie mniej zasadnej odpowiedzi:

– Wielu!


Dzisiejszy Zachód zaludniają wszak miliony młodych ludzi, którzy nawet nie liznęli choćby odrobiny chrześcijańskiej nauki. Dla nich Bóg i diabeł, aniołowie i demony, Jezus, Mojżesz, Noe, Mars i Wenus to postaci z tej samej mętnie sobie uświadamianej mitologii – z kościelnych bajek, w które nikt nie wierzy, przede wszystkim dlatego, że roszczą sobie prawa do nazywania się jedyną prawdą.


A to przecież jawne kłamstwo – ten świat wie to doskonale, bo ten świat wiele widział i oszukać się nie da. Ot, choćby sprawa z ważnym człowiekiem, który miał odmienić los świata, poczętym bez udziału ojca – ten świat zna ją z Gwiezdnych wojen. Dwoistość natury – to przecież przypadek Supermana. Prawdziwe oblicze chrześcijaństwa? Ten świat zna je z Kodu Leonarda da Vinci. Ten świat naczytał się Pratchetta, więc mu żaden biblijny stwórca nie zmąci obrazu świata…


Ktoś wyraził opinię, że Czarownica promuje satanizm. To nie do końca trafne rozeznanie. Maleficent czyni coś znacznie gorszego – przygotowuje drogę Złemu, prostuje ścieżki dla niego…



Jerzy Wolak

 


Czarownica (Maleficent), scenariusz: Linda Woolverton, reżyseria: Robert Stromberg, w rolach głównych: Angelina Jolie, Elle Fanning, Sharlto Copley, Sam Riley; USA, 97 minut.



Tekst zostanie opublikowany w najnowszym, 39. numerze magazynu "Polonia Christiana". Już w przyszłym tygodniu będzie można nabyć go w dobrych sklepach i salonach prasowych.


DATA: 2014-07-11 14:22
AUTOR: JERZY WOLAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
1
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Wkażdym filmie obecnie z hoolywood widać próby wpłynięcia na opinie widza, zmiany światopoglądu. LGBT wszedzie próbuje się wcisnąć by propagować się w jak najbardziej różowym kolorze często w roli ofiary. Agresor to hetero i ten zły. W serialu Netflixa Ania nie Annanowa wersja Ani z Zielonego wzgórza zakonnice to złe kobiety a ksiądz nie szanuje kobiet. An kolega gej jest przemiły.Film porusza też kwestie rasowe, prawa kobiet.Wg mnie ten film to propaganda, nie opowiesc o sierocie. Film Czarownica śmieszy dorosłego widza bo widać jak na dłoni że chce zaburzyć w człowieku alarmy które się włączają w razie wyczucia zła,poprzez zakłamanie czarne jest białe. By zmiękczyć cel. Filmy sf, fantastyke warto oglądać, czytać, rozwija wyobrażnie, zaspokaja potrzebę piękna i sztuki. Ale dla umysłu ateisty może być niebezpieczne, ich brak Boga zostanie wypełniony innym bogiem, bogami, jak zwał tak zwał kultura i sztuka, filmy o magii...coś co tej tajemnicą.
12 dni temu / Wiktoria Anewa
 
Cześć 2 Na tym etapie zaczyna się budowanie podstaw naszego światopoglądu, postrzeganie i zrozumienie świata. Jeśli w tym wieku damy dzieciom jasny i konkretny przekaz, uporządkowany system wartości, świat będzie dla nich zrozumiały i łatwy do przyjęcia. Będzie to skutkowało odwagą i łatwością w jego poznawaniu i właściwym rozumieniu. Dlatego tak ważne jest, aby bajki, baśnie, mity i legendy niosły konkretne i jasne informacje. I tak zawsze było. Młody człowiek wchodził w świat z mocnymi podstawami i potrafił się w nim poruszać, zmieniając go wraz z wiekiem i osiągnięciami w coś coraz lepszego. Eksperymentowanie na poziomie wartości we wczesnym wieku nigdy prowadziło do niczego dobrego. Dopóki dziecko nie ma ugruntowanych podstaw, nie jest w stanie swobodnie, bez lęku, poruszać się w swojej rzeczywistości. Gdy nie rozumie się podstawowych wartości czy pojęć i znaczeń, pojawia się brak ufności, zrozumienia i tzw.nietolerancja, tak często teraz przywoływana. A wystarczy dać dziecio
1 miesiąc temu / Skulanka
 
Rozumiem, co autor miał na myśli. Chodzi o właściwą konotację symboli i znaczeń, które stają się podstawą zrozumienia świata. Podstawą na której potem można budować bardziej złożone sposoby jego interpretacji i głębiej go rozumieć. Nie gubiąc się wniu co jest dobre a co złe. Bajki i baśnie, mity i legendy mają funkcję porządkowania świata, jego znaczeń i wartości. Ułatwiają zrozumienie co jest dobre i co złe. Dzięki nim dzieci lepiej poznają te podstawowe wartości i konsekwencje wypływające z dokonanych wyborów. Rozwijająca się id lat 90tych neurobiologia uzasadnia to, co do tej pory było tradycją i naturalnym sposobem wychowania wypracowanyprzez przez wieki. Do wieku ok.6 lat w naszym mózgu rozwijają się obszary odpowiedzialne za użycie emocje. Po osiągnięciu pewnej stabilizacji, dojrzałości, czy raczej podstaw, następuje rozwój obszaru odpowiedzialnego za myślenie abstrakcyjne. Czyli matematyka, pojęcia o charakterze społecznym, religijnym. Cdn.
1 miesiąc temu / Skulanka
 
A, jeszcze jedno. Już poprzednio coś mi nie grało, ale wczoraj obejrzałem jeszcze raz powtórkę w telewizji TVN (swoją drogą pewnie dla części sama ta stacja to już szatański pomysł i zapewne ma stałe wsparcie z pikła rodem @:-) @:-) ). Nie była to wersja z polskim dubbing\'iem tylko z lektorem. Ale co najważniejsze nie ma w tym filmie (tej polskiej wersji językowej) ŻADNEJ DIABOLINY!!! Do której imienia (z resztą doklejonego w naszym kraju już w animowanej wersji Disney\'a z 1959 roku) tak pieje autor i niektórzy komentatorzy. Ja tam bezsprzecznie i konsekwentnie słyszę wyłącznie imię FURIELA. Chociaż na dobrą sprawę to znaczenia żadnego nie ma jak kto co czy kogo nazwie bo to nie jest wyznacznikiem niczego co można by o osobie czy rzeczy powiedzieć. A poza tym to sam się zastanawiam po co ja tutaj cokolwiek czytam, wypisuję i nerwy sobie psuję @:-) Cała ta strona, jak i zapewne większość lub całość tego serwisu tyle znaczy i ma z rzeczywistością wspólnego co i BAJKI
ponad 3 lata temu / Nieogłupiony
 
Trafiłem tutaj całkowicie przypadkowo, ale już sama szata graficzna strony dobitnie dowodziła z czym mam do czynienia @:-) Co prawda nie powinna mnie dziwić taka retoryka na tego typu stronie, ale muszę przyznać, że dosyć dawno nie spotkałem się z takimi bredniami. Z samą teologią nie będę dyskutował bo pomijając to, że zapewne w tej dziedzinie autor zapewne by mnie przeskoczył i obszedł dookoła zanim bym się nawet zorientował (tak już mają te czarne sukienniki i osoby z tym środowiskiem związane), a poza tym każdy ma w sumie prawo wierzyć w co chce. Nawet w Wielkanocnego zająca czy to, że wszechświat istnieje od nieco ponad 5 czy 7 tysięcy lat... póki publicznie nie zaraża takimi bredniami innych @:-) No i dla mnie ta cała teologia ma takie samo realne odwzorowanie w rzeczywistości jak i ta baśń, którą tutaj autor szmaci. Ale to, że te swoje brednie próbuje przenosić do realu i trząść się jak galareta z oburzenia to jest nie tylko przerażające, ale i nader ŚMIESZNE
ponad 3 lata temu / Nieogłupiony
 
Sęk w tym, że nieprzypadkowo użyto tu bardzo konkretnych odniesień, które tylko człowiek naprawdę nieorientujący się w wierze mógłby pomylić. Diabolina, kruk, rogi itp. to tak mocno zakorzenione w naszej światomości atrybuty szatana, że nie muszą być w żaden sposób ogłoszone formalnie przez Kościół za takowe, żeby nimi być. To też kolejny fortel Złego, na który jak widać po wpisach, wielu się nabiera. Jak ktoś pisał, chodzi o stworzenie pozorów, a w tym przypadku wręcz bezpośredni przekaz - szatan może być dobry! Dla katolików o pogłębionej wiedzy na temat własnej religii jest to oczywiste - nie, nie może.. Podobnie jak świat nie składa się z równoważących się ying-yang itp. nierozważnych idei. Jednak ateistom czy ludziom mniej zapoznanym z nauką Kościoła dość trudno to zrozumieć, stąd dyskusja jest trudna, bo aksjomaty są zupełnie inne. To jakby jedna osoba mówiła po angielsku, a druga w suahili i próbowałyby się dogadać.. Trudne.
ponad 4 lata temu / Do Lamora
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.