DZIŚ JEST:   23   WRZEŚNIA   2020 r.

Św. Ojca Pio z Pietrelciny
Św. Tekli, męczennicy
 
 
 
 

Święty Mikołaj czeka na naszą pomoc!

Święty Mikołaj czeka na naszą pomoc!
fot. Simm (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons

Wydawałoby się, że nie ma popularniejszego świętego niż św. Mikołaj. Niemal przez cały grudzień imię biskupa Miry odmieniane jest w mediach przez wszystkie przypadki. Jednak czy rzeczywiście przedmiotem tego kultu jest patron żeglarzy i dzieci? Należy żywić obawę, że osoba, której niecierpliwie wygląda polska dziatwa (i nie tylko) już wieczorem 5 grudnia, dla sporej jej części jest mieszkającym na biegunie północnym przerośniętym krasnalem, dla pozostałych to biskup przebierający się, nie wiadomo dlaczego, w śmieszny skrzaci strój.

 

Na naszych oczach dokonują się zmiany w obyczajowości Polaków. Kultura wyrosła z chrześcijaństwa ustępuje miejsca konsumpcyjnemu stylowi życia promowanemu przez media. Swoista ewolucja postrzegania postaci św. Mikołaja przez Polaków jest dobrym przykładem, aby zrozumieć, jak ten proces przebiega.

 

Szczodrość biskupa Miry

Żyjący na przełomie III i IV wieku św. Mikołaj był biskupem Miry w Azji Mniejszej (dziś Turcja), człowiekiem wielkiej dobroci i hojności. Majątek, którym dysponował, przeznaczył na pomoc ubogim. Ta szczodrobliwość, a jednocześnie roztropność w obdarowywaniu, połączona z wielką pobożnością, sprawiły, że po śmierci został zaliczony przez Kościół do grona świętych.

 

Wielkim kultem otaczany był szczególnie w średniowieczu. Świadczy o tym duża ilość kościołów ufundowanych w tym okresie noszących jego wezwanie. Dokładnie nie wiadomo, kiedy narodził się zwyczaj obdarowywania prezentami dzieci w dzień wspomnienia św. Mikołaja. Pierwsze wzmianki na ten temat pochodzą z XIII w.

 

W Polsce zwyczaj ten znany jest co najmniej od początku XVIII stulecia. Świadczy o tym choćby wydana w 1748 r.  książeczka – modlitewnik autorstwa ks. Macieja Frączkiewicza pt. Delicje dziecinne. Św. Mikołaj biskup minerski y iedyna ich pociecha.

 

Wynika z niej, że już wtedy istniały dwie formy tego obyczaju, obie znane zresztą do dzisiaj. Pierwsza, starsza, polegała na podkładaniu prezentów śpiącym dzieciom w wigilię św. Mikołaja. Co warto podkreślić, działo się to nocą i w tajemnicy, na pamiątkę, że św. Mikołaj czyniąc dobro starał się uniknąć rozgłosu. Przykład takiego postępowania przekazuje nam opowieść o obdarowaniu przez biskupa Miry trzech dziewcząt. Złoto podrzucone nocą przez Świętego uchroniło córki ubogiego mieszkańca Miry przed zejściem na drogę nierządu.

 

Drugą, o wiele młodszą formą tego swoistego kultu św. Mikołaja, jest wręczanie dzieciom prezentów „osobiście” przez Świętego. Naturalnie, w rolę Biskupa, podobnie jak dzisiaj, wcielali się członkowie rodziny dziecka bądź wynajęte osoby. Miało to tę zaletę, że św. Mikołaj „osobiście” sprawdzał, czy obdarowywani umieją się przeżegnać, znają modlitwy, przykazania Boże, itp. Czasem poinstruowany przez rodziców pouczał latorośl o konieczności unikania złych zachowań…

 

Czym św. Mikołaj obdarowywał dziatki w XVIII w.? Za książeczką ks. Frączkiewicza możemy wymienić: krzyżyki, chleb, święte obrazki, pieniądze, tabliczki, orzechy, ptaszki w klatce, a gdy dziecko bywało niegrzeczne - pozłacane rózgi. W XIX i XX w. rozpowszechnione były także pierniki przedstawiające postać św. Mikołaja.Naturalnie święty spotykający się z dziećmi nosił na sobie odpowiedni kostium. Był nim strój wzorowany na szatach liturgicznych, na który składały się najczęściej: przewiązana sznurkiem alba, na głowie infuła, ramiona okrywała kapa, którą w pewnym okresie wyparł ornat. W ręce św. Mikołaj trzymał pastorał.

 

Najczęściej świętemu towarzyszył anioł oraz dziad, którego z czasem wyparł upoważniony do wręczania rózg, diabeł. Oczywiście zwyczaj obdarowywania dzieci w nocy z 5 na 6 grudnia znany był w wielu państwach katolickich. Tradycje w poszczególnych regionach różniły się od siebie w szczegółach, obrastały bowiem w miejscowe zwyczaje i legendy.

 

„Zreformowany” Santa Claus

Zwalczająca kult świętych reformacja uderzyła także w ten obyczaj. Zamiast św. Mikołaja domy dzieci protestanckich zaczęły odwiedzać różnego rodzaju postacie, jak: gwiazdorzy, świąteczni ludzie (Weihnachtsmann), osobnicy w futrzanych ubraniach itp. Nie stanowili oni jednak realnego zagrożenia dla silnie osadzonego w katolicyzmie i tradycjach ludowych św. Mikołaja. Zagrożenie przyszło z innej strony…

 

Do wyrosłych w krajach protestanckich zwyczajów „postmikołajkowych”, należy zaliczyć rozkwitły w XIX-wiecznych Stanach Zjednoczonych zwyczaj obdarowywania dzieci przez Santa Clausa. Postać ta wywodzi się z utworów satyrycznych wyśmiewających zwyczaje nowojorczyków holenderskiego pochodzenia. Przywieziony z metropolii zwyczaj obdarowywania dzieci w imieniu św. Mikołaja okazał się bardzo atrakcyjny dla Amerykanów, którzy go przejęli, niestety w zmodyfikowanej formie.

 

Miejsce świętego biskupa Miry zajął karłowaty gnom, noszący czerwone ubrania, przemieszczający się po niebie saniami ciągnionymi przez renifery i wciskający się z prezentami do pokoi dzieci przez komin. Jego amerykańska nazwa - Santa Claus, powstała z przekręcenia holenderskiej wersji imienia św. Mikołaja - Sinter Klaas.

 

Takiego spoganizowanego dostarczyciela prezentów spopularyzowała w całym świecie amerykańska firma Coca-Cola. Ubrała „Santę” w barwy firmowe - czerwony kubrak w odcieniu firmowym obszyty białym futerkiem - i zaczęła przeznaczać ogromne środki finansowe na coroczne kampanie reklamowe.

 

Z czasem Santa Claus zawładnął wyobraźnią dzieci z całego świata. Rubaszny krasnal szybko wyparł lokalne tradycje bożonarodzeniowe. Podobny proces zaczął się także w Polsce. Na kartkach świątecznych wydawanych jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym już można zobaczyć postać przypominającą „Santę”, choć w rzeczywistości był to raczej niemiecki Weihnachtsmann.

 

Nowa świecka tradycja - Dziadek Mróz

Po II wojnie światowej zamach na kult św. Mikołaja zorganizowały w naszym kraju władze komunistyczne. W ramach walki z kulturą chrześcijańską (i pogłębienia więzi ze Związkiem Sowieckim) władze PRL starały się w miejsce św. Mikołaja zaszczepić rosyjskiego Dziadka Mroza.

 

Chcąc stworzyć atrakcyjną dla dzieci imprezę świąteczną, która byłaby w stanie wyprzeć ze świadomości maluchów zwyczaje bożonarodzeniowe, władze komunistyczne postanowiły organizować w Nowy Rok tzw. Choinkę. By ubarwić „nową tradycję”, sięgnięto do przedrewolucyjnych zwyczajów i zarządzono, że prezenty będzie dzieciom wręczał właśnie Dziadek Mróz. Postać ta wywodziła się z rosyjskich baśni ludowych i literatury. Straszliwa postać bezlitosnego mrozu, bez zmrużenia oka zabijającego ludzi, pod koniec XIX w. przekształciła się w wesołego staruszka - przyjaciela dzieci. Decyzją centralnych władz partyjnych, zwalczany dotąd jako burżuazyjny przesąd Dziadek Mróz został rozpropagowany na całym terytorium pierwszego państwa komunistycznego.

 

W Polsce szybko okazało się, że Dziadek Mróz nie ma szans na zdobycie serc dzieci. Po przemianach 1956 r. nacisk na wprowadzenie noworocznych obyczajów sowieckich zelżał, a z czasem zanikł zupełnie. Zwyciężył św. Mikołaj, choć nie do końca. W mediach, na wystawach sklepowych zaczął dominować nowy wizerunek Świętego - przerośniętego krasnala, od Santa Clausa różniącego się jedynie szczegółami.

 

Produkt areligijnej kultury

Niestety zmiany ustrojowe i gospodarcze 1989 r. nie przyniosły ze sobą triumfu tradycyjnego św. Mikołaja. Wręcz przeciwnie, dzieci bombardowane filmami zza Oceanu coraz bardziej identyfikują św. Mikołaja, biskupa Miry, z „Santą”. W starciu z ateistyczną cywilizacją, polski katolicyzm znajduje się w wyraźnej defensywie, skoro nie potrafi wykorzystać nawet tak wspaniałego atutu, jakim jest posiadanie pięknej postaci św. Mikołaja. 

Wspomniana wyżej zmiana stroju jest tylko zewnętrznym objawem procesu dekatolicyzacji Świętego, który nie tylko traci dostojeństwo biskupie, aniołów zmienia na elfy, przenosi się na biegun północny, ale nawet zyskuje towarzyszkę życia - Mikołajową.

 

Oczywiście zachodzą także zmiany neutralne, jak zaprzężenie sani świętego w renifery (w tradycji polskiej chodził on raczej pieszo) czy ubranie go w czerwone szaty (dawniej infuła, kapa czy ornat były zazwyczaj złote lub srebrne). Jednak nawet one świadczą, że warunki dyktuje kultura areligijna. Za groteskowy symbol tego zjawiska może posłużyć coraz częściej spotykana na głowach „św. Mikołajów” infuła obszyta u dołu futerkiem.

 

Odwojujmy świętego Mikołaja!

Co w takim wypadku powinni czynić katolicy? Najgorszym wyjściem byłoby pogodzenie się z rzekomym „duchem czasu”. Zamiast tego warto postarać się na własną rękę odwojować św. Mikołaja, we własnym otoczeniu. Przecież to my, nasze dzieci, przyjaciele i znajomi organizujemy rodzinne wizyty Świętego. Mamy także możliwość wpływania na organizację tego typu imprez w szkole, zakładzie pracy, parafii itp. Postarajmy się więc, wszak wielkie zmiany zaczynają się od prób podejmowanych przez pojedyncze osoby.

 

Adam Kowalik


DATA: 2017-12-07 07:25
AUTOR: ADAM KOWALIK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
3
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Róbta co chceta :)Czy to ważne że Święty Mikołaj to nie święty mikołaj tylko krasnal z Laponii? A w ogóle to przecież na święta podarków i choinki można nawet wspomóc się Dziadem Mrozem czy innym "dobrym człowiekiem". I ja się z tym zgadzam. Ale na Święta Bożego Narodzenia nie wciskajcie nam tego "badziewia"!
ponad 3 lata temu / Soplica
 
skoro Santa Claus to nie Święty Mikołaj (bo ten to Saint Nicholas) i krasnal ów nie ma stroju biskupa to czy obraża on czyjeś uczucia religijne? Lokalnie ma różne imiona nie mające w sobie nic Mikołajowego np. we Francji P?re Noël, w Niemczech Weihnachtsmann, w Finlandii Joulupukki etc. A Dziad Mróz jest starszy od bolszewii. Prezenty dają też zupełnie inne postacie np. 6 stycznia w Hiszpanii Trzej Królowie, we Włoszech wróżka Befana (Epifania).
ponad 4 lata temu / WAWA
 
Drogi Panie Redaktorze, Prosze przeczytac ksiazke pt Swieta Pani autorstwa mistyczki Fulli Horak. Jest tam m. in. dokladnie opisane kim byl co robil i jakie ma wstawienniectwo dla nas na teraz sw. Mikolaj. Pisze o tym, bo sam osobiscie tego doswiadczylem. CSSML
ponad 5 lat temu / falcon777pl
 
@ewa: Proszę Panią. Gorszą krzyswdę się robi dzieciom, jak nie nauczy się życ jak należy w dzisiejszym świecie, gdzie trzeba łączyć życie w kulturze masowej z katolickim tak by to wszystko jednak miało sens i chrześcijąństwo było nadal gorące. Bawienie się w amiszy ma wg mnie nikłą wartość wychowawczą i rodzice moga się obudzić z ręką w nocniku jak ich dzieci zleją Boga i wszystkie zasady ciepłym moczem i nie dziwiłbym się tym młodziakom takiej reakcji. Naprawdę potrzeba DOROSŁYM ludziom rozumu, żeby wiedzieli gdzie non pasaran, a gdzie nie bo po co. Niech się zajmią ważniejszymi sprawami- ewangelizcją, krzewieniem wiary, a nie zamykania się w swoim kręgu i wlace o szczegóły. To odpycha ludzi stojących obok - jak już pisałem. A jak człowieka ten stojący obok nie obchodzi, to na marne cały ten jego katolicyzm. Po prostu nic nie wart. Aha- normalny człowiek wie szanuje też różnorodność gustów odnośnie Mikołajów itp. Jedynym co jest tu ważne to Dekalog.
ponad 6 lat temu / zluzujta
 
No nie wiem. Czasem zaczyna się od drobiazgów, a kończy się na braku wiary i szacunku dla świętości. Życie to nie tylko zabawa, a dzieci sporo rozumieją. Chodzi o to aby nie było tak jak z tym gotowaniem żaby, najpierw w ciepłej wodzie, a potem w coraz bardziej gorącej, aż się ugotuje.
ponad 6 lat temu / ewa
 
@Agnus: Tak, ale trzeba się zająć prawdziwymi problemami, czyli kurka wodna głoszeniem kerygmatu w tym laicyzującym się świecie a nie walczyć z (wcale nie brzydkim, moim zdaniem,- zwłaszcza dla dzieci!) cocacolowym Mikołaju... Bo to żenada, rozmienianie się na drobne i trochę w ogóle nie przystoi dorosłym lidziomm. Są rzeczy szkodliwe, wróżby itp, ale zamiast walczyć z resztą kultury masowej to może warto było nauczyc się w niej żyć? A potem nauczyć tego swoje dzieci? No chyba, że ktoś chce zostac amiszem... BTW. Czy ludzie już dzisiaj w ogóle zatracili umiejętność czytania (ze zrozumieniem)? Jakbys przeczystał(a) w całości moje wcześniejsze wypowiedzi, to byś wiedział(a), że to co mi napisałeś, to ja już dawno wiem.? Ale po co, jak można przeczytac nick? W tym kraju dobrze nie będzie, jak tacy ludzie chodzą głosować... Dla mnie zapoznanie się ze zdaniem interlokutora przed ewentualną odpowiedzią to sprawa szacunku do bliźniego! I tutaj to świat grzechem stoi.
ponad 6 lat temu / zluzujta
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.