DZIŚ JEST:   17   CZERWCA   2019 r.

Św. Alberta Chmielowskiego
Bł. Teresy Portugalskiej
 
 
 
 

Samuel - wyproszony cud. Niezwykłe świadectwo Eweliny i Łukasza

Samuel - wyproszony cud. Niezwykłe świadectwo Eweliny i Łukasza
źródło: pixabay.com
#PRO LIFE    #ŻYCIE    #ABORCJA    #IN VITRO    #WIARA    #BOG    #ZAUFANIE

Ewelina i Łukasz Ochodkowie usłyszeli, że nie mają szans na to, aby zostać rodzicami. Mimo bezlitosnych diagnoz lekarskich nie tracili nadziei, całą sprawę zawierzając Bogu. W czerwcu 2018 roku okazało się, że spodziewają się dziecka. Dziś są szczęśliwymi rodzicami Samuelka. Ich historia to dowód na to, że nie warto się poddawać, ale wierzyć.

 

Są młodym małżeństwem. Poznali się na portalu randkowym. Z racji sporej odległości na początku spotykali się raz w tygodniu, później znajomość nabrała tempa. – Po czterech latach znajomości wzięliśmy ślub. Choć byliśmy jeszcze wtedy daleko od Boga, dużo nam dały nauki przedmałżeńskie. Mieliśmy jednak wówczas swoje priorytety życiowe, ale pewne okoliczności przed samym ślubem zaczęły prowadzić nas na drogę wiary – mówił Łukasz.

 

Przed zawarciem ślubu, załatwiając ostatnie sprawy i dokumenty, Ewelina i Łukasz mieli wypadek - ni stąd ni zowąd wjechała w nich ciężarówka. Im samym nic się nie stało, uszkodzony został samochód, którym mieli jechać na ślub. Znalazł się jednak mechanik, który naprawił uszkodzone części auta. Gdy jednak to było gotowe okazało się, że ich dobra znajoma, która miała być na ślubie, miała wypadek. – A po ślubie nagle dowiadywaliśmy się co chwilę, że ktoś z naszych bliskich jest poważnie chory, że pary, które znaliśmy, rozstają się. To wszystko spowodowało, że zaczęliśmy się nad tym zastanawiać, co z kolei powoli prowadziło nas do Boga – mówili.

 

Nie będziecie mieli dzieci  

Rok po zawarciu związku małżeńskiego Ewelina zauważyła, że jej cykl jest poważnie zaburzony. – O ile wcześniej miesiączka się pojawiała, tak wtedy nie miałam jej nawet przez kilka miesięcy. Wiedzieliśmy z mężem, że coś jest nie tak. Zaczęły się wędrówki po lekarzach – mówiła Ewelina.

 

Małżonkowie trafili w końcu do ordynatora jednej z katowickich klinik. U Eweliny zdiagnozował zespół policystycznych jajników, insulinoodporność, z której na jakiś czas pojawiła się też cukrzyca typu II. – Po dwóch wizytach żona dostała skierowanie do kliniki, tam dokładnie ją przebadano i w trakcie wizyty u tego lekarza dowiedzieliśmy się, że nie ma szans, abyśmy zostali rodzicami. Jedyną opcją pozostawało, zdaniem specjalisty, in vitro – opowiadał Łukasz. – Jako że już wtedy byliśmy bardziej świadomymi katolikami, oczytanymi w różne naukowe książki powiedziałam, że ta metoda jest sprzeczna z naszą wiarą i postawą dotyczącą życia. Po tych słowach koszt wizyty wzrósł o 100 zł, choć i tak płaciliśmy już 250 zł. Przed kolejnymi badaniami, mającymi stwierdzić, czy w ogóle rozwija się ciałko żółte, dostałam od tego ginekologa krótkiego smsa: „Sorry, ale nie mam czasu”. Musieliśmy znaleźć innego lekarza, który będzie nas dalej prowadził. Trafiliśmy do pani ginekolog, która zachęcała nas do tego, aby się nie poddawać - dodała Ewelina.

 

Diametralna zmiana

Młodzi małżonkowie postanowili zapisać się na kurs „Nowe życie”, organizowany przez Szkołę Nowej Ewangelizacji w Skoczowie. Trwał on trzy dni, podczas których doświadczyli mocnego zbliżenia do Boga i uświadomili sobie, że Bóg ich kocha i ma dla nich plan na życie. Zaczęli walkę duchową. Zwłaszcza u Eweliny przebiegała ona ciężko, ponieważ związana była z odcięciem się od bolesnej i trudnej przeszłości.

 

Raz w tygodniu jeździliśmy na spotkania przygotowujące do wstąpienia we wspólnotę, które nastąpiło rok później, w 2015 roku. Poznaliśmy też wspaniałych ludzi z kręgów małżeńskich, do których również się przyłączyliśmy. Oprócz tego wstąpiliśmy w szeregi Stowarzyszenia Aktywnych Polaków, zaczęliśmy działać na rzecz dzieci z rodzin ubogich i dysfunkcyjnych, rozpoczęliśmy również działania w Narodowych Siłach Zbrojnych i współpracę z Grupą Rekonstrukcji Historycznej, wszędzie spotkaliśmy fantastycznych ludzi, patriotów, obrońców życia. Mimo tego, że nasz tryb życia był dość aktywny, to jednak za każdym razem, podczas wyjazdów czy marszy, odczuwaliśmy wielkie zmęczenie – mówił Łukasz.

 

Jak mówią, postanowili „wziąć się za siebie”. - W 2016 roku zakupiliśmy pierwsze sprzęty do ćwiczeń, opracowaliśmy zdrowe żywienie i tak, od początku 2017 roku wystartowaliśmy. Najpierw odstawiliśmy cukry, alkohol i tłuszcze, od połowy roku wdrożyliśmy aktywność fizyczną i na koniec 2017 roku okazało się, że ja schudłem 30 kg, a żona 25 kg. W marcu 2018 roku osiągnąłem taką wagę, jaką chciałem mieć, żona dalej walczyła – wspomina Łukasz.

 

W maju przyszła propozycja wstąpienia w szeregi Wojsk Obrony Terytorialnej, Łukasz bez namysłu zgłosił się do służby. Pomyślał, że warto trwać w samodyscyplinie, bo dzięki temu można będzie przyczynić się, w przypadku zagrożenia, do obrony ojczyzny. W czerwcu zaś okazało się, że... Ewelina jest w ciąży.

 

Niezwykły poród

Nie miałam miesiączki mimo przyjmowania leków na uregulowanie cyklu. Powiedziałam Łukaszowi, żeby kupił test. Po jego zrobieniu wyszły dwie kreski. Szczęśliwa pokazałam to Łukaszowi, a on w jednym momencie wyszedł z domu – mówiła Ewelina. – Pojechałem po prostu do apteki po kolejne testy ciążowe. Wszystkie wskazywały na to, że poczęło się dziecko – dopowiadał Łukasz. – Początkowo w ogóle nie braliśmy tego pod uwagę. Ewelina zrobiła jeszcze badanie krwi – dodał.

 

Ewelina opowiadała, że po tym badaniu jej mąż powiedział: „No chyba żeś jest”. Wizyta u lekarza upewniła ich, że zostali rodzicami. Przez cały okres ciąży trwali w nadziei, modlili się, a wraz z nimi wiele innych osób. Otrzymali od księdza książkę z modlitwami do św. Gerarda, które codziennie wspólnie odmawiali. Ewelina prosiła też Boga o łagodny i bezbolesny poród.

 

W styczniu tego roku Ewelina zauważyła lekkie krwawienie, pojechała z mężem do bielskiego szpitala, gdzie stwierdzono zbyt niską wagę u dziecka. Lekarze zatrzymali młodą mamę w szpitalu aż do porodu. – Zapadła decyzja, że poród trzeba wcześniej wywołać. Lekarze mówili, że będzie on długi i bardzo bolesny – mówił Łukasz. Ewelina stwierdziła, że mimo to dalej się modliła prosząc Boga o to, aby rozwiązanie było łagodne i szybkie. Gdy leżała już w sali porodowej położne podpięły ją do kroplówki i stwierdzając, że rozwarcie jest na 3 cm, wyszły. Nagle, słysząc krzyk Eweliny, wróciły i z zaskoczeniem zobaczyły, że rozwarcie ma 10 cm i widoczna jest już główka dziecka.

 

Sama akcja porodowa trwała niespełna pół godziny, mąż nie zdążył dojechać. Cały personel był w ogromnym szoku, a ten poród był na ustach całego szpitala – opowiadała Ewelina. – Po porodzie nic mnie nie bolało, normalnie chodziłam, poszłam się też zaraz umyć. Opiekowałam się małym, przewijałam go, co było dla położnych dziwne – dodała.

Gdy wszedłem na oddział, usłyszałem krzyk dziecka w sali porodowej, chciałem, żeby to był nasz Samuel, ale nie sądziłem, że poród mógłby zakończyć się tak szybko. Pielęgniarki powiedziały mi jednak, że to nasze dziecko. Byłem bardzo szczęśliwy. Po kilku dniach zabrałem moją rodzinę do domu. Syn jest wyproszonym cudem – mówił Łukasz.

 

Oboje zaznaczają, że bez względu na wszystko warto wierzyć i mieć nadzieję, bo dla Boga nie ma nic niemożliwego.

 

Agnieszka Jarczyk


DATA: 2019-05-24 14:58
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
11
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Poszukaj dobrych kursów dominikanie, jezuici, paulini, inne zakony, kościoły studenckie, wspólnoty... a później zestaw to z wiedzą z poniższego postu Arka i sam sami podejmij decyzję. Moim zdaniem warto
20 dni temu / andrzej
 
Kurs przedmałżeński który miał miejsce w naszym przypadku był raczej antykatolicki,równie dobrze zamiast w sali parafialnej mógłby się odbywać w jakiejś loży masonskiej.Przestrzegam mlodych katolików przed tymi kursami, za wyjątkiem tych prowadzonych przez tradycyjnych KATOLICKICH ksiezy np z fsspx. Z Panem Bogiem
21 dni temu / Arek
 
Ploretariusze lacza sie...dla mnie to nic nowego, bo doswiadczam tego co dnia.
22 dni temu / mee...
 
Nawet w najdrobniejszych szczegolach naszego zycia, na ktore pozornie nie zwracamy uwagi jestesmy prowadzeni...nieswiadomie stajemy przed wyborami i to woczas serce podejmuje decyzje, ale nad serce jest Duch nieomylny.Kto zatem doznal, ze serce podjelo decyzje, a stala sie wbrew sercu - jasnosc i uswiodomi sobie wowczas naocznie, ze decyzja serca byla jednak plaska i przyziemna, ten juz wie, ze Bog jest niemal dotykalny, mimo, ze stoi jakby za cienka zaslona...wystarczy wowczas ta cienka zaslone przebic...jezeli bedzie taka Jego wola, a woczas jasnosc nastanie i serce bedzie rozpoznane.
22 dni temu / mee...
 
godzina temu / pol .Tak! :. Przekonałem się,że Dobry Bóg dzieci daje,i na dzieci też.I choć moja wiara raczej kiepska była,Swoim Sposobem delikatnie przekonał mnie że Czuwa i Jest!. Miałbym jeszcze wiele do powiedzenia,o który mi później nawet się nie w realu nie śniło.A wrto by poznać fakty,w odniesieniu do https://www.pch24.pl/odnowa--nie-robin-hoodyzm---czyli-zapominane-nauczanie-kosciola-o-wlasnosci-prywatnej,68496,i.html. być może wielu postąpiło by jak ja.PCh24 boi się hejtu?,ja też!
23 dni temu / petrus
 
Wspaniała historia, wspaniali rodzice i wspaniały dzidziuś, wszystkiego dobrego!
23 dni temu / Marlonx
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "67981"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.