DZIŚ JEST:   28   LISTOPADA   2020 r.

Św. Jakuba z Marchii
Bł. Marii Heleny Stollenwerk
 
 
 
 

Systemowa obróbka edukacyjna? Niekoniecznie

Systemowa obróbka edukacyjna? Niekoniecznie

Edukacja domowa nie jest egzotycznym wymysłem rodziców, ale sięgnięciem do najlepszych i sprawdzonych wzorców kształcenia młodych ludzi. Kształcenia nie tylko umysłów, ale serc i sumień. To wpajanie najlepszych tradycji, zasad moralnych i budowanie zdrowo funkcjonującej rodziny.


Państwo Adam i Joanna Komaszyło postawili na edukację domową dwa lata temu, gdy ich starsza córka Kinga rozpoczynała naukę w klasie pierwszej. Jak podkreślają, nie bez znaczenia było tu przyjęte w sakramencie małżeństwa zobowiązanie do „wychowania po katolicku potomstwa, którym nas Bóg obdarzy”.


- Decyzję o przystąpieniu do nauczania domowego musieliśmy poprzedzić licznymi rozważaniami. Zapoznaliśmy się tez z faktami na temat tej formy nauki, która staje się co raz bardziej powszechna dzięki swojej efektywności. Świadczą o tym powszechnie dostępne fakty i liczne dane – podkreślają.


Jak dodają, pomocny był też udział w konferencji, poświęconej nauczaniu domowemu z udziałem ks. Grzegorza Śniadocha z Instytutu Dobrego Pasterza w Białymstoku, dr Andrzeja Mazana z UKSW oraz pani Ewy Polak - Pałkiewicz.  - Poza tym mało kto już pamięta, że taka forma nauki była powszechnie obowiązującą w dobrych domach i we dworach do II Wojny Światowej wśród prawdziwych polskich elit ziemiańskich i szlacheckich – przypominają.


Decyzję ułatwił tez kontakt z rodzinami z Duszpasterstwa Tradycji Katolickiej w Białymstoku, które już wcześniej rozpoczęły naukę w tym systemie. - Trudno jest nie zauważyć efektów powrotu do katolickiego ładu w rodzinach z  jego nieodzownym elementem edukacji w domu – mówią państwo Komaszyło.


- Nauczanie domowe jest nie tylko najlepszą metodą uchronienia dziecka od powszechnie obowiązującego zdeprawowanego systemu edukacji, który prawie nic już nie ma wspólnego z edukacją klasyczną i nauczaniem w duchu chrześcijańskim, ale i najdoskonalszym sposobem wykształcenia człowieka szlachetnego, godnego naśladowania Polaka, a przede wszystkimi dobrego katolika, czemu sprzyja obecność dzieci na łonie ogniska domowego – wskazują.


Jak dodają, nauczanie dzieci w systemie edukacji domowej wiąże się z przekształceniem funkcjonowania rodziny na sposób tradycyjny, obecny od wieków w cywilizacji chrześcijańskiej, w którym matka zgodnie ze swoim wzniosłym i niezastąpionym powołaniem opiekuje się dziećmi. - Przede wszystkim to ona dba o ich edukację i wyrobienie moralne i jest odpowiedzialna za wytworzenie religijnej atmosfery w domu, koniecznej do rozkwitu życia Bożego w duszach – wskazują.


Państwo Komaszyło nie kryją, że ich dotychczasowe doświadczenie potwierdzają, że dokonali właściwego wyboru. - Plusem systemu jest niewątpliwie efektywność nauki i oszczędność czasu, gdyż jest to nauka indywidualna, nakierowana na konkretnego ucznia i dostosowana do jego indywidualnych cech. Zaoszczędzony czas z powodzeniem można poświęcić na zajęcia dodatkowe, np. szkołę muzyczną. Nauczanie jest także wolne od narzuconych przez państwowy system ideologii niezgodnych z wiarą katolicką, gdyż to sam rodzic decyduje o tym czego będzie nauczane jego własne dziecko. Nauczanie daje także możliwość przekazania dziecku wiedzy, której system państwowy nie przewiduje w swoim programie – dodają.


Także obecność dziecka w domu nie pozostaje bez znaczenia. - Naturalna dla dziecka atmosfera domowa pozytywnie wpływa na przyswajanie nauki i podsyca chęć zdobywania wiedzy. Uczeń nie myśli o tym, aby jak najszybciej skończyły się zajęcia z powodu tęsknoty za domem i rodziną. Nie boi się zadawać pytań. Nasza córka wielokrotnie chciała uczyć się dłużej w momencie, gdy mieliśmy już kończyć zaplanowaną na dany dzień naukę – wspominają.


Co ważne, wszystkie dzieci uczone w systemie edukacji domowej, żyjące na co dzień w zgodzie z rodzeństwem oraz pozostałymi członkami rodziny, także starszym pokoleniem,  z babcią czy dziadkiem, bardzo łatwo nawiązują kontakt z innymi dziećmi, są bardziej śmiałe, jednocześnie pełne szacunku do innych osób, bardzo dobrze ukształtowane społecznie.


 - Nasze dzieci mają szeroki kontakt z innymi dziećmi naszych przyjaciół, znajomych oraz rodzin uczących swoje dzieci w domu. Efektywna nauka sprawia, że mają więcej czasu na zabawy z innymi dziećmi na podwórku. Wraz z innymi rodzicami nauczającymi w domu organizujemy raz w tygodniu dodatkowy dzień wspólnych zajęć. Zapewnia nam go nasza Szkoła św. Kazimierza Królewicza, działająca przy Duszpasterstwie Tradycji Katolickiej w Białymstoku, która jest platformą umożliwiającą nam nauczania w systemie edukacji domowej – mówią.


Oczywiście edukacja domowa wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami. Konieczna jest tu duża systematyczność i wytrwałość, trzeba umieć utrzymać dyscyplinę nie tylko wobec dziecka, ale i wobec siebie. To jednak owocuje w wychowaniu dzieci. - Dużo uwagi trzeba poświęcić dobrej organizacji życia rodzinnego i efektywnego wykorzystania czasu, aby podołać wszystkim obowiązkom rodzinnym. Początki na pewno są trudne, ale z czasem wypracowuje się co raz lepszy porządek w funkcjonowaniu rodziny. Bardzo pomocna i owocna okazuje się również współpraca z innymi rodzinami uczącymi w domu – wskazują.


- Efektywność naszej nauki weryfikują egzaminy kończące rok szkolny. Bardzo dobre wyniki uzyskane na świadectwie zachęcają nas do kontynuowania tej formy nauki i nauczania domowego pozostałych naszych dzieci, których mamy troje, a we wrześniu spodziewamy się przyjścia na świat kolejnego ukochanego dziecka – sumują Adam i Joanna Komaszyło.


Zdaniem prof. Marka Budajczaka, pioniera edukacji domowej, jeśli szeroko spojrzeć na to czego możemy oczekiwać od edukacji, to nie ma wątpliwości, że efekty takiego systemu nauczania są bardzo wyraźnie widoczne. - Tu nie chodzi tylko o kształcenie kulturowe, techniczne, ale także o formację moralną. W każdym z tych zakresów edukacja domowa jest ewidentnie skuteczna, niezależnie od różnych zgłaszanych wątpliwości co do takiej formy nauczania – podkreśla.


Jak dodaje, lata doświadczeń z edukacją domową, pozwalają stwierdzić, że w zdrowym społeczeństwie taka możliwość jak edukacja domowa, powinna być obecna. - Systemy państwowe, które nie przewidują takiej możliwości, ściśle zetatyzowane, niestety wykraczają przeciwko naturze ludzkiej, w tym rozumieniu bycia przedmiotem obróbki edukacyjnej, ale także przeciwko zwykłemu zaufaniu wobec obywatela – dodaje.

Jak zauważa prof. Budajczak, mogłoby się też wydawać, że optyka chrześcijańska nakazywałaby tworzenie szkół – w naszym wypadku katolickich. To jednak nie do końca właściwe podejście. – Zakłada się, że trzeba promować katolickie szkoły, a zapomina się o tym, że jednak spora część rodzin nie ma żadnej możliwości, aby skorzystać z tej oferty szkolnej, bo mieszka zbyt daleko od centrów, w których są one zlokalizowane – wskazuje. W tych wypadkach, edukacja domowa jest bezcennym rozwiązaniem.


Niestety wokół tej formy edukacji powstało w ostatnich miesiącach sporo niepokojów. Rozpoczęło się od redukcji środków przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i rozpoczęcie ruchów odbieranych przez edukatorów jako zamach na „domowe szkoły”. Aktualnie sytuacja nieco się uspokoiła.


- Obawialiśmy się, że te zakusy pójdą dalej, bo pojawiały się sygnały, że edukacja domowa zostanie przekierowana do szkół rejonowych, do szkół publicznych. To byłoby fatalne rozwiązanie, bo szkoły rejonowe tak naprawdę nie chcą się taką edukacją zajmować. Tu trzeba stworzyć całą infrastrukturę do obsługi edukacji domowej, potrzebne są materiały, kontakt z nauczycielami, którzy chcą się tym zajmować. Niestety, w szkołach systemowych z tym bywa różnie – mówi Artur Abramowicz, edukator domowy i dyrektor szkoły Prywatnej Szkoły Podstawowej i Gimnazjum im. Zofii i Jędrzeja Moraczewskich w Sulejówku.


Ta kwestia, jak na razie, nie znalazła odzwierciedlania w decyzjach resortu. Od nowego roku szkolnego edukacja domowa będzie realizowana na dotychczasowych zasadach, a egzaminy będą odbywały się w szkołach, do których dzieci z edukacji domowej są przypisane. - Dobrze, że z tych pomysłów zrezygnowano. Bo to my znamy te dzieci, rodziców, potrafimy indywidualizować te wszystkie procedury, dostosowywać je do zainteresowań dziecka, tak by forma egzaminów była jak najbardziej dla dzieci przystępna i przyjazna. To jest oczywiście pewien wysiłek, ale w wychowaniu dzieci nie można posługiwać się sztywnymi wzorcami – dodaje.

Jak przyznaje, obcięcie subwencji przez MEN spowodowało, że pula stypendialna do wykorzystania przez dziecko będzie w nowym roku szkolnym niższa. – Musieliśmy o 40 proc. nasze wsparcie dla edukacji domowej obniżyć i w takich realiach rodzice będą musieli się poruszać. Tu chodzi np. o zakup książek, dodatkowe zajęcia edukacyjne, sportowe dla dzieci – mówi.


Abramowicz zauważa, że te niedostatki zapewne w pewnym zakresie wypełnią środki z programu 500+, gdyż te dodatkowe pieniądze rodzice chętnie przeznaczą na edukację swoich dzieci. - Najważniejsze jest to, by dać rodzicom możliwość rzeczywistego decydowania o sposobie edukowania dzieci i wyborze dla nich tego co najcenniejsze, a nie bezwiednie zdawać się na system oświaty – sumuje.


Jak będzie we wrześniu? - Jesteśmy spokojni, wydaje się, że bez większych problemów wejdziemy w nowy rok szkolny. Oczywiście – jak zawsze - pojawiają się pewne, drobne problemy, ale jesteśmy generalnie dobrej myśli – dodaje Abramowicz.


Czy rzeczywiście tak będzie? Z informacji, jaką przekazało nam MEN wynika, że choć wokół edukacji domowej toczy się dyskusja, to w zbliżającym się roku szkolnym, większych zmian być nie powinno. - Obecnie w ministerstwie w ramach grupy roboczej ds. edukacji domowej, trwają prace nad zidentyfikowaniem i wyceną kosztów zadań jakie ponoszą osoby nauczające w ramach edukacji domowej. W dalszym etapie planowana jest systemowa zmiana sposobu finansowania edukacji domowej. Efekty wspólnie wypracowanych rozwiązań będą widoczne przy okazji podziału środków finansowych w ramach subwencji oświatowej przewidzianej na rok 2017 – informuje nas Justyna Sadlak z biura prasowego MEN.


Z danych resortu edukacji wynika, że wśród rodziców powoli rośnie zainteresowanie edukacją domową. Jeszcze u progu roku szkolonego 2015/16 taką formą edukacji objętych było6 974 uczniów. W marcu tego roku liczba uczniów, których rodzice wzięli na swe barki odpowiedzialność za kształcenie swoich dzieci wzrosła do 7064.




Marcin Austyn

 


DATA: 2016-09-01 12:59
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Bardzo interesujące. Słyszałam o tym dawniej, ale były pewne warunki (niepełnosprawność lub daleka droga do szkoły). Chciałabym wiedzieć, czy aktualnie jest możliwe nauczanie domowe zdrowego dziecka, kiedy mieszka się w b.dużym mieście?
ponad 4 lata temu / orsolinka
 
@Rysiek świat się zmienia i nie zawsze jest to zmiana na złe. Nie uważam, że to, że pracuję zawodowo (i planuję to robić nawet po urodzeniu dziecka, pomijając pierwsze lata życia gdy będę mu potrzebna cały czas) było pomysłem szatana. Mieszkam w mieście, mam pralkę, zmywarkę - to powoduje, że coś co kiedyś zajmowało całe dnie można zrobić po pracy, podzielić się obowiązkami (mężczyźni też mogą gotować i sprzątać i im męskości od tego nie ubyje!). Rób jak ty uważasz za słuszne, ja będę jak ja. Nie trzeba mówić, że mój sposób na życie jest gorszy i pochodzi od szatana.
ponad 4 lata temu / matylda
 
tzw. edukacja domowa to tylko uboczny i bardzo pozytywny skutek organizacji rodziny według tradycyjnych zasad. W takiej rodzinie ojciec jako głowa i obrońca ma obowiązek ją utrzymać, chronić przed trucizną świata. Matka, dusza i serce rodziny jest w domu, przy dzieciach, wypełnia miłością cały dom. W takich warunkach rodzina może wzrastać, by osiągnąć cel życia, czyli uświęcanie dusz i zbawienie. Wszystko inne jest drugorzędne i ma znaczenie, o ile służy pierwszemu celowi. Oczywiście diabeł nie śpi. Rujnuje rodziny przez pracę zawodową matek, obsesje edukacyjne rodziców tzw."wykształcenia" dzieci, niosące oświeceniowy chaos w głowach i duszach dzieci, pychę i konkurowanie między sobą. Do katolickiego ducha wzajemnej pomocy, życzliwości i poświęcenia jeszcze bardzo daleko. Kilka pokoleń wytresowanych przez system, wbitych w pychę i lęki spowodowało ciężką deformację duchową. Bogu dzięki niektórzy zaczynają się budzić.
ponad 4 lata temu / Rysiek
 
W Warszawie udało się z Moraczem. Kuratorium zakwestionowało im opinie psychologa (profesora Budajczaka, prekursora edukacji domowej!), z którym współpracują. W podskokach musieliśmy zdobyć opinię poradni, która ma wpis. Rozmowa z psycholog dała nam do myślenia. Szkoda naszej córeczki na byle jaką szkołę...
ponad 4 lata temu / PK
 
W Białymstoku edukację domową w duchu Tradycji Katolickiej prowadzi Szkoła Podstawowa św. Kazimierza Królewicza. http://kazimierz.edu.pl/
ponad 4 lata temu / DTK Białystok
 
Domowa edukacja? Czemu nie. Ale wszystko zależy głównie od rodzica. Ciekawe czy rodzic podoła programowi z różnych przedmiotów, aby dziecko nauczyć. Ale przecież takie dziecko może być lepiej wykształcone.
ponad 4 lata temu / TROOPER
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.