DZIŚ JEST:   30   LISTOPADA   2020 r.

Św. Andrzeja Apostoła
Bł. Jana z Vercelli
 
 
 
 

1533 – 1617

Św. Alfons Rodríguez

Św. Alfons Rodríguez

Bóg odebrał mu wszystko, aby dać samego siebie. Tymi słowami można by określić pełną wyrzeczeń i bólu drogę hiszpańskiego świętego Alonso Rodrígueza. Od dziecka marzył on o kapłaństwie, ale jak wiadomo, Pan Bóg doświadcza tych, których miłuje – dał więc odczuć swemu słudze, iż los człowieka na ziemi jest igraszką życia i śmierci, pierwiastków duchowych i nieubłaganej materii.


Pochodził on z zamożnej kupieckiej rodziny. Jego ojciec, Diego Rodriguez, prowadził przedsiębiorstwo tekstylne w Segowii, zaś matka Maria, z domu Gómez, zajmowała się wychowaniem dzieci. Od dziecka dorastał również pod troskliwą opieką duchową, bowiem do pierwszej Komunii Świętej prowadził go sam błogosławiony Piotr Faber, bliski współpracownik świętego Ignacego z Loyoli.


Po ukończeniu szkoły wyjechał do Alkali (Alcalá de Henares), aby kontynuować edukację na uniwersytecie założonym tam przez arcybiskupa Toledo Francisco Jimenez de Cisneros. Czas był niezwykle sprzyjający, Alkala bowiem, w której zaprojektowano pierwsze miasto uniwersyteckie, stanowiła – i stanowi do dziś – ważny ośrodek akademicki, a do tego był to okres wielkiego rozkwitu Hiszpanii po ostatecznym tryumfie Królów Katolickich nad islamem, z którym przez wieki chrześcijanie toczyli walkę na Półwyspie Iberyjskim.


Mniej sprzyjająca okazała się wszakże domowa sytuacja Alfonsa. Zmarł jego ojciec, co oznaczało konieczność powrotu do domu i objęcia zarządu nad rodzinnym interesem. Była to pierwsza próba Opatrzności. Przyszły święty podjął obowiązki świeckiego życia. W roku 1560 pojął za żonę Marię Suarez i żył z nią szczęśliwie… dopóki po raz drugi nie został doświadczony przez Opatrzność Bożą. Po siedmiu latach małżeństwa zmarła ukochana żona, a do tego dwójka dzieci.


Wobec cierpienia, jakie przeżywał osamotniony nagle kupiec Rodríguez, odnowiło się w jego duszy dziecięce pragnienie służby Ołtarza. Choć dobiegał już czterdziestki, postanowił zostać księdzem i to w zgromadzeniu jezuitów, w którym, jak wiadomo, formacja kapłańska trwa wiele lat. Sprzedał rodzinny majątek i przedsiębiorstwo i rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Walencji.


Wydawać by się mogło, że jest już na dobrej drodze do spełnienia swego najgłębszego pragnienia, lecz czekała go jeszcze jedna próba, po której dopiero miał odkryć i owocnie spełnić swoje powołanie. Okazało się, że miał zbyt wielkie braki w wiedzy i nie poradził sobie ze studiami. Nie zniechęcił się jednak, lecz wstąpił do nowicjatu ojców jezuitów, by zostać jedynie skromnym bratem zakonnym, rezygnując z aspiracji do przyjęcia namaszczenia kapłańskiego.


Uznając wolę Bożą i w tej przeciwności, zaskarbił sobie wielkie miłosierdzie Boże, dzięki któremu stał się duchownym prawdziwie świętym, dającym przykład całemu otoczeniu, a w końcu wyniesionym do chwały ołtarzy. Zamieszkał w domu zakonnym w miejscowości Palma na Majorce i do końca życia pełnił tam funkcję furtiana.


Żywot jego z pozoru nie odznaczał się niczym szczególnym. Był jednostajny i pozbawiony pełnienia spektakularnych dzieł apostolskich czy nawet zwyczajnej posługi duszpasterskiej. W jego pokornym sercu zasiał jednak Bóg ziarno głębokiej duchowości, rodzące owoc wspaniałego życia mistycznego i ascetycznego. Wiele osób odwiedzających siedzibę zakonu nie wkraczało nawet do jej wnętrza, lecz zatrzymując się przy furcie odbierało od świątobliwego brata cenne rady, pouczenia i pocieszenia. Tam błogosławiony Piotr Klawer, przyszły misjonarz w Brazylii, miał usłyszeć słowa: „Iluż ludzi leniwych mogłoby być apostołami w Ameryce. Smuci fakt, że miłość Boża nie popycha ich do przebycia mórz, które potrafiła przebyć ludzka chciwość! Czyż tamte dusze nie są warte życia Bożego?”.


W takim żywocie niepozornym, umartwionym i pełnym modlitwy święty Alonso Rodríguez dożył osiemdziesiątego czwartego roku życia, dając wspaniały przykład, że świętość nie musi wcale rzucać się w oczy i wyrażać w sławnych uczynkach czy dziełach, lecz że najmilsze Panu Bogu jest posłuszeństwo Jego woli, otwarcie serca na działanie Jego łaski i swoista „elastyczność” w stosunku do wyroków Jego Opatrzności – za co wynagradza dobrem przekraczającym wszelkie dobro i szczęśliwością wieczną. Kościół oddaje cześć hiszpańskiemu zakonnikowi za sprawą beatyfikacji ogłoszonej przez papieża Leona XII w roku 1825. Formalności związanych z kanonizacją dopełnił zaś Leon XIII w roku 1888.

 

Kościół wspomina św. Alfonsa Rodrígueza 30 października.

FO


DATA: 2013-10-29 10:13
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
11
 
 
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.