DZIŚ JEST:   23   STYCZNIA   2021 r.

Św. Ildefonsa, biskupa
Bł. Wincentego Lewoniuka
 
 
 
 

Roberto De Mattei o adhortacji papieża Franciszka

Roberto De Mattei o adhortacji papieża Franciszka
fot.Evandro Inetti via ZUMA Wire/FORUM

W posynodalnej adhortacji Amoris Laetitia papież Franciszek oficjalnie podsumował trwającą przez dwa lata synodalną dyskusję dotyczącą małżeństwa i rodziny. Doszło do tego w dwa lata po konsystorzu, na którym kardynał Kasper wykonał powierzone mu zadanie i wprowadził do kościelnej debaty temat rozwodników żyjących w nowych związkach. To jego wezwanie do zmiany podejścia Kościoła do osób żyjących w grzechu ciężkim stało się podstawą papieskiej adhortacji.


Na przestrzeni ostatnich dwóch lat wybitni kardynałowie, biskupi, teologowie i filozofowie interweniowali, by wykazać, że między nauką i praktyką Kościoła musi istnieć spójność. Praktyka duszpasterska opiera się bowiem na nauce moralnej wynikającej z doktryny. „Nie będzie prawdziwą posługa Kościoła sprzeczna z Jego prawem, niemająca na celu osiągnięcia ideału chrześcijańskiego życia” – zauważał kardynał Velasio de Paolis. Kardynał Sarah podkreślał zaś, że „pomysł, by umieszczać nauczanie Magisterium w ładnym pudełku, oddzielając je od praktyki duszpasterskiej - która może ewoluować w zależności od okoliczności, mód i namiętności - jest formą herezji, niebezpieczną schizofreniczną patologią”.


W tygodniach poprzedzających publikację adhortacji interwencje kardynałów przybrały na częstotliwości. Liczni biskupi pragnęli przekonać papieża, że nie może opublikować dokumentu pełnego błędów, wymagającego licznych poprawek, których Kongregacja Nauki Wiary pospiesznie dokonywała w projekcie. Franciszek jednak nie cofnął się, ale – jak się wydaje – powierzył prace nad adhortacją, a przynajmniej nad niektórymi jej fragmentami, zaufanym teologom, którzy próbowali reinterpretować świętego Tomasza w świetle heglowskiej dialektyki. W rezultacie powstał tekst, który jest dwuznaczny i wyraźnie niedookreślony. Dlatego czytamy w nim na przykład, że „nie należy oczekiwać od Synodu ani też od tej adhortacji nowych norm ogólnych typu kanonicznego, które można by stosować do wszystkich przypadków”. Jeśli jesteś bowiem przekonany, że chrześcijanie w ich zachowaniu nie muszą dostosowywać się do bezwzględnych zasad, ale mogą czerpać „ze znaków czasu”, byłoby sprzecznością formułować jakiekolwiek zasady ogólne.


Oczekując na adhortację wszyscy stawiali pytanie – czy do sakramentu Eucharystii mogą przystąpić rozwodnicy żyjący w nowych związkach. Kościół zawsze był w tej sprawie kategoryczny, odpowiadając stanowczo – nie. Osoby takie nie mogą otrzymać Komunii, gdyż warunki ich życia obiektywnie zaprzeczają naturalnej i chrześcijańskiej prawdzie o małżeństwie wyrażonej i urzeczywistnianej w Eucharystii (jak czytamy w Familiaris consortio Jana Pawła II).


A jak odpowiedź na to pytanie brzmi u Franciszka? Otóż wydaje się, że następująco: „ogólnie nie”, ale „w niektórych przypadkach” tak (§305, przypis 351). Rozwodnicy żyjący w nowych związkach powinni się czuć „bardziej zintegrowani” a „mniej wykluczeni” (§ 299). Ich integracja „może wyrażać się w różnych posługach kościelnych: trzeba zatem rozeznać, które z różnych form wykluczenia obecnie praktykowanych w dziedzinie liturgicznej, duszpasterskiej, edukacyjnej oraz instytucjonalnej można przezwyciężyć” (§ 299), nie wyłączając dyscypliny sakramentalnej (przypis 336).


Jasno wynika z tego jedno: zakaz przystępowania do Komunii Świętej dla rozwodników żyjących w nowych związkach nie jest absolutny. Kardynał Caffara przeciwko takiej tezie kard. Kaspera mówił: „to uderzy w doktrynę, nieuchronnie. Takie rozwiązanie stwarza wrażenie wśród chrześcijan, że absolutnie nierozerwalne małżeństwo nie istnieje. To z pewnością jest wbrew woli Pana. Nie mam co do tego wątpliwości” – to słowa z marca 2014.


Ponadto wyjątek ma stać się regułą, ponieważ kryterium dostępu do Komunii świętej pozostaje w Amoris Laetitia , w gestii „osobistego rozeznania” jednostki. Rozeznania poprzez rozmowę z księdzem, na forum wewnętrznym, przypadek po przypadku. Ale czy znajdą się duszpasterze, którzy odważą się odmówić dostępu do Eucharystii jeśli – pisze papież – „sama Ewangelia wzywa nas by nie osądzać i nie potępiać”(§308), a jeśli to konieczne, „aby zintegrować wszystkich”(§297)? W dodatku gdy Kościół  „docenia konstruktywne elementy w sytuacjach, które nie są jeszcze lub już nie odpowiadają Jego nauczaniu o małżeństwie”? Pasterzom, którzy chcieliby przypominać przykazania Kościoła groziłoby, zgodnie z semantyką adhortacji, bycie „kontrolerami łask a nie tymi, którzy je przekazują” (§310). A dodatkowo, czytamy, „duszpasterz nie może czuć się zadowolony, stosując jedynie prawa moralne wobec osób żyjących w sytuacjach nieregularnych, jakby były kamieniami, które rzuca się w życie osób. Tak jest w przypadku zamkniętych serc, które często chowają się nawet za nauczaniem Kościoła, aby zasiąść na katedrze Mojżesza i sądzić, czasami z poczuciem wyższości i powierzchownie, trudne przypadki i zranione rodziny” (§305).


To właśnie ten język, mocniej krytykujący „kontrolerów łask” niż „zatwardziałość serc” jest znakiem rozpoznawczym Amoris Laetitia, nic więc dziwnego, że przedstawiając dokument kardynał Schoenbern nazwał go „wydarzeniem językowym”. Według arcybiskupa Wiednia adhortacja „konsekwentnie przekracza sztuczne, zewnętrzne podziały na między tym co regularne a nieregularne”. Przypomnijmy, że gdy mowa o sytuacjach nieregularnych, mamy na myśli cudzołóstwo i wszelkie formy współżycia pozamałżeńskiego. W Amoris Laetitia papież przypomina, czym jest prawdziwe, chrześcijańskie małżeństwo, ale zauważa też, że choć „inne formy związków są radykalnie sprzeczne z tym ideałem”, niektóre z nich realizują go „przynajmniej częściowo i analogicznie” (§292). Czytamy więc dalej: „Ze względu na uwarunkowania i czynniki łagodzące możliwe jest, że pośród pewnej obiektywnej sytuacji grzechu osoba, która nie jest subiektywnie winna albo nie jest w pełni winna, może żyć w łasce Bożej, może kochać, a także może wzrastać w życiu łaski i miłości, otrzymując w tym celu pomoc Kościoła” (§305), w niektórych wypadkach również pomoc w postaci sakramentów (przypis 351).


Według katolickiej moralności, okoliczności tworzące kontekst nie zmieniają moralnej oceny czynów, czy coś jest dobre czy złe. Ale doktryna ta (świadcząca, że czyn ludzki jako „intrinsece malum” – wewnętrznie sprzeczny z ostatecznym celem osoby – zawsze jest zły) wydaje się być w papieskiej adhortacji udaremniona, mimo iż tego typu „nową moralność” potępiał wielokrotnie Pius XII i Jan Paweł II. Wynika bowiem z tego, że o tym, czy coś jest dobre czy złe, decyduje prywatna opinia człowieka. Seks pozamałżeński nie jest już więc uważany za zły z samego faktu zaistnienia, ale – jako akt miłości – oceniany ma być w zależności od okoliczności. To zrównanie osób pozostających w stanie łaski z osobami żyjącymi w sytuacji permanentnego grzechu ciężkiego. A to wydaje się uleganiem teorii człowieka wymyślonej przez Marcina Lutra - simul iustus, potępionej przez Sobór Trydencki.

Posynodalna adhortacja Amoris Laetitia jest więc znacznie gorsza niż tezy kardynała Kaspera, przeciwko którym przez ostatnie miesiące kierowano słuszną krytykę. Kardynał Kasper oprócz tez zadawał bowiem również i pytania, a adhortacja daje odpowiedź wprost: otwarcie drzwi dla rozwiedzionych żyjących w nowych związkach, uświęcenie efektów tej sytuacji i rozpoczęcie procesu normalizacji wszystkich form współżycia jak mąż i żona.

Biorąc pod uwagę, że ten papieski dokument należy do zwyczajnego Magisterium i nie wlicza się do elementów nauczania nieomylnego istnieje nadzieja, że stanie się przedmiotem pogłębionej krytycznej analizy ze strony teologów i pasterzy Kościoła, bez złudzenia możliwości zastosowania do niego „hermeneutyki ciągłości”.


Jeśli jednak tekst jest katastrofalny, jeszcze większą katastrofę stanowi fakt, że podpisał go Wikariusz Chrystusa. Dla tych, którzy kochają Chrystusa i Jego Kościół, to dobra okazja, by zabrać głos. Tak, jak odważny biskup Athanasius Schneider mówiący: “Non possumus!” Nie zaakceptuję niejasnej mowy ani umiejętnie zamaskowanych furtek prowadzących do profanacji sakramentów małżeństwa i Eucharystii. Nie przyjmę również kpiny z Szóstego Przykazania. Wolę być ośmieszany i prześladowany niż akceptować dwuznaczny tekst i nieszczere metody. Wolę krystaliczny obraz „Chrystusa – Prawdy, niż wizerunek lisa zdobionego perłami” (za św. Ireneuszem), „bo wiem, komu uwierzyłem” (2 Tm 1,12).

 

 

Roberto de Mattei

Corrispondenza Romana





DATA: 2016-04-15 08:01
 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

"A Światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła" - to jest właśnie logika i optyka Ewangelii: białe-czarne.
ponad 4 lata temu / sp
 
@do autora "pomyliłeś komentarze" - pomodlę się tym razem za to abyś odrzócił swą hardość i przypomniał sobie że wszystko co dobre pochodzi od Dobrego.
ponad 4 lata temu / zbm
 
Pomyliłeś komentarze pod artykułem z forum dyskusyjnym. Nie módl się za mnie, bo jeśli nie jesteś katolikiem to nie wiadomo do jakiego bytu się będziesz modlił, a podejrzewam, że zbyt życzliwy to on może nie być. Odmawiam codziennie różaniec więc sam się omadlam, a i gorliwych katolików nie brakuje. Za inne, nie-katolickie modły dziękuję raz jeszcze.
ponad 4 lata temu / do zbm
 
@do autora "skądś ty się urwał" - swoim wpisem właśnie pokazałeś jakim cierpliwym, wyrozumiałym poszukującym prawdy,a w końcu miłosiernym i kochającym bliźniego jesteś uczniem Chrystusa!Pomodlę się za twoje uwolnienie dzisiaj!
ponad 4 lata temu / zbm
 
Skądś ty się urwał... sio! Nie mąć ludziom w głowach i nie uwłaczaj Chrystusowi. Bardzo dziękuję.
ponad 4 lata temu / do zbm
 
@Wołyniarka _ złość przez ciebie przemawia a nie miłosierdzie!Po pierwsze - podaj mi "link" do słów Chrystusa, że ustanawia "bukwalnie" nierozelwalność" i "sakramwntaloność " małżeństwa?Po drugie - to że Chrystus powiedział cyt" komu grzechy odpuścicie ..., " itd., nie oznacza i nigdzie nie ma o tym mowy w Ewangieli, że Chrystus tym samym sam sobie odebrał prawo odpuszczania grzechów , gdy ktoś zwróci się bezpośrednio w modlitwie do Niego (to po co się modlić bezpośrednio..hmm..?)Po trzecie - wyobraź sobie że słyszysz jak Chrystus mówi do Uczniów : " jeśli tylko spoglądacie pożądliwie na kobietę to już grzeszycie", ale mówi to ze śmiechem w głosie i puszcza oko do swoich uczniów....coo...?! - dlatego, wyrywanie słów Chrystusa z kontekstu, nie jest dobre, tak sądze!
ponad 4 lata temu / zbm
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.