DZIŚ JEST:   15   LISTOPADA   2018 r.

Św. Alberta Wielkiego, Doktora Kościoła
Św. Leopolda III
 
 
 
 

Świętość? Chleb nasz powszedni!

Świętość? Chleb nasz powszedni!

Świętość jak kromka chleba. Nie ma w tym porównaniu ani cienia niestosowności czy przesady. W końcu przecież sam Bóg swoje Najświętsze Ciało zamienił w chleb dla naszego uświęcenia. Dlatego świętość jest prosta i codzienna jak chleb nasz powszedni.

 

Pod jednym z artykułów opublikowanych niedawno na tych łamach zauważyłem następujący wpis: „Potrzeba nam normalnych, dobrych i prawdziwych ludzi, a nie świętych”. Jeżeli to nie trolling mający na celu odwrócenie uwagi dyskutujących od sedna sprawy, aby ostatecznie zwieść całą debatę na manowce, tylko wyraz autentycznego przekonania jego autora, warto się nad kwestią pochylić. Podobne opinie słyszy się dziś bowiem – i to wcale nie rzadko – z ust porządnych, szczerze wierzących i praktykujących katolików.

 

„Nie muszę być świętym, czy nie wystarczy, żebym dobrze przeżył życie?” – częściowo wynika to ze swoistej kokieterii, krygowania się będącego w istocie niczym innym jak asekurantyzm („robię, ile w mojej mocy, ale to może nie wystarczyć, nie moja wina”), częściowo zaś z nieznajomości prawideł własnej religii („święci to superbohaterowie wiary, gdzie tam mnie do nich?”).

 

Tymczasem chrześcijan obowiązuje nakaz samego Boga Ojca: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19, 2). I jak tu z czymś takim polemizować. Kto by chciał się wdać w polemikę, ten nie jest chrześcijaninem. Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, i z Jego zrządzenia, wedle Jego planu naszym zadaniem i ostatecznym celem jest uczestnictwo w Jego chwale.

 

Świętość też dla ludzi!

 

A zatem świętość jest dla ludzi. Skoro zaś tak, to musi być w miarę powszechnie dostępna. I jest. Niestety, została w dość pokaźnym stopniu zmitologizowana, i to – przykro powiedzieć – w jakiejś mierze również przez tradycyjną hagiografię. „Niektórzy biografowie świętych, zapewne w dobrej wierze, wyświadczyli niedźwiedzią przysługę katechezie, doszukując się za wszelką cenę rzeczy nadzwyczajnych u sług Bożych, nawet w pierwszym płaczu noworodka. Opowiadają więc, że niektórzy z nich w dzieciństwie nie płakali i dla umartwienia w piątki nie ssali piersi matki… Ty i ja urodziliśmy się płacząc, bo tak chciał Bóg; i ssaliśmy pierś naszej matki nie przejmując się postami…” – zauważył Josemaria Escrivá de Balaguer (sam skądinąd święty).

 

Jego wierny uczeń zaś, Jesús Urteaga Loidi dodał jednej ze swych licznych książek, iż „niektóre żywoty świętych pomijały słabości swoich bohaterów, gdyż ich autorzy przypuszczalnie obawiali się, że czytelników zgorszy opis mężczyzn i kobiet podobnych do nich. (…) Niektóre książki tak dalece oddaliły nas od kanonizowanych, że możemy ich jedynie podziwiać; a czasami nawet i to przychodzi nam z trudem”.

 

To zaprawdę niedźwiedzia przysługa wyrządzona katechezie (a i samej hagiografii). Wyidealizowany do granic możliwości obraz świętych, którzy „kiedy są w drodze, nie zatrzymują się, kiedy się pną pod górę, nie upadają, kiedy pracują, nie odpoczywają, a gdy się modlą, nic ich nie rozprasza”, nie tylko nie ukazuje całej prawdy o nich, ale wręcz tworzy fałszywy ich obraz. A to rodzi frustrację. Niejeden katolik w reakcji na zarysowany powyżej wizerunek stwierdzi:

 

– Świętość? To nie dla mnie! Świętym to może zostać jakiś superman, ale na pewno nie ja!

 

O, Święci Pańscy, cóż za gigantyczne nieporozumienie! Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. „Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 48) – nakazał wszak Chrystus Pan. Świętość nie polega jednak na wrodzonym braku złych skłonności – świętość w najmniejszym stopniu nie jest stanem wrodzonym – na świętość trzeba zapracować. Wcale jednak nie tak ciężko, jak się to może na pierwszy rzut oka wydawać.

 

Życie nie zakończone świętością to porażka!

 

Świętość rozpoczyna się od prawości. Człowiek prawy to człowiek, ni mniej ni więcej, tylko po prostu „normalny, dobry i prawdziwy” – by zacytować przywołanego na początku artykułu anonimowego internautę, który nolens volens w swym postulacie nieświadomie podał przybliżoną definicję świętości. Święty musi być dobry – to oczywiste; święty musi być w tym autentyczny – to nie mniej oczywiste; i wreszcie święty musi być normalny. Świętość jest normalnością par excellence, więcej nawet – jest normą. Jako stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, musimy Go przypominać. Nawet nie dlatego, że On nam tak kazał, ale po prostu po to, by zachować ludzką tożsamość. I żyć całą pełnią. Albowiem – jak słusznie twierdzi wspomniany powyżej ksiądz Jesús Urteaga Loidi – „jeśli życie chrześcijanina nie kończy się świętością, oznacza to porażkę”.

 

Być człowiekiem naprawdę „normalnym, dobrym i prawdziwym” znaczy stać o krok od świętości. Jak duży krok, to już kwestia indywidualna, niemniej normalność, dobroć i prawdziwość stanowią warunek sine qua non świętości. Z takiej perspektywy sprawy wyglądają już zupełnie inaczej. Z takiego punktu wyjścia heroiczność cnót nie jawi się już wyniosłym szczytem dostępnym jedynie nielicznym, nadludzko obdarowanym wybrańcom. Po prostu – jak to w miłości – czegóż poskąpimy Ukochanemu? A gdyby przyszło do męczeństwa? Czego się nie robi dla Ukochanego? Na tym etapie to już są proste sprawy – proste odpowiedzi, proste wybory.

 

Nie ma półświętości!

 

Ale za nic nie wolno się w tym stadium zatrzymać, zwłaszcza z fałszywej pokory („mnie maluczkiemu tyle wystarczy, gdzie mnie tam do niebieskich apartamentów?”), która w istocie jest ordynarną pychą (naprawdę lepiej od Boga wiesz, czego ci trzeba?). „W domu Ojca jest mieszkań wiele” (J 14, 1) i wszystkie zostały przygotowane dla nas, jeszcze przed zaraniem świata – a kimże my jesteśmy, by orzekać własną do nich nieprzystawalność, skoro usilnie zaprasza sam Pan wszechświata?

 

Nie ma półświętości czy półdoskonałości, bo Pan Bóg Zastępów nie znosi półśrodków: „Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3, 15-16). Nie można być trochę świętym – całkiem tak samo jak nie da się być trochę w ciąży. Co więcej, zatrzymanie się w połowie (czy w jakimkolwiek innym procencie) drogi ku Niemu – uznanie, że wystarczy być człowiekiem „normalnym, dobrym i prawdziwym” – grozi potwornym niebezpieczeństwem. Ze względu na tego, który „jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć” (1 P 5, 8).

 

Jego pozbawione powiek oko z kocią źrenicą bacznie obserwuje każdy nasz krok. Dostrzegłszy moment zawahania natychmiast podejmuje on działania operacyjne i ani się obejrzymy, gdy zbuduje w naszym wnętrzu potężną fortecę samozadowolenia. A potem „przychodzi i zastaje dom wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni” (Łk 11, 25-26).

 

Świętość została zaprojektowana i skonstruowana dla człowieka – takiego jakim jest – i dana mu zupełnie za darmo, choć kosztowała cenę krwi Boga. Godzi się więc z entuzjazmem przyjąć gratisowy bilet do nieba i nie zwlekając wyruszyć w drogę. Bez względu na koszt, wysiłek czy ewentualne nieprzyjemności, „albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11, 30) – zapewnia Chrystus Pan.

 

Pamiętaj katoliku: wydziwiając nad świętością sprawiasz przykrość Ukochanemu. Chcesz tego?

 

Jerzy Wolak

 

 


DATA: 2018-11-01 08:04
AUTOR: JERZY WOLAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
10
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Codziennie można jedną duszę z czyśćca przeprowadzić do Nieba = patrz na tej stronie są podane warunki: http://www.milosierdzie-boze.info/a98-Odpust_zupelny_milosierny.html "Pan Jezus namawiał do ratowania tych dusz od cierpień, powiedział: "O, gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi Mojej sprawiedliwości" (Dz 1226).
8 dni temu / kwiatek77
 
My, na ziemi możemy sami współpracować z łaską Bożą, czynić wysiłki w ćwiczeniu się w akcie żalu doskonałego=nie jesteśmy w tym zależni od pomocy innych...Tak samo jak odpusty zupełne możemy się starać zyskiwać za siebie samych. Chociaż jeszcze trzy dni zostało do 8 listopada, kiedy możemy dostać odpust zupełny za jedną duszę w czyśćcu, codziennie. Nikt nie lubi być zależny od innych=osoby chore, sparaliżowane wiedzą jakie to trudne wciąż o wszystko prosić. Tutaj jednak, chora osoba jest wolna wewnętrznie=nawet jeśli ciało nie słucha, to wola jest wolna=sparaliżowany może się modlić, czynić akt żalu doskonałego, nawet jeśli nikt tego nie widzi, nie słyszy, a tylko Bóg o tym wie...W czyśćcu dusza nie może czynić nic nie tylko, z powodu braku ciała...ale też z powodu braku wolności woli=sama dusza w czyśćcu nic dla siebie już zrobić nie może, żadna jej modlitwa nie przyniesie jej samej żadnej ulgi...Dlatego dusze w czyśćcu są tak wdzięczne, gdy ktoś im pomoże!
8 dni temu / kwiatek77
 
Ciekawą rzeczą jest pojęcie żalu doskonałego w odniesieniu do świętych na ziemi i do świętych w czyśćcu. Żal doskonały, który na ziemi oczyszcza duszę z każdego, nawet ciężkiego grzechu, wraz z karami = jak w przypadku dobrego łotra, który po śmierci nie musiał przechodzić czyśćca ale od razu wszedł do Nieba z Panem Jezusem. Natomiast w czyśćcu z pewnością dusze mają o wiele większą miłość do Boga, bo lepiej widzą zarówno swoją nędzę jak i majestat Stwórcy = a jednak żal doskonały za grzechy nie oczyszcza ich od razu, tylko z objawień wiadomo, że niektóre dusze w czyśćcu pozostaną tam, aż do końca świata. My, tu na ziemi, mamy naprawdę łatwiej się oczyścić, niż dusze w czyśćcu! Czy jednak ktoś uważa, że tu na ziemi jest bardziej oświecony, czy ma większą miłość do Boga, niż dusza czyśćcowa? Myślę, że to kwestia daru wolności=wolnej woli=dusze w czyśćcu są pozbawione wolności=wolnego wyboru, są zależne od świętych w Niebie i na ziemi=od cudzej woli, od
8 dni temu / kwiatek77
 
Oczywiście, że ja nie przeszłam wszystkich tych etapów i też takiej miłości na etapie zjednoczenia nie mam...Wydaje mi się, że mało kto przechodzi taką drogę do końca na ziemi, dlatego może jest czyściec...Niektóre dusze wycofują się już na etapie oczyszczeń = gdy nie odczuwają Boga emocjonalnie, to rezygnują z modlitwy...Z każdym etapem cierpienie może się zwiększać, nie każde "naczynie" jest w stanie wytrzymać takie napięcie z wiarą, z byciem w relacji z Bogiem...Ja z pewnością bym nie wytrzymała wielkiego cierpienia np. męczeństwa...Dlatego napisałam, że jestem małą świętą = bo szklanka to przecież mała objętość wobec nieskończonego Boga? No dobra, może nie jestem taką dużą szklanicą, a tylko taką małą jak do kompotu :) Ale choć trochę świętości we mnie już jest :)
9 dni temu / kwiatek77
 
"napisane przez św. Katarzynę z Bolonii: "Często to, co przez Świętych w Niebie uzyskać nie mogłam, otrzymałam natychmiast, kiedy zwróciłam się do dusz w Czyśćcu" ? i w moim przypadku dusze bardzo pomogły, jestem pewna, że im zawdzięczam znalezienie pracy." z "Jak dusze czyśćcowe wymodliły mi pracę" gosc.pl Więc jednak dusze w czyśćcu są święte i na dodatek ludzie na ziemi też = wielu było świętych, którzy czynili cuda za swego życia ziemskiego, a nawet o.Pio miał dar bilokacji...czyli jednak święci skoro można ich prosić o wstawiennictwo u Boga już za ich życia, a Bóg ich wysłuchuje...Z miłością doskonałą chodzi Ci pewnie o "Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą." = to nie o taką miłość chodzi w żalu doskonałym...gdyż taka miłość jak w tym cytacie z Pisma to jest miłość takich dusz, które przeszły wszystkie możliwe etapy na drodze do świętości: oczyszczenie, oświecenie i zjednoczen
9 dni temu / kwiatek77
 
@do kwiatek77, dobry argument z tymi duszami czyśćcowymi, muszę go przemyśleć :)
9 dni temu / kwiatek77
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.