DZIŚ JEST:   18   STYCZNIA   2021 r.

Św. Małgorzaty Węgierskiej
Bł. Reginy Protmann
 
 
 
 

Sobór zezwolił na Komunię dla rozwodników? To kłamstwo!

Sobór zezwolił na Komunię dla rozwodników? To kłamstwo!
fot. siulesoj / sxc.hu

Sandro Magister opublikował artykuł, w którym postanowił wesprzeć wezwania liberalnych katolików, hierarchów i mediów do udzielania Komunii świętej osobom rozwiedzionym. Jak stwierdził watykanista, Komunię dla rozwodników usankcjonować miał Sobór Nicejski I, później zwyciężyli źli „rygoryści”. To nieprawda – zauważa prof. John Lamont.


„W trakcie pierwszych wieków rozwodnikom i osobom żyjącym w kolejnych związkach odpuszczano grzechy i udzielano Komunii, później jednak ta praktyka została na Zachodzie zarzucona. Dziś podniósł tę kwestię papież Franciszek, choć wokół niego trwa pojedynek między kardynałami” – czytamy z zaskoczeniem na stronie „Chiesa Espressonline”.


Sandro Magister podkreśla, że głosy wzywające do zmiany kościelnej dyscypliny w sprawie rozwodników pojawiały się od dawna. W wielu krajach wymagania dotyczącego szóstego przykazania i godnego przyjmowania sakramentu Eucharystii były zwyczajne ignorowane, spotykając się z tolerancją, a czasem i aprobatą duszpasterzy. Watykanista twierdzi także, że „rygorystyczne” podejście do „problemu” nie jest jedynym, jakie istniało w Kościele.


Włoski publicysta przypomina w tym kontekście o pracy „Rozwód, nowe małżeństwa i pokuta w pierwotnym Kościele” autorstwa księdza Giovanniego Cereti, zajmującego się naukowo patrystyką i – oczywiście – ekumenizmem. „Centralnym punktem tego studium (przepełnionego odniesieniami do Ojców Kościoła, mierzącymi się z kwestią drugich małżeństw) jest kanon ósmy Soboru Nicejskiego z roku 325, pierwszego z wielkich ekumenicznych soborów Kościoła, którego autorytet zawsze był uznawany przez wszystkich chrześcijan” – pisze Magister.


„Kanon ósmy Soboru w Nicei mówi: W sprawie tych, którzy nazywają samych siebie «katharoi», [to znaczy «czystymi»], święty i wielki sobór postanowił, że (…) pozostaną we wspólnocie z tymi, którzy dwa razy zawarli małżeństwo oraz z tymi, którzy upadli w czasie prześladowań, a którym został wyznaczony czas na odbycie pokuty i stosowna pora, aby uznali swe posłuszeństwo we wszystkim nauczaniu powszechnego i apostolskiego Kościoła. Czystymi, o których mówi kanon, byli nowacjanie, rygoryści tamtych czasów, nieprzejednani w kwestii definitywnego zerwania z cudzołożnikami, którzy zawarli powtórnie małżeństwo, oraz z tymi, którzy dopuścili się apostazji, by ratować swoje życie - nawet jeśli okazali skruchę, odbyli pokutę i otrzymali rozgrzeszenie. Żądając od nowacjan (w celu dopuszczenia ich do Kościoła), by weszli we wspólnotę z ludźmi tych kategorii, Sobór Nicejski potwierdził władzę Kościoła do odpuszczenia każdego grzechu i przyjmowania do pełnej komunii” – kontynuuje włoski watykanista.


„Od tego czasu te dwie tendencje, w odniesieniu do rozwodników i osób, które powtórnie weszły w związek małżeński, współistniały w Kościele; jedna bardziej rygorystyczna, druga bardziej skłonna do przebaczenia. W drugim tysiącleciu ta pierwsza przejęła władzę w Kościele Rzymu. Przed tym jednak także na Zachodzie było miejsce na przebaczenie” – podkreśla Sandro Magister. Sęk w tym, że to nieprawda. Ojcowie soboru w Nicei nie zajmowali się „rozwodnikami”.


„Początkową reakcją każdego teologa zainteresowanego tą kwestią byłoby skrajne zaskoczenie. (…) Zaskoczenie szybko rozwiewa się wraz z bliższym oglądem przypadku Ceretiego. Magister twierdzi, że ten problem spotkał się z zainteresowaniem ostatnio dzięki pracy ks. Ceretiego – przyznając jednocześnie, że wzmiankowana praca jest kolejny wydaniem książki opublikowanej pierwotnie w roku 1977. Nawet niewtajemniczony zapytałby, dlaczego tezy ks. Ceretiego nie zostały ogólnie przyjęte, skoro to rzecz dobrze znana i to od roku 1977?” – komentuje na łamach „Rorate Caeli” prof. John Lamont. Odpowiedzi udzielili krytycy tej pracy i to wkrótce po jej publikacji. Inny patrolog, ks. Henri Crouzel S.J., wskazał, że stanowisko teologa, na którego powołuje się Sandro Magister, opiera się na trawestacji faktów.


Kanon ósmy Soboru z Nicei odpowiadał na pojawiające się wówczas heterodoksyjne stanowiska, według których chrześcijanie zawierać mogą tylko jedno małżeństwo, zawarcie drugiego po śmierci współmałżonka byłoby grzechem śmiertelnym. Prof. Lamont zauważa, że tylko takie rozumienie tego kanonu ma sens, zwłaszcza biorąc pod uwagę równoczesne potępienie ówczesnych „rozwodników”, prezentowane przez Ojców Kościoła.


„Crouzel wskazał także na fałszywość innych wniosków Ceretiego, zauważając przy tym, iż nie sposób odnieść się do wszystkich jego błędów, bowiem na każdej stronie 400-stronnicowej pracy znajduje się ich kilka” – zauważa Lamont. Ks. Crouzel, który sam zajmował się nauczaniem Ojców Kościoła dotyczącym małżeństwa, w roku 1976 opublikował artykuł, w którym wypunktował osiem zasadniczych błędów metodologicznych popełnianych przez teologów prezentujących stanowisko to samo co Cereti. Autorzy ci zaczynali dyskusję nad problem ignorując zupełnie ówczesny stan wiedzy; prezentowali wnioski pozbawione uzasadnienia; w rozumowaniu prezentowali błędne koło uzasadniając wniosek przesłanką, a przesłankę wnioskiem; hipotezy leżące u podstaw dociekań prezentowali jako ich efekty; twierdzenia opierali na braku informacji; preferując przy tym odnajdywane w źródłach aluzje nad wyraźne stwierdzenia; błędnie interpretując teksty źródłowe i lekceważąc ich głębszą analizę historyczną.


„Wznowienie książki Ceretiego to interesujący znak czasów. Z jednej strony to cecha charakterystyczna obecnego pontyfikatu: starzy radykałowie z lat 70-tych myślą, że ich godzina wreszcie wybiła i znów mogą przejść do ofensywy. Zamierzchłość ich stanowisk może być zaletą, bowiem odpór z jakim się początkowo spotkali został już zapomniany – kto dziś wie o krytyce autorstwa ks. Henri Crouzela? Ich poglądy nie są jedynie kwestią ożywienia minionej epoki. Ich sukces był przygotowywany przez długą kampanię mającą na celu zmiękczanie przeciwników klasycznymi metodami nieustającej propagandy i ustawiania problemu” – tłumaczy prof. Lamont.



Źródło: rorate-caeli.blogspot.com / chiesa.espresso.repubblica.it

mat


DATA: 2014-02-13 13:33
 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Zabrać mu tytuł Magistra, i niech pozostanie jedynie Sandrem!!! ;)
ponad 6 lat temu / voxclamantis
 
A wczoraj w niedzielę akurat było bardzo adekwatne czytanie...
ponad 6 lat temu / Venatrix
 
Komunia dla rozwodników ib dla rozwodników w ponownym zwiazku to diw kardynalnie różne sprawy, obowiazuja inne zasady kanoniczne!
ponad 6 lat temu / Alone
 
Ostatni mężczyzna żyjesz w grzechu ciężkim i tyle.I nie mów bzdur,że strona składająca pozew o rozwód jest zawsze winna,bo to nieprawda.Jak facet pije,bije to kto jest winien rozpadu małżeństwa??O pomste do nieba to woła takie zachowanie ,a nie obrona przed patologią co może niestety wiązać sie z rozwodem czy separacją.Jak ofiara odchodzi od kata i żyje samotnie,a kat po rozwodzie ma następną kobiete to kto żyje w grzechu ciężkim? Taki człowiek jest obciążony podwójnie, bo oprócz obecnego grzechu cudzołóstwa doprowadził do rozpadu swojego wcześniejszego małżeństwa.Więc nie wymyślaj swoich hipotez ponieważ obecnie żyjesz w cięzkim grzechu.A klątwa to sobie uważaj zeby czasem nie spadła na ciebie ,bo w tej chwili jesteś na dobrej drodze do potępienia.
ponad 6 lat temu / www
 
@Ostatni meżczyzna Składałeś swoja przysięgę przed Bogiem w stosunku do tej pierwszej kobiety, i ta przysięga obowiązuje Cię do końca życia - Twojego lub jej. To, że to właśnie żona Cię opuściła nie daje Ci prawa do łamania tejże przysięgi. Ona nadal obowiązuje. Zacznijcie sobie ludzie zdawać z tego sprawę. Jezus powiedział, że kto porzuca swoją żonę (w tym wypadku męża) naraża ją/go na cudzołóstwo. Zatem Twoja żona ma grzech cudzy za narażenie Cię na cudzołóstwo, a Ty z kolei dopuszczasz się tego cudzołóstwa dobrowolnie, zatem też jesteś w stanie grzechu ciężkiego. "powołany do życia w małżeństwie" - mi to wygląda raczej na podążanie za swoimi żądzami. Bo gdybyś był wierny swojemu powołaniu to nadal trwał byś w małżeństwie ze swoja pierwszą żoną, samotnie ale jednak w małżeństwie zgodnie z wola Bożą. Ale po co się wysilać? Lepiej iść na łatwiznę a potem narzekać jaki to Kościół zły, bo się nie chce do ludzi dostosować. Nigdy tak nie będzie.
ponad 6 lat temu / Seb
 
Ze ślubem - pod pewnymi względami - jest jak z każdą inną umową, np. z kredytową. Bank nikogo nie pyta, czy ma ochotę spłacić kredyt do ostatniej złotówki. A w małżeństwie kobieta i mężczyzna PRZYSIĘGAJĄ sobie wierność do końca życia. Jeśli bank nie pyta kredytobiorcy, czy ma ochotę spłacać zobowiązanie, to czy Bóg nie spyta "To po co przysięgałeś/aś"?
ponad 6 lat temu / Venatrix
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.