DZIŚ JEST:   23   STYCZNIA   2021 r.

Św. Ildefonsa, biskupa
Bł. Wincentego Lewoniuka
 
 
 
 

Rodzina podejrzana

Rodzina podejrzana

- Niektóre rodziny boją się korzystać z pomocy socjalnej, bo zainteresowanie ze strony urzędnika może doprowadzić do tego, że zdecyduje on o odebraniu im dzieci – mówi PCh24.pl Paweł Woliński, prezes Fundacji Mamy i Taty.


 

W ostatnich miesiącach głośno jest o przypadkach odbierania przez państwo dzieci rodzicom. Fundacja Mamy i Taty proponuje wysyłanie listów do premiera Donalda Tuska, by przypomnieć mu o tym problemie. Czy można zaryzykować tezę, że władzy nie zależy na trwałości rodziny?

 

- Postawienie takiej tezy wymagałoby posiadania jakichś bardzo mocnych dowodów, że konkretni przedstawiciele administracji podejmują świadome i celowe decyzje ułatwiające likwidację rodzin poprzez odbieranie im dzieci. Takiej wiedzy nie mam. Natomiast na pewno mamy do czynienia z zaniedbaniami i, szerzej, systemowym problemem. Decyzje urzędników nie są wystarczająco weryfikowane a ich błędy wiązane z osobistą odpowiedzialnością i adekwatnie karane.

 

Obserwując obecnie działania państwowych instytucji wobec rodziny, śmiało można powiedzieć, że idą one często na pewną łatwiznę. Łatwiej jest bowiem odebrać rodzinie dzieci niż pomóc jej zmierzyć się z problemami. Klasycznym przykładem sprzyjania mniejszej odpowiedzialności organów samorządowych za swoje decyzje jest system finansowania pobytu dzieci w domach dziecka. Gmina finansuje taki pobyt w dziesięciu procentach, resztę pokrywa powiat. Odbierając dzieci rodzicom gminni urzędnicy tak naprawdę pozbywają się problemu. Zamiast pomóc rodzinie, przerzucają koszty na powiat.

 

Jakie są głównie przyczyny odbierania dzieci rodzicom?

 

- Główne przyczyny to tzw. dysfunkcje i patologie. Jednak pewne dane pokazują, że pojawia się też argument ubóstwa rodzin. I to jest sytuacja wyjątkowo skandaliczna. Rozdzielenie rodziny zawsze jest wielką tragedią, bez realnego zagrożenia zdrowia i życia dzieci nie powinno być niedopuszczalne. Ale tym bardziej bulwersuje fakt, że według niektórych szacunków ponad 1800 dzieci zostało zabranych rodzinom, dlatego że, zdaniem urzędników, nie mogły one wychowywać się w określonej sytuacji materialnej. Słynny w ostatnich dniach przypadek z Suwałk – gdzie nastolatek popełnił samobójstwo, gdy dowiedział się o tym, że ma trafić do rodziny zastępczej – dotyczył, jak wskazują szczegółowe informacje, również rodziny ubogiej – matka wychowywała tam samotnie czwórkę dzieci.

 

W kontekście odbierania rodzicom dzieci warto też przypatrzeć się statystykom ilości dzieci w domach dziecka. W 1996 roku w takich placówkach wychowywało się ponad 17 tys. na 11 mln dzieci. Z kolei w 2011 roku przebywało tam już 26 tys. dzieci na 8 mln w skali całego kraju. Gdyby spojrzeć na to kategoriami zupełnie suchej statystyki to w 1996 roku na 1000 dzieci w domach dziecka przebywało 1,5 dziecka, a w 2011 liczba ta wzrosła do ponad 3. Jest to więcej niż dwukrotny wzrost.

 

Teraz proszę sobie wyobrazić, że podobne statystyki ogłoszono by w przypadku zachorowania na jakąś chorobę. Od razu ruszyłyby wielkie kampanie społeczne, mówiono by o lawinowym wzroście zachorowalności. Tymczasem w ciągu kilkunastu lat wzrosła lawinowo liczba dzieci w domach dziecka, przy jednoczesnym spadku liczebności dzieci w ogóle. I przechodzi to niemal bez echa.

 

Media nagłaśniają informacje o przypadkach odbierania dzieci.

 

- Oczywiście media raz na jakiś czas opisują, co bardziej drastyczne przypadki odebrania dzieci rodzicom. Ale w kwestii rozwiązań systemowych niewiele się robi. Nie stawia się pytań o to, dlaczego takie sytuacje się zdarzają.

 

Warto też wspomnieć, że odbieranie dzieci rodzinom uboższym uderza głównie w rodziny wielodzietne, bo to one zwykle zmagają się z problemami materialnymi. Znany jest nam przypadek, gdy jednej z rodzin wielodzietnych urzędnicy przypisywali występowanie przemocy seksualnej w myśl obłędnej logiki, że przy kiepskiej sytuacji finansowej nie jest możliwe by kobieta dobrowolnie decydowała się na kolejne dziecko. Ojcu tej rodziny przypisywano też alkoholizm, kierowano go na leczenie, po czym się okazywało jednak, że tym alkoholikiem nie jest.

 

To już niemal szaleństwo.

 

- Pewne odstępstwa od tak zwanej normy mogą się zdarzyć w każdej rodzinie. I po pierwsze, niekoniecznie należy je łączyć z jakąś patologią, a po drugie nawet, jeśli taka patologia zaistnieje, to państwo powinno raczej pełnić funkcję pomocniczą wobec rodziny, czyli pomagać w rozwiązaniu tych problemów. Państwo powinno wspomagać taką rodzinę w rozwiązywaniu jej problemów, a nie ją demontować.

 

Tymczasem do mnie dochodzą sygnały, że są rodziny, które obawiają się już skorzystać z pomocy socjalnej, bo nie są pewne czy przy tej okazji nie zostaną pozbawione dzieci. To paradoks, ale zwrócenie się o pomoc do urzędnika, może sprawić, że zacznie on przypatrywać się danej rodzinie i uzna, iż dzieciom dzieje się jakaś krzywda a w związku z tym nie powinny wychowywać się w takim domu.

 

Po głośnej sprawie odebrania dzieci państwu Bajkowskim, ówczesny minister sprawiedliwości, Jarosław Gowin zapowiedział stosowane zmiany w kodeksie rodzinnym, które miały ograniczyć skalę ingerencji państwa w rodzinę. Czy coś się zmienia w tej sprawie?

 

- Pomysł Gowina miał ustalić kolejność stosowania poszczególnych środków wobec rodzin przez sądy w takich sprawach, tak by odebranie dzieci było środkiem ostatecznym. Na razie jednak nic się w tej sprawie nie zmienia. Obecnie sądy dysponują oczywiście pewnym katalogiem rozwiązań, jakie może zastosować, ale sięgają chyba zbyt często po ten, który powinien być na końcu, czyli odebranie dzieci rodzicom.

 

Jakby tego było mało, sądy mogą być częściowo niejako „ubezwłasnowolnione” opiniami psychologów. Tak było na przykład we wspomnianej sprawie Bajkowskich. Sąd dostał opinie z Ośrodka Dydaktyczno-Konsultacyjnego i, bazując na opinii specjalisty, podął decyzję najbardziej drastyczną.

 

Obok opinii biegłych nie bez wpływu na postępowanie sędziów jest też atmosfera, jaka panuje w Polsce wokół rodziny. Media nagłaśniają bowiem przypadki rodzinnych patologii, nawet zabójstw. Są to informacje porażające. Mogą więc prowadzić one do podejmowania decyzji asekuranckich, orzekania na wyrost. Sędzia decydując o odebraniu dziecka rodzicom jest pewien, że nic mu ze strony najbliższych nie grozi. Przechodzi do porządku dziennego nad krzywdą, jaką wyrządza w ten sposób rodzinie.

 

Akcja Fundacji Mamy i Taty ma też prowadzić do tego, by zdjąć z rodziny odium podejrzeń, że nawet, jeśli dochodzi w niej do pewnych zaburzeń, to nadal właśnie biologiczni rodzice są tymi, którzy stworzą najlepsze warunki rozwoju dla dziecka. Żaden dom dziecka nie zapewni małemu człowiekowi takiego środowiska wychowawczego jak rodzina.

 

Gdzie w tym wszystkim jest Rzecznik Praw Dziecka? Nadużyciami wobec najmłodszych on powinien być zainteresowany najbardziej.

 

- Też jestem ciekawy gdzie jest Rzecznik Praw Dziecka. Moim zdaniem on akurat wpisuje się w atmosferę podejrzliwości wobec rodziny. To przecież Marek Michalak opublikował poradnik dla dentystów, który zachęca lekarzy do podejrzliwości wobec sytuacji, gdy dziecko spóźniło się na umówione wizyty lub gdy taka wizyta została odwołana. Może to bowiem świadczyć o jakiejś patologii. Myślę, że to raczej świadczy o jakimś paranoicznym sposobie myślenia Rzecznika.

 

Sam jestem ojcem rodziny wielodzietnej i wiem, jak trudno czasami coś precyzyjnie zaplanować i takiego planu się trzymać. Można przecież umówić się na wyznaczony dzień z jednym z dzieci do dentysty, po czym okazuje się, że akurat tego dnia inne dziecko zachorowało, i wymaga natychmiastowej opieki, więc trzeba udać się do lekarza z tym chorym a wizytę przełożyć. Według poradnika Rzecznika, taka sytuacja ma już wzbudzić podejrzenia dentysty.

 

Inny przykład z poradnika dla dentystów dotyczy problemu molestowania seksualnego dzieci. W jaki sposób, według Rzecznika Praw Dziecka, lekarz może wnioskować o tym, że wobec dziecka rodzice mogą używać przemocy seksualnej? Gdy na przykład dziecko boi się usiąść na fotelu dentystycznym, czy otworzyć ust. Dla rodziców nie jest żadną tajemnicą, że większość dzieci się tego boi.

 

Czy po premierze Tusku spodziewa się Pan jakiejś reakcji na akcję Fundacji?

 

- Możemy się spodziewać wszystkiego i niczego. Premier pokazał kilkakrotnie, że w sprawach, które jakoś go poruszyły lub uznał je za ważne wizerunkowo potrafił działać bardzo szybko, co jednak nie oznacza, że skutecznie. Wystarczy przypomnieć sprawę kastracji chemicznej pedofilów czy dopalaczy. To były efektowne deklaracje, choć nie zawsze szły za nimi efektywne działania. Być może więc jest jakaś szansa, że jakoś zareaguje też w sprawie odbierania dzieci rodzicom.

 

Z drugiej strony rządząca koalicja lekceważyła inicjatywy obywatelskie, nawet wtedy, gdy popierały je swoimi podpisami setki tysięcy ludzi. W związku z tym może okazać się, że zdanie rodziców nie wystarcza premierowi by podjąć jakieś działania.

 

Ale nasz protest ma – obok kwestii apelu do premiera – inny, bardzo ważny cel. To cel społeczny. Chcemy wskazać na pewne niepokojące zjawiska. Jeśli nie będziemy nagłaśniać problemów, z jakimi zmagają się rodziny, to z czasem może to zostać potraktowane jako norma. A nie jest normalne, że państwo odbiera dzieci rodzinom ze względu na ich zły stan materialny.

 

 

Rozmawiał: Krzysztof Gędłek


DATA: 2014-02-19 09:44
AUTOR: ROZMOWA PCH24.PL
 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@prawnik - wiem, jak wygląda praktyka sądów, że dużo (za dużo) tam niesprawiedliwości. Ale wiem też, jakie losy spotykają dzieci w patologicznych (co nie jest tożsame - "w biednych", chociaż np. alkoholizm bardzo często idzie w parze z biedą) rodzinach. Przepracowałem "w tym temacie" ponad 20 lat. Też jestem prawnikiem.
ponad 6 lat temu / janusz
 
janusz, twoje wypowiedzi to bujanie z głową w chmurach. Oczytałeś się teorii i nie masz bladego pojęcia jak wygląda praktyka bezdusznych sądów. Przeczytaj jeszcze raz uważnie artykuł i otrzeźwiej, chłopie.
ponad 6 lat temu / prawnik
 
@janusz.Niech państwo nie łupi obywateli ZUSami i innymi podatkami to rodzina na siebie zarobi bez łaski.W Polsce mamy skandalicznie zbójeckie progi podatkowe na tle innych krajów europejskich nie waloryzowane od bodajże 2006 roku.A inflacja liczona metodą "rządową" jest 2-3 razy mniejsza od realnej.
ponad 6 lat temu / cynik
 
Ja też się zastanawiam czy w przyszłym roku iść do "OPIEKI" SPOŁECZNEJ po tz. rodzinne.
ponad 6 lat temu / akagi
 
@ja - odebranie dziecka rodzinie to jest ostateczność. Nie czynią tego bezduszne automaty lecz sędziowie sądów opiekuńczych (rodzinnych). Oczywiście, że nie może jedyną przyczyną takiego kroku być ubóstwo rodziny. Ubóstwo jest przyczyną - ale pomocy społecznej, do której zobligowana jest gmina. Jeżeli coś w tym systemie nie działa należycie - to należy to zauważyć i pokazać, zawsze można naprawić ewentualny błąd, po to są wszelkie środki odwoławcze od decyzji administracyjnych, a także sądowych. Ludzie, którzy pracują w pomocy społecznej i sądownictwie, to nie są niewykształcone matoły oderwane od życia społeczeństwa, także maja rodziny i dzieci. Problemem natomiast jest niewystarczająca pomoc materialna Państwa dla rodzin ubogich - co warunkowane jest ogólnym stopniem zamożności Państwa. Państwa zamożne po prostu stać na większą pomoc. Jeżeli chce się wydawać więcej miliardów np. na armię, to o tyle miliardów jest mniej w budżecie na inne cele, np. na dzieci.
ponad 6 lat temu / janusz
 
@edek - o co chodzi "w tym systemie pomocy" możesz się dowiedzieć, jeżeli weżmiesz do ręki ustawę o pomocy społecznej (możesz ją przeczytać też w internecie). Możesz też dowiedzieć się ile i jaką pomoc otrzymują ludzie w Twoim mieście lub gminie, bo to nie sa tajne informacje, ośrodki pomocy społecznej co roku dają takie sprawozdania swoim samorządom.
ponad 6 lat temu / janusz
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.