DZIŚ JEST:   18   KWIETNIA   2019 r.

Wielki Czwartek
Św. Ryszarda Pampuri
Św. Galdina, biskupa
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 35  >   PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO

Kazimierz Braun

Serce Jezusa w orszaku aniołów


Kraków. Ulica Krupnicza. Idę od Plant. Spieszę się, więc niemal przebiegam obok jasnego, jednopiętrowego domu po lewej. Już go minąłem, ale… zaraz, zaraz, co tam było napisane na tabliczce obok drewnianej bramy? Dom Józefa Mehoffera? Ależ tak! Ciekawe, że gdy bywałem w Krakowie przed laty, nie zwracałem nań uwagi. Dom, owszem, cały czas tam stał, ale zaniedbany, odrapany z poodłupywanym tynkiem. Nie było też tabliczki koło bramy. A teraz wyrósł przede mną jasny, czysty, wyremontowany. Jak dawniej. Kiedy tu byłem. W tym domu…

Zapominam o umówionym spotkaniu. Wchodzę do środka. Dziś jest tu oddział Muzeum Narodowego. Kupuję bilet. Idę ku klatce schodowej. Wiem, w którą stronę. Tak. To tu, ta sama klatka schodowa. Na podeście stała kiedyś duża kanapa. Jest. W tym samym miejscu, ta sama kanapa, zapewne odnowiona. Powoli wspinam się po schodach – nie po tych drewnianych, lekko skrzypiących, ale po tych bezszelestnych, zawieszonych w przedziwnym, smugowym świetle sączącym się gdzieś z nieba. Wchodzę po stopniach wspomnień. I już jestem na piętrze. Jak w zimie 1943 roku. Miałem wtedy niespełna sześć lat…

Szedłem po cichu, onieśmielony, przede mną szła Matka, przed nią zaś gospodarz domu, pan Mehoffer, niewielkiego wzrostu, ale z dużą czupryną, torujący nam drogę wśród jakichś rupieci tarasujących schody. Za mną szedł Ojciec, niosąc dwie ciężkie walizy. Skręciliśmy w lewo, do pracowni malarza. Wysokie drzwi. Wejście do pracowni. Ojciec stawia walizy na podłodze. Wiem, co w nich jest. W jednej poprzekładane wielkimi liśćmi rabarbaru i zawinięte w pergamin… Skąd pergamin w czasie wojny? Bo przecież jest wojna, przecież jechaliśmy pociągiem z Małogoszcza do Kielc, a tam na peronie, i potem na peronie w Krakowie, i potem na placu przed dworcem i na Plantach, którymi szliśmy, co chwila niemiecki mundur, co kilka chwil patrol, przelatujące, pustymi poza tym ulicami, ogromne czarne samochody z chorągiewkami ze swastyką. I że nam tych dużych walizek nie zabrali, akurat na szczęście nie było rewizji w pociągu i zabierania wszystkiego, zwłaszcza dobrego jedzenia, więc ten pergamin otula ogromne, równo uformowane bryły masła. A w drugiej walizie są słoiki miodu z pasieki mojej Mamy. Ułożone w dwóch warstwach. Musiała być bardzo ciężka, ta waliza z miodem. Z masłem też. Patrzyłem z podziwem na ostrożne pakowanie. Słuchałem rozmów rodziców. Wiem, że ten miód i to masło są dla pana Mehoffera. Wiem nawet, że to zapłata za namalowanie obrazu. Wiem, że w ten sposób dożywia się artystów w tych czasach głodu. Jest wojna. Nie płaci się malarzowi pieniędzmi, tylko żywnością. Miodem. Masłem.

Potem zwiedzanie pracowni. I otwarcie waliz. Pani Mehofferowa wydobywa z nich te bryły masła i te słoiki, gdzieś je wynosi. Walizy zostają puste. Teraz będą lekkie.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

 

Z bólem musimy przyznać, że są powody, dla których musimy się wstydzić, za niektóre występki naszych współbraci – powiedział abp Marek Jędraszewski, który w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach przewodniczył Mszy św. krzyżma. – Nieprawdą jest jednak, że taki jest Kościół – podkreślił metropolita krakowski.

 
 

Middlebury College (Vermont) postanowił odwołać wykład prof. Ryszarda Legutki dotyczący zagadnienia totalitaryzmu. Władze uczelni ugięły się pod żądaniami części studentów określających działalność profesora jako człowieka, który zbudował swoją karierę na „homofobicznym, ksenofobicznym, rasistowskim i mizoginistycznym dyskursie”.

 

Kardynał Gerhard Müller w ostatnim wywiadzie z portalem Life Site News omówił list Benedykta XVI opublikowany 10 kwietnia 2019 roku. Stwierdził, że jego esej wyraża większą mądrość niż wypowiedzi ekspertów z niemieckiego Episkopatu oraz uczestników rzymskiego szczytu o nadużyciach.

 

To przecież tylko kilka drzew na wzgórzu… W dodatku najpewniej nie tych drzew. Ale w bogatej przecież w skarby naszej wiary Jerozolimie, niemal nic nie robi bardziej piorunującego wrażenia.

 

Było to parę tygodni temu. Udałem się na Drogę Krzyżową ulicami mojego miasta. Docieramy do stacji dziesiątej. Pan Jezus z szat obnażony. Kłaniamy się Tobie… wstajemy. I wtedy zobaczyłem, gdzie jesteśmy: dziesięć metrów od szyldu… „centrum erotyki”. Trudno o dobitniejszy symbol naszych czasów.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.