DZIŚ JEST:   14   SIERPNIA   2018 r.

Św. Maksymiliana Marii Kolbego
Św. Elżbiety Renzi
 
 
 
 

Stulecie Cudu Słońca. Skończył się wiek szatana?

Stulecie Cudu Słońca. Skończył się wiek szatana?

Kiedy szatan, niepomny na słowa Zbawiciela, iż bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła, zażądał całego wieku dla siebie, aby mógł w nim robić, co mu się żywnie podoba ku zniszczeniu Chrystusowej Owczarni, Pan oddał mu dwudzieste stulecie. I oto ów czas minął – czekamy na rozkaz z nieba, by zacząć przywracać normalność.

 

Katolik nie ma obowiązku wierzyć w objawienia prywatne. Całe życie może przeżyć wątpiąc w ich treść i dostąpić zbawienia, o ile tylko w pozostałych aspektach myśli, mowy i uczynku pozostanie wierny Bogu i Kościołowi. Fundament jego wiary i postępowania stanowić ma Objawienie Chrystusowe, w którym – jak zapewnia Katechizm Kościoła Katolickiego – Bóg „powiedział wszystko i nie będzie już innego Słowa oprócz Niego. Obok wielu innych doskonale to wyraża święty Jan od Krzyża (…): Jeśli więc dzisiaj ktoś chciałby Go jeszcze o coś pytać lub prosić o jakąś wizję czy objawienie, nie tylko postępowałby nieroztropnie, lecz także obrażałby Boga, nie mając oczu utkwionych jedynie w Chrystusa bądź szukając poza Nim innej rzeczy albo nowości” (KKK 65). Krótko mówiąc: objawienia prywatne „nie należą do depozytu wiary” (KKK 67).

 

Niemniej jednak objawienia takie po coś zostają nam dane – a część z nich Kościół nawet uznaje i potwierdza swym nauczycielskim autorytetem. O ile bowiem – jeszcze raz przywołując katechizmowe nauczanie – „ich rolą nie jest ulepszanie czy uzupełnianie ostatecznego Objawienia Chrystusa”, o tyle mają dostarczać wiernym pomocy „w pełniejszym przeżywaniu go w danej epoce historycznej. Zmysł wiary wiernych, kierowany przez Urząd Nauczycielski Kościoła, umie rozróżniać i przyjmować to, co w tych objawieniach stanowi autentyczne wezwanie Chrystusa lub świętych skierowane do Kościoła” (KKK 67).

 

Katolik zatem nie ma obowiązku wierzyć w prywatne objawienie, jakiego rodzaj stanowiło z pewnością mistyczne przeżycie, którego doświadczył Ojciec Święty Leon XIII, kiedy dane mu było w swoisty sposób „podsłuchać” rozmowę naszego Pana z księciem ciemności, jednakowoż poznanie go i głęboki namysł nad jego treścią z pewnością mu nie zaszkodzą, wręcz przeciwnie: z całą pewnością pomogą mu szerszej otworzyć oczy, umysł i duszę na znaki czasu wprost kłębiące się na przestrzeni ostatnich dekad z niespotykaną we wcześniejszych stuleciach intensywnością.

 

Przypomnijmy: 13 października 1884 roku do świadomości papieża Leona XIII, zatopionego w modlitwie dziękczynnej po odprawionej właśnie Mszy Świętej, dotarła niespodziewanie przedziwna wymiana zdań, w której szatan domagał się całego stulecia do swej wyłącznej dyspozycji, a Pan nasz niezbadanym wyrokiem swej doskonałej mądrości się na to zgodził.

 

– Mogę zniszczyć Twój Kościół!

– Możesz? Uczyń to więc.

– Potrzeba mi do tego więcej czasu i władzy!

– Ile czasu? Ile władzy?

– Od siedemdziesięciu pięciu do stu lat i większej władzy nad tymi, którzy mi służą.

– Będziesz miał czas i władzę. Które stulecie wybierasz?

– To nadchodzące!

– Dobrze. Rób z nim, co zechcesz.

 

Repertuar jak z Boscha

Katolik nie ma obowiązku wierzyć, że dwudziesty wiek był stuleciem szatana. Gdyby jednak zechciał temu zaprzeczyć, niewdzięczne zadanie weźmie na swe barki. Któryż bowiem wiek, jeśli nie ten właśnie, charakteryzował się tak wielką liczbą szatańskich manifestacji? W którym, jeśli nie w tym, świat doznał takiej obfitości szatańskich działań? Doprawdy nie trzeba być wybitnym znawcą historii, aby to wyraźnie dostrzec w jej dwudziestowiecznej odsłonie.

 

Czyż nie wtedy właśnie wybuchły dwie wojny, które swą zaciekłością przewyższyły wszystkie konflikty w całej militarnej historii ludzkości? I skąd jeśli nie z piekielnego centrum dowodzenia przyszedł rozkaz o ich wszczęciu?

 

Czyż nie wtedy życie ludzkie staniało do równowartości pistoletowej kuli, kilku gramów gazu i pięciu kłosów zboża? I kto dokonał takiej wyceny, jeśli nie szatański buchalter?

 

Czyż nie w dwudziestym wieku nastało niewolnictwo, którego skala po wielekroć przebiła wszystko, co był w stanie dać z siebie cały, w pełni wszak niewolniczy antyk? I któż zaprojektował ów system, jeśli nie diabelski socjoinżynier?

 

Czyż nie ten sam wiek kazał palić ludźmi w piecach lub zamrażać ich w ciekłym azocie? I z czyjej to inspiracji?

 

Ale czy w ogóle można się temu dziwić, skoro ideologię, która w całości uformowała wiek dwudziesty – wywierając przemożny wpływ nie tylko na swych wiernych akolitów i duchowych krewniaków, ale również na swych zapiekłych wrogów – stworzył zdeklarowany satanista?

 

A czyż nie z szatańskiej pychy wyniknęło nieznane wcześniejszym stuleciom przekonanie, że demokracja pozwala poddać pod ludzki osąd Prawo Boże, a człowiek większością głosów może decydować o dobru i złu?

 

Dla czyjegoż – jeśli nie Bezebuba: władcy much i kupy łajna – zadowolenia świat z głową pogrążył się w szambie, plugastwo i dewiację czyniąc normą a czystość i normalność – aberracją?

 

Któryż wiek, jeśli nie dwudziesty – nader słusznie zwanych czasem umasowienia i uprzemysłowienia – umasowił i uprzemysłowił przede wszystkim grzech? Czy można o tym wątpić znając skalę „przerobu” aborcyjno-eutanazyjnych fabryk śmierci i obserwując kulturę masową, która od półwiecza będąc polem swoistej licytacji, kto w bardziej spektakularny sposób złamie więcej przykazań Dekalogu, w ciągu ostatniej dekady stała się tubą i ołtarzem jawnego satanizmu?

 

A na dodatek do tego wszystkiego „przez jakąś szczelinę, wdarł się do Kościoła Bożego swąd szatana” (Paweł VI) i „Antychryst jest wśród nas” (Jan Paweł II). Cóż dobitniej niż głos Namiestników Chrystusowych ma upewnić współczesnego katolika o iście diabelskim charakterze wieku, w którym przyszło mu żyć?

 

Mefisto w leninowskiej kurtce

Dwudzieste stulecie, którego zażądał szatan, nie zaczęło się 1 stycznia 1901 roku – chronologia historycznych epok rzadko wszak idzie w parze z kalendarzową arytmetyką – lata 1901–1913 w pełni jeszcze należały do starego świata, tradycyjnego ładu i dawnego obyczaju. Głównie co prawda fasadowo – sławetna belle epoque nie bez przyczyny zasłużyła na nazwę wieku pozłacanego. Wystarczyło odrobinę poskrobać, by wkrótce spod zaskakująco niekiedy cienkiej warstwy pozłoty – najwyższej próby estetyki, wyrafinowanej elegancji, nienagannych manier – wyjrzał ordynarny brud grzechu. Wiek poprzedni, dziewiętnasty od narodzenia naszego Pana Jezusa Chrystusa – czas powszechnej rewolucyjnej konspiracji – bezbłędnie wykonał swe zadanie skutecznie podminowując nieźle już popękany acz wciąż jeszcze mocno trzymający się w posadach gmach cywilizacji ufundowanej na Ewangelii. Trzeba było tylko podpalić lont…

 

Kiedy więc faktycznie rozpoczął się szatański wiek? Historycy zgodnym chórem jako początek dwudziestego stulecia ogłaszają wybuch pierwszej wojny światowej (acz słyszy się również inne symboliczne daty, jak choćby zatonięcie „Titanica” w połowie kwietnia 1912 roku czy podpisanie przez prezydenta Woodrowa Wilsona u schyłku grudnia roku następnego Ustawy o Rezerwie Federalnej). Wszystkie te wydarzenia jednak gasną przy październiku roku 1917, kiedy to świat ostatecznie wkroczył na drogę rewolucji, która nie do poznania i nieodwracalnie przenicuje świat.

 

Katolika dodatkowo upewniają co do takiego właśnie początku czasu szczególnie wybranego przez szatana objawienia fatimskie, z którymi nasza Pani jako najtroskliwsza Matka (a jednocześnie jako Ta, która z Bożego rozkazu ma zmiażdżyć głowę węża) pospieszyła na ratunek swym umiłowanym dzieciom, by je zawczasu ostrzec i ofiarować im niezawodny program ocalenia.

 

Katolik nie ma obowiązku wierzyć w orędzie fatimskie, jednakowoż odwieczna praktyka –najtrafniej spuentowana przez G. K. Chestertona – udowadnia, iż kto nie wierzy w dzieła Boże, ten uwierzy w byle co, na przykład w opinię, jakoby dwudziesty wiek był najkrótszym stuleciem, gdyż zakończył się w roku 1989 wraz z upadkiem muru berlińskiego. To jednak lewacka legenda, podobnie jak bajanie amerykańskiego politologa z japońskim nazwiskiem o końcu historii datowanym również na rok 1989. Życie bowiem ponad wszelką wątpliwość wykazało, iż historia wciąż ma się dobrze, a po owym roku wręcz nabrała dodatkowego wigoru, zwłaszcza w szatańskim wydaniu, atakując obszary, których nawet komunizm nie śmiał dotykać. Spójrzmy tylko na nasz kraj – jak wyraźnie po roku 1989 nasilił się i przyspieszył proces demoralizacji Polaków.

 

Pokuta i ostateczny triumf

Katolik nie ma obowiązku dostrzegać żadnych powiązań między wizją Leona XIII i objawieniami w Fatimie, ani też podejmować refleksji nad faktem, iż oba wydarzenia przedziwnie łączy data 13 października a oddziela okres trzydziestu trzech lat, czyli czas ziemskiego życia Jezusa Chrystusa. Może to uznać za najczystszy przypadek.

 

Bez grzechu również może zignorować fakt, iż szatańskie stulecie – rozpoczęte w nocy z 24 na 25 października wedle kalendarza juliańskiego, czyli zgodnie z naszym kalendarzem z 6 na 7 listopada 1917 roku, kiedy Rosja za sprawą Lenina i jego towarzyszy wykonała pierwszy krok na drodze zapowiedzianego przez Najświętszą Maryję Pannę rozszerzania swych błędnych nauk po świecie – dobiega właśnie końca.

 

Oto właśnie mija dokładnie sto lat od cudu słońca kończącego cykl fatimskich objawień, a za niecały miesiąc ten sam jubileusz „stuknie” komunizmowi, który wcale się nie skończył wraz z zamknięciem rozdziału zatytułowanego Związek Sowiecki, bo wciąż w swej „kanonicznej” formie, pod czerwoną gwiazdą, rządzi jedną piątą ludności świata, dla pozostałych zaś czterech piątych dokonał – wedle genialnego rozpoznania Plinia Corrêa de Oliveiry – „niezauważalnej przesiadki ideologicznej”, stopniowo wysadzając swych agentów z czerwonego tramwaju na przystankach: prawa człowieka, dialog, teologia wyzwolenia, równouprawnienie mniejszości, chrześcijańska demokracja, feminizm, multi-kulti, prawa zwierząt, antyfaszyzm, ekumenizm, ekologizm, gender, aby tym skuteczniej im bardziej niepostrzeżenie kontynuowali dzieło satanizacji wolnego rzekomo świata.

 

Katolik nie ma obowiązku wierzyć w koniec wieku szatana. Powinna go jednak zastanowić nasilona dziś do ostatnich granic erupcja diabelskiego amoku. To najlepszy dowód, że czas piekła na ziemi definitywnie dobiegł kresu – demon, najlepiej wszak o tym wiedząc, gorączkowo dwoi się i troi, świadom swej definitywnej klęski na rogach wręcz staje, aby jeszcze w ostatniej chwili doprowadzić do zguby jak najwięcej dusz. I może jeszcze rzutem na taśmę, w ostatnim, rozpaczliwym wysiłku podpalić świat…

 

Co będzie dalej? Nie nam tego dociekać – będzie, co Pan Bóg pozwoli. Kościół – choć poważnie nadwyrężony – wciąż trwa, ba, są na świecie miejsca, w których trzyma się całkiem mocno. Nie trzeba daleko szukać – oto niespełna tydzień temu na granicach Rzeczypospolitej stanęła milionowa armia różańcowa. Będzie więc komu wymiatać szatańskie brudy, gdy przyjdzie z nieba rozkaz przywrócenia normalnego oblicza świata.

 

Kiedy to się stanie, nie wiemy, i tego również nie nam dociekać. Choć zanim do tego przyjdzie, czeka nas jeszcze zapewne „pokuta, pokuta, pokuta” i „wielkie miasto w połowie zrujnowane”. Mamy wszak obiecaną „straszliwą karę, większą niż potop, nieporównywalną z niczym, co widział świat”, która w dodatku spadnie na „dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym”.

 

A jednak „ci, którzy mi zaufają, zostaną ocaleni” – zapewniła w Akita nasza Pani. „Tylko ja jedna wciąż mogę ocalić was przed zbliżającym się nieszczęściem. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, będzie różaniec i znak pozostawiony przez mego Syna. Codziennie odmawiajcie różańcowe modlitwy.”

 

Wiemy więc, co robić. Jeszcze wielu można ocalić – miłosierdzie Boże jest wszak nieskończone. Zatem do dzieła!

 

Jerzy Wolak

 

 

 

Więcej na temat Objawień w Fatimie przeczytasz w książkach Plinio Correa de Oliveira i Antonio Borelliego. Książki można nabyć w Księgarni Kontrrewolucji.

 

 

 

 

Plinio Corrêa de Oliveira - „Objawienia, które wstrząsnęły światem. Komentarze do orędzia Fatimskiego”

 

Antonio A. Borelli - „Aniołowie i objawienia fatimskie”

 

 

 

 


DATA: 2017-10-13 10:57
AUTOR: JERZY WOLAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
6
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

(@moderacja: proszę przeczytać UWAŻNIE mój wpis, bo nie narusza regulaminu forum, a wiele razy go odrzucaliście. Jeśli jednak uważacie że coś źle piszę, to dajcie możliwość Autorowi artykułu lub innym forumowiczom by skorygowali me ewentualne błędy) Drodzy przepowiadający rok 2017 jako koniec "wieku szatana", mam pytanie. Skąd wiecie że to właśnie w 2017r nastąpi ten koniec? Przecież papież LeonXIII słyszał tylko jedną rozmowę Szatana z Panem Bogiem. Skąd wiecie czy później, np. już w XXI wieku, nie miała miejsca inna rozmowa o mniej więcej takim przebiegu. Szatan: "No nie starczyło mi czasu, ale jak widać ciężko pracuję i mam duże sukcesy. Daj mi jeszcze 100 lat a na pewno zniszczę Twój Kościół". A Pan Bóg na to: "Dobrze. Rób z nim dalej co zechcesz".
9 miesięcy temu / r
 
Z całym szacunkiem dla autora, jeśli wiek darowany szatanowi zaczął się z 6 na 7 listopada 1917 r. jak wytłumaczyć kwitnące niewolnictwo całe wieki wcześniej? Może to nie były "ziemskie lata", o które zabiegał szatan? Masowość, o której wspomniano swą genezę ma kilkanaście lat wcześniej, za sprawą rewolucji przemysłowej. Początek demokracji zaś, to całe stulecia wcześniej, przed narodzinami Chrystusa. Ludobójstwo - podobnie - istniało całe wieki wcześniej i wiązało się co najmniej kilkukrotnie z działalnością obrońców wiary chrystusowej - wystarczy wspomnieć hiszpańską inkwizycję czy wcześniej - krwawe nawracanie innowierców ze wszystkich trzech nowo odkrytych kontynentów. Podobnie wyprawy Krzyżowe- przyniosły całkiem pokaźne żniwo. Inną frapującą mnie sprawą jest tendencja autora do umieszczania Polski w centrum wydarzeń historycznych, choć patrząc obiektywnie, wkład naszego niewielkiego kraju globalnie nie miał istotnego znaczenia. Można autorowi wierzyć, historia jed
9 miesięcy temu / Hypatia
 
1/2 A mnie akurat czytało się to bardzo lekko (pewnie sam mam "ciężki styl" ;) Jak dla mnie jeden z lepszych tekstów na pch.24.pl, bardzo kompleksowe przedstawienie zagadnienia. Doceniam również paralelę pomiędzy piecami Auschwitz a ciekłym azotem w "klinikach" in vitro, chociaż jeszcze dosadniej wybrzmiewa to gdy spojrzymy na przemysł aborcyjny- wielkie kubły na "odpady medyczne" w spalarniach odpadów biologicznych. Co do kwestii poruszonej przez @Czytelniczka: szatan nie dyktuje Bogu warunków, jedynie pokazuje, że nawet przy takich warunkach i tak jest skazany na porażkę. Zauważ, że jest tam wyraźnie napisane: "większej władzy nad tymi, którzy mi służą", a więc zasadniczo Bóg przystając na te "warunki" tylko afirmuje tym wolną wolę człowieka. Nawet największe kataklizmy spadające na Ziemię są konsekwencją grzechu, konsekwencją dokonanych wyborów. Powiem nawet więcej, skoro na koniec czasów Bóg pośle anioła niszczyciela, to bardziej z miłosierdzia.
10 miesięcy temu / incuss
 
2/2 Dlaczego z miłosierdzia? Ano dlatego, że istnieją losy dużo tragiczniejsze niż śmierć ciała czy nawet zagłada świata. Największą tragedią jest śmierć duszy każdego człowieka, a to niestety, mamy ku temu bardzo uzasadnione obawy, dzieje się ustawicznie, przede wszystkim w czasach nam współczesnych. Nawet powiem więcej, Bóg bardzo często zsyła różne nieprzyjemności, bo dla wielu tych, którzy w błocie swego grzechu leżą wygodnie i ani myślą się z niego wygrzebać, jest to dla nich jedyny ratunek.
10 miesięcy temu / incuss
 
Ale jak to? Bóg niby taki silny, a szatan dyktuje mu warunki? Coś tu się nie klei w tej teorii.
10 miesięcy temu / Czytelniczka
 
,,... szczęśliwy , ten kto się do Matki uciecze ..." , niech to będzie dla nas wszystkich wyznacznikiem naszego postępowania , myślenia i dokonywania wyborów !
10 miesięcy temu / cecylia
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.