DZIŚ JEST:   22   PAŹDZIERNIKA   2020 r.

Św. Salome
Św. Jana Pawła II
 
 
 
 

Schizma na raty

Schizma na raty

Prace przygotowawcze poprzedzające nadzwyczajny synod biskupów wraz z towarzyszącą im dyskusją rzuciły światło na faktyczny stan Kościoła w krajach Zachodu. Przy medialnym wsparciu słychać głosy wzywające do niemożliwego historycznego kompromisu w kwestii doktryny i dyscypliny. A to jedynie początek.


Ankieta przed tegorocznym synodem – jeszcze przed ujawnieniem pierwszych wyników – okrzyknięta została krokiem „rewolucyjnym”. W końcu komunikacja Kościoła stała się wystarczająco otwarta i szczera, a dialog rzeczywisty – zatroskani komentatorzy kiwali z uznaniem głową. Słyszeliśmy, że to zapowiedź rychłej demokratyzacji, wyczekiwanej debaty nad problemami świeckich z Kościołem, wstęp do zmian w „nieludzkiej” i „rygorystycznej” doktrynie. Kościół – przekonywali dyżurni liderzy opinii – w końcu uczynił oczekiwany krok we właściwą stronę, może stać się wystarczająco ubogi, otwarty i rozumiejący.


Medialna machina, wprawiona w ruch od początku pontyfikatu papieża Franciszka, przyniosła spodziewane efekty. Nie pomogły zastrzeżenia, że przedsynodalna ankieta to nie referendum, nikt nie ma prawa do majstrowania przy szóstym przykazaniu. W promocję nowej odsłony aggiornamento zaangażowali się nie tylko biskupi, którzy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce nie czekając na Rzym, ale i kardynałowie. Niemieccy prałaci po raz kolejny pokazali, że z Rzymem im po drodze, a trwa to już od lat 60-tych. Kardynał Marc Ouellet ostrzegł przed polaryzacją, wzywając do „syntezy” między nauczaniem Kościoła a „realiami”, kardynał Marx podkreślał, że nikt nie może zatrzymać dyskusji nad szóstym przykazaniem, nawet prefekt Kongregacji Doktryny Wiary. Z kolei kardynał Oscar Maradiaga na łamach prasy wezwał głównego „inkwizytora” do elastyczności, tłumacząc aluzyjnie rozczarowanej części publiki, że obecny strażnik ortodoksji jest „profesorem, niemieckim profesorem teologii”.


Głównym szwarccharakterem został kardynał Müller, przedstawiany jako najważniejszy hamulcowy. Sytuacja stała się na tyle poważna, że purpurat postanowił się wytłumaczyć przed rodakami i podkreślił, że nie jest „konserwatywnym przeciwnikiem” papieża Franciszka. Papieża, którego wizerunek został brutalnie uprowadzony przez liberalne media.


Diagnoza stanu wiary, jaką wyciągnąć można z odpowiedzi na ankietę, nie jest zaskoczeniem. Sekretarz generalny nadzwyczajnego synodu biskupów – Lorenzo Baldisseri – zauważył dyplomatycznie, że ujawnienie poufnych wyników badań może być formą nacisku na Rzym. A naciski te będą się zwiększać wraz z upływem czasu, z podobnym problemem przyszło się mierzyć Pawłowi VI w kwestii antykoncepcji. Ujawniając wyniki różnie przeprowadzanych badań konferencje episkopatów postąpiły wbrew woli Stolicy Apostolskiej. Nie po raz pierwszy, ani (niestety) nie ostatni.


Biskupi zachodniej Europy pozyskanymi informacjami są „zaniepokojeni”, mówią o „złej sytuacji”, „przepaści” między magisterium a świadomością i życiowymi decyzjami wiernych, o duszpasterstwie, które nie odpowiada „potrzebom” i „sytuacji”. Katolicy z Niemiec, Francji, Hiszpanii czy Szwajcarii odrzucają zakaz antykoncepcji, domagają się zmian w zakresie celibatu, kapłaństwa kobiet, udzielania Komunii rozwodnikom, a także redefinicji małżeństwa. Chodzić ma rzecz jasna o „sprawiedliwość”, zakończenie „dyskryminacji” i o równość.


To nie porażka, to efekt programu realizowanego od lat. Historia przepaści między chrześcijańską wiarą i moralnością a życiem Kościoła na Zachodzie zaczęła się wraz z chwilą, w której do szuflady trafiła encyklika „Humanae Vitae” wraz ze zbiorem najważniejszych katolickich wyznań wiary i orzeczeń magisterium Kościoła w sprawie wiary i moralności. Potwierdzają to teologowie znajdujący się w forpoczcie postępującej protestantyzacji, których za regularne atakowanie katolicyzmu nie spotykają żadne sankcje ze strony swoich przełożonych. Wielu głośnych duchownych intelektualistów mówi to, czego ze względów PR-owych nie mogliby otwarcie stwierdzić ich promotorzy i zwierzchnicy. W końcu religijne „doktrynerstwo” ma być jednym z błędów przeszłości, który został już szczęśliwie zażegnany przez architektów religii „pogodzonej ze światem”.


Przeszkodą pozostają „rygoryści” i „integryści” wśród laikatu i duchowieństwa – ale to sprawa rozwojowa. Pokazują to przypadki ks. Gerharda Wagnera, który okazał się zbyt konserwatywny na biskupa pomocniczego jednej z najbardziej zdewastowanych austriackich diecezji, Franza-Petera Tebartza van Elsta, który nie był wystarczająco postępowy jak na następcę liberalnego Franza Kamphausa. Potwierdza to też fala medialnej krytyki, z którą spotkał się przyjazny względem tradycjonalistów biskup ze Szwajcarii, podpadając krytyką gender-mainstreamingu. Duchowny nieopatrznie przypomniał lokalnym postępowcom, że ktoś jeszcze ośmiela się mieć inne zdanie, a w odległych krajach biskupi i wierni raz za razem oblewają egzamin z nowoczesności, sprzeciwiając się gender, aborcji i związkom osób tej samej płci.


Wracamy do klimatu z lat 60-tych i 70-tych, z tą jednak różnicą, iż ambicji staruszki teologii wyzwolenia nikt już nie bierze poważnie, a zapewnienia o „nowej wiośnie” Kościoła mogą być najłagodniej odbierane jako przejaw myślenia życzeniowego, a bardziej realistycznie jako przykład nawykowego zaklinania rzeczywistości, typowego dla posoborowego kryzysu. Stolica Apostolska – a takie wezwania są coraz bardziej natarczywe – ma w imię świętego spokoju i wygody nowoczesnego człowieka zaakceptować odejście od katolicyzmu, a najlepiej doszlusować do liderów heterodoksji. Łódź Piotrowa znalazła się w środku kolejnej burzy, być może jednej z tych zapowiadanych przez wielkie objawienia maryjne ostatnich stuleci. Niepokalane Serce Maryi zatriumfuje, o tym nie można zapominać.



Mateusz Ziomber


DATA: 2014-02-19 07:42
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

To teraz na koniec dyskusji pomódlcie się za siebie, powierzcie rozmówcę Bogu szczerym aktem miłości bliźniego - i będzie gites. Z Panem Bogiem!
ponad 6 lat temu / tomek
 
@Mlody; Teologowie XIII-XIV mówili, że PŚ jest źródłem teologii (sacra Scriptura - thelogia pura). Scholastycy unikali zasady, że wiele rzeczy nie zostało zapisanych w PŚ i każdą naukę teologiczną usilnie starali się uzasadniać PŚ. Bonawentura: niczego nie wolno przyjmować co nie zostało wyrażone przez Boga w PŚ. Może kiedyś powstanie rozprawa o tym, że scholastycy z małymi różnicami przyjmowali zasadę sola scriptura. Wiele rzeczy jest jeszcze do odkrycia w scholastyce np. nieprawdziwy jest pogląd, że św. Tomasz twierdził, że człowiek składa się z duszy i ciała bo on napisał, że "dusza (człowieka) jest substancjalną formą ciała" a to nie jest to samo - nie będę tego rozwijał. Odpisałbym wcześniej ale jestem teraz mocno zajęty. Pozdrawiam.
ponad 6 lat temu / magis
 
@Mlody; skoro relacje m. PŚ a Tradycją są przedmiotem dyskusji to rozumiem, że nie wymaga Pan ode mnie definitywnego jej zakończenia:). Napisał Pan, że: "to samo objawienie przekazywane było dwoma sposobami (...)" i z tym stwierdzeniem polemizowałem ponieważ tym co różnicuje dwa przekaźniki jest właśnie natchnienie biblijne (łac. inspiratio) przysługujące wyłącznie PŚ. I to n.b. ma daleko idące skutki, np. bezbłędność (jednak nie taka jak tego chcą integryści). Dzięki Tradycji mamy np. kanon PŚ więc na pewno ją szanuję i darzę czcią. Tyle pisałem o Eucharystii, że podejrzewanie mnie o błędy protestantyzmu są chyba przesadzone - nie będę odnosił się do Artykułów czy Epitome - to żart:)? Moje wpisy tutaj nie mają charakteru doktrynalnego, nie chcę naruszać doktryny katolickiej. Natomiast pewna obstrukcja u tradycjonalistów jest widoczna - wystarczy poczytać różne wpisy.
ponad 6 lat temu / magis
 
Dalej: nie chodzi o wybieranie sobie jednych orzeczeń doktrynalnych a odrzucanie drugich, ale o to, żeby były spójne w tym, co niezmienne i zasadnicze, a zmiany w tym, co zmienne, były dokonywane w sposób otwarty, uzasadniony, odnoszący się do poprzednich orzeczeń. O to chodzi w przypadku "Nostra aetate" i Deklaracji o wolności religijnej. Jeśli problem przykroić, spłaszczyć, dyskusja mija się z celem.
ponad 6 lat temu / Mlody
 
P. Magisie, rozumiem, tradycjonalizm i tradycjonaliści się panu nie podobają. W porządku. Twierdzenia, na ktorych opiera pan swoją krytykę tej "opcji" nie mają jednak swojego uzasadnienia. Widać to w twierdzeniu, że tradycjonaliści przekładają Tradycję nad Pismo. Pomijając to, koncentruje się pan na kwestiach liturgicznych, co do których - jak zakładam - wiadomo że są bardziej złożone niż przewagi tekstów liturgicznych promulgowanych przez Pawła VI. Choćby we względzie "Sacrosanctum Concilium" i tego, jak tradycjonalistyczni biskupi na soborze podchodzili do zasad i wskazań sformułowanych w tym dokumencie. Nikt nie twierdzi "autorytarnie", że "napuszona" liturgia jest lepsza od surowej, ani ze strach jest lepszy od miłości. To argument ze sztucznego rozróżnienia - pokazuje to historia rzymskiej liturgii. Nikt nie twierdzi, że nie mamy "kochać Boga i człowieka".
ponad 6 lat temu / Mlody
 
Proszę o uzasadnienie twierdzenia, iż sola scriptura "funkcjonowała w praktyce" w czasach scholastyki. Literatura tego nie potwierdza, a świadectwa piśmiennictwa chrześcijańskiego przywoływane na poparcie tej tezy dotyczą problemu Pism niekanonicznych. To subtelności, które są dość jasne nawet dla socjologa. Proszę oznacz p. magisie różnice swojego stanowiska względem twierdzeń Epitome i Artykułów szmalkaldzkich.
ponad 6 lat temu / Mlody
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.