DZIŚ JEST:   26   CZERWCA   2019 r.

Św. Zygmunta Gorazdowskiego,
Św. Jana i Pawła, męczenników
 
 
 
 

Rzeczpospolita dziadowska, czyli „biedyzm” zaimplementowany

Rzeczpospolita dziadowska, czyli „biedyzm” zaimplementowany

Wysokie zarobki polityków i urzędników to jeden z dyżurnych tematów rozmów Polaków. Jednak w porównaniu do zarobków kadr zarządzających w biznesie, są one niskie. Uleganie populizmowi obniża jakość kadry polityczno-administracyjnej. W imię demokracji staczamy się do roli państwa-dziada.

 

Odpowiednie wynagrodzenia dla polityków pełniących funkcje publiczne to bardzo istotna kwestia w dobrze urządzonych republikach. Już w starożytnej Grecji Perykles wprowadził wypłaty dla pełniących funkcje publiczne. W Stanach Zjednoczonych zasada ta znalazła uregulowanie publiczne. Zgodnie z artykułem 1 §6 Konstytucji Stanów Zjednoczonych „senatorom i członkom Izby Reprezentantów przysługują za pełnione funkcje diety, określone ustawą i wypłacane ze Skarbu Państwa Stanów Zjednoczonych”.

 

Cokolwiek by nie mówić o Peryklesie czy Ojcach Założycielach Stanów Zjednoczonych, na polityce się oni znali i naturę ludzką rozumieli. To znaczy nie mieli o niej zbyt dobrego mniemania. Wiedzieli, że skoro ludzie są interesowni, to należy ową interesowność brać pod uwagę.

 

Brak (godziwego) wynagrodzenia polityków i urzędników oznacza, że do tych zawodów trafią:

 

a) Bogacze dysponujący dostatecznym dochodem z innych źródeł. To zaś doprowadzi do oligarchii – jednego z najgorszych systemów sprawowania władzy.

 

b) Ludzie moralnie zepsuci liczący na uzupełnienie kiesy po kryjomu, poprzez łapówki za ustawy pomyślne dla ludzi, których stać na dawanie tych łapówek. Czyli znowu oligarchia.

 

c) BMW – bierni, mierni, ale wierni. Chodzi o ludzi o słabych kwalifikacjach, bez własnego zdania, których jedyną zaletą jest bezwzględna lojalność wobec pryncypałów. Na wolnym rynku nie zarobiliby więcej. Oto klasyczna selekcja negatywna.

 

Te motywy działają nie tylko w przypadku braku wynagrodzenia, lecz również w przypadku wynagrodzeń niskich. Mówiąc niskie, nie chodzi tu o porównywanie do średniej krajowej lecz do najwyższych stanowisk. Wszak stanowienie prawa dla 38 milionowego państwa, prowadzenie polityki zagranicznej, gospodarczej wymaga ponadprzeciętnych kwalifikacjach. No, chyba że chcemy żyć w państwie dziadowskim.

 

Prezydent biedniejszy od swego ojca

Kto jak kto, ale prezydent powinien zarabiać odpowiednio. Tymczasem jak podał Karol Wasilewski [wprost.pl / 25.03.2018] głowa państwa polskiego otrzymuje miesięcznie 21 tysięcy brutto, o ile uwzględnimy dodatek funkcyjny i za wysługę lat. Niecałe 15 tysięcy na rękę to z pewnością sporo dla szarego Kowalskiego. Jednak mówimy tu o prezydencie, głowie niemal 40 milionowego państwa. Co ciekawe (jak zauważa Wprost.pl) zarabia on mniej niż jego ojciec, profesor Tadeusz Duda. W 2016 roku otrzymał on 30 tysięcy miesięcznie dzięki 2 profesurom i funkcji radnego sejmiku województwa małopolskiego. Pocieszeniem dla Andrzeja Dudy jest jednak wizja prezydenckiej emerytury.

 

Posłowie i pracownicy ministerstw

Co zaś z posłami? W 2018 roku weszła w życie obniżka wynagrodzeń posłów do wysokości obecnego 9892 zł 30 groszy brutto. Przysługuje ona tylko parlamentarzystom rezygnującym lub zawieszającym dotychczasową aktywność (urlop bezpłatny, rezygnacja z działalności gospodarczej) – podaje portal sejm.gov.pl. Wszystkim parlamentarzystom należy się dieta parlamentarna w wysokości 25 procent uposażenia (2569 zł 53 grosze) na pokrycie wydatków sprawowania mandatu i 10 150 złotych na prowadzenie biura poselskiego. W teorii przynajmniej nie są to składniki wynagrodzenia, lecz sposób na pokrycie kosztów prowadzenia działalności.

 

Ponadto rozważając kwestię uposażeń poselskich, warto wspomnieć kwestię kwoty wolnej od podatku. Powszechnie mówi się, że wynosi ona 30451 złotych, jednak należy pamiętać, że wynika to z niemal całkowitego zwolnienia diety z opodatkowania. Kwota wolna od opodatkowania w przypadku uposażenia poselskiego nie jest wyższa u posła niż u zwykłego obywatela.

 

Podkreślmy jednak, że posłom przysługują także dodatki funkcyjne za pracę w komisjach. Osoby obserwujące pracę sejmu mówią, że to właśnie tam skupiają się najbardziej ambitni i pracowici posłowie. Niewykluczone jednak, że ganianie po komisjach to sposób na danie tym ludziom zajęcia. Wiele wskazuje na to, że prawdziwe decyzje zapadają bowiem gdzie indziej.

 

Niewielkie (w porównaniu do odpowiedników w sektorze prywatnym) zarobki to także problem ministrów a szczególnie wiceministrów. Minister może liczyć na 10 tysięcy brutto miesięcznie oraz dodatek funkcyjny w wysokości 2,7 tysiąca brutto. Sekretarz stanu otrzymuje nieco ponad 8,8 tysięcy plus dodatek funkcyjny ponad 2100 brutto [za polskieradio.pl].

 

Za niewielkie uchodzą też zarobki podsekretarzy stanu. Po potrąceniu podatków i składek, wynagrodzenie na rękę sięga tu około 7 tysięcy złotych. To sporo jak dla szarego obywatela, jednak jak zauważa Karol Wasilewski na Wprost.pl „biorąc pod uwagę to, że to w głównej mierze oni są od czarnej roboty w ministerstwach, to kwota, delikatnie mówiąc, nie powala na kolana, zwłaszcza przy kosztach utrzymania w stolicy. I stąd najlepsi wolą jednak wolny rynek”.

 

Znacznie gorzej niż w sektorze prywatnym

Stosunkowo niskie pensje na niektórych posadach rządowych rekompensowane są przez nagrody czy premie. Jednak tylko częściowo. Pracowników ministerstw można porównać do wyższych menadżerów w sektorze prywatnych. De facto ich odpowiedzialność jest większa, gdyż od nich zależy dobrobyt całego kraju a nie tylko poszczególnych firm. Tymczasem według Raportu Płacowego Antal, cytowanego przez Wprost.pl, średnie wynagrodzenie wyższych menadżerów w sektorze prywatnym wyniosło 21 413 złotych brutto – niemal 2 krotnie więcej niż w na posadach ministerialnych. Gdzie trafią najlepsi? Wszak Anna Streżyńska, była minister cyfryzacji w rozmowie z "Rzeczpospolitej" zwróciła uwagę, że wskutek niewielkich kwot trudno było o znalezienie dobrych kandydatów do pracy w Ministerstwie Cyfryzacji.

 

Jednak rządzący zdają sobie jednak sprawę, że gdyby podnieśli stawki, to naraziliby się na gniew mediów i ludu oraz wyborczą porażkę. Stąd półśrodki w postaci premii czy nagród – co jednak również spotyka się przecież z kontrą.

 

Europoseł z głodu nie umrze

Oczywiście nie wszędzie jest źle. Na przykład wynagrodzenie urzędników służby cywilnej na stanowiskach dyrektorskich sięga 15 tysięcy brutto. Do tego dochodzi dodatek ponad 4 tysiące złotych, a także trzynastki, jubileuszówki a niekiedy także ewentualne premie.

 

Na niskie wynagrodzenia z pewnością nie mogą narzekać europarlamentarzyści. 751 europosłów (w tym 51 Polaków) zarabia około 8 tysięcy euro (ok. 34 tysiące złotych brutto). Otrzymują także dodatki takie jak kwota na prowadzenie biura czy zwrot kosztów podróży. Do tego dochodzi pokaźna odprawa po zakończeniu kadencji oraz gwarancja emerytury po zakończeniu 2 kadencji. W tym świetle trudno się dziwić, że co bardziej ambitni politycy odpływają do europarlamentu – ze szkodą dla Polski.

 

Urzędnik bliżej obywatela?

Zejdźmy poziom niżej. Mediana wynagrodzeń urzędników publicznych wyniosła w 2017 roku 3450 brutto. podczas gdy mediana zarobków Polaków wyniosła 4157 brutto. Jak zauważa Jarema Piekutowski z portalu Nowakonfederacja.pl „osoby z kadry zarządzającej warszawskich instytucji publicznych zauważają coraz częściej, że na rozmowy kwalifikacyjne zgłaszają się nieraz tylko osoby o niskich kwalifikacjach lub bez doświadczenia zawodowego. Będzie to siłą rzeczy w dłuższym okresie prowadzić do pogorszenia działań administracji”.

 

Tymczasem urzędnik słabo opłacany to urzędnik wściekły. Wielu obywateli skarży się na złą obsługę biurokratów, opieszałość czy nieprzyjazne traktowanie. Jednak taka postawa pracowników administracji nie bierze się znikąd. Niskie zarobki w połączeniu z licznymi i pogmatwanymi przepisami tworzą też idealne pole do korupcji.

 

Podsumowując – jeśli chcemy przyciągnąć do polityki najlepsze talenty, ludzi niezależnych od partyjnych bonzów, odpornych na korupcję (a niekoniecznie będących dziedzicami fortun) to mamy do wyboru: wyższe płace albo państwo-dziad. Tertium non datur.

 

Marcin Jendrzejczak


DATA: 2019-03-04 08:42
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
12
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Lekko licząc połowa ministerstw i urzędników jest zbędna. Wystarczy zwolnić ich z pracy, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na podwyżki dla tych którzy faktycznie są potrzebni. Korupcja będzie niezależnie od wysokości wynagrodzeń, dla jej likwidacji trzeba zlikwidować jej źródło czyli przepisy dające urzędnikom różnorodną decyzyjność, słowem przywrócić wolność głównie gospodarczą.
3 miesiące temu / AE
 
Moja ciotka emerytka, dawna opozycjonistka antykomunistyczna 12 lat była na nie chcianej, przymusowej emigracji razem z dodatkiem kombatanckim ma miesięcznie ok. 970zł. Z tego musi opłacić czynsz, wodę, prąd, gaz, telefon, internet i kupić leki. Na jedzenie zostaje tak mało, że np. kupno książki, butów czy czegoś z odzieży nie jest możliwe. Ta NĘDZA to podziękowanie za wierną służbę Ojczyźnie.
3 miesiące temu / Roztropek
 
Porównując średnie zarobki i DODATKI naszych polityków do realnych średnich poborów krajowych, które wpadają do kiesy 2/3 pracujących w naszym kraju, czyli 2 500 zł netto na twarz, jest bardzo dobrze oczywiście dla polityków nie dla tych 2/3 biednych wyrobników III RP, o których myślałem, że jest ten artykuł i nie powinno wywoływać żadnych pretensji, no chyba że ludziom o niepohamowanej pazerności. Proszę też nie używać argumentów wysokich zarobków jako rzecz zapobiegającą korupcji politycznej biorąc pod uwagę przytoczoną cechę wyjątkowo pazernych ludzi. Niestety wśród polityków takich nie brakuje, na co może mieć wpływ kolejna zbliżająca się wielkimi krokami kampania wyborcza po której nie wiadomo co będzie. Reasumując, tu Kaczyński ma rację do polityki powinni trafiać ludzie moralnie uczciwi, z wolą stanowienia prawa wyłącznie dla wspólnego dobra.
3 miesiące temu / Diagnoza
 
politycy nie mają źle.Nie wolno zapominać o ich przywilejach:przecież taki prezydent,premier,minsiter,poseł mają wszystko za darmo/np.transport,mieszkanie,bankiety/,są w stanie praktycznie całą swe uposażenie odłożyć.Sprawowanie funkcji w 100% pokrywa podatnik.
3 miesiące temu / marek
 
O ile pamiętam, moje zdanie o demokracji pierwotnie przed interwencją redakcji brzmiało mniej wiecej tak: "Demokracja" jaka mamy ze swojej natury wybija do gory najgorszy element, poniewaz opiera sie na manipulowaniu emocjami i mediami, i na fałszywych obietnicach wyborczych, przy calkowitym braku odpowiedzialnosci zarowno ze strony wyborcow jak i wybranych.
3 miesiące temu / jtp
 
Wielkie glupstwo. "Demokracja" jaka mamy ze swojej natury wybija do gory najgorszy element, przy calkowitym braku odpowiedzialności zarówno ze strony wyborców jak i wybranych. System partyjny jest systemem synekur w zamian za "posluszenstwo"; w tym systemie na ma miejsca na niezależność. Jeśli jest tak zle, jak pisze autor, to dlaczego nie da sie odsunac nikogo od wladzy jak juz sie raz tam znajdzie? I dlaczego mnoży się urzędy i posady? Juz jest gonitwa do tych posad, a przy jeszcze wyzszych zarobkach administracji, pozabijaja sie w pogoni do koryta.
3 miesiące temu / jtp
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "66506"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.