DZIŚ JEST:   16   LIPCA   2018 r.

NMP Szkaplerznej z Góry Karmel
Św. Marii Magdaleny Postel
 
 
 
 

Świat wobec Paryża. Broń masowego potępienia

Świat wobec Paryża. Broń masowego potępienia
fot. EFE/Kiko Huesca/Forum

W następstwie piątkowych ataków na terenie Paryża liderzy wszystkich ważniejszych państw nie zawahali się przed sięgnięciem po najsilniejszą broń, jaką mają w posiadaniu, a której panicznie boją się terroryści. Użyli mianowicie bezwzględnego potępienia. W charakterze środków rażenia posłużyły niezawodne media, w tym społecznościowe. Przed tweetami wysyłanymi z oficjalnych kont nie było ucieczki. Powiało prawdziwą grozą.

 

Obok potępienia posłużono się także wyświechtanymi sloganami i obietnicami bez pokrycia. Zszokowany okazał się być szef Komisji Europejskiej, Jean Claude-Juencker. Wyrazy solidarności i współczucia przesłał za pośrednictwem Twittera także szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Stolica Apostolska stwierdziła, że papież jest w szoku i potępia manifestację przemocy oraz nienawiści. Autorzy komunikatów niczym ognia unikali choćby najmniejszych konkretów, wskazania na źródła problemu czy też przyczyn, które doprowadziły do tego, iż Paryż stał się „stolicą europejskiego terroryzmu”.


Premier Wielkiej Brytanii, James Cameron powiedział, że zrobi wszystko by pomóc ofiarom paryskiej masakry. Z kolei Barack Obama nazwał paryskie wydarzenia aktem przemocy przeciwko ludzkości: To atak na uniwersalne wartości, które wszyscy podzielamy – powiedział prezydent USA. O wartościach mówiła także kanclerz Niemiec: Wierzymy w szczęście każdego z nas, szacunek wobec naszych obywateli, ale wierzymy też w tolerancję. Uważamy, ze nasza wolność jest ważniejsza niż każdy rodzaj terroru. Pozwólcie nam dać terrorystom taką odpowiedź, w której sami będziemy pewni naszych wartości. Na koniec Angela Merkel zaznaczyła, że wartości te powinno się umacniać dla całej Europy, „teraz tym bardziej niż do tej pory”. To wystąpienie najlepiej prezentuje logikę politycznego zaślepienia, prezentowaną przez obecną klasę rządzącą. Można to porównać do zgromadzonego nad umierającym konsylium lekarskiego, które stwierdza, że skoro uprzednio zaordynowane lekarstwa nie pomogły na tajemniczą chorobę toczącą pacjenta, to trzeba je zaaplikować jeszcze raz, podwajając ich dawkę.


Wszyscy jesteśmy Paryżanami. Kim „będziemy” następnym razem?


Prezydent Francji piątkowe ataki w Paryżu nazwał „aktem wojny”. To duże słowa, trudno ocenić, czy Francois Hollande zdaje sobie z tego sprawę. Wojen nie wygrywa się bowiem za pomocą propagandy, oburzenia i marszów solidarności. Wojna oznacza - by przywołać słowa Carla von Clausewitza - prowadzenie polityki innymi środkami. Czym jest wojna, z jakimi działaniami się wiąże i jakie są jej konsekwencje, Państwo Islamskie właśnie pokazało Europejczykom po raz kolejny.


Media postawiły na ubolewanie i moralistykę. Na większości pierwszych stron francuskich gazet pojawiły się hasła: „Horror”, „Paryska rzeź” czy „Krwawe oblężenie”. Le Parisien idąc w ślad za prezydentem Hollande napisał: „Tym razem to wojna”, także Le Figaro odniósł się do „wojny w centrum Paryża”. Tragedię we Francji skomentowały także gazety brytyjskie: „Masakra w Paryżu” - można przeczytać na pierwszej stronie The Sun, The Times oraz The Independent. Daily Mirrror donosi o paryskiej rzezi, The Daily Telegraph o „Krwawym oblężeniu Paryża”. Podobny ton utrzymują gazety niemieckie. Sueddeutsche Zeitung napisał o „najciemniejszej nocy w Paryżu”, zaś Frankfurter Allgemeine Zeitung o „francuskim 11 września”. Der Spiegel nazwał Paryż miastem „straumatyzowanym”.


Chociaż media karmią się terroryzmem w takim samym stopniu, w jakim terroryzm karmi się mediami, od jakiegoś czasu niewątpliwie coraz trudniej wymyślać chwytliwe nagłówki. Ile razy wszyscy możemy być Amerykanami, Hiszpanami, Londyńczykami czy Charlie Hebdo? Brutalną prawdą jest to, że zamachy we Francji nikogo nie zaskakują. Są kolejną odsłoną teatru, który na naszych oczach rozgrywa się już od niemal 15 lat. Robią jeszcze wrażenie, ale przecież nie dlatego, że do nich dochodzi, ale dlatego, że stają się coraz wymyślniejsze i coraz bardziej widowiskowe. Europa po prostu już się przyzwyczaiła do tego, iż przestaje być miejscem bezpiecznym. Państwo Islamskie zapowiedziało przecież, że wraz z uchodźcami wyśle na Stary Kontynent armię bojowników. Jednocześnie w swoich materiałach propagandowych nawoływało europejskich muzułmanów do prowadzenia dżihadu w swoich krajach. Strategia ignorowania faktów i wyśmiewania potencjalnych zagrożeń zawiodła właśnie po raz kolejny.


Zimna krew czy bezczynność?


Jak wyjść z obecnej sytuacji obronną ręką? Najczęściej stosowanym chwytem jest utworzenie wyimaginowanej grupy, na którą można przerzucić wszelką winę i którą można obarczyć wszelką odpowiedzialnością: są nimi bardzo abstrakcyjni szaleńcy i barbarzyńcy. Widać to wyraźnie w komentarzu Corriere della Sera, które donosi: „to ludzkość została zaatakowana przez barbarzyńców”. Internetowe wydanie The National przekonuje, iż „nie można utożsamiać ekstremistów z muzułmanami. Szaleństwo nie zależy ani od koloru skóry ani od religii”. Media zaklinają także, aby nie dać się złapać w pułapkę przemocy. Belgijskie Le Soir podkreśla, że trzeba „odebrać broń tym, którzy stracili rozum”, a jednocześnie „odsunąć ich od poruszonych społeczeństw, które straciły nadzieję”. W bardzo podobnym tonie pisze dziennik La Libre Belgique, gdzie jeden z artykułów zatytułowano: „Bądźmy silniejsi niż nienawiść”. Z gazety tej można się dowiedzieć, że walka z religijnymi fanatykami będzie długa i zapewne będzie miała jeszcze kolejne krwawe etapy. Przypuszczalnie „krwawe etapy” oznaczają następne zamachy terrorystyczne. Jednakże społeczeństwa, które stały się ofiarami zamachów, muszą - według dziennikarzy - zachować zimną krew. Wydaje się jednak, że autor komentarza pomylił „zimną krew” z „apatią”, bo zgodnie z ideą poprawności politycznej oraz chorej i źle rozumianej tolerancji, zaleca Europejczykom milczenie i cierpliwą bezczynność.


Na szczęście pozostaje jeszcze jeden zawsze wierny wróg, ku któremu można skierować resentyment opinii publicznej. Jest nim naturalnie śmiertelnie groźne widmo rasistowskich nacjonalizmów. W studio TVN24 Sławomir Sierakowski przekonywał, że ofiarami zamachów w Paryżu jest nikt inny, ale uchodźcy, którzy „uciekają przed terrorystami", zaś prawdziwym problem stanowią „prawicowi hejterzy”. W Guardianie Natalie Nougayrède pisze: „(…) muzułmanie we Francji coraz bardziej będą się obawiać kojarzenia [ich] z fanatyzmem i terrorem. Populistyczne, skrajnie prawicowe grupy mogą napędzać nienawiść”. The Guardian nie martwi się bowiem o obecność we Francji komórek Państwa Islamskiego. Nie jest zbytnio przejęty ilością jego popleczników i sympatyków. Gazety nie interesuje także, ilu jeszcze dżihadystów mogłoby się przedostać na teren tego kraju korzystając z tzw. kryzysu uchodźców. Pani Nougayrède dokonuje intelektualnej ekwilibrystyki, aby winą za przelaną przez islamistów krew obarczyć skrajną prawicę, bowiem to ona według dziennikarki Guardiana, nie zaś popełniane przez wyznawców Mahometa akty przemocy „napędzają nienawiść”.


Identyczną technikę zastosowano na jednym z najpoczytniejszych serwisów dla amerykańskiej inteligencji, zwanym Salon. Według „salonowych” mądrości, ataki terrorystyczne w Paryżu dowodzą, że „skrajna prawica musi stonować swoją retorykę i złagodzić obraźliwy język”. Dlaczego przemoc jest dowodem niewłaściwej semantyki, nie zaś całkowitej porażki polityki multi-kulti, pozostaje niewyjaśnione.


Monika Gabriela Bartoszewicz




DATA: 2016-02-02 10:44
AUTOR: MONIKA GABRIELA BARTOSZEWICZ
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

O ile mi wiadomo , a Pani Monika to wie na pewno , w Europie jest bardzo dużo takich zamachów , ukrywanych przed opinią publiczną - no może mniejszych.np. w Angli i Szwecji.
ponad 2 lata temu / ada
 
Bede potepiac glupote krajow USA i EU za destabilizacje Bliskiego Wschodu. Wplatali nas w wojne !
ponad 2 lata temu / M
 
Kościół od wieków miał na określenie takich sytuacji terminy dobrze je opisujące a mianowicie: "Bicz Boży" i "Dopust Boży". Nie chodzi w nich o to że rozgniewany Pan Bóg demoluje niegodziwców ale że zdejmuje swą opiekę i ochronną tarczę z bluźnierców i niegodziwców pozwalając by spróbowali na własnej skórze skutków własnej niegodziwości. Niestety gdy działa ślepe i rozszalałe zło giną także ludzie niekoniecznie za nie odpowiedzialni, zwykle jacyś bierni oglądacze rzeczywistości na tą rzeczywistość milcząco zezwalający. Czy nie jest dla nas jakimś znakiem fakt że te jak i poprzednie akty zbrodniczego terroru muzułmańskiego dotknęły dzielnice znane z lewackich marszów, manifestacji prawdziwe lewackie bastiony? Czy Abrahamowi łatwo byłoby tam znaleźć i wyprowadzić 10 sprawiedliwych? Od początku roku chyba nie było tygodnia w którym we Francji nie sprofanowano by jakiegoś kościoła lub chocby cmentarza. Urągasz Bogu to popróbuj jak smakuje jego brak....
ponad 2 lata temu / sette
 
Znacznie bardziej niebezpieczne od samych aktów muzułmańskiego terroru są kretyńskie, pozbawione logiki, "poprawne politycznie" (a w rzeczywistości totalnie niepoprawne!) przytoczone w tym świetnym tekście reakcje państw... To tak jakby gryzącemu w gardło psu pogrozić palcem...
ponad 2 lata temu / Sulima
 
@Antoni Firkowski To nie jest walka dobra ze złem, lecz walka zła (terroryzm) z innym złem, atakowane są bowiem ośrodki najbardziej widocznej europejskiej demoralizacji. Giną przypadkowi ludzie, a nie ci odpowiedzialnie za zdemoralizowanie Europy z uwzględnieniem również najmłodszych, dzieci, i to jest tragiczne. W Europie prawie zanikła cywilizacja łacińska, głównie za sprawą UE i USA, więc jakże mogą to być ataki skierowane przeciwko tejże cywilizacji.
ponad 2 lata temu / [email protected]
 
Ataki terrorystyczne mahometan, islamscy "uchodźcy" i ich demografia, muzułmańska propaganda religijna to są pikusie, to są jedne z mniejszych narzędzi walki zła z Dobrem, kłamstwa z Prawdą, szatana z Bogiem. Głównym i niebezpiecznym narzędziem w tej walce Łacińskiej Cywilizacji z kulturą azjatycką jest EKONOMIA, GOSPODARKA. Mahometańscy bogacze wykupują większościowe udziały w firmach, zakładach i fabrykach. Jednocześnie muzułmanie przejmują kierownicze stanowiska w organizacjach międzynarodowych, np. sportowych - zarząd federacji lekkoatletycznej, wpływy w związkach motorowych, kluby piłkarskie są już ich własnością. To są bardzo niebezpieczne zagrożenia, bo idą one po cichu, są subtelnie aplikowane Zachodniej Euroatlantyckiej kulturze Białego Człowieka. Odrzucenie Boga w Trójcy Świętej Jedynego daje pustkę, którą wypełniają pohańscy słudzy diabła. Nasza odpowiedź również powinna być wielotorowa i wielokierunkowa. MIŁOŚĆ bliźniego, miłością, lecz na atak trzeba...
ponad 2 lata temu / Antoni Firkowski
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.