DZIŚ JEST:   16   LIPCA   2019 r.

NMP Szkaplerznej z Góry Karmel
Św. Marii Magdaleny Postel
 
 
 
 

20 sierpnia 1845 – 25 grudnia 1916

Trzy drogi świętego Alberta

Trzy drogi świętego Alberta
Brat Albert

Adam Hilary Bernard, syn Wojciecha Chmielowskiego herbu Jastrzębiec i Józefy z Borzysławskich herbu Śreniawa, urodzony w majątku rodzinnym w Igołomi pod Krakowem, odebrał w domu wychowanie pełne kultu dla staropolskich tradycji religijnych i narodowych. Od zawsze odznaczał się gorącą miłością Ojczyzny i skłonnością do ofiary, musiał jednak przejść dość burzliwą drogę, nim został zasłużonym dla Kościoła i katolickiej Polski bratem Albertem, określanym „polskim biedaczyną z Asyżu”. Jego nawrócenie i powołanie dopełniało się w trzech etapach związanych z trzema rodzajami działalności: wojskową, artystyczną i dobroczynną.


Pierwszy okres jego życia, zwieńczony walką w powstaniu 1863 roku, to czas edukacji i pierwszych prób wpłynięcia na losy rozszarpanej przez zaborców Polski. Dwa lata po śmierci ojca ośmioletni Adam został posłany do korpusu kadetów w Petersburgu, gdzie przebywał przez trzy lata. Od 1858 roku mieszkał w Warszawie, a w rok później zmarła również jego matka. Przeszedł wówczas pod opiekę ciotki Petroneli Chmielowskiej, a ukończywszy gimnazjum, rozpoczął studia w Instytucie Politechnicznym i Rolniczo-Leśnym założonym przez rząd zaborczy w pałacu książąt Czartoryskich w Puławach. Tam zaangażował się w działalność konspiracyjną. Po wzięciu udziału w dwóch bitwach został wzięty do niewoli przez Austriaków, ale uciekłszy z więzienia w Ołomuńcu, powrócił do walki. 30 września wziął udział w swej ostatniej bitwie, pod Mełchowem, w której został ciężko ranny w nogę. Dostawszy się ponownie do niewoli, powstaniec musiał poddać się amputacji nogi, lecz pomimo kalectwa młody weteran podejmował bez zniechęcenia kolejne wyzwania życia.


Po upadku powstania udał się na emigrację, z której powrócił już w roku 1865 i podjął studia malarskie w Warszawie. Sztuka i sprawy artystyczne od dawna nie były mu obce. Już w szkole puławskiej poznał się i zaprzyjaźnił z malarzem Maksymilianem Gierymskim. Po krótkiej przerwie na studia politechniczne w Belgii, kontynuował zgłębianie sztuki malarskiej na akademii w Monachium. Nawiązał tam przyjaźnie z najsławniejszymi przedstawicielami sztuki młodopolskiej (między innymi z Leonem Wyczółkowskim i Józefem Chełmońskim). W roku 1874 ukończył edukację i oddał się z zapałem poszukiwaniom artystycznym – malował, dyskutował, wydał rozprawkę O istocie sztuki. Droga tych poszukiwań doprowadziła artystę do pytania „czy służąc sztuce, Bogu też służyć można?” – wkrótce znalazł odpowiedź we wzrastającym pragnieniu, aby „sztukę, talent i myśli Bogu poświęcić i święte rzeczy malować”. Na drodze artystycznej zaczęło się zatem rodzić jego powołanie do służby Bożej.


W tym czasie dwie drogi – artystyczna i duchowna – zaczęły się krzyżować i pokrywać. Owocem tego okresu jest szereg obrazów religijnych, dzięki którym nazwisko polskiego malarza zagościło w galeriach Europy. Za najbardziej znane i jedno z lepszych dzieł uznaje się, wiszący obecnie u sióstr albertynek w Krakowie, obraz Ecce homo przedstawiający Chrystusa Pana w postaci, w jakiej stał przed pogańskim sądem Poncjusza Piłata. Wtedy też Adam Chmielowski zdecydował się spróbować swoich sił w nowicjacie ojców jezuitów, do którego wstąpił w roku 1880 w Starej Wsi. Był to jednak czas niedogodny dla wrażliwej natury przyszłego brata Alberta – przeżył on załamanie i przez jakiś czas przebywał w zakładzie dla nerwowo chorych w Kulparkowie pod Lwowem. Decyzja o wstąpieniu do zakonu wiązała się z porzuceniem pasji malarskiej. Pan Bóg miał wkrótce wynagrodzić jego ofiarę i cierpliwość, z jaką znosił rok odosobnienia. Były kleryk, odpoczywając u rodziny, zaczął odkrywać ducha reguły franciszkańskiej i jego wzrok skierował się ku zgromadzeniu, z którym miał związać ostatni okres swego życia.


Przyjechawszy do Krakowa w roku 1884, zamieszkał przy ulicy Basztowej 4 i kontynuował pracę malarską. Jednocześnie objawia się w nim coraz silniejsze miłosierdzie dla ludzi dotkniętych nędzą moralną i materialną. Zaczął od uwrażliwienia na nędzę i pomocy ubogim, których Pan Bóg stawia na jego drodze, wkrótce jednak jego pracownia zamieniła się w schronienie dla ubogich. Następnie przeniósł się do przytułku (zwanego wtenczas ogrzewalnią miejską), aby być bliżej potrzebujących, w których odnalazł wołającego o pomoc Chrystusa. Fascynacja Świętego duchem franciszkańskim znalazła ujście we wstąpieniu do Trzeciego Zakonu w roku 1887 i odtąd nazywany był on bratem Albertem. W rok później złożył śluby zakonne, a najbliżsi współpracownicy, którzy dołączyli do niego, stali się zalążkiem Zgromadzenia Braci Albertynów.


Kult Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie i Maryi Matki Ubogich stał się podstawą duchowości nowego zakonu niosącego pomoc ubogim. Święty Albert odnalazł tam wreszcie upragnione spełnienie w codziennej działalności, o której mawiał, że „powinno się być dobrym jak chleb; powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny”. Jeszcze za jego życia powstało dwadzieścia jeden domów pomocy, a także zgromadzenie sióstr albertynek niosące pomoc kobietom.


Droga, jaką przeszedł Święty, pogłębiła też jego refleksję dotyczącą miłości Ojczyzny i sposób zaradzenia jej nieszczęściom. Zaowocowało to sformułowaniem wniosku prostego, ale wymownego, mianowicie, że „tylko u stopni ołtarza można silnie związać łańcuch jedności narodowej i duchowego braterstwa, który rozrywa prywata i egoizm”.


Brat Albert do końca życia wypełniał konsekwentnie i bezwzględnie ślub ubóstwa i trwał w pokucie, dzięki czemu jednoczył się z cierpiącymi członkami mistycznego ciała Chrystusa Pana. W ostatnich latach życia ujawnił się u niego rak żołądka, który też stał się przyczyną jego śmierci w wieku siedemdziesięciu jeden lat. Zmarł w opinii świętości. W roku 1946 książę kardynał Sapieha rozpoczął przygotowania do beatyfikacji, którą ogłosił w 1983 roku Jan Paweł II na krakowskich błoniach. On też kanonizował Alberta Chmielowskiego sześć lat później w Rzymie.

Kościół wspomina św. Brata Alberta 17 czerwca.

FO

 


DATA: 2016-06-17 09:10
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
6
 
 
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.