DZIŚ JEST:   17   LISTOPADA   2018 r.

Św. Grzegorza z Tours
Św. Elżbiety Węgierskiej
Św. Grzegorza Cudotwórcy
 
 
 
 

Święci Pańscy a protestancka nienawiść

Święci Pańscy a protestancka nienawiść
Tintoretto [Public domain], via Wikimedia Commons

31 października „obchodzono” Halloween i 500-lecie Reformacji. Tymczasem zarówno okultyzm jak i protestantyzm stanowią przeciwieństwo katolickiej koncepcji świętości. Pierwszy odwołuje się do mrocznych sił, drugi kwestionuje moralność i pośrednictwo na drodze do Boga. Obchodzona 1 listopada uroczystość Wszystkich Świętych to zaprzeczenie ponurego przesłania neopogaństwa i protestantyzmu. To pochwała przemieniającej miłości Stwórcy do człowieka i człowieka do Stwórcy.

 

Istotę katolickiego kultu świętych najlepiej wykazać na przykładzie porównania z zaprzeczającą mu protestancką herezją. Odrzucenie możliwości osiągnięcia przez człowieka świętości to wszak skutek protestanckiej „koncepcji usprawiedliwienia”.

 

O ile bowiem w Kościele przejście ze stanu grzechu do stanu łaski uwalnia człowieka od winy, o tyle według luteranizmu ta ostatnia pozostaje. Człowieka „usprawiedliwionego po protestancku” można zatem porównać do przestępcy objętego amnestią. Usprawiedliwiony pozostaje grzesznikiem, winnym, a w jego duszy nie dokonuje się żadne wewnętrzne przeobrażenie. Iustificatio dokonuje się zatem niejako na zewnątrz człowieka. Zostaje on uznany przez Stwórcę za sprawiedliwego (ze względu na Chrystusa), choć w istocie takim nie jest.

 

Czym zatem są według protestantów dobre uczynki? Otóż stanowią co najwyżej znak wskazujący na Bożą decyzję o amnestii. Same jednak nie mogą przyczyniać się do zasługiwania na zbawienie, gdyż usprawiedliwienie zewnętrzne pozostawia człowieka w jego grzechu. Jego wolność jest nieuleczalnie skażona i zepsuta. Człowiek już na zawsze pozostaje niezdolny do czynienia dobra.

 

Mało tego! W doktrynie protestanckiej człowiek jest tak zepsuty, że nawet jego dobre uczynki są nierozłączne z grzechem. Pokazują to tezy Lutra potępione w bulli Exsurge Domine papieża Leona X (1520 rok):

Teza 31 „w każdym dobrym uczynku sprawiedliwy grzeszy“

Teza 32 „dobry uczynek, spełniony w sposób doskonały jest grzechem powszednim“.

Teza 35 „nikt nie może mieć pewności, że nie grzeszy nieustannie w sposób naturalny z racji ukrytej wady pychy“

Teza 36 „po grzechu pierworodnym wolna wola istnieje tylko z nazwy; jak długo czyni to, co w jej mocy, tak długo grzeszy śmiertelnie”.

 

Skoro więc zbawienie dokonuje się wyłącznie dzięki wierze (bez żadnego znaczenia uczynków), to te okazują się ze zbawczego punktu widzenia zbędne – stosowanie się bowiem do zasad moralnych postrzega się jako niemożliwe, a pośrednictwo kapłanów zostaje odrzucone.

 

„Istotnie, usprawiedliwienie przez samą wiarę oznacza, że każdy człowiek osiąga zbawienie na mocy swej bezpośredniej relacji z Chrystusem, czyli że każdy urzeczywistnia dzieło własnego usprawiedliwienia niezależnie od jakiegokolwiek pośrednika, za pomocą samej wewnętrznej wiary“ – zauważa ksiądz Jean-Michel Gleize w swej książce o Lutrze. Zmianie i zubożeniu ulega więc koncepcja Kościoła - nie ma w niej już miejsca na pośrednictwo kapłanów ani, tym bardziej, świętych.

 

Puste kościoły i puste dusze

System luterański prowadzi do przekonania, że niemoralne postępowanie nie szkodzi zbawieniu. Moralność jest niemożliwa, ponieważ nie istnieje wolność. Jest bezużyteczna, ponieważ sama wiara wystarcza do usprawiedliwienia. Protestanckie odrzucenie świętości oznacza zatem wygnanie jej zarówno z natury ludzkiej, jak i w ogóle ze świata doczesnego.

 

O ile katolicyzm nie odrzuca nic z tego, co pozostaje dobre w ludzkiej naturze, o tyle protestantyzm uważa ją za całkowicie zepsutą. To samo tyczy się kościołów i świata doczesnego w ogóle. Jeden z czołowych herezjarchów, Jan Kalwin, specjalnie szukał pozbawionych piękna miejsc pod budowę swych zborów, zabraniał też wykorzystywania instrumentów muzycznych. Katolicy postępowali zupełnie odwrotnie.

 

Protestanci nie poprzestali jednak na budowaniu niepięknych zborów. „Zainteresowali się“ także katolickimi kościołami, usuwając z nich wszystko, co kojarzyło się z kultem świętych. „W żywym doświadczeniu ludzi tamtego czasu niszczenie obrazów stanowiło kluczowy komponent Reformacji. W zamieszkach i awanturach tysiącletni religijny ład został widzialnie i doszczętnie zniszczony” – podkreśla Philip Jenkins (patheos.com). Protestancki ikonoklazm, wywołany nienawiścią wobec kultu świętych (a może samych świętych) oznaczał więc niepowetowane straty dla dziedzictwa kulturowego Zachodu.

 

Jak zatem zauważa Paweł Lisicki w książce „Luter. Ciemna strona rewolucji“ najbardziej widocznym i namacalnym efektem nowej nauki było wygnanie Boga z doczesności. Sacrum ulotniło się ze świata. To, co zmysłowe, materialne, cielesne, nie mogło już zawierać niczego, co nadprzyrodzone. Radykalny podział na cielesność i duchowość oznaczał, że na tym świecie nie ma do Boga żadnego dostępu za pośrednictwem tego, co widzialne i namacalne. Koniec z relikwiami świętych, nie będzie już słynących łaskami obrazów. W pewnym sensie protestantyzm przemienił więc świat doczesny w piekło na ziemi.

 

Bądźcie doskonali…

Protestantyzm swoją doktrynę, a więc i sprzeciw wobec kultu świętych, opiera jakoby na samej Biblii. Ale zasada sola scriptura wykluła się wyłącznie w umyśle Marcina Lutra i była nieobecna u natchnionych autorów. Nawet jednak bazując tylko na Biblii można znaleźć argumenty na poparcie świętych obcowania.

 

Już bowiem Stary Testament opisuje wstawiennictwo proroka Jeremiasza za lud  (2Mch 15:13-16 por. Dn 3:86). Z kolei podczas wesela w Kanie Galilejskiej, Maryja prosi skutecznie za gospodarzami uczty (J 2,3). Jako pośrednicy w dokonywaniu cudów służyli też Apostołowie (Dz 9:32-42, 20:9-12, 5:12). Ponadto w domu świętego Piotra inni wstawiają się za jego teściową (Łk 4,38). Apokalipsa mówi o harfie i złotych czaszach pełnych „kadzideł, którymi są modlitwy świętych” (Ap 5,8), wspomina także o „wszystkich świętych” (Ap 8,3).

 

Czy jednak Chrystus nie jest jedynym Pośrednikiem? Owszem, ale Kościół posiada udział w tym pośrednictwie, gdyż stanowi Jego Mistyczne Ciało. Dlatego też Chrystus zapytał Szawła prześladującego chrześcijan „dlaczego Mnie prześladujesz” (Dz 9,4).

 

Istnienie wspólnoty świętych wiąże się wszak z nieobecną u protestantów koncepcją trzech stanów Kościoła: triumfującego, wojującego i cierpiącego. W pewnym sensie komunią świętych jest wręcz cały Kościół. Dlatego też, jak uczy Katechizm, mówimy o obcowaniu (komunii) świętych po wyznaniu wiary w „święty Kościół powszechny”.

 

Członkowie Kościoła triumfującego są jednak szczególnie silnie związani z Bogiem i dlatego warto prosić ich o wsparcie. „Ponieważ mieszkańcy nieba, będąc głębiej zjednoczeni z Chrystusem, jeszcze mocniej utwierdzają cały Kościół w świętości, nieustannie wstawiają się za nas u Ojca, ofiarując Mu zasługi, które przez jedynego Pośrednika między Bogiem i ludźmi, Jezusa Chrystusa, zdobyli na ziemi. Ich przeto troska braterska wspomaga wydatnie słabość naszą” (Sobór Watykański II / KKK 956).

 

Katolicka nauka o obcowaniu świętych stanowi więc triumf zasady wspólnoty. Wspólnoty rozciągającej się poza świat widzialny. Wspólnoty łączącej niebo i ziemię. To nie tylko pociecha dla pozostających na tym świecie, lecz także przykład do naśladowania. Wszak święci wskazują nam Drogę i udowadniają, że Jej przebycie jest możliwe.

 

Wobec powszechnego zepsucia i degeneracji, przykład świętych pokazuje, że człowiek to jednak coś więcej, niż zwierzę; że jesteśmy zdolni do wielkich rzeczy. Protestanci twierdzą, że natura ludzka, została nie tylko naruszona przez grzech pierworodny, lecz całkiem zniszczona. Tymczasem wolne od uprzedzeń przyjrzenie się biografii świętych Tomasza, Maksymiliana, Faustyny, Edyty Stein i wielu innych pozwala na odrzucenie tego poglądu.

 

Co więcej, skoro możliwa jest świętość, to możliwa jest także wolność. Choć dziś część filozofów przeczy istnieniu elementu duchowego w człowieku i wolnej woli, to te sądy „głów pychą nadętych” nie wytrzymują konfrontacji z pozostawionymi nam przez świętych dowodami samozaparcia, zwycięskich walk wewnętrznych a nawet pokonywania biologicznych „konieczności”.

 

Błędne rozumienie świętości

O ile protestanci pozbawiają się całkowicie dobrodziejstw płynących z kultu świętych, o tyle wielu katolików niestety postrzega dziś świętość jako nieosiągalny ideał, dostępny jedynie dla nielicznych. To bardzo wygodne twierdzenie – z jednej bowiem strony oddaje szacunek dla świętych, z drugiej jednak pozwala tkwić w przeciętności, zamiast podejmować pracę nad sobą. Tymczasem Kościół jasno uczy, że wezwanie do świętości ma charakter powszechny. Oznacza to, że wezwany jest do niej każdy: zarówno zakonnik i ksiądz, jak i małżonek czy samotny świecki oddany rodzinie i pracy. Świętość ludzi nie oznacza wszak absolutnej bezgrzeszności.

 

Niemniejszym problemem części dzisiejszych katolików przeszkodą jest postrzeganie świętości na sposób sentymentalny. Święci jawią się jako postaci wesołkowate, dobrotliwe i jakby bezcielesne. Ponadto ich wizerunki przedstawiają ludzi o twarzach emanujących kreskówkową łagodnością. Gdzieżby można ich posądzać o święty gniew, którym nie jeden ze świętych się unosił?

 

Proces swoistego fałszowania wizerunku świętych najlepiej widać na przykładzie świętego Franciszka. Doktora Serafickiego przedstawia się dziś jako pacyfistę, ekologia i uosobienie łagodności. Tymczasem posiadał on także swoje surowe oblicze. Nie wahał się wszak wiernych upominać, karać a nawet grozić mękami piekielnymi. Jak zauważa Guido Vignelli w książce „Święty Franciszek odkłamany” Franciszek „uciekał przed kompromisem. Nie taił win innych ludzi, lecz bezlitośnie je obnażał; nie znajdował wytłumaczenia, lecz jedynie gorzkie wymówki dla tych, którzy żyli w grzechu (…). Nie bojąc się posądzenia o popadanie w sprzeczność, z całą szczerością głosił prawdę, tak, że nawet ludzi uczonych, znanych, o wysokiej pozycji społecznej, ogarniał w jego obecności zbawienny strach”.

 

Katoliccy święci to więc nie sentymentalni marzyciele, lecz dzielne kobiety i twardzi mężczyźni. To ludzie niewolni od wad, ale rozprawiający się z nimi bezlitośnie. To ludzie, których przykład, wbrew protestanckim herezjom, daje nam ogromną motywację do naprawy własnego postępowania i podejmowania walki duchowej. Do pójścia ich drogą zachęca nas Kościół – i to nie tylko 1 listopada.

 

Marcin Jendrzejczak

 

 

 


DATA: 2018-10-25 11:00
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
2
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Czy ktoś mi odpowie dlaczego kościół katolicki nie czci Mojżesza i Eliasza? Wszak są świętymi! Pismo głosi: "I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem." Skoro są w niebie to czemu się do nich nikt nie modli i nie odprawia ku nim mszy?
7 miesięcy temu / Głos Prawdy
 
Dwa razy już nie opublikowano na tym portalu mojego merytorycznego komentarza, chyba tylko dlatego, że nie był zgodny z tezą autora artykułu, ale do trzech razy sztuka, mówi przysłowie. Może czas najwyższy odróżniać doktrynę Lutra od np. zielonoświątkowców (zupełnie inne podejście do omawianej kwestii świętości), luteranizm (akceptacja obrazów i piękna w liturgii) od kalwinizmu (obrazoburstwo), a nie wrzucać wszystkiego do cztonibućki z napisem "protestantyzm"? Żaden z pastorów, których znam (a znam sporo) nie naucza tego Luter, że można swobodnie grzeszyć mając wiarę, wprost przeciwnie, część kładzie spory nacisk na uświęcenie. A czy autorowi artykułu mówi coś np. nazwa Ruch Uświęceniowy?
ponad 1 rok temu / Michael Tav
 
Musimy przeciwstawić się się nowości na rynku, czy koniowi trojańskiemu w KK, w postaci pseudocharyzmatyków, czyli protestantów, przenikających do parafii i wspólnot charyzmatycznych. Ich celem jest odwrócenie wiernych od nauki Kościoła i od Prawdy Ewangelii, a zaoferowanie szybkich rozwiązań "Bóg cię uzdrowi ze wszystkiego i to bezwarunkowo!" Ani słowa o nawróceniu, Maryi, spowiedzi i o czyśćcu... Żerują na ludzkiej niewiedzy i krzywdzie i oferują rzekomo działające szybkie rozwiązania. Cud na zamówienie taki. Nie dajcie się zwieść!!!! Chcecie interwencji Boga, cudu, uzdrowienia? Nawrócenie, spowiedź na początek. Czasem modlitwa o uwolnienie, albo i egzorcyzm są konieczne. Słuchajcie mądrych kapłanów. Módlcie się u duchowe wsparcie do dusz czyśćcowych i świętych w niebie. Żyjcie wiarą. Niech Was Bóg błogosławi.
ponad 1 rok temu / Monika
 
Dlaczego nie piszecie, ze prymas Polski uczestniczyl w protestanckiej mszy z okazji 500-lecia reformacji? Byla 31.X na "dwojce" przed poludniem.
ponad 1 rok temu / Marcin
 
Luter czyli ŁOTR nie był przypadkiem "Reformatorem"! To bandzior, który po pojedynku, w którym śmiertelnie ranił swojego komunitona, uciekł do zakonu Augustynów by umknąć cesarskiej jurysdykcji i karze śmierci!!! To bandzior, o którym dokładnie nic nie wiadomo! Wszystko co wiemy wywodzi się z jego listów, bądź pobożnych opisów jego przyjaciół! Nawet nie ma dowodu że naprawdę nazywał się Luter! Bo pisano go na różne sposoby. Zagadkowa jest także postać jego ojca i bogactwo, pozwalające na fundowanie studiów swojemu synkowi! Jeśli wierzyć w to co opisują protestanci, to dlaczego nie trzymają się jego nauki?! Scola scripti, to po co napisał 86.000 listów, z których 2/3 to listy łacińskie! A przetłumaczono z nich tylko 1/3? Czyżby "ojciec reformacji" byłby nie wygodny dla Kościoła protestanckiego??? Wiele rzeczy jest pogrążone w tajemnicy, i nie leży to w intencji kościołów protestanckich aby je objawiać!!! Ja jako katolik nie chcę być konfrontowany z protestanckimi sługami szatana!!
ponad 1 rok temu / okirex
 
Tylko my katolicy zachwycamy się wspólnotami protestanckimi,jacy to Oni są chgaryzmatyczni I wogóle.Jak rozmawiam z babtystą to cały czas muszę udowadniać ,że nie jestem wielbłądem,krytykuje moją wiarę I szuka na mnie haka.Olńsiło mnie jednak ,kiedy zrozumiałem,że my katolicy I wyznawana wiara jest dla nich wyżutem sumienia..Pax
ponad 1 rok temu / Paweł
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.