DZIŚ JEST:   31   MAJA   2020 r.

Zesłanie Ducha Świętego
Nawiedzenie NMP
Św. Kamila Baptysta Varano
Św. Petronella
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 69  >   PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO

Sienkiewicz o nas samych, czyli inna trylogia

Sienkiewicz o nas samych, czyli inna trylogia
Fotograf: archiwum Filmu/Archiwum: Forum

Henryk Sienkiewicz kojarzy się nam jednoznacznie z powieścią historyczną. Czy Quo vadis, czy Ogniem i mieczem, czy Rodzina Połanieckich – to wszystko dla nas historia. Ale przecież znaczna część jego twórczości, choćby ta Rodzina Połanieckich, dla ich autora było ścisłą współczesnością. Warto więc spojrzeć na „współczesne” dzieła Sienkiewicza w innym świetle: nie jako powieści historyczne przybliżające nam odległą o sto lat przeszłość, lecz jako wielką polemikę Sienkiewicza z Polakami. Polemikę, jak się okazuje, wciąż aktualną…

 

Henryk Sienkiewicz kojarzy się nam jednoznacznie z powieścią historyczną. Czy Quo vadis, czy Ogniem i mieczem, czy Rodzina Połanieckich – to wszystko dla nas historia. Ale przecież znaczna część jego twórczości, choćby ta Rodzina Połanieckich, dla ich autora było ścisłą współczesnością. Warto więc spojrzeć na „współczesne” dzieła Sienkiewicza w innym świetle: nie jako powieści historyczne przybliżające nam odległą o sto lat przeszłość, lecz jako wielką polemikę Sienkiewicza z Polakami. Polemikę, jak się okazuje, wciąż aktualną…

 

Powieści Sienkiewicza traktujące o jemu współczesnych nabierają dziś dla nas bodaj większego znaczenia niż jego wielkie powieści historyczne. Oczywiście, Trylogię pisaną ku pokrzepieniu serc zawsze warto raz jeszcze przeczytać. Póki jednak mamy czasy pokoju, póki możemy koncentrować się na odbudowie materialnej, duchowej i kulturowej naszego narodu, Sienkiewicz może nam więcej powiedzieć w innych swoich dziełach. Dotyczy to zwłaszcza trzech powieści – swoistej drugiej jego trylogii.

 

Bez dogmatu (1891), Rodzina Połanieckich (1894) i Wiry (1910) z pewnością nie powstały jako klasyczna trylogia. Nie ma powiązań fabularnych, nie powtarzają się żadne postacie. A jednak. Te trzy różne historie obracają się wokół tych samych tematów. Po pierwsze, miłości, wierności i zdrady; po drugie, zarządzania majątkiem, rozumianym nie tylko jako pieniądze, ale ogólnie wszystkie talenty przyrodzone i wykształcone w danym człowieku. Rzuca się w oczy również wielkie podobieństwo pomiędzy zaludniającymi te powieści postaciami, co pozwala łatwiej dostrzec ideologiczne argumenty autora. Okazuje się bowiem, że niczym w klasycznie prezentowanym argumencie mamy tu tezę (Bez dogmatu), antytezę (Rodzina Połanieckich) i syntezę (Wiry).

 

A jaki argument mają nam one przedstawić? Cóż, Sienkiewicz zawsze pisał tylko o jednym: o niepodległej, chrześcijańskiej Polsce. Tu jednak obok spraw wielkich koncentruje się na pojedynczych ludziach. Zadając sobie więc pytanie, jacy są Polacy, co muszą w sobie zmienić i czy są w ogóle w stanie to zrobić, Sienkiewicz trzykrotnie na nie odpowiedział na różne sposoby.

 

Analiza upadku

Bez dogmatu to trudna powieść. Napisana w formie dziennika, a więc w pierwszej osobie, co utrudnia lekturę o tyle, iż osoba ta, Leon Płoszowski, jest pod wieloma względami odrażająca. Sienkiewicz daje Płoszowskiemu wszystko, co tylko potrzeba, aby się w życiu wybić: jest młodym, dobrze ustawionym arystokratą z pokaźnym majątkiem, jest bystry i utalentowany, choć również cyniczny i cierpki. Otacza go życzliwość rodziny, ma autentycznie dobrych przyjaciół, którzy są wprost wzorcami do naśladowania, i wreszcie: łatwo zdobywa miłość pięknej i dobrej kobiety.

Niestety, mając wszystko, Płoszowski nie potrafi właściwie niczego cenić; jego kręgosłup moralny został zupełnie przetrącony przez jego cyniczny czy wprost nihilistyczny światopogląd. Nie wydaje się on posiadać wystarczającej samokontroli, aby powstrzymać się od zła i głupoty, nawet dla własnego interesu. Głównym motywem powieści jest dobrze zapowiadający się związek, który Płoszowski porzuca dla przelotnego romansu z mężatką, po czym, gdy porzucona przezeń Anielka wychodzi za innego, Płoszowski „odgrzewa” swe uczucia, dążąc do deprawacji dawnej wybranki. Kolejne działania sprowadzają go stopniowo na dno, z którego, nawet zrozumiawszy swą nikczemność, nie potrafi się już podnieść.

 

Płoszowski jest dnem moralnym i nie tylko: dziedzicząc majątek i posiadając wykształcenie, nie potrafi tego wykorzystać. Niczym pasożyt trwoni majątek rodziny zamiast go mnożyć z pożytkiem dla siebie i narodu. Ostrzegał więc Sienkiewicz, że nihilizm, życie dla uciech wyniszcza naród nie tylko moralnie, ale również gospodarczo zaprzepaszcza dorobek ojców.

Przebrzmiałe… czy aktualne?

 

Polak potrafi!

Rodzina Połanieckich być może została napisana świadomie jako przeciwieństwo Bez dogmatu. Tu wszystko jest na odwrót – ale postacie pozostają w znacznej mierze te same, zmieniając tylko miejsca. Płoszowski ma swojego odpowiednika w jednym z ubocznych bohaterów, z kolei tytułowy Połaniecki znajduje swojego odpowiednika w jednym z przyjaciół Płoszowskiego.

 

Wcześniej widzieliśmy bogatych Polaków w najgorszym, nihilistycznym i utracjuszowskim wydaniu – tu z kolei mamy protagonistę wywodzącego się z podupadłej szlachty, który mozolnie buduje swoją pozycję ciężką pracą w zgoła nieszlacheckim biznesie. Połaniecki charakteryzuje się wieloma dobrymi cechami osobistymi, ale ma płytkie podejście do wiary i tradycji, które chyba wręcz postrzega jako bariery na drodze postępu. Bohater powieści musi przejść długą drogę, aby na skutek perypetii miłosnych naprawić te braki. Symboliczny jest moment, gdy rodzi się w nim pragnienie zakupu dla rodziny dworu i ziemi: dopiero wtedy staje się szczęśliwą syntezą starej szlachty i nowej inteligencji.

 

Optymistyczna Rodzina Połanieckich jest drogowskazem pokazującym, że Polacy mogą odbudować się – nawet w warunkach zaborów – jeśli tylko będą potrafili z jednej strony, dostosować się do nowych warunków technologiczno‑gospodarczych, a z drugiej, trzymać się czy wręcz wracać do tradycji i wiary.

 

Przebrzmiałe… czy aktualne?

 

Dzieci grzeszą jak ojcowie

Te wcześniejsze powieści osadzone były w czasach politycznie optymistycznych – u kresu wieku osłabły wszak popowstańcze represje, kraj rozwijał się gospodarczo, a Polakom znowu było nieco więcej wolno. Natomiast Wiry powstały w diametralnie innych okolicznościach, opisują bowiem czasy rewolucji roku 1905 – czasy zamieszek i terroryzmu. Wiry są powieścią wybitnie antysocjalistyczną, czemu zawdzięczają dziś zupełne zapomnienie. Przez cały PRL miały jedno, symboliczne wydanie, a badacze literatury niejako z ideowego obowiązku rytualnie tę powieść miażdżyli. Zabieg się powiódł: III RP widziała również tylko jedno wydanie Wirów – dostępne na rynku kolekcje „wszystkich” dzieł Sienkiewicza tę pozycję pomijają.

 

Ale to nie warstwa polityczna, lecz obyczajowa łączy Wiry z pozostałymi dwiema powieściami. Podobnie jak poprzednio, uderza nas powrót podobnych postaci, obsadzonych w innych okolicznościach i rolach, ale rozpoznawalnych. Znowu mamy tu jako głównego bohatera młodego szlachcica starającego się znaleźć swoje miejsce, zarówno w sensie osobistym, jak i szerszym sensie dostosowania do zmian społecznych.

 

Krzycki stanowi syntezę Płoszowskiego i Połanieckiego, łącząc w sobie ich wady i zalety. O ile więc w życiu społecznym i zawodowym jest rzutkim i porządnym człowiekiem, o tyle w życiu prywatnym cierpi na niektóre wady Płoszowskiego. Jego podejście do wiary jest w najlepszym przypadku letnie, a do tego lekceważy szóste przykazanie, dbając tylko o zachowanie pozorów czystości wobec swojej matki. Jest w tym – jak zaznacza autor – naśladowcą ojca: wprawdzie ma wokół lepsze wzory, ale nie chce w sobie poprawić niczego poza pozorami.

 

W Wirach Sienkiewicz wydaje się ufać, iż Polacy będą w stanie odnaleźć się w nowych warunkach gospodarczych, a po rozmaitych zawieruchach odnajdą również rozsądne stanowisko polityczne w zmieniającym się świecie. Ale co ze sferą moralną? Wiry nawołują do nawrócenia, do odrzucenia zwłaszcza plagi grzechów wobec szóstego przykazania, ostrzegają przed konsekwencjami pozoranctwa i kłamstwa. Jednakże powrót do tych samych wątków po raz trzeci, tym razem w bardziej pesymistycznym tonie, sugeruje, iż Sienkiewicz tracił nadzieję na wysłuchanie.

 

Kim będziemy?

Jacy są Polacy, co muszą w sobie zmienić i czy są w ogóle w stanie to zrobić? Sienkiewicz pisał o szlachcie u progu XX wieku, ale jego słowa w równej mierze dotyczą czasów dzisiejszych i wszystkich Polaków. Grzechy, przed którymi ostrzegał, pozostają nie tylko aktualne, ale wybuchają ze wzmożoną siłą. Nie mniej aktualna pozostaje też recepta powrotu do wiary i wartości.

 

Rodzi się jednak pytanie: czy dla dzisiejszego społeczeństwa nadal najstosowniejszym podsumowaniem wywodów Sienkiewicza byłyby Wiry – czy jednak Bez dogmatu? Pokolenie, które dorosło w czasach upadku PRL‑u, często zaniedbywało sprawy moralne i duchowe, tak jak Krzycki, ale trzeba przyznać, że potrafiło pracować i mozolnie budować osobisty majątek. Z drugiej strony, wydaje się, że wielu dzisiejszych nastolatków będzie raczej, jak Płoszowski, trwonić schedę po rodzicach w pogoni za uciechami. Warto więc wsłuchać się w ostrzeżenia Sienkiewicza: o przyszłości Polski zadecyduje nasz kręgosłup moralny i wartości, które wszczepimy naszym dzieciom.

 

Jakub Majewski – twórca i badacz gier komputerowych, miłośnik historii i teologii.

 

Artykuł został opublikowany w 69 nr magazynu Polonia Christiana.

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
20
 
 
 

Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

W Polsce naśladującej anty-wzorce kulturowe "zachodu" w kierunku kryzysu rodziny i wychowania w rodzinie. Takie czynniki jak tempo życia,pogoń za zarobkiem jako następstwem dokonanej transformacji łupiącej rodzimy kapitał - wszystko to czyni spustoszenie. Arcyważnym czynnikiem niwelujący kryzys jest właściwa reforma oświaty i prawidłowe edukowanie dzieci i młodzieży - jest to oczywistośc,lecz czy kadra oświatowa jest w stanie temu podołac?
4 miesiące temu / t
 
Ten "nieszlachecki biznes" Połanieckiego i Bigiela ukazany w powieści był zarazem nieszlachetny, wspólnicy bowiem owego wielkiego majątku dorobili się na pokątnej spekulacji: wyzyskawszy przedwczesne wiadomości o klęsce nieurodzaju, wykupili zboże przed podwyżką cen, żeby później sprzedawać je ludziom po zwiększonej cenie. "Mozolna" i "ciężka praca" bohatera "Rodziny Połanieckich", z początku nawet jedynego tytułowego, nie zawsze jest godna podziwu.
4 miesiące temu / studencja_polsk
 
W "Nad Niemnem",moim zdaniem, postacią najbardziej odrażającą i zepsutą, ale też nie rokującą poprawy, jest Zygmunt Korczyński, nie jak się powszechnie sądzi- Różyc, któremu autorka daje szansę na rehabilitację chęć pozostania w majątku, finansowanie nauki młodego Kirły- to tak na marginesie świetnego artykułu
4 miesiące temu / Ell
 
@Ryś - to fakt, sporo się wtedy Sienkiewiczowi oberwało, ale to chyba wynikało głównie z tego że w dobie pozytywizmu, chciano aby takie rzeczy były wykładane przez autora dosłownie, dobitnie, i dydaktycznie. Spójrzmy sobie chociażby jak Orzeszkowa traktuje negatywne postacie w "Nad Niemnem". A Sienkiewicz po prostu pozwala głównemu bohaterowi wszystko przegrać, tak aby wydarzenia przemówiły zamiast dydaktyki.
4 miesiące temu / Jakub Majewski
 
"Bez dogmatu": ze względu na swoją tematykę oraz brak jednoznacznego potępienia głównego bohatera utwór wzbudził burzliwą dyskusję i wywołał zarzuty amoralności.?
4 miesiące temu / Ryś
 
"Wiry" zdecydowanie warte są propagowania.
4 miesiące temu / Masud
 
 

Zło pochodzi od tzw. mafii lawendowej, czyli księży, coraz liczniejszej grupy, homoseksualistów, powiązanych ze sobą w wielu sprawach, będących czasem dla siebie wzajemnymi partnerami - mówił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w rozmowie z tygodnikiem „Niedziela”. Co ciekawe po kilkunastu godzinach wywiad... został usunięty ze strony.

 
 

Adam Darski, muzyk znany z działalności w zespole metalowym, widziałby na urzędzie prezydenta RP… Szymona Hołownię. „Satanista może szanować katolika” o ile ten reprezentuje „nurt ekumeniczny”, mówi „Nergal”.

 

Koronawirus postawił wiele rzeczy w nowym świetle. Wiemy teraz na przykład, że instancjami decydującymi o doprowadzeniu do końca procesu beatyfikacyjnego wcale nie są – jak można by sądzić po powierzchownej lekturze prawa kanonicznego – odpowiednie dykasterie watykańskie i ostatecznie sam Papież. Przekonaliśmy się o tym całkiem niedawno przy okazji informacji o odłożeniu beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia „do czasu ustania pandemii”...

 

– Głoszenie Dobrej Nowiny odbywa się pośród zmagań, przeciwności i prześladowań lecz zadaniem neoprezbiterów jest dbać o to, by słowo Boże nie uległo skrępowaniu – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas święceń kapłańskich w katedrze na Wawelu. Arcybiskup udzielił święceń kapłańskich dziewięciu diakonom Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej z rocznika św. Zygmunta Gorazdowskiego.

 

W stanie Minnesota w USA trwają brutalne rozruchy związane ze śmiercią czarnoskórego 46-latka, George'a Floyda. Mężczyzna zginął uduszony w trakcie zatrzymania przez policję. Pod pretekstem walki z razismem bandyci wszczęli zamieszki, plądrując sklepy, paląc samochody i atakując policjantów. Do walki z nimi ruszyło 1700 żołnierzy Gwardii Narodowej.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.