DZIŚ JEST:   24   LUTY   2020 r.

Św. Etelberta, króla
 
 
 
 

Syria znów płonie. Kurdowie zmuszeni do sojuszu z Baszarem al-Asadem i Putinem

Syria znów płonie. Kurdowie zmuszeni do sojuszu z Baszarem al-Asadem i Putinem
fot. Kremlin.ru [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)]

Dowodzone przez USA międzynarodowe samoloty koalicyjne obrały za cel konwój sił syryjskich prezydenta Baszara al-Asada. Wojsko próbowało przedostać się do kontrolowanego przez Kurdów Manbij, zgodnie z umową, jaką zawarły obie siły.

 

W niedzielę Kurdowie przyznali, że zawarli porozumienie z rządami Rosji i Syrii, aby przekazać Manbij i Kobane pod władzę prezydenta Baszar al-Asada w zamian za ochronę ludności kurdyjskiej w północnej i wschodniej części Syrii przed ofensywą turecką.

 

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka (SOHR) stwierdziło w oświadczeniu, że samoloty koalicyjne przeprowadziły nalot na konwój sił reżimu Asada w pobliżu miasta Resafa. Również rząd syryjski potwierdził w komunikacie prasowym, że koalicja nie pozwala im wejść do Manbij.

Syryjskie siły rządowe miały być rozmieszczone wzdłuż granicy z Turcją, by odeprzeć atak wojsk tureckich.

 

Niezwykła umowa między Kurdami, Syrią i Rosją - głównym sojusznikiem Syrii – została zawarta cztery dni po tym, jak siły tureckie ruszyły przeciwko Kurdom w północnej Syrii po wycofaniu się prawie wszystkich Amerykanów.

 

 „Aby zapobiec temu atakowi i go zablokować, osiągnięto porozumienie z rządem syryjskim - którego obowiązkiem jest ochrona granic i suwerenności Syrii - by armia syryjska mogła wjechać i rozlokować się wzdłuż granicy syryjsko-tureckiej” – brzmi kurdyjskie oświadczenie.

 

Kurdowie jeszcze w niedzielę zakładali, że wojskom Asada uda się rozlokować wzdłuż granicy w ciągu dwóch dni. Syryjscy Kurdowie twierdzą, że czują się całkowicie porzuceni przez Stany Zjednoczone. Wierzą też, że większość świata arabskiego i Rada Bezpieczeństwa ONZ ich ignorują.

- Musieliśmy znaleźć rozwiązanie. Teraz widzicie, co się z nami dzieje. Inni nie chcą nas wspierać – ubolewał w niedzielę minister obrony kurdyjskiego miasta Kobane, Ismat Sheikh Hassan. - Ponownie nie powinniśmy nikomu ufać. Powinniśmy polegać na sobie. Każdy Kurd powinien nosić broń i przygotować się – dodał.

 

Hassan wezwał młodych Kurdów do pozostania w swoich domach. Osoby starsze i dzieci mogą odejść, jeśli chcą. Wcześniej w niedzielę prezydent USA Donald Trump powiedział, że USA wycofują wszystkie pozostałe wojska z północnej Syrii.

 

Sekretarz obrony Mark Esper ogłosił, że nastąpi „celowe wycofanie” 1000 żołnierzy USA z północnej Syrii. - Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby powstrzymać Turcję od tego rażącego zachowania – deklarował.

 

- Zniechęcaliśmy Turcję, aby nie przeprowadzała tej operacji – przekonywał. Dodał, że Ankara nie chciała słuchać Ameryki i „wpędziła” Waszyngton „w okropną sytuację.” Esper dodał jednak, że Stany Zjednoczone „nie godziły się, by walczyć z Turcją, wieloletnim sojusznikiem w imieniu Kurdów”.

 

Syryjscy Kurdowie tymczasem wzywają Amerykę do wywiązania się z „moralnych zobowiązań” w związku z atakiem Turcji. „Nasi sojusznicy zagwarantowali nam ochronę, jedna nagle i bez ostrzeżenia nas porzucili” – stanowi oświadczenie wydane przez SDF. Prezydent Donald Trump oznajmił, że współpracuje z liderami kongresu, w tym z Demokratami, aby nałożyć „potężne” sankcje ekonomiczne na Turcję za jej ataki transgraniczne.

 

Prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Angela Merkel na wspólnej konferencji prasowej ostrzegli Turcję, że ryzykuje wywołaniem „kryzysowej sytuacji humanitarnej”. Nawet przywódca Turków cypryjskich Mustafa Akinci wypowiedział się przeciwko operacji, którą Turcja nazywa „Wiosną pokoju”. „To krew się rozlewa, a nie woda” - napisał na Facebooku.

 

Trump broni decyzji o wycofaniu się z Syrii, mówiąc, że ci, którzy chcą zaangażowania sił amerykańskich, popierają „niekończące się wojny”. „Ci, którzy przez pomyłkę wciągnęli nas w wojny na Bliskim Wschodzie, wciąż pchają nas do walki” - napisał na Twitterze. „Nie mają pojęcia, jak złą decyzję podjęli” – dodał.

 

Wraz z ofiarami cywilnymi powiększa się liczba - pilnowanych do tej pory przez Kurdów - zbiegłych dżihadystów ISIS, których nie udało się wcześniej deportować do Europy. Kurdyjscy urzędnicy twierdzą, że setki ludzi już uciekło, wraz z rodzinami, które przebywały w obozie dla przesiedleńców.

Starsi plemion arabskich w Kurdystanie ogłosili ogólną mobilizację. Liczą, że uda się pozyskać 50 tys. bojowników. Według ONZ i organizacji pozarządowych dziesiątki tysięcy kurdyjskich uchodźców nękanych przez tureckie naloty oraz ostrzał artyleryjski ucieka ze swoich przygranicznych miast.

 

Prezydent Turcji Erdogan otwarcie deklaruje, że operacja ma doprowadzić do zmiany demograficznej przy granicy z Turcją. Chce w północno-wschodniej części Syrii osiedlić arabskich uchodźców.

Obecnie na terenie kontrolowanym przez Kurdów utrzymuje się równowaga demograficzna między Arabami  a Kurdami. Istnieje ryzyko, że rywalizacja etniczna i nienawiść doprowadzi do zaostrzenia konfliktu, ponieważ obie społeczności będą musiały wybierać między Turkami a Kurdami.

Trump wielokrotnie podkreślał, że nie chce brać udziału w wojnach na Bliskim Wschodzie, które mają przede wszystkim charakter plemienny.

 

Kurdowie, co prawda zawsze byli sceptyczni wobec sojuszu z USA, ale wierzyli, że nie mają innej opcji. Nie spodziewali się – jak sami przyznają - że zostaną porzuceni całkowicie i nagle.

Ankara uznaje bojówki kurdyjskie za terrorystów związanych z turecką Partią Pracujących Kurdystanu, która od kilkudziesięciu lat przeprowadza zamachy na terenie Turcji. Stany Zjednoczone współpracowały z Kurdami w walce przeciwko ISIS, ponieważ byli jednymi z najskuteczniejszych bojowników podczas operacji  na  lądzie.

 

Sprawa syryjskich Kurdów rozwścieczyła Republikanów jak żadna inna podczas prezydentury Donalda Trumpa. Kiedy w grudniu prezydent powiedział, że wycofa wszystkie wojska z Syrii, republikanie wyrazili niezadowolenie, a Senat przyjął poprawkę, ostrzegającą przed wycofaniem sił amerykańskich głosami 68 przeciw 23. Trump ostatecznie zrezygnował z planu.

 

W ostatnich dniach amerykański przywódca próbował zdystansować się od działań Turcji. W czwartek podniósł możliwość pośredniczenia w zawieszeniu broni między Turcją a Kurdami. „Możemy mediować. Mam nadzieję, że możemy mediować” - powiedział dziennikarzom w Białym Domu.

 

Jego administracja również starała się zmienić narrację. Starszy urzędnik Departamentu Stanu wskazywał, że Ameryka „dała Turcji bardzo jasne czerwone światło”. Szef Pentagonu, Mark T. Esper przekonywał, że USA starały się powstrzymać operację turecką i wcale „nie porzuciły Kurdów”.

Kongresmeni przygotowali projekt ustawy dotyczącej nałożenia potężnych sankcji na Turcję, ale nie został on uwzględniony w wytycznych, którymi będzie zajmował się Senat w tym tygodniu.

 

Kurdowie to czwarta co do wielkości grupa etniczna na Bliskim Wschodzie. Zamieszkują kilka państw, głównie: Turcję, Irak, Syrię, Iran i Armenię. Po I wojnie światowej i upadku Imperium Osmańskiego wielu Kurdów naciskało na utworzenie państwa kurdyjskiego, a we wczesnych traktatach zapowiedziano powołanie Kurdystanu. Od czasu kiedy region został ostatecznie włączony do sąsiednich państw, państwo Kurdów nigdy nie powstało. Od tamtej pory Kurdowie bezskutecznie podejmowali próby stworzenia własnego państwa.

 

Turcja postrzega rosnącą potęgę sił kurdyjskich wzdłuż swojej południowej granicy jako zagrożenie bezpieczeństwa, a lider Turcji Erdogan od lat zapowiadał plany interwencji wojskowej w północnej Syrii, gdzie swoją enklawę mają Kurdowie. Ankara oskarżała syryjskich i irackich Kurdów o pomoc udzielaną marksistowskiej partii PKK (Partii Pracujących Kurdystanu), która od lat 80. przeprowadza zamachy, próbując wywalczyć sobie autonomię i oderwać południową cześć Turcji. Zarówno Turcja, jak i Stany Zjednoczone uważają PKK za organizację terrorystyczną.

 

Działająca od 2004 r. po drugiej stronie granicy w Syrii milicja Kurdyjskie Powszechne Jednostki Ochrony (YPG) dąży do utworzenia autonomicznego państwa dla Kurdów. YPG stanowi człon Syryjskich Sił Demokratycznych, które były sprzymierzone z USA w walce z Państwem Islamskim. Jej oddziały, w tym także milicja złożona z kobiet bojowniczek, poniosły największe ofiary i okazały się najskuteczniejszymi bojówkami w walce z ISIS.

 

W szeregach kurdyjskich walczy także wielu amerykańskich i europejskich ochotników. Jej członkowie są jednak głęboko powiązani z PKK, chociaż przywódcy YPG twierdzą, że zerwali te związki. Na początku wojny domowej w Syrii YPG odniosła sukces, ustanawiając enklawę Rojava na północy kraju.

 

Członkowie milicji YPG ostatecznie połączyli się z innymi grupami regionalnymi, tworząc siły SDF, które odegrały kluczową rolę w pokonaniu ISIS, odbierając im znaczne połacie kraju i wypędzając bojowników z ostatniego przyczółku w Syrii na początku tego roku.

 

Ponieważ potęga SDF rosła coraz bardziej, prezydent Turcji niepokoił się, zapowiadając, że przeprowadzi ofensywę w Syrii, by „oczyścić teren przygraniczny z ekstremistów”.

 

Źródło: al.-monitor.com / thehill.com / counterpunch.org / basnews.com / shafaaq.com / nytimes.com

AS


DATA: 2019-10-15 08:26
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
2
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Gdyby Syria była Libią nr 2 to w Syrii zginęłoby 2 razy mniej ludzi.
4 miesiące temu / ala wilk
 
do Robak.Putin owszem rozgrywa swoją partię szachów w tym regionie ale warto zwrócić uwagę że to USA zdestabilizowały cały ten region począwszy od ataku na Irak,Libię wspieranie rebelii w Syrii.W jakim to celu było? dla dobra ich mocodawców - Izraela.To Izrael jest silny słabością krajów sąsiadujących. teraz to jest dalsza gra gdzie ofiarami będą tym razem Kurdowie wcześniej Syryjczycy.a co jest celem? Wciągnięcie Iranu do tej wojny USA dogadało sie z Turcją. Rosja próbuje na razie ustabilizować sytuację.Prawde powiedziawszy to dzięki Rosji prezydent Assad ostał sie na swoim stanowisku i zachował władzę.Gdyby plan USA się ziścił -obalono by Assada wówczas cała Syria stałaby się Libią nr 2.
4 miesiące temu / kleofas
 
No to Putin teraz bedzie panem całego bliskiego wschodu nawet wizytuje Arabię Saudyjską
4 miesiące temu / Robak
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.