DZIŚ JEST:   25   LISTOPADA   2020 r.

Św. Katarzyny, męczennicy
Bł. Marii Franciszki Siedliskiej
 
 
 
 

Skąd się wzięły polish jokes?

Skąd się wzięły polish jokes?

Polacy dzięki mobilizacji całego narodu zdołali w 1920 roku zmienić bieg historii – tak, że światowy plan komunistycznej ofensywy na terytorium co najmniej połowy Europy nagle i niespodziewanie upadł. Nic więc dziwnego, że młody jeszcze komunizm powziął śmiertelną nienawiść w stosunku do Polski i wszystkiego, co się z nią wiązało.

 

Kiedy w sierpniu 1980 roku rodził się ruch związkowy „Solidarność”, byłem u progu mojej kariery studenckiej w Wenezueli – kraju, w którym się urodziłem. Cała moja rodzina, zarówno ze strony ojca (pochodząca z Łotwy), jak i ze strony matki (Hiszpanie, osiedli od kilkuset lat w Wenezueli) podzielała przekonania antykomunistyczne. Stąd w całkiem naturalny sposób odczuwałem sympatię wobec pragnących wyzwolić się spod komunistycznego jarzma Polaków. Pojawiające się w prasie wiadomości na temat strajków w stoczniach, zdjęcia tłumów protestujących przeciwko ateistycznemu reżymowi i stawiających na ulicach opór oddziałom milicji podnosiły mnie na duchu. Pomagały mi też w dyskusjach z kolegami ze studiów, dowodząc, że komunizm nie jest rajem, jak kłamliwie twierdzą gazety i telewizja. Skoro bowiem Polacy, którzy go zaznali, walczą o wydostanie się z jego szponów, to chyba najlepszy dowód, że system ten zarówno w wymiarze społecznym, jak i gospodarczym jest wielką pomyłką. Oburzało mnie, że niektórzy moi rozmówcy z braku argumentów w dyskusji przytaczali zaraz antypolskie dowcipy, w których Polak występował zawsze jako ignorant i nieuk, który niczego nie rozumie.


W Wenezueli mieszkało niewielu Polaków, najwyżej trzy tysiące – osobiście znałem tylko jednego – stąd nie bardzo rozumiałem, dlaczego stają się oni tematem żartów, skoro tak niewiele o nich wiadomo, a także skąd wziął się taki właśnie stereotyp, w dodatku fałszywy. Później mieszkałem w wielu krajach Europy i Ameryki (objechałem praktycznie całą Amerykę Południową) i w każdym z tych miejsc dosięgały mnie dowcipy o ­Polakach.


Fakt, że dowcipkuje się o sąsiadach, jest na całym świecie rzeczą zupełnie naturalną. To właściwy nam mechanizm psychologiczny, skłaniający nas do wyśmiewania wad i przywar otaczających nas ludzi. Jednak wymyślenie dobrego dowcipu wymaga świetnej znajomości mentalności ludzi, którym chcemy przypiąć łatkę. Zupełnie naturalne jest to, że Argentyńczyk śmieje się z Chilijczyka i na odwrót, że Kambodżanin wykpiwa Wietnamczyka, a Szwed Norwega i vice versa. Kraje te wszak cieszą się sąsiedztwem i całą złożonością wzajemnych kontaktów pozwalających na doskonałe poznanie wzajemnych sposobów egzystencji. Są również kraje, które dzieli ogromny dystans geograficzny – jak na przykład Stany Zjednoczone i Japonię – a mimo to, dzięki obfitej wiedzy o sobie, czerpanej z filmów, telewizji i prasy, dobrze się wzajemnie poznają, a to daje początek dowcipom.


Nie jest zatem normalne strojenie sobie żartów z kogoś, kogo nie zna się z bliskiego sąsiedztwa i nigdy nie miało się z nim bliskiego lub zgoła żadnego kontaktu. Z grubsza rzecz ujmując, Holender nie opowiada kawałów o Nowozelandczyku, a Brazylijczyk o Ukraińcu. Aby takie dowcipy powstały, potrzeba jakiejś siły, która zajęłaby się ich szerzeniem, bowiem spontanicznie i w normalnych warunkach taki proces nie zachodzi.

Polscy przyjaciele, z którymi wiele razy rozmawiałem na ten temat, twierdzili, że winę za to ponosić mogą tzw. polish jokes opowiadane w Stanach Zjednoczonych. Gdyby tak było, rozumiałbym ich popularność w Wenezueli, kraju pozostającym pod silnym wpływem kultury północnoamerykańskiej, ale w jaki sposób zawędrowały do Chile, Paragwaju i innych miejsc, w których wpływy północnoamerykańskie były w latach osiemdziesiątych znikome? Inni Polacy uważali, że antypolskie dowcipy szerzyli naziści, którzy zadekowali się w Ameryce Południowej po II wojnie światowej. Gdyby tak było, krążyłyby one głównie w Brazylii, Argentynie czy Chile, gdzie ukryło się wielu niemieckich uciekinierów, ale nie w Peru czy Trynidadzie i Tobago. Ponadto, kawały zwykle zmieniają się z pokolenia na pokolenie. To, co śmieszy dziadków, rzadko bawi ich wnuki. Jak zatem wytłumaczyć tak długo trwającą produktywność antypolskich dowcipów? Osobiście nie mam wątpliwości, że stoi za tym jakaś machina.


Ale jaka? Komu może zależeć na tak szerokim i długotrwałym rozpowszechnianiu kalumni w formie żartów?

 

Nieco historii

W roku 1920 międzynarodowy ruch komunistyczny borykał się z wieloma problemami, lecz w perspektywie rysowały się znaczące podboje. Wojna domowa w Rosji powoli rozstrzygała się na korzyść Czerwonych – zwycięstwo wydawało się już tylko kwestią czasu. Armia Czerwona rosła w siłę, Biali zaś nie byli w stanie zjednoczyć rozproszonych sił. W Niemczech, cały poprzedni rok upłynął pod znakiem lokalnych komunistycznych zamachów stanu (którym w części regionów, na przykład w Bawarii, udało się nawet ustanowić efemeryczny rząd) zwalczanych jednak zaciekle przez ultraprawicowe Freikorps, przy słabej, niezdecydowanej i niebudzącej zaufania postawie władz centralnych. Ukształtował się w tamtym czasie rodzaj równowagi między komunistami a ruchem antykomunistycznym. Radykalna zmiana byłaby możliwa, gdyby na scenę wkroczył charyzmatyczny przywódca pokroju Lenina, umiejący przyciągnąć niezdecydowanych lub gdyby do walki włączyła się zewnętrzna siła, zdolna przeważyć układ sił na korzyść komunistów. Tymczasem na Węgrzech upadł komunistyczny rząd Beli Kuna, a w innych krajach komuniści czekali na jakiś sygnał lub wydarzenie, które rozbudzi entuzjazm i poderwie masy do działania. Ogromna większość mieszkańców Europy nie miała pojęcia, lub bardzo mętne, o tym, jaką ideologią jest komunizm – ich wiedza ograniczała się często do sloganów dowartościowujących chłopstwo i najniższe klasy społeczne, co sprawiało, że prawdziwa natura i cele komunizmu pozostawały nieujawnione.


W powyższej sytuacji, międzynarodowy komunizm uznał, że najwyższą potrzebą chwili jest wkroczenie wojsk komunistycznych do Niemiec i pomoc w zainstalowaniu tam stabilnego rządu komunistycznego. Gdyby się to powiodło, gdyby komuniści zdołali przejąć kontrolę na Rosją i Niemcami, niewiele krajów środkowoeuropejskich byłoby w stanie oprzeć się naciskowi własnych partii komunistycznych, nawet najsłabszych, które w tym momencie zyskałyby potężne wsparcie militarne i polityczne. Gdyby powstał tak ogromny terytorialnie blok komunistycznych państw, rozciągający się od Niemiec po Syberię, rodzący się komunizm zdobyłby prawdziwie niebezpieczny prestiż i realną władzę.


W realizacji tych planów przeszkadzała jednak Polska, blokująca skutecznie najkrótszą drogę wiodącą z Moskwy do Berlina. Dla komunistów istniało zatem tylko jedno rozwiązanie – zniszczyć Polskę, ponieważ – jak ogłosił w rozkazie dziennym dowódca Armii Czerwonej, Michaił Tuchaczewski – po trupie Polski wiedzie droga do światowego pożaru. W siedzibie Wszechrosyjskiego Zjazdu Rad Delegatów Robotniczych, Chłopskich i Żołnierskich zawieszono mapę, na której każdego dnia znaczono postępy Armii Czerwonej. Grigorij Zinowiew, członek Biura Politycznego bolszewickiego rządu tak oto opisywał te chwile: Najlepsi reprezentanci międzynarodowego proletariatu z bijącym sercem śledzili postępy naszych wojsk. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że jeśli Armia Czerwona osiągnie zamierzone cele, będzie to oznaczać przyśpieszenie światowej rewolucji proletariackiej. Niemieccy komuniści gromadzili się wzdłuż granic z Polską w mundurach z czerwoną gwiazdą – opowiada Klara Zetkin. W pierwszej fazie ofensywy komuniści parli na zachód tak szybko, że 23 lipca 1920 roku Lenin pisał do Stalina o możliwości wkroczenia do Czechosłowacji, na Węgry i do Rumunii, a na horyzoncie rysowała się rewolucja we Włoszech. Wszystkim niemieckim komunistom przebywającym w Rosji rozkazano przyłączenie się do awangardy Armii Czerwonej w Polsce, a Trocki drukował ulotki po niemiecku, by były gotowe w chwili przekroczenia przez oddziały radzieckie granicy z Niemcami.

Wojna radykalizowała postawy europejskich komunistów. Coraz powszechniej partie komunistyczne zrywały sojusze z socjalistami, bo przyszłość rysowała się im coraz wyraźniej i radykalniej i nie było już potrzeby tolerowania rozwiązań połowicznych. Na początku wojny polsko-bolszewickiej tylko pięć partii komunistycznych w Europie działało niezależnie od socjalistów, pod jej koniec zaś tylko trzy z nich pozostawały dalej w takim sojuszu.


Cudowny dla jednych, tragiczny dla innych zwrot dokonał się niespodziewanie. Polacy dzięki mobilizacji całego narodu zdołali zmienić bieg historii, tak, że pasmo postępów wojsk radzieckich zmieniło się w pasmo odwrotów i już pod koniec 1920 roku stało się jasne, iż bolszewicy wojnę przegrali. Światowy plan komunistycznej ofensywy na co najmniej połowie terytorium Europy nagle i niespodziewanie upadł. Ze snu o potędze pozostały tylko dwa dominia: Rosja i Mongolia. Nie dziwi więc, że młody jeszcze komunizm powziął śmiertelną nienawiść w stosunku do Polski i do wszystkiego, co się z nią wiązało.


Tak oceniał światowe znaczenie rosyjskiej klęski Lenin: Przedwczesny chłód, który przyniósł wycofanie się Armii Czerwonej z Polski, przerwał wzrost rewolucyjnego kwiatu. W Niemczech ustały zamachy stanu, w Portugalii lewicowy rząd stracił poparcie i upadł. Komunizm nie mógł dłużej pretendować w świecie do miana owocu cywilizacji europejskiej i zredukowany został do miana śmiercionośnej osobliwości rodem z azjatyckich stepów.

 

Nieustająca zemsta

Doceniając wagę powyżej przedstawionych faktów, nie dziwię się wcale, że komuniści, którzy niedługo potem rozkręcili w świecie fenomenalną machinę propagandową, używali swoich wpływów także po to, by oczerniać Polskę. Trudno im było wytłumaczyć się z faktu, że doktryna niosąca powszechne szczęście całej ludzkości została w tak stanowczy sposób odrzucona przez jeden kraj, co w dodatku powstrzymało jej triumfalny pochód w świecie. Jedynym wytłumaczeniem było to, że mieszkańcy owego kraju niczego nie rozumieją, bo przecież tylko jakiś zupełny ignorant i nieuk mógłby pogardzić ideologicznym błogosławieństwem, któremu na imię komunizm.


I dlatego, za każdym razem, gdy słyszę niewybredne dowcipy o Polakach, myślę, że taka jest cena prawdziwej chwały. Na Polskę spadają oszczerstwa, bo spełniła swoje historyczne powołanie przedmurza chrześcijaństwa, a podły i podstępny wróg do dziś nie może jej tego wybaczyć.

 

 

Valdis Grinsteins

 

   

Artykuł opublikowany został w 15 nr. dwumiesięcznika "Polonia Christiana". Najnowszy, 27. numer magazynu dostępny jest w kioskach i salonach prasowych oraz na stronach ksiegarnia.piotrskarga.pl i epch.poloniachristiana.pl.




DATA: 2012-08-15 11:47
AUTOR: VALDIS GRINSTEINS
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

A ja uważam, że te kawały wymyślają i opowiadają żydzi. oni mają największy w tym interes, aby Polaków dyskredytowac. A Rosjanie bardzo Polaków lubią i szanują. I vice versa.
ponad 2 lata temu / Polak z Polski
 
Autor zastanawia się dlaczego te dowcipy rozprzestrzeniają się po całym świecie, nawet na wysepkach, na których ich mieszkańcy pojęcia o istnieniu Polski nie mają. No dlaczego się rozprzestrzeniają, jak ten Żyd - tułacz i dlaczego od powojnia? Przecie nie komuniści się rozłażą po świecie, zresztą oni w ogóle poczucia humoru nie mają. A Żydzi owszem, zwłaszcza kiedy chcą okazać komuś pogardę. Za co żydowska pogarda dla Polaków? Tak, tak, za ratowanie ich. Ubogich Żydów nie stać było na ukrywanie się, pracować nie mogli, zasobów nie mieli, tylko niewielu było utrzymywanych przez osoby ich ukrywające. Pozostali Żydzi, ci zasobni, zazwyczaj kryli się u ludzi ubogich i prostych, do których z czasem nabierali obrzydzenia (!) tak wielkiego, że przewyższyło ono poczucie wdzięczności. I słusznie zauważa autor, że zrozumiałe jest istnienie dowcipów o Norwegach np. w Szwecji, czyli dowcipów o sąsiadach. W przypadku polish jokes zachodzi to samo zjawisko.
ponad 6 lat temu / wicenigga
 
tak sobie mozna tlumaczyc dla wlasnego samopoczucia, ale miliony polakow na obczyznie po prostu dala sie poznac amerykanom, nie ma co sie wybielac, troche dystansu do siebie
ponad 8 lat temu / hahaah
 
Gościu(Panie Redaktorze, przepraszam za zuchwałość) normalnie uwielbiam Ciebie za ten artykuł. Serdeczne dzięki
ponad 8 lat temu / drohiczyn
 
W czasach dzisiejszych jako Polacy dalej toczymy wojnę. I jak na razie wychodzimy z tej walki zwycięsko. Staramy się nie zabijać dzieci, Nie ułatwiać młodzieży dostępu do narkotyków. Prostytucja nie jest mile widziana, ponieważ uważamy, że kobieta nie jest szmatą, którą się zużywa i wyrzuca. W tamtym okresie nasz nieprzyjaciel nazywał się Komunizm. Dzisiejszy nieprzyjaciel nazywa się : Aborcja, narkotyki, chory seks, dominacja nad drugim człowiekiem. Zadanie jest bardziej złożone, ponieważ aktualny "wróg" nie ma określonej drogi marszu. Bezładnie kroczy po tzw. nowoczesnej Europie i próbuje zniszczyć najwyższe wartości zdobyczy cywilizacyjnej. Jak autor tego artykułu słusznie zauważył, jest ktoś, komu zależy na takim bałaganie. I chyba oczywiste jest, że łatwiej jest sterować ogłupionym, oszołomionym tłumem.
ponad 8 lat temu / marekb54
 
W czasach dzisiejszych jako Polacy toczymy podobną wojnę. I jak na razie wychodzimy z tej walki zwycięsko. Staramy się nie zabijać dzieci, Nie ułatwiać młodzieży dostępu do narkotyków. Prostytucja nie jest mile widziana, ponieważ uważamy, że kobieta nie jest szmatą, którą się zużywa i wyrzuca. W tamtym okresie nasz nieprzyjaciel nazywał się Komunizm. Dzisiaj nazywa się : Aborcja, narkotyki, chory seks, dominacja nad drugim człowiekiem. Zadanie jest bardziej złożone, ponieważ aktualny "wróg" nie ma określonej drogi marszu. Bezładnie kroczy po tzw. nowoczesnej Europie i próbuje zniszczyć najwyższe wartości zdobyczy cywilizacyjnej. Jak autor tego artykułu słusznie zauważył, jest ktoś, komu zależy na takim bałaganie. I oczywiste jest, że łatwiej jest sterować ogłupionym, oszołomionym tłumem.
ponad 8 lat temu / marekb54
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.