DZIŚ JEST:   24   SIERPNIA   2019 r.

Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
 
 
 
 

Synodalno-ekologiczne rozdroża Kościoła

Synodalno-ekologiczne rozdroża Kościoła
fot. ANSA/CLAUDIO PERI/Forum

W mijającym roku w Kościele doszło do kilku przełomowych wydarzeń. Po raz pierwszy w najnowszej historii Kościoła wielkie media i potężni politycy z ogromnym podziwem przyklaskiwali tezom zawartym w papieskiej encyklice. Udało się także wytworzyć wrażenie zmian w nauczaniu o małżeństwie, oraz upowszechnić mylne przekonanie o Bogu stanowiącym maszynkę do odpuszczania grzechów.


W XXI wieku media osiągnęły niespotykany w dziejach wpływ na rzeczywistość i na świadomość opinii publicznej na całym świecie. To ich przekaz kształtuje ogląd świata ludzi w Chile, Japonii, Wielkiej Brytanii czy Republice Południowej Afryki. Przed abdykacją Benedykta XVI media wściekle atakowały Kościół tylko za to, że papież trwał przy Chrystusowym nauczaniu. Wraz z nastaniem nowego pontyfikatu te same media zmieniły front. Sygnały wysyłane przez nowego papieża, radykalnie zmieniającego „styl” względem swych poprzedników, zostały szybko odczytane w ośrodkach władzy medialnej. Postanowiono pójść owemu nowemu stylowi w sukurs i wykorzystać go do wtłoczenia opinii publicznej nowej świeckiej „dobrej nowiny” – jakoby Kościół nie był już tym, czym pozostawał przez dwa tysiące lat. Papież Franciszek wydał się do tej operacji doskonałym partnerem – choć nie możemy być pewni, czy do końca świadomym konsekwencji swych poczynań.


Problemy rodziny, zwycięstwo rozwodników

Kończący się rok 2015 obfitował w wydarzenia, których media nie mogły nie wykorzystać by wodzić na manowce dusze katolików na całym świecie. Najważniejszym z nich był z pewnością drugi synod papieża Franciszka, poświęcony rodzinie, oraz trwająca przez cały rok dyskusja na tematy poruszane podczas tego zgromadzenia. Po sesji synodu z roku 2014 wielkie telewizje, dość rzadko interesujące się spotkaniami biskupów i problemami katolickich rodzin, poświęcały dziesiątki godzin by wypromować tezy niemieckich hierarchów, dążących do zainstalowania w oficjalnym nauczaniu Kościoła herezji kasperyzmu. Ileż to materiałów poświęcono rozwodnikom, ich trudnościom i dramatowi! I to w tych samych mediach, które nachalnie promują głupawy romantyzm, rozpustę i egoizm – główne przyczyny rozwodów.


Medialna dyskusja o dobrodziejstwie rozwodów trwała wiele miesięcy, a zakończyła się wylansowaniem tezy o „niezrozumieniu dla ludzkiego cierpienia” (które miało charakteryzować duchownych wiernych nauczaniu Chrystusa). W dyskusji tej strona katolicka zachowywała się często jakby nie dostrzegała zagrożenia, niemal bałwochwalczo wierząc że biskupi nie zrobią nic przeciw Panu Jezusowi, a w świat poszedł jasny przekaz – Kościół jest za rozwodami. A papież? Cóż, Franciszek nie odpowiedział na żaden z dziesiątków listów podpisanych łącznie przez ponad milion osób, proszących go o przypomnienie nauki o nierozerwalności małżeństwa. Zamiast tego zaprosił na synod kardynała Kaspera i mianował kardynałem nowozelandzkiego biskupa Johna Dew – który to nawoływał, by dopuszczać do Komunii Świętej rozwodników już dziesięć lat temu.

Efekt? Proszę zapytać przeciętnego katolika, który czerpie przecież wiedzę o świecie z Internetu i telewizji, a nie z Katechizmu, co powinien – w zgodzie ze swą wiarą – sądzić o rozwodach. Większość z nich, dzięki medialnej machinie uruchomionej przez niezrozumiałe gesty Watykanu uważa dziś, że małżeństwo… przestało być święte i nierozerwalne.


Unieważnienia i synodalność

Jakby anty-rodzinnego efektu medialnego było mało, w drugiej połowie roku, jeszcze przed synodem ogłoszono treść dwóch papieskich motu proprio Mitis iudex Dominus Iesus i Mitis et misericors Iesus . Papież postanowił, że dla stwierdzenia nieważności małżeństwa nie będzie już konieczne zgodne orzeczenie dwóch instancji, a do zawarcia nowego małżeństwa wystarczy orzeczenie trybunału pierwszej instancji. Co więcej, Trybunał może teraz składać się tylko i wyłącznie z biskupa diecezjalnego. Ojciec Święty zachęcił także, by kosztowny do tej pory proces stał się bezpłatny.


Choć unieważnienie małżeństwa, nawet łatwiejsze niż dotychczas, nie jest oczywiście tym samym co świecki rozwód, media na całym świecie znów wykorzystały decyzję papieża by ogłosić, że oto „Franciszek legalizuje rozwody” podkreślając, że dokonuje tym samym „największej od 300 lat rewolucji w tej sprawie”. O tych papieskich dokumentach z nieskrywaną radością donosiły świeckie media na całym świecie. Efekt był w tym przypadku jeszcze łatwiejszy do przewidzenia – katolik oglądający telewizję ma dziś poczucie, że nie dość, że po rozwodzie można przystępować do Komunii (w ten sposób wypowiadali się wszak przed kamerami biskupi i kardynałowie, jakże im nie wierzyć!), to teraz jeszcze papież postanowił, że ten „rozwód” będzie można łatwo otrzymać!


No dobrze, ale przecież jest jeszcze Pan Jezus! Są jego słowa, czytane na każdej Mszy Świętej podczas której dochodzi do zawarcia sakramentu małżeństwa – „Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”. Czy katolik, gdy już oderwie się od telewizora i wybierze do kościoła na ślub kuzyna, słysząc te słowa nie wpadnie w konsternację? Przecież w radio kardynał z Niemiec mówił co innego! Tu znów z pomocą przychodzą media, umiejętnie podkreślający kolejne przełomowe słowa papieża „nowego stylu” – „Synodalność jest drogą, której Bóg oczekuje od Kościoła XXI wieku!”. Skoro papież mówi, że Bóg oczekuje, że teraz to na synodach biskupi będą ustalać, jakie jest nauczanie Kościoła, to kimże ja jestem, by go oceniać?


Beatyfikacja Matki Natury

Innym przełomowym wydarzeniem w relacjach Kościoła ze światem zewnętrznym było ogłoszenie na początku roku encykliki „Laudato Si”. Czytamy w niej między innymi, że wysoki poziom dwutlenku węgla jest wynikiem działalności człowieka, której to działalności należy natychmiast zaprzestać. Media od lat promujące tego typu tezy nie mogły nie wykorzystać tego epokowego dokumentu. Możemy być pewni, że gdyby prześledzić ilość minut poświęconych w największych telewizjach dokumentowi Franciszka, ich liczba byłaby wielokrotnie wyższa niż liczba minut poświęconych omówieniu wszystkich pozostałych encyklik wydanych przez papieży od kiedy wynaleziono przekaz telewizyjny.


Media od lat promują tezy o globalnym ociepleniu. Kościół XXI wieku wyszedł naprzeciw ich oczekiwaniom dotyczącym poświęcaniu ogromnych środków finansowych na walkę z tym – bądźmy szczerzy – dość mitycznym zagrożeniem. Co więcej, sam Watykan, myląc najwyraźniej Ducha Świętego z duchem czasów, postanowił zapewnić niezwykle popularnej encyklice większą niż innym tego typu dokumentom promocję. Do Watykanu zaproszono gości z całego świata, ogłaszając wielkie wydarzenie – nie było nim jednak ogłoszenie nowego świętego (chyba, że za taką uznać „Matkę Naturę”) – ale pokaz slajdów, zorganizowany na… fasadzie Bazyliki Świętego Piotra. Takiego widowiska, nazywanego przez niektórych komentatorów „najpiękniejszym w historii Rzymu” (sic!) nie mogła przegapić żadna ze stacji telewizyjnych.


Znów warto zastanowić się nad efektem wywołanym w głowie przeciętnego katolika. Włącza telewizor i na ekranie widzi miejsce, które do tej pory uznawał za jedno z najświętszych na świecie, okraszone wizerunkiem szympansa, delfinów i lwa. Czy widz rzeczywiście zachwyca się wówczas stworzeniem, czy raczej dostrzega przywołujące diaboliczne skojarzenia scenki w miejscu, w którym podnosi się do chwały ołtarzy najznamienitszych członków Kościoła, w miejscu w którym pochowanych są dziesiątki papieży, z pierwszym – świętym Piotrem – na czele?


A wszystko po to, by Kościół pomógł dekarbonizować gospodarkę.


Miłosierdzie bez skruchy

Na trzy tygodnie przed zakończeniem roku kalendarzowego, w Kościele zaczął się nowy rok liturgiczny. Papież Franciszek ogłosił go Rokiem Miłosierdzia, przyznając nowe uprawnienia biskupom i kapłanom – chociażby odpuszczanie straszliwego grzechu jakim jest aborcja, co do tej pory było prerogatywą nielicznych hierarchów.

Media potrafiły i tą inicjatywę obrócić przeciwko katolickiej nauce, ogłaszając, że Franciszek, jako papież miłosierdzia, chce teraz rozgrzeszać wszystko i wszystkich. Słowa te odbiły się szerokim echem szczególnie na Zachodzie, w krajach, w których spowiedź święta jest dla katolików obrzędem równie egzotycznym co indiańskie skalpowanie. Media przedstawiły oczywiście swój punkt widzenia na sprawę, nie przejmując się zupełnie katolickim rozumieniem miłosierdzia – a więc przyrzeczeniem, że grzechy, nawet te śmiertelne, mogą być przez Boga wybaczone, jeśli spełnimy warunki dobrej spowiedzi, a więc oprócz rachunku sumienia wyrazimy szczery żal za grzechy i postanowimy poprawę, a także zadośćuczynimy Bogu i bliźnim. Dziennikarze z lubością opisujący pontyfikat papieża nie musieli znać tej katolickiej zasady, nie muszą być teologami, nie muszą być przecież nawet katolikami. Ale już ludzie Kościoła, szczególnie biskupi, powinni wiedzieć i przypominać, czym miłosierdzie jest, a czym z pewnością nie jest.


W rozmowie z PCh24.pl ksiądz profesor Janusz Królikowski przypominał, że miłosierdzie nie jest Bożą „naiwnością”, a Pan Bóg nie stanowi „maszynki” do odpuszczania grzechów. Tymczasem właśnie w ten sposób przedstawiają to media i coraz liczniejsi hierarchowie. Słowo „miłosierdzie” jest podczas aktualnego pontyfikatu odmieniane przez wszystkie przypadki – miłosierdzia dla rozwodników domaga się kardynał Kasper i jego poplecznicy w biskupich szatach, o miłosierdziu rozpisują się także publicyści reprezentujący „Kościół otwarty”, na chrześcijańskie miłosierdzie nieustannie powołują się też biurokraci Unii Europejskiej niemający nic przeciwko zainstalowaniu w Europie kalifatu. Nic więc dziwnego, że ów wspaniały Boski przymiot został w głowach licznych katolików czerpiących informacje z prasy i telewizji, zdezawuowany i sprowadzony do rangi „machnięcia ręką” na grzech i zgorszenie.


Efektem Roku Miłosierdzia – poprzez obrzydliwe medialne manipulacje – może więc okazać się wcale nie masowy powrót do konfesjonałów, ale właśnie rezygnacja ze spowiedzi! Przecież miłosierny Bóg i tak wszystko nam wybaczy u kresu żywota, po co nam więc spowiedź?


Co ciekawe, tuż przed rozpoczęciem Roku Miłosierdzia, do dyskursu wewnątrzkościelnego powrócił temat ekskomuniki. To także bardzo ważne wydarzenie mijającego roku. Przewodniczący Papieskiej Rady do spraw Nowej Ewangelizacji, arcybiskup Fisichella, zasugerował, że niektóre przejawy krytyki wobec papieża Franciszka mogą skutkować automatyczną ekskomuniką. Odwołał się przy tym do kanonu 1370, który nakłada automatyczną ekskomunikę za użycie przemocy fizycznej względem papieża. Hierarcha stwierdził, że „czasem również słowa mogą być skałą i kamieniem i boleć bardziej niż atak fizyczny”.


Zamęt a zbawienie

Od kiedy tylko istnieją media masowego przekazu, wszelkiej maści rewolucjoniści próbują używać ich do zasiewania zamętu w strukturach Kościoła i w sercach katolików na całym świecie. Módlmy się, by przyszły rok był lepszy dla Kościoła niż poprzedni. Módlmy się, by więcej katolików dostrzegało medialne manipulacje, ale módlmy się także – a może przede wszystkim – by Kościół przestał wreszcie własnymi rękami stroić instrumenty rewolucyjnej orkiestry i ładować magazynki funkcjonariuszom piekielnych zastępów.

 



Krystian Kratiuk




DATA: 2016-01-04 11:11
AUTOR: KRYSTIAN KRATIUK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Dlaczego polecasz mi egzorcystę, skoro sam/a potrzebujesz wyzwolenia spod zaślepienia/opętania? Przecież to Pan Jezus objawił się św. Faustynie, a Maryja dzieciom fatimskim. Dlatego tylko demon może kogoś zmuszać do bluźnierstw wobec tych świętych.
ponad 3 lata temu / do kogoś kto podszywa się pod katoliczkę
 
Dlaczego mam przechodzić do protestantów skoro nie głoszę nic przeciwko doktrynie Kościoła Katolickiego, uznając realną obecność Pana Jezusa w Eucharystii? To ty jako heretyk/czka powinieneś/naś zrezygnować z hipokryzji i w końcu przestać określać się katoliczką, skoro nie uznajesz świętych Kościoła Katolickiego. Zresztą, podobnie jak protestanci interpretujesz teksty modlitw po swojemu, nie rozumiejąc ich katolickiego przesłania - właśnie uznania, przypomnienia i oddania czci czyli uwielbienia.
ponad 3 lata temu / do kogoś kto podszywa się pod katoliczkę
 
do @ do kogoś kto podszywa się pod katoliczkę przejdź do protestantów, tam odnajdziesz się ze swoim poziomem rozumowania. Neony i protestanci nie uznaja realnej obecności Pana Jezusa w Najświętszej EUCHARYSTII I OFIERZE TYLKO SYMBOLICZNEJ. nie pisz do mnie więcej a odnośnie zaślepienia demona i opętania, radzę żebyś sam/a/ znalazła dobrego egzorcystę dla siebie. Ad Pozdrowienia Anielskiego - Ave Maria znaczy Bądź Pozdrowiona Mario, czyli jest to hymn uwielbienia nie zwiastowania - powtarzam, z twoim poziomem inteligencji - sorry, lecz nie pisz do mnie więcej w formie krytycznej.
ponad 3 lata temu / katoliczka
 
Nie o to chodzi że ja twierdzę o świętości św. Faustyny, lecz tak twierdzi Kościół Katolicki. Już sam fakt że nie uznajesz Świętych Kościoła Katolickiego dowodzi że nie jesteś katoliczką, więc po co używasz fałszywego nicka? A jakiż to katechizm znasz? Bo gdybyś znała Katechizm Kościoła Katolickiego to byś konkretnie przytoczyła te jego zapisy które jakoby wykazują niezgodność z nimi Koronki i Objawień Fatimskich. Odmawiając Koronkę wcale nie sprawuję Ofiary, tylko uznaję, przypominam i oddaję cześć faktowi dokonania Ofiary przez Jezusa Chrystusa. Dokładnie na tej samej zasadzie gdy wypowiadam słowa Pozdrowienia Anielskiego to nie zabawiam się w anioła zwiastującego Maryi, tylko uznaję, przypominam i oddaję cześć temu zwiastowaniu. Ale żeby pojąć i poczuć sercem modlitwy miłe Bogu, trzeba być ukierunkowanym na Boga, a nie słuchać podszeptów demona który nienawidzi Jezusa i Maryi łatwo ogłupiając heretyków słabej wiary.
ponad 3 lata temu / do kogoś kto podszywa się pod katoliczkę
 
do @ do kogoś kto podszywa się pod katoliczkę jakim ja prawem śmię? takim, że znam katechizm a ty jesteś nieukiem - w jakiej postaci ofiarujesz Panu Bogu Najświętsze Ciało i Krew Pańską i kim jesteś, że możesz sprawować ofiarę? A ta święta jak twierdzisz, to prywatne objawienia i nie muszę w głupoty wierzyć, natomiast zawsze będę napiętnowała głupotę i herezje demona.
ponad 3 lata temu / katoliczka
 
jakim prawem śmiesz twierdzić że przez Świętą Kościoła Katolickiego przemawia demon? Twoje absurdalne oskarżenia są tego samego rodzaju bluźnierstwem jak słowa faryzeuszy o Jezusie że ma belzebuba w sobie. Analogicznie absurdalnie uważasz że w Fatimie nie objawiła się Maryja lecz demon? A potrafisz wykazać co jest w Dzienniczku czy objawieniach sprzeczne z doktryną Kościoła Katolickiego? Skąd wzięłaś to że "innej formy nie ma"? Dla Boga nie ma nic niemożliwego, to Bóg decyduje a nie ty. Tylko podaj jakieś konkretne dokumenty Kościoła, a nie własne chore interpretacje jakoby odmawiający Koronkę celebrowali Mszę Świętą. Przecież w Koronce jest błaganie Boga o miłosierdzie, a właśnie tego demon nie może znieść bo sam nigdy Boga nie przeprosi. Poza tym, co masz przeciwko dzieciom, skoro Jezus powiedział: "Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał".
ponad 3 lata temu / do kogoś kto podszywa się pod katoliczkę
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.