DZIŚ JEST:   20   LIPCA   2019 r.

Św. Małgorzaty, męczennicy
Bł. Czesława Odrowąża, kapłana
 
 
 
 

Skąd brać siłę, by powstrzymać antykatolicką rewolucję?

Skąd brać siłę, by powstrzymać antykatolicką rewolucję?
fot. Regina Korczak-Watycha/FORUM

Problemem nas – polskich katolików – nie jest odrzucenie czci dla Najświętszego Sakramentu, jak to ma miejsce w wielu krajach Zachodu, lecz obojętność. Daliśmy sobie wmówić, że podczas Eucharystii wszystko inne wokół ma znaczenie, a Chrystus niekoniecznie jest ponad „tym wszystkim”. Czy z takim przekonaniem jesteśmy gotowi stawić czoła profanatorom?

 

Kryzys Kościoła, zmasowana obrona postulatów LGBT, profanacje wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej a wreszcie – profanowanie samego Chrystusa. Wszystko to, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach przeraża. Straszne wydają się nie tylko same akty urągania Bogu, ale również ich częstotliwość. W tym mroku zrobiło nam się gęsto, lepko i nieprzyjemnie.

 

W tle pojawiły się zaś pytania czy czeka nas „scenariusz irlandzki” czyli rewolucja antykatolicka, wymiatająca wiernych ze świątyń oraz ustanawiająca antyludzkie prawo z legalizacją aborcji włącznie. Jeśli porozmawiać ze świadkami dramatycznych wydarzeń ostatnich lat na zielonej wyspie, dowiemy się, że tam laicyzacja pełzała od dawna. To nie była tylko rewolucja, lecz również długi proces związany z erozją wiary. Kościół od dawna przestał być tam depozytariuszem ortodoksji katolickiej, wszak jego hierarchowie chętnie przyjęli posoborowe reformy. Inaczej niż w Polsce, gdzie wiele świątyni zachowywało sacrum, a wiara – swój prawdziwy smak.

 

Zniszczone balaski

W ostatnich latach jednak również w Polsce możemy zauważyć tendencję do stopniowego wywracania dotychczasowego porządku w imię, a jakże, „dobra człowieka”. Liturgiczne nowinkarstwo pojawia się także w naszych kościołach. Ale – inaczej niż w przypadku posoborowia na Zachodzie – przebiega niemal niezauważenie. Jeśli poczytać wywiady z kapłanami wstrząśniętymi tym, jak szybko zmienił się zachodni Kościół po soborze, również w zakresie liturgiki, rzuci nam się w oczy przede obraz plądrowania świątyń z takich „pozostałości dawnej epoki” jak balaski czy „stare ołtarze”. Trafiały one na śmietniki, do magazynów, na sprzedaż jako antyki. A przecież obydwa związane z kultem eucharystycznym – ołtarz jako miejsce, gdzie dokonuje się transsubstancjacja i balaski wołające do wiernych o okazanie czci Panu Jezusowi.

 

W ilu świątyniach w Polsce, na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, pozbyto się owych balasek? Gdzie one zniknęły? Co się stało z miejscem, gdzie klękaliśmy, przyjmując Pana Jezusa? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast dlaczego zniknęły. Bo okazały się nie dość praktyczne, przeszkadzały w swobodnym poruszaniu się, w dodatku ustawianie się ludzi przy stopniu powodowało za dużo zamieszania… Cześć wobec Eucharystycznego Chrystusa została „pokonana” względami praktycznymi.

 

To nic innego jak udzielenie zgody na bylejakość, która z kolei pociąga za sobą zobojętnienie. Bo skoro nie ma znaczenia czy przyjmujemy Pana Jezusa w postawie klęczącej czy stojącej, to nie ma też znaczenia, czy przyjmujący Eucharystię przyklęknie na jedno kolano czy „zapomni o tym” w ferworze emocjonalnego uniesienia. Lub po prostu, z powodu zwykłego gapiostwa.

 

Prostota czci

Ilość czasu jaką w Kościele poświęca się na troskę o bliźniego, dbałość o to, by za bardzo się nie zmęczyć, nikogo nie urazić, wszystko dobrze zorganizować a do tego podtrzymać uwagę wiernych w trakcie liturgii – wszystko to stało się obsesją współczesnych duchownych i katolików w ogóle. Liturgia przestała służyć Bogu a zaczęła służyć człowiekowi. To człowiek ma „odnaleźć siebie” w liturgii zamiast odnaleźć w niej Boga, któremu winien jest cześć.

 

Wszystko zatem zostało postawione na głowie. A obrazek księdza z jednego z warszawskich kościołów, który dumnie usiadł przy ołtarzu, gdy kobiety komunikowały, powinien stanowić nie tylko przedmiot oburzenia, ale też swoisty znak naszych czasów. Symbol tego, do czego doprowadziła ekscytacja człowiekiem ze strony współczesnego katolika.

 

A przecież wszystko to, co tak bardzo sobie komplikujemy, jest w istocie szalenie proste. Obrazem prostoty, z jaką powinniśmy stawać przed żywym Chrystusem jest Anioł, który ukazał się dzieciom w Fatimie. Wzniósł on Kielich i Hostię ku niebu po czym pokłonił się aż do samej ziemi. „Przenajświętsza Trójco (….) wielbię Cię z najgłębszą czcią – powiedział Boży posłaniec – i ofiaruję Ci przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecnego we wszystkich tabernakulach świata, jako przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi jest On obrażany”. Podobno usłyszawszy te słowa Franciszek przez resztę swojego życia modlitwą wynagradzał Bogu zniewagę jaką ludzie okazywali Eucharystii.

 

Kult obojętności

Zwróćmy uwagę, że obok świętokradztwa Anioł wymienia – jako grzech obrażający Chrystusa – również obojętność wobec Zbawiciela realnie obecnego w Eucharystii. Jakiś czas później siostra Faustyna usłyszy od Pana Jezusa: „Ach, jak mnie to boli, że dusze tak mało łączą się ze mną w Komunii Świętej. Czekam na dusze, a one są dla mnie obojętne”. Owszem, można interpretować te słowa w kontekście frekwencyjnym – tak mało osób przystępuje do sakramentu Eucharystii – ale jakoś trudno wyobrazić mi sobie Pana Jezusa uskarżającego się jedynie na niedostatek ludzi w kościołach. Wydaje się, że w tych słowach jest coś jeszcze: problem obojętności wobec Chrystusa ze strony tych, którzy Go przyjmują. Zawiera się w tym z pewnością brak adoracji, wspomniana bylejakość, niezrozumienie sensu Eucharystii i wreszcie – najgorsze – świętokradztwo.

 

Czy zatem katolik żyjący w kulcie obojętności może w ogóle stanąć w obronie Eucharystii? Czy mając już wyrobione zdanie na każdy palący temat społeczno-polityczny, ktokolwiek wyobrażał sobie, że przyjdzie mu zajmować stanowisko wobec aktów straszliwych profanacji, które dzieją się w przestrzeni publicznej, na oczach milionów ludzi? I w dodatku przy aprobacie tzw. elity? Czy jesteśmy na to także duchowo przygotowani?

 

Akt barbarzyństwa

Nie tak dawno reżyser Andrzej Saramonowicz, chełpiąc się tym, jak to „artyści widzą więcej” niż przeciętny człowiek, porównał profanację Najświętszego Sakramentu w Gdańsku, jaka dokonała się tam w trakcie parady środowisk LGBT, do obrazu krzyża i konającego Chrystusa. „Czy martwy człowiek na krzyżu nie jest aby równie wyrazistym aktem przemocy symbolicznej” – pytał Saramonowicz, mieniący się twórcą kultury. Przecież już samo zestawienie bandyckiej potwarzy z wielką miłością, której znakiem stał się krzyż, zakrawa na akt pospolitego barbarzyństwa. Nie chodzi już bowiem o deklarację niewiary, odrzucenia dyscypliny dekalogu, lecz o negowanie krzyża, który stał się fundamentem naszej cywilizacji.

 

Musimy uświadomić sobie, że wyrażanie zgody na każdy kolejny akt profanacji sprawi, że granica będzie się przesuwać. Jeszcze kilka lat temu nawet nie wyobrażaliśmy sobie, by w przestrzeni publicznej i w poważnej gazecie panoszył się prymitywny i wulgarny antykatolicyzm. Dzisiaj dzieje się to na naszych oczach.

 

I co współczesny katolik może temu przeciwstawić? Co ma do zaproponowania? Czyży tylko „bylejakość” i miałkość, w którą coraz częściej popada? Jeżeli zobojętniejemy na Eucharystię, która stanowi pokarm na życie wieczne, nie pozostanie w nas ani odrobina odwagi, by bronić naszych wartości. Dlatego zadajmy sobie pytanie: czy jesteśmy w stanie bronić Chrystusa ukrytego pod postacią chleba i wina? I jak wiele jesteśmy zdolni dla niego poświęcić? A wreszcie: jak silnie oddziaływać może w dzisiejszych czasach jest nasze świadectwo?

 

Tomasz Figura


DATA: 2019-06-24 08:51
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
19
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@Zbigniew Walczyć z laicyzacją? Inkwizycja,czy nakaz państwowy?
28 dni temu / ollek
 
Nareszcie jest osobą, która ma odwagę pisać o tym. Komunia święta na kolanach bo to jest problem. Szaty liturgiczne godne Najwyzszego. Powrót szanunku dla naczyń i ksiag liturgicznych. Wreszcie dbałość o poziom w seminariach.
29 dni temu / Msd
 
Teraz balaski mają zniknąć w kościele Wszystkich Świętych w Warszawie, poddawanemu gruntownemu remontowi. Ponieważ są uznanym zabytkiem sztuki, mają być pozostawione w świątyni, gdzieś na uboczu.
29 dni temu / Ryś
 
@ Mkultra Idziesz na przyjęcie np weselne, jubileuszowe czy do seniorki rodziny na jej 90 np urodziny i nie ma znaczenia czy ktoś przyjdzie w stroju wizytowym, balowym, plażowym czy w brudnych podartych łachmanach nie wykąpany przez co najmniej 2 tygodnie. Dla człowieka chcącego się bawić nie ma znaczenia kto obok niego i jak się bawi. Narkotyki pijaństwo to też elementy zabawy Dla człowieka chcącego być na przyjęciu nie ma znaczenia jak się ono będzie odbywać i jak się tam będą bawić. W takim razie masz szansę Morawiecki dał Owsiakowi pociągi możesz jechać na przyjęcie.
29 dni temu / banita
 
Najprościej:To Stwórca Wszechmogący Bóg,dał nam konkretny plan Zbawienia,więc kto w tym Planie grzebie pazurami pychy,sam sobie grób wieczny kopie!Żaden człowiek nie rozumie całości, ale każdy człowiek może wziąć kompas, Ewangelię i 2tys lat Nauczania KK w każdym szczególe życia-za niechybny drogowskaz ku Bramie Zbawienia jaką na krzyżu stał się dla nas Jezus Chrystus.Rozumny człowiek unika,wszystkiego czego nie rozumie,roztropnie czekając na czas,kiedy otrzyma konieczne informacje!Współczesny jude-lewak-mason nie pojmuje nawet słowa roztropność!On rżnie gałąź na której siedzi i się raduje . . . aż przyjdzie BĘDZ i runą domniemania!To w Ewangelii jest opisane,jako:padół łez i zgrzytania zębami przed ostatecznym ogniem. Niebo jest trudniejsze do zdobycia, jak wszystkie Monteweresty razem wzięte, ale z Nieba można się wynieść a z piekła-NIE!Każdy myślący zagra w totka-Niebo, bo inaczej będzie wieczność całą BIADAŁ nad swoją głupotą . . .
29 dni temu / Andrzej BR
 
Nie jestem obojętny, wręcz przeciwnie, jest mi przykro że ludzie się staczają
29 dni temu / Mkultra
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.