DZIŚ JEST:   12   GRUDNIA   2019 r.

NMP z Guadalupe
Św. Finiana z Clonard
Bł. Konrad z Offidy
 
 
 
 

Savoir-vivre wyraża katolicką postawę wobec świata!

Savoir-vivre wyraża katolicką postawę wobec świata!
fot. Hopefulromntic / commons.wikimedia.org, licencja cc

"W przeszłości to elity były religijne stąd savoir-vivre był elementem cywilizacji chrześcijańskiej. Dziś uznaje się etykietę za nieważną, ludzie religijni uznają, że savoir-vivre można zastąpić pobożnością. Elita nie tylko nie buduje swojego autorytetu ale popada w pewną schizofrenię kulturową" - mówi w rozmowie z PCh24.pl doktor Stanisław Krajski, filozof, publicysta, autor prac z zakresu savoir-vivre.

 

Czy można mówić o wzroście zainteresowania tematyką savoir-vivre w ciągu ostatnich lat?

Zainteresowanie tym tematem utrzymuje się od lat choć, ostatnio wyraźnie się zwiększa. Powodem jest też rosnące zapotrzebowanie na tę wiedzę ze strony biznesu, który chciałby dorównać poziomem zachodniemu. Od lat 80. savoir-vivre i etykieta zaczęły być uważane za elementy „biznesowe”, pozwalające na uniknięcie problemów i zmniejszenie kosztów. Praktyka pokazywała, że wiele strat finansowych wiązało się z zachowaniami niewłaściwymi z punktu widzenia savoir-vivre. Zmieniono też podejście do etykiety: początkowo dominowało podejście „naucz się i zastosuj”, okazało się jednak, że nadal w praktyce biorą górę złe nawyki. Podam jeden przykład: pewien amerykański biznesmen w trakcie kolacji, po której miał podpisać ważną umowę, nabierając na talerz musztardę oblizał łyżeczkę, bo tak zawsze robił w domu. Zrobiło to bardzo złe wrażenie, poskutkowało niepodpisaniem umowy. Takie wypadki prowadziły do poszerzenia wymagań co do dobrych manier, do oczekiwań stosowania etykiety 24 godziny na dobę, tak by stała się ona niejako drugą naturą.

 

Dziś obserwuję duże przyspieszenie w rozpowszechnianiu się zasad savoir-vivre. W ostatnim roku 90 proc. szkoleń, jakie przeprowadziłem, dotyczyło zachowania przy stole. Być może znaczną rolę odgrywają tutaj kontakty biznesowe z Niemcami, ponieważ przywiązują oni bardzo dużą wagę do zachowań w tym obszarze. Mniej jest dla nich ważny ubiór, przy stole wymagane jest jednak właściwe zachowanie. Druga przyczyna wiąże się z nowym zjawiskiem: pojawiają się młodzi ludzie między 20. a 30. rokiem życia, którzy gdzieś się dowiadują o savoir-vivre i uznają go za własny sposób na życie. Trzeci powód, to pojawienie się nowych książek, materiałów i szkoleń. Ludzie, którzy się z nimi zetknęli zaczynają wymagać tych umiejętności również od innych. Coraz więcej osób dochodzi do wniosku, że należy unkać w swoim życiu zawodowym i prywatnym ludzi pozbawionych kultury, którzy ignorują zasady savoir-vivre i wskazania etykiety.

 

Renesans zainteresowania etykietą to jeden z sygnałów świadczących o kształtowaniu się klasy średniej?

W Polsce nie ma klasy średniej, bo nie było jej w epoce PRL-u, aktualnie stoją jej na przeszkodzie względy finansowe. Klasyczna klasa średnia to ludzie z wyższym wykształceniem, pracujący w sposób umożliwiający im niezależność finansową. To osoby z własnymi przedsiębiorstwami lub wykonujący wolne zawody, dysponujący czasem wolnym, cieszące się finansową stabilnością. Z czasem wolnym wiążą się ambicje inne niż finansowe, potrzeby kulturowe. W Polsce tacy ludzie pojawiają się w małym zakresie, ponieważ gospodarka została opanowana przez koncerny, mało jest średnich firm wobec dużej liczby wielkich koncernów. To jest źródło takich problemów jak brak polskiej opinii publicznej. Społeczeństwo bez klasy średniej jest kalekie, nie jest wolne, nie może posiadać suwerennego państwa. Stąd też nazwa mojego bloga „Savoir- vivre i nowa klasa średnia”.

 

Mówi się równocześnie o postępującej „makdonaldyzacji”, o przejmowaniu nowych obszarów przez globalną pop-kulturę. Dlaczego uprzejmość, staranność, najwyższa jakość są właśnie wartościami klasy średniej?

Zawsze istniał lud, istniała klasa średnia i elity (np. arystokracja bądź magnateria). Nigdy nie uległo to zachwianiu, nawet w komunizmie istniała „czerwona” arystokracja. Proces demokratyzacji doprowadził do tego, że każdy może wejść do klasy średniej. Natomiast wybór savoir-vivre jako sztuki życia, to wybór człowieka mającego czas, wykształcenie, kulturę i ambicje dotyczące własnego życia. Te warunki spełnia zazwyczaj około 20 procent społeczeństwa. Macdonaldyzacja dotyka ludu, któremu zabiera się jego własną kulturę. Ten segment społeczeństwa zawsze w Polsce naśladował klasę średnią; widać to było w czasach Rzeczpospolitej Obojga Narodów, kiedy lud ze szlachtą był bardzo blisko, poddając się łatwo jej wpływom. Tymczasem lud poddany reklamie łatwo ulega swoistej degeneracji.

 

Równocześnie wskazuje się na problem proletaryzacji samych elit.

Problem polega też na tym, że w latach 60. XX wieku na Zachodzie arystokracja upadła, wyniszczono klasę średnią. Upadły średnie przedsiębiorstwa i majątki ziemskie. Na to miejsce weszła nowa „klasa średnia” i nowa „arystokracja”, czyli ludzie którzy zdobywali pieniądze i czuli się skrępowani przez etykietę, moralność, tradycję. Powstała wówczas pustka. Dzieci tego pokolenia zaczęły tęsknić za savoir-vivre. Wielki biznes nie spełnia wszystkich warunków klasy średniej, ponieważ cechuje go brak czasu potrzebnego dla życia kulturalnego i realizacji wyższych potrzeb. Stabilizacja finansowa, namysł nad własną sytuacją zawodową i społeczną doprowadził do tego, że klasa średnia zaczęła się, w pewnym ograniczonym zakresie, odradzać. Myślę, że przyszłość Europy jest pod tym względem pozytywna i to wbrew temu co się z tą Europą próbuje robić.

 

W publikacjach sprzed II wojny światowej kwestie etykiety i savoir-vivre starano się stawiać w szerszej perspektywie etycznej a także religijnej. Czy to perspektywa, którą należy dziś odzyskać?

Savoir-vivre jako taki jest tworem katolicyzmu, wyraża katolicką postawę wobec świata. Ksiądz Witkowiak, autor przedsoborowego podręcznika etykiety dla kleryków, pisał, że savoir-vivre jest elementem realizacji przykazania miłości bliźniego, a samo jego nieprzestrzeganie jest grzechem, z którego należy się spowiadać. Filozofia savoir-vivre jest stała - albo się ją przyjmuje albo odrzuca. Stawia ona dwa nakazy: „Bądź szlachetny!” oraz: „W każdej sytuacji przestrzegaj przykazania miłości bliźniego!”. Sprowadza się to do pamiętania o drugim, do okazywania mu szacunku i troski o jego potrzeby. Stało się jednak tak, co budzi moje przerażenie, że w środowiskach katolickich savoir-vivre kojarzy się dziś z elitami ateistycznymi, twierdzi się, że nie jest to katolikom potrzebne. Spotkałem się nawet z opinią, że Chrystus nie przestrzegał zasad savoir-vivre! To olbrzymie nieporozumienie.

 

Jeśli szukamy głębszego filozoficznego uzasadnienia, to znajdziemy je w myśli św. Tomasza z Akwinu. Na kartach „Sumy Teologicznej” opisuje on cnotę wielmożności. Dotyczy podejścia do pieniądza, który ma być narzędziem realizacji szlachetności.

 

Katolickie elity stoją dziś przed koniecznością „odzyskania” savoir-vivre jako praktykowanej miłości bliźniego.

Społeczeństwo będzie katolickie, jeśli klasa średnia i elity będą katolickie. Jeśli elity i klasa średnia są areligijne, to i lud podlegać będzie zeświecczeniu, na początku w tych sferach, które nie wydają się bezpośrednio związane z religią. W przeszłości to elity były religijne, stąd savoir-vivre był elementem cywilizacji chrześcijańskiej. Dziś uznaje się etykietę za nieważną, ludzie religijni uznają, że savoir-vivre można zastąpić pobożnością. Elita nie tylko nie buduje swojego autorytetu, ale popada w pewną schizofrenię kulturową (miesza się to, co chrześcijańskie i to co pogańskie) - takie wzorce przenoszą się na inne segmenty społeczeństwa.

 

To jest też problem kapłanów. Kiedyś uważało się, że duchowny przynależy do klasy średniej i powinien promieniować nie tylko Ewangelią, ale i kulturą wyższą i cywilizacją. Świetnie rozumiał to święty biskup Józef Sebastian Pelczar, autor jednego z pierwszych polskich podręczników savoir-vivre dla duchownych. Do dzisiaj księża w diecezji przemyskiej są wrażliwi w perspektywie savoir-vivre. Czasami jednak sami księża narzekają, że coraz częściej seminarium przygotowuje wyłącznie do funkcji kapłańskich, a nie daje ogólnego wykształcenia humanistycznego, potrzebnego do sprawowania funkcji autorytetu społecznego - promieniowania kulturą wyższą o charakterze chrześcijańskim.

 

Dziękuję za rozmowę.


Stanisław Krajski - filozof, publicysta, autor "Savoir vivre. Podręcznik w pilnych potrzebach”, „Savoir vivre jako sztuka zycia. Filozofia savoir vivre”, „Savoir vivre – 250 problemów”.


Rozmawiał Mateusz Ziomber


DATA: 2012-11-06 13:37
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Cóż.Nemo iudex in sua re. Stąd tak ja jak i autor nineijszego tekstu sedziami w sprawie savoir-vivre\'u być nei możemy. Savoir vivre jest jednakowóż w aktualnym swym kształcie czymś bardzo nieintuicyjnym. Ponadto kosztuje dużo czasu, trochę pieniędzy i masę wygody. Wreszcie w formie dziejszej(a nawet przedwojennej) jest nowotworem (ciekawych odsyłam do Kitowicza-250 lat temu nawet widelec był novum!). A ja nie zwykółem schylac swego łba przed niczym co nie ułatwia mi zycia a jest młodsze niz 300 lat... Poza tym tzw. dobre wychowanie nie pzowala na dosadnośc. Za Shakespeare\'a i Lopego sztuki które nie odpowiadały widowni(lubującej się poza tym w bójkach i publicznych egzekucjach) były w najlepszym razie wygwizdywane. Dzis nie sa więc nuda dretwota i najordynarniejsza marnośc plenią się w teatrach tylko dlatego że "dobrze wychowane" towarzystwo boi się obrzucić scenę czyms zgniłym...
ponad 6 lat temu / Szutruknahhunte
 
Wydaje mi sie, że jest odwrotnie niż głosi pan dr Krajski. Jest niewiele koncernów ale mają one większościowe udziały w swoich branżach i wiele małych firm, często efemeryd, mających w tych branżach niewielkie udziały. Koncerny są ekspansywne, a małe firmy są zmuszane do wycofywania się.
ponad 7 lat temu / magik
 
O. Woroniecki pisał, że grzeczność, uprzejmość, maniery są "smarem" dla mechanizmu społeczeństwa. I to prawda! Problem ze zmianami mentalności, również katolickiej, leży w tym, że nie ukazuje się związku między miłością bliźniego, praktykowaniem cnót a takimi, mało spektakularnymi sferami życia. A to przecież rzecz podstawowa... a założe się, że wielu ludzi ten brak dostrzega, odczuwa brak zainteresowania tym praktycznym i moralnym wymiarem codzienności. To się niestety kiedyś zemści... i już się mści, np. na katechetach i nauczycielach.
ponad 7 lat temu / StudentTeologii
 
Bo życie powinno być przyjemne!
ponad 7 lat temu / Busniessman
 
Chyba zacznę traktować te maniery jako dobrą zabawę. Jeszcze chyba nie dojrzałem, żeby traktować brak manier jako grzech. Może do tego dojdzie, moja żona nie traci nadziei...
ponad 7 lat temu / Wolny Katolik
 
Czytam cykliczne artykuły Pan Krajskiego drukowane w Niedzieli. Ogólnie zgadzam się z Panem Krajskim, kultura jest potrzebna. Czasem jednak zasady savoir vivre, które podaje, zaczynają graniczyć z absurdem, np. jak jeść na przyjęciu jabłko, jak truskawkę a jak pomarańczę. Wiem, że określony sposób jedzenia danego owocu wynika z pewnej estetyki i praktyki (żeby się nie ociapać), ale gąszcz szczegółowych przepisów pachnie mi faryzeizmem.
ponad 7 lat temu / chłopzewsi
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.