DZIŚ JEST:   16   GRUDNIA   2019 r.

Św. Adelajdy, cesarzowej
Bł. Marii od Aniołów
 
 
 
 

Skomentuj ten arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl. Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora


Codziennie można jedną duszę z czyśćca przeprowadzić do Nieba = patrz na tej stronie są podane warunki: http://www.milosierdzie-boze.info/a98-Odpust_zupelny_milosierny.html "Pan Jezus namawiał do ratowania tych dusz od cierpień, powiedział: "O, gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi Mojej sprawiedliwości" (Dz 1226).
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
My, na ziemi możemy sami współpracować z łaską Bożą, czynić wysiłki w ćwiczeniu się w akcie żalu doskonałego=nie jesteśmy w tym zależni od pomocy innych...Tak samo jak odpusty zupełne możemy się starać zyskiwać za siebie samych. Chociaż jeszcze trzy dni zostało do 8 listopada, kiedy możemy dostać odpust zupełny za jedną duszę w czyśćcu, codziennie. Nikt nie lubi być zależny od innych=osoby chore, sparaliżowane wiedzą jakie to trudne wciąż o wszystko prosić. Tutaj jednak, chora osoba jest wolna wewnętrznie=nawet jeśli ciało nie słucha, to wola jest wolna=sparaliżowany może się modlić, czynić akt żalu doskonałego, nawet jeśli nikt tego nie widzi, nie słyszy, a tylko Bóg o tym wie...W czyśćcu dusza nie może czynić nic nie tylko, z powodu braku ciała...ale też z powodu braku wolności woli=sama dusza w czyśćcu nic dla siebie już zrobić nie może, żadna jej modlitwa nie przyniesie jej samej żadnej ulgi...Dlatego dusze w czyśćcu są tak wdzięczne, gdy ktoś im pomoże!
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Ciekawą rzeczą jest pojęcie żalu doskonałego w odniesieniu do świętych na ziemi i do świętych w czyśćcu. Żal doskonały, który na ziemi oczyszcza duszę z każdego, nawet ciężkiego grzechu, wraz z karami = jak w przypadku dobrego łotra, który po śmierci nie musiał przechodzić czyśćca ale od razu wszedł do Nieba z Panem Jezusem. Natomiast w czyśćcu z pewnością dusze mają o wiele większą miłość do Boga, bo lepiej widzą zarówno swoją nędzę jak i majestat Stwórcy = a jednak żal doskonały za grzechy nie oczyszcza ich od razu, tylko z objawień wiadomo, że niektóre dusze w czyśćcu pozostaną tam, aż do końca świata. My, tu na ziemi, mamy naprawdę łatwiej się oczyścić, niż dusze w czyśćcu! Czy jednak ktoś uważa, że tu na ziemi jest bardziej oświecony, czy ma większą miłość do Boga, niż dusza czyśćcowa? Myślę, że to kwestia daru wolności=wolnej woli=dusze w czyśćcu są pozbawione wolności=wolnego wyboru, są zależne od świętych w Niebie i na ziemi=od cudzej woli, od
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Oczywiście, że ja nie przeszłam wszystkich tych etapów i też takiej miłości na etapie zjednoczenia nie mam...Wydaje mi się, że mało kto przechodzi taką drogę do końca na ziemi, dlatego może jest czyściec...Niektóre dusze wycofują się już na etapie oczyszczeń = gdy nie odczuwają Boga emocjonalnie, to rezygnują z modlitwy...Z każdym etapem cierpienie może się zwiększać, nie każde "naczynie" jest w stanie wytrzymać takie napięcie z wiarą, z byciem w relacji z Bogiem...Ja z pewnością bym nie wytrzymała wielkiego cierpienia np. męczeństwa...Dlatego napisałam, że jestem małą świętą = bo szklanka to przecież mała objętość wobec nieskończonego Boga? No dobra, może nie jestem taką dużą szklanicą, a tylko taką małą jak do kompotu :) Ale choć trochę świętości we mnie już jest :)
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
"napisane przez św. Katarzynę z Bolonii: "Często to, co przez Świętych w Niebie uzyskać nie mogłam, otrzymałam natychmiast, kiedy zwróciłam się do dusz w Czyśćcu" ? i w moim przypadku dusze bardzo pomogły, jestem pewna, że im zawdzięczam znalezienie pracy." z "Jak dusze czyśćcowe wymodliły mi pracę" gosc.pl Więc jednak dusze w czyśćcu są święte i na dodatek ludzie na ziemi też = wielu było świętych, którzy czynili cuda za swego życia ziemskiego, a nawet o.Pio miał dar bilokacji...czyli jednak święci skoro można ich prosić o wstawiennictwo u Boga już za ich życia, a Bóg ich wysłuchuje...Z miłością doskonałą chodzi Ci pewnie o "Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą." = to nie o taką miłość chodzi w żalu doskonałym...gdyż taka miłość jak w tym cytacie z Pisma to jest miłość takich dusz, które przeszły wszystkie możliwe etapy na drodze do świętości: oczyszczenie, oświecenie i zjednoczen
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
@do kwiatek77, dobry argument z tymi duszami czyśćcowymi, muszę go przemyśleć :)
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Oczywiście że cierpienie na ziemi byłoby łatwiejsze gdyby wiedzieć czy ma ono sens - ktoś kto pójdzie do piekła cierpi tutaj bez sensu. Każdy otrzymał różne zdolności. Ja też jakieś otrzymałem (np. mocno wierzę, mam silną nadzieję), ale wśród nich nie ma zdolności do miłości doskonałej. Przynajmniej dotąd i w chwili obecnej. Od razu wyjaśniam: nie mam o to do Pana Boga pretensji, widocznie taki jest Jego plan którego nie muszę rozumieć. Na szczęście przykazane miłości jest sformułowane względnie (całym swoim sercem; jak siebie samego) czyli indywidualnie do zdolności każdego :) Podam jeszcze jeden argument że w czyśćcu nie ma świętych: możemy się modlić o wstawiennictwo świętych (czyli DO świętych), a nie możemy się modlić DO dusz czyśćcowych, tylko ZA dusze czyśćcowe - by ich cierpienia zostały zmniejszone, czyli by jak najszybciej stały się święte. Gdyby w czyśćcu byli sami święci, wtedy moglibyśmy się modlić o wstawiennictwo dusz czyśćcowych za nas, zgadza się
ponad 1 rok temu / do kwiatek77
 
Nie jesteś pierwszym, który chciałaby mieć pewność, że trafi do Nieba. Dzieci z Fatimy też chciały to wiedzieć i wielu świętych. Dopóki pragnienie bycia w Niebie jest w Tobie, możesz być spokojny :) Twoja wola jest ustawiona na właściwy cel, więc reszta za wolą podąży. Dopóki nie chcesz trafić do piekła, też nie musisz się martwić = bo będziesz robił wszystko aby tam nie trafić. Żal ze strachu przed piekłem wystarcza aby spowiedź była ważna. Ze strachu przed pójściem do czyśćca można zyskiwać często odpusty zupełne. Nie jest czymś złym bać się cierpienia, bo sam Pan Jezus wolałby go uniknąć = w Ogrójcu. Jak zawsze w życiu Pana Jezusa, tak też w chwili największej męki to Ojciec jest najważniejszy. Jeśli dla Ciebie, w Twoim cierpieniu odzywa się modlitwa do Boga = prośba do Niego, czy samo skierowanie woli w stronę Boga...to jest świadectwem, że naśladujesz postawę Pana Jezusa "Każdy zaś, kto pokłada w Nim tę nadzieję, uświęca się podobnie jak On jest święty."
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
cd. żadne cierpienie do końca życia...Tylko co z tego? Czy gdybyś miał taką pewność, że jesteś już święty i będziesz w Niebie (niektórzy święci wiedzieli, bo prosili Boga aby im to objawił i tak uczynił lub np. Maryja w Fatimie) Czy gdybyś miał tę pewność, to łatwiej byłoby Ci cierpieć na ziemi? Dzieciom w Fatimie nie było łatwo cierpieć, choć wiedzieli, że pójdą do Nieba. Nie cierpieli jednak po to aby nie iść do piekła, które przecież widzieli...więc mieli doskonałą miłość do Boga, bo nie chcieli grzeszyć ze względu na Boga, a nie ze strachu przed cierpieniem = tyle, że wiecznym...Ile cierpień przeszedłeś w swoim życiu i nie wyrzekłeś się z ich powodu wiary w Boga oraz relacji z Nim? Niech te cierpienia będą Twoimi świadkami tego, że Bóg obdarzył Cię żalem doskonałym...bo Bóg wie, że Go kochasz i traktujesz jak Ojca...Dary, które złożył w Tobie są Jego wspaniałe = spróbuj w pokorze = w prawdzie, za nie podziękować :) za każdy żal doskonały i chwile czysto
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Uważasz, że święci, to ci, którzy nie potrzebują już oczyszczenia? ale zobacz, że z czyśćca idzie się tylko do Nieba...ich przeznaczenie jest określone = będą święci z całą pewnością! Mają pewność świętości po czyśćcu = parafrazując Twoje zdanie "by mieć pewność świętości po śmierci"...pewność mają ale jeszcze nie są gotowi...My na ziemi nie mamy pewności, czy osiągniemy świętość, stąd nasze cierpienia są próbą = poniekąd też żalu doskonałego...bo czy bardziej boimy się cierpienia (też wiecznego cierpienia = piekła) czy bardziej boimy się stracić więź z Bogiem = naszym Ojcem? chcemy uniknąć bólu i dlatego się spowiadamy aby mieć komfort czystego, spokojnego sumienia czy też spowiadamy się pomimo tego, że nie zawsze czujemy komfort w uczuciach = po spowiedzi i że nie zawsze czujemy się czyści = nawet tuż po rozgrzeszeniu? Pewności świętości na ziemi mieć nie będziesz, tak samo jak nie będziesz miał pewności tego, że nie spotka Cię żadne cierpienie do k
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
@do kwiatek77, Dobrze, że się zgodziliśmy w tym, że choć chwilami możemy być świętymi na ziemi :) Powiększanie naczynia następuje na ziemi, w czyśćcu już nie = tam tylko czyszczenie takiego naczynia, jakie się na ziemi osiągnęło. Ty uważasz, że święci, to ci, którzy nie potrzebują już oczyszczenia...Jeśli chodzi o żal za grzechy, to nauka Kościoła wyróżnia dwa żale: doskonały i niedoskonały. Jak się dowiesz czym się różnią, to zrozumiesz jaki żal sam wyrażasz wobec Boga. W skrócie = niedoskonały żal, to ze strachu przed piekłem...doskonały, to ze względu na samą Osobę Boga, który jest dobry tak bardzo, że zasługuje tylko na dobro z mojej strony=żałuję więc, że nie mogę być dla Niego tak dobra, jak na to Bóg zasługuje...Boję się piekła ale nie dlatego chodzę do spowiedzi aby go uniknąć, a Ty? Weryfikuje to trochę nasz stosunek do cierpienia = bo piekło to wieczne cierpienie. Gdy pomimo cierpienia na ziemi, nadal wierzę w Boga i chcę być z Bogiem = o taki chodzi.
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Masz rację, te chwile świętości mogą być częste. Problem polega na tym że nie wystarczy być chwilami świętym by mieć pewność świętości po śmierci. Można być przez wiele chwil świętym, potem popełnić ciężki grzech i w tym stanie umrzeć, a wtedy... wiadomo co. Cierpienie na ziemi a cierpienie w czyśćcu to dwie różne sprawy. To pierwsze bardzo często pochodzi nie od Pana Boga, to drugie jest TYLKO elementem Bożej sprawiedliwości - karą za grzechy i doskonaleniem DO ŚWIĘTOŚCI. Jaki byłby sens cierpienia w czyśćcu kogoś JUŻ świętego? "Powiększanie naczynia", czyli zrobienie z małego świętego - świętego wielkiego, tak? Dziękuję za cytat z Katechizmu. Co do aktu żalu doskonałego, jak piszesz warunkuje go miłość doskonała do Pana Boga. Czy posiadasz AŻ TAKĄ miłość? Ja niestety nie.
ponad 1 rok temu / do kwiatek77
 
"Katechizm Katolicki Art. 4. ? O odpuszczeniu grzechów. PYTANIE178.: Jakimi środkami dostępujemy w Kościele odpuszczenia grzechów? ODPOWIEDŹ: W Kościele dostępujemy odpuszczenia grzechów śmiertelnych przez Sakramenta, które Chrystus Pan ustanowił właśnie w tym celu, albo przez akt doskonałego żalu z pragnieniem przyjęcia tychże Sakramentów; odpuszczenia zaś grzechów powszednich możemy dostąpić także przez inne uczynki pobożne, ale wtedy pozostaje dług kary doczesnej, który każdy musi spłacić albo tu na ziemi, albo w przyszłym życiu, czyli w czyśćcu. kard. Gaspari ? Katechizm Katolicki, Warszawa 1941, s. 68-69. Doskonałą miłością kochamy Pana Boga naszego, gdy nie bacząc ani na srogość karania, ani na wielkość dobrodziejstw, miłujemy go dla niego samego, dla przedziwnych, nieskończonych doskonałości jego, dla jego majestatu, piękności, dobroci, miłości. Kto tak miłuje, miłuje Pana Boga i wtedy, gdy nań, jak na Joba sprawiedliwego, ześle wszelkie utrapienie cdn.
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Poza tym, co na zewnątrz = tzn. przyjęcie Komunii Świętej, przeżegnanie się wodą święconą, są też akty wewnętrzne, które oczyszczają z grzechów powszednich = akt żalu doskonałego za grzechy...wyobraź sobie jak często możesz być świętym na ziemi, jeśli w sercu masz nawyk postawy żalu doskonałego (z miłości do Boga) za grzechy lekkie i niedoskonałości, a spowiadasz się z grzechów ciężkich lub ich już nie popełniasz...Papieże i niektórzy ludzie spowiadają się często np. co tydzień, a przez resztę czasu np. codziennie przyjmują Pana Jezusa w Komunii, często w domu żegnają się wodą święconą, a w ciągu dnia żałują szczerze, za każdy najdrobniejszy grzech lekki i wyrzekają się grzechów, zrywają z nimi...czy to nie są święci na ziemi? W Twoim pojęciu świętości = są przecież wyczyszczeni z każdego grzechu, nie są nawet przywiązani do grzechów, bo z nimi walczą...Osoby, które dbają o czystość sumienia, gdy robią to z miłości do Boga = żałują w sposób doskona
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
@do kwiatek77, Uważasz, że "gdy ktoś się poprawnie wyspowiadał i JESZCZE nie popełnił następnego grzechu" jest świętym na ziemi? Czyli też byłeś już przez chwilę świętym na ziemi :) Pytasz dlaczego święci w czyśćcu mieliby cierpieć? A dlaczego święci na ziemi mieliby cierpieć? Dlaczego Pan Jezus i Maryja na ziemi cierpieli? Czym innym jest słowo = kusić, a czym innym = być poddanym próbie = w filmiku, który Ci wysłałam jest to wyjaśnione. Pisałam już dlaczego święci cierpią w czyśćcu = jest to oczyszczenie naczynia z grzechów lekkich i kar za grzechy wszystkie. Natomiast czy wierzysz w to, że Komunia Święta gładzi grzechy powszednie? Czy wierzysz, że woda święcona gładzi grzechy powszednie? Bo taka jest nauka Kościoła, więc nie tylko po spowiedzi można być świętym wg Twojego rozumienia, czyli wyczyszczonym = bez grzechów...Jest więc więcej chwil, niż tylko po samej spowiedzi, kiedy jesteś świętym na ziemi np. gdy przyjmiesz Pana Jezusa w Komunii...woda święcona...
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Poza Panem Jezusem i Maryją nie było i nie ma świętych na ziemi, CHYBA że w krótkich chwilach gdy ktoś się poprawnie wyspowiadał i JESZCZE nie popełnił następnego grzechu. Ci którzy obecnie są świętymi w niebie, stali się takimi w momencie gdy nie ciążył JUŻ na nich żaden grzech, w tym żaden grzech lekki. Gdybyś miała rację, oznaczałoby to że każdy kto jest w czyśćcu JUŻ jest świętym (wszak do czyśćca trafia się BEZ grzechu ciężkiego), a w takim razie dlaczego ci "święci" mieliby w czyśćcu cierpieć? Zaś to co piszesz "Nie wierzę w Boga wszechmocnego, który może zgrzeszyć" - to już niestety wyłącznie problem Twej niewiary w Bożą wszechmoc. I właśnie pisałem że Pan Bóg nie grzeszy bo nie chce, czyli grzech nie ma niczego co mogłoby Go nęcić, inaczej: NIE MA skłonności do grzechu. To jednak nijak nie wyklucza że nie mógłby, GDYBY chciał. Piszesz: "Nie mógł i z pewnością nie był kuszony przez diabła" - zaprzeczasz Ewangelii!!! Mt4,1: "...aby był kuszony przez diab
ponad 1 rok temu / do kwiatek77
 
Widok nędzy to element bycia świętym! Im bardziej jest się świętym tym bardziej widzi się swoją nędzę ale jednocześnie lepiej poznaje się Boga. Dużo o tym piszą święci...Co innego jeśli nie chcesz się wyrzekać grzechów lekkich, jeśli nie chcesz z nimi walczyć i zrywać z nimi = jeśli chcesz być przywiązany do jakiegoś grzechu lekkiego, wtedy rzeczywiście, możesz nie być świętym...
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Nie wierzę w Boga wszechmocnego, który może zgrzeszyć. Wolność Boga, w którego wierzę, nie polega na wyborze między dobrem, a złem. Grzech nie jest dla Boga niczym, co mogłoby Go nęcić. Dobrze tu jest wytłumaczone: "Po to objawił się Syn Boży" z Przeciw modernizmowi, Opublikowany 15 lip 2016 "Jezus Chrystus nie może być WEWNĘTRZNIE kuszony przez diabła. Ani w ogóle przez nikogo innego. Dlaczego nie? Z powodu tego, kim jest. Jest Bogiem. Bluźnierstwem jest mniemać, że Bóg może mieć skłonność do grzechu. Dlatego Chrystus był jedynie poddany próbie. Nie mógł i z pewnością nie był kuszony przez diabła. Nie było żadnej wewnętrznej żądzy wobec czegokolwiek, co diabeł mógłby mu pokazać." Bóg, w którego wierzę, nie może chcieć zgrzeszyć = po prostu nie ma co/kto kusić Boga aby chciał zgrzeszyć = zło Boga nie kręci = Bóg nie może nic takiego stworzyć, bo musiałby stworzyć coś/kogoś równego sobie, kto by Boga kusił do dobra, bo zło Boga nie kusi jest obrzydliwe, odpycha Boga.
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
@do kwiatek77, Gdyby grzechy lekkie wykluczały świętość, to nie byłoby świętych na ziemi (poza Jezusem i Maryją) Albo patrzymy na fakty-naukę Kościoła albo na uczucia. Poczucie grzeszności miał każdy np. św. Franciszek z Asyżu "Wiedz, bracie owieczko Jezusa Chrystusa, że kiedym mówił owe słowa, które słyszałeś, wówczas ukazane mi były w duszy dwa światła: jedno świadomości i poznania samego siebie, drugie świadomości i poznania Stwórcy. Kiedym mówił: Ktoś Ty jest, najsłodszy Boże mój? wówczas znajdowałem się w świetle rozpamiętywania, w którym widziałem bezdeń nieskończonej dobroci i mądrości, i potęgi Boga. A mówiąc: Któżem ja...i tak dalej, znajdowałem się w świetle rozpamiętywania, w którym widziałem opłakaną głąb mej podłości i nędzy. Przeto mówiłem: Ktoś Ty jest, Panie nieskończonej dobroci i mądrości, raczący nawiedzić mnie, który jestem robakiem podłym i obrzydliwym?" z Kwiatków. Może też tak masz jak św. Franciszek? Widok nędzy to element bycia
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Ponownie twierdząc że Pan Bóg NIE MOŻE (a nie: NIE CHCE) zgrzeszyć, ponownie negujesz Jego wszechmoc. Nie uważam się obecnie za świętego, gdyż popełniam grzechy. I nie chodzi mi o grzechy ciężkie (o tym kiedyś dyskutowaliśmy). Już grzechy lekkie sprawiają że nie jestem świętym.
ponad 1 rok temu / do kwiatek77
 
Świętość napewno nie jest rzeczą nieosiągalna.Jest też wiele dróg prowadzących do tego dlatego ważna jest lektura gdzie świeci wskazują m.in na różne problemy. I jest rzeczą wskazana także w celu poradzenia sobie z problemami. Noc ciemna. Polecam ten utwór Sw. Jana od Krzyza.
ponad 1 rok temu / obzswtch
 
Pięknie wyjaśnione: "Co jest pierwsze?" z ks. Łukasz Brus, Opublikowany 4 lis 2018
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
@do kwiatek77, nie wiem czy słusznie nie uważasz się obecnie za świętego, nawet małego (jeżeli żyjesz teraz w łasce uświęcającej)...przemyśl ten cytat: "Grzech ciężki pojedynczy, jeśli jest natychmiast wyznany i naprawiony, nie pozostawia w duszy śladów i może ona natychmiast podjąć swoją drogę wznoszenia się ku doskonałości od tego samego punktu, w którym upadła, nie mając potrzeby powtarzać drogi poprzednio przebytej, podobnie jak ten, kto upadł w połowie zbocza góry, gdy podniesie się natychmiast, może iść dalej od miejsca, do którego doszedł." Dlatego ten, kto się starał i choć upadał, to powstawał, będzie większym naczyniem w Niebie, niż ten, kto przez całe życie trwał w grzechu i dopiero nawrócił się na łożu śmierci. Trwanie w łasce uświęcającej jest darem, dlatego ja też się cieszę, że Bóg mi pozwala powstawać = ciągle pragnąć Jego daru. Bóg nie może zgrzeszyć, bo grzech jest odstępstwem od woli Boga = Bóg nie może odstąpić/odwrócić się od swojej wo
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Piszesz: "Pan Jezus jest Bogiem, więc nie może zgrzeszyć". Serio? Przecież Pan Bóg jest wszechmogący. Mógłby zgrzeszyć, ale NIE CHCE, zresztą niby po co miałby chcieć, jako źródło dobra? Skąd wiesz że żaden z (obecnie) świętych ludzi nigdy nie popełnił grzechu ciężkiego? A choćby św. Paweł czy św. Augustyn - przed nawróceniem nie byli przysłowiowymi aniołkami. Aby zostać świętym nie można umrzeć w stanie NIEODPUSZCZONEGO grzechu ciężkiego - ale wcale to nie znaczy że jakikolwiek wcześniejszy grzech ciężki definitywnie przekreśla szansę na świętość. Odpowiadając na Twoje pytanie - w chwili obecnej nie uważam się za świętego, nawet małego. Cieszę się jednak że Tobie już się udało osiągnąć ten stan.
ponad 1 rok temu / do kwiatek77
 
Żyć i wzrastać w łasce uswiecajacej to podstawa.
ponad 1 rok temu / tez7
 
Jestem teraz bardzo małą świętą, jak szklanka, bo trochę już żyję w łasce uświęcającej na ziemi, więc tak sobie wyobrażam :) A Ty jakim jesteś świętym małym czy wielkim? Chcę być bardzo dużą świętą w Niebie, podobną do Niepokalanej :) lub chociaż do św. Faustyny, mojej patronki od bierzmowania :) a Wy?
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Wiele można się dowiedzieć z "TRZY OKRESY ŻYCIA WEWNĘTRZNEGO WSTĘPEM DO ŻYCIA W NIEBIE - REGINALD GARRIGOU-LAGRANGE OP" polecam..."Nie można poznać wartości nasienia, o ile nie zna się w pewien sposób tego, co ma z niego wyrosnąć. By poznać np. w przyrodzie wartość żołędzi - nasienia, trzeba znać dąb w pełni rozwinięty. W porządku ludzkim, aby poznać wartość duszy rozumnej drzemiącej jeszcze w małym dziecku, trzeba wiedzieć, do czego jest zdolna normalnie dusza ludzka w człowieku, który doszedł do swego pełnego rozwoju. Podobnie dopiero wtedy możemy poznać cenę łaski uświęcającej, która jest w duszy dziecka ochrzczonego i we wszystkich sprawiedliwych, jeśli rozważyliśmy, chociażby w sposób niedoskonały, czym będzie pełny rozwój łaski w życiu wiecznym." Żyjemy jak karły, pomimo, że w łasce uświęcającej...mamy takie możliwości, a wcale z nich nie korzystamy aby wzrastać...czy chcemy w Niebie być jak naparstki czy jak ocean pełen Boga?
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Można być wielkim świętym jak ocean i małym świętym jak naparstek ale jest się całym wypełnionym chwałą, na swoją miarę = taką jaką się osiągnęło na ziemi. Naczynie na ziemi rozszerza się = im bardziej się rozszerzy na ziemi, tym więcej chwały może pomieścić. W czyśćcu to naczynie tylko się oczyszcza, aby chwała mogła wejść do czystego naczynia. W Niebie ma się tyle chwały na ile się jest większym lub mniejszym naczyniem. Dlatego Pan Jezus jest poza skalą wielkości, bo jest Bogiem. Niepokalana jest największym naczyniem w Niebie = pełna łaski już w momencie Zwiastowania i jeszcze rosła jako naczynie przez resztę ziemskiego życia. Dziecko po Chrzcie jest jak naparstek, ma w sobie łaskę uświęcającą i może iść prosto do Nieba, bez czyśćca. Nie jest jednak wielkim świętym ale bardzo małym. Dlatego życie jest tak ważne, bo pozwala łasce uświęcającej się rozrastać w duchu ludzkim. Ten organizm, który wzrośnie w duchu to organizm duchowy np. w woli rośnie miłość...
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
@do kwiatek77, Świętość w Niebie to bezgrzeszność. Świętość w czyśćcu to brak możliwości grzeszenia. Pan Jezus jest Bogiem, więc nie może zgrzeszyć. Niepokalana była bez grzechu na ziemi, czyśćca nie przechodziła, bez grzechu jest w Niebie. Reszta, czyli pewna część ludzi Świętych, na ziemi popełnili tylko grzechy lekkie lub niedoskonałości = więc nigdy nie stracili łaski uświęcającej. Czyściec przechodzili lub nie, bo wystarczająco się oczyścili na ziemi. W Niebie wszyscy Święci są w takim stanie jak Niepokalana = bez winy grzechu i bez kary za grzech = dlatego w Niebie łaskę uświęcającą nazywa się chwałą. W chwale Nieba = czyli w łasce uświęcającej pełnej, niemożliwej do utracenia. W czyśćcu muszą dojść do pełni łaski uświęcającej, a na ziemi mogą łaskę uświęcającą niestety utracić. Święci to wszyscy, którzy mają w sobie łaskę uświęcającą = choć różną. Bo chwały w Niebie nie da się stracić, jest pełna = choć jest różna, bo w zależności o
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Nieprawda że "Świętość to nie jest bezgrzeszność". Pan Jezus i Niepokalana byli już za ziemskiego życia święci, bo właśnie byli bezgrzeszni. Inni ludzie, obecnie święci, stali się takimi dopiero po oczyszczeniu z grzechów - większość w czyśćcu, choć część zdążyła odpokutować za swe grzechy jeszcze na ziemi.
ponad 1 rok temu / do kwiatek77
 
@trooper, Świętość to nie jest bezgrzeszność. Poza Panem Jezusem i Niepokalaną, to nie było człowieka bez grzechu na tym globie. Grzechy lekkie to też grzechy. Pierwszym stopniem do świętości jest pokora, patrz: "Kto się uniża, będzie wywyższony - (Łk 14, 1. 7-11) - 3 XI 018 r." z ks. Arkadiusz Szczepanik, Opublikowany 3 lis 2018 Spowiedź też może być pomocna w zdobywaniu cnoty pokory...
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Dokładnie tak. A co, uważałeś mnie dotąd za wzorzec świętości? No przecież nie. Czyli kolejny raz pokazujesz że zadziwiają cię własne sprzeczności :)
ponad 1 rok temu / do trooper
 
@do trooper A jeśli twierdzisz że przez rok nie popełniłeś grzechu, to okłamujesz samego siebie. Czyli sam przyznajesz, że w ciągu ostatniego roku popełniłeś jakiś grzech? Grzeszysz= nie żyjesz jak święty.
ponad 1 rok temu / trooper
 
No właśnie. Przedmówca mówi, że zasady świętości są jasno określone. Ja natomiast mam wrażenie, że skoro są tak jasno określone, to księża uważają, że nie muszą o nich mówić. Zamiast o tych zasadach, przypominać, tylko gadają banały, ogólniki, leją wodę, bawią się w wyszukane porównania, popisują kwiecistością wymowy, ale zasad nie wymienią. Więc co tu się dziwić, że ludzie wracają do codzienności i bylejakości swojego życia. A zasada nadrzędna jest jasna: spełniać wolę Bożą w każdym detalu. Im kto jest wierniejszy Bożej woli w szczegółach, tym większy poziom świętości osiąga. A jak mówi Pan Jezus: kto będzie wierny w rzeczach małych ten będzie wierny i w rzeczach wielkich. Innymi słowy kto podniesie źdźbło z ziemi z miłości ku Bogu, ten i z czasem dorośnie nawet do męczeństwa. Świętość więc nie oznacza dokonywać rzeczy niezwykłych i cudownych. Oznacza czynić wiele pozornie nic nieznaczących, niezauważalnych rzeczy, ale z intencją oddania Bogu należnej
ponad 1 rok temu / Iw
 
Świętość jest prosta, bo jej zasady są jasno (czyli prosto) określone. Ale kto powiedział że świętość jest łatwa? To grzech przychodzi z łatwością, bo to właśnie grzeszność jest łatwa i (na początku) zazwyczaj przyjemna. Taki przykład: łatwiej zjeść batonik by złapać kalorie niż pobiegać by zrzucić kalorie. Na początku to pierwsze jest przyjemne, ale jednak w dalszej perspektywie okazuje się że przyjemniej biegać i żyć chudym niż obżerać się i być spasłym. A jeśli twierdzisz że przez rok nie popełniłeś grzechu, to okłamujesz samego siebie.
ponad 1 rok temu / do trooper
 
Skoro świętość jest łatwa i prosta to dlaczego w koło tyle grzeszników? Czemu grzech przychodzi z łatwością, a świętość z trudnością? Czemu raz w roku należy się spowiadać? Przecież jak nie ma grzechu to i nie ma spowiedzi.
ponad 1 rok temu / trooper
 
Do Andrzej BR: Nie musi Cię nikt uspokajać, tytuł dobrze Ci się kojarzy, a święty gniew - Pan Jezus też go miewał i wzbudzi swój gniew znów, na wszystkich którzy wykombinowali sobie że można Go brać w brudne łapy, a potem do brudnego serca. Tym razem jednak będzie bolało, bo czas Miłosierdzia dobiega końca, ponieważ podmieniają nam Kościół. Króluj nam Chryste!
ponad 1 rok temu / [email protected]
 
Ten Tytuł kojarzy mi się z obrazkami Kapłanów, którzy wchodzą do prezbiterium podczas Mszy Św. i "pomagają" rozdawać Komunie Św. Wiernym - niby nic, a ja pytam po co jest PURYFIKACJA?! Świętość Chleba jest w każdym takim przypadku nawet wg. nowych przepisów liturgicznych - Ciężkim Błędem! Bo po co Celebrans musi puryfikować dłonie?! - a pomocnik to już nie?! Czyli jest Obecność czy NIE?!A może Pan Jezus obecny Jest tylko u Celebransa a u innych NIE!, np. Nadzwyczajnych szafarzach, oni nigdy nie puryfikują rąk!!!- Może jakiś znawca liturgii mnie uspokoi?! Może jakiś geniusz mi udowodni, że to co wyżej podnoszę jest brakiem miłości-miłosiernej, albo za mało się wsłuchałem w "młodych"?!
ponad 1 rok temu / Andrzej BR
 
Polecam: "Wstawaki [76] Bądź kim jesteś!" z Langusta na palmie, Opublikowany 31 paź 2018
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
Dzięki za tak mądry tekst na dzień Wszystkich Świętych.
ponad 1 rok temu / raf
 
Superbohaterowie istnieją tak naprawdę tylko w bajkach. Nie każdy zostaje świętym ale to Oni uświęcaja innych i ciągną ku Bogu,ku górze. JP2 mówił musicie od siebie wymagać nawet gdy inni nie będą wymagali.
ponad 1 rok temu / Boguchwala
 
Bardzo celny artykuł! Dlatego też tak bardzo podziwiam bł. Księdza Jerzego Popiełuszkę - zwykłego, schorowanego i słabowitego człowieka, który popalał papierosy i był tak normalny. Bał się, nie ukrywał tego, płakał po rozmowach z oschłym prymasem Glempem, ale w chwili próby nigdy się nie cofnął. To prawda, że wyidealizowany obraz świętych może nas przytłaczać, ale patrzmy, że oni też byli normalni.
ponad 1 rok temu / Kuba
 

Skomentuj ten arytukuł
 
 
 
Święta Rita
Św. Ojciec Pio
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Św. Maksymilian Kolbe
Różaniec Twoją obroną
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.