DZIŚ JEST:   03   SIERPNIA   2020 r.

Św. Lidii z Tiatyry
Św. Nikodema
 
 
 
 

Roberto de Mattei: krytycy Soboru Watykańskiego II mają rację

Roberto de Mattei: krytycy Soboru Watykańskiego II mają rację

13 lipca Sandro Magister na swoim blogu pt. „Settimo Cielo” bardzo krytycznie odniósł się do biskupów Carla Marii Viganò oraz Athanasiusa Schneidera, oskarżając ich o rozpowszechnianie „fake newsów”. Określenie „fake news” zostało także użyte względem tezy Schneidera, zgodnie z którą Kościół w swej historii korygował błędy popełnione przez wcześniejsze sobory, nie naruszając w tym zakresie „fundamentów wiary katolickiej”. Magister oskarżył Schneidera o brak kompetencji historycznych, przytaczając jako argument krótką interwencję kardynała Waltera Brandmüllera dotyczącą Soboru w Konstancji, która tak naprawdę nie przeczy żadnemu spośród twierdzeń Schneidera.

 

Fakty są następujące: 6 kwietnia 1415 roku Sobór w Konstancji wydał dekret znany jako Haec Sancta, w którym uroczyście stwierdzał, że sobór, ciesząc się asystencją Ducha Świętego, otrzymał swoją władzę bezpośrednio od Boga, dlatego też każdy chrześcijanin – także i papież – musi przestrzegać jego zarządzeń. Haec Sancta to dokument rewolucyjny bowiem najpierw był interpretowany w zgodności z Tradycją, a następnie został odrzucony przez magisterium papieskie. Znalazł zresztą konsekwentne zastosowanie w postaci dekretu Frequens z 9 października 1417 roku, zwołującego sobór za pięć lat, następnie za siedem, a później co dekadę – przypisując w ten sposób soborowi rolę stałego organu o kolegialnym charakterze, równoległym wobec papiestwa i de facto zwierzchniego względem Stolicy Piotrowej.

 

Kardynał Brandmüller zauważa, że „zgromadzenie, które wydało te dekrety, nie było soborem ekumenicznym uprawnionym do definiowania doktryny wiary. Było to zgromadzenie stworzone wyłącznie przez zwolenników Jana XXIII (wł. Baldassarre Cossa), jednego z trzech papieży rywalizujących wówczas o przywództwo w Kościele. To zgromadzenie nie posiadało autorytetu. Schizma trwała do momentu, w którym do zgromadzenia soborowego dołączyli przedstawiciele dwóch pozostałych stronnictw, to znaczy zwolennicy Grzegorza XII (wł. Angelo Correr) oraz natio hispanica Benedykta XIII (wł. Pedro de Luna), co miało miejsce jesienią roku 1417. Dopiero wówczas sobór w Konstancji stał się prawdziwym soborem ekumenicznym, aczkolwiek bez papieża, który został w końcu wybrany”.

 

Wszystko to prawda, ale „prawdziwy” papież Marcin V, wybrany na Soborze w Konstancji, 11 listopada 1417 roku uznał bullą Inter cunctas z 22 lutego 1418 roku ekumeniczny charakter tego soboru i wszystkie jego ustalenia z lat wcześniejszych, choć z ogólnym ograniczeniem „in favorem fidei et salutem animarum”. Dlatego też nie odrzucił on dekretu Haec Sancta, a dekret Frequens zrealizował rygorystycznie, określając datę kolejnego soboru w Pawi i Sienie (1423-1424) i określając Bazyleę jako główną siedzibę tego zgromadzenia.

 

Prace soboru zostały zainaugurowane w Bazylei 23 lipca 1431 roku. Następca Marcina V papież Eugeniusz IV bullą Duduum Sacrum z 15 grudnia 1433 r. ratyfikował dokumenty wydane do tego dnia, wśród których był dekret Haec Sancta, traktowany przez ówczesnych ojców soborowych jako ich magna charta.

 

Eugeniusz IV w dekretach Soboru Florenckiego – z 4 września 1439 r., potępiających ojców Soboru Bazylejskiego – w celu „uratowania” Soboru w Konstancji wykorzystał coś, co (używając współczesnej terminologii) można by nazwać „hermeneutyką ciągłości”, stosowaną dziś względem Drugiego Soboru Watykańskiego. W istocie twierdził on, że propozycja wyższości soborów nad papieżami – prezentowana przez ojców soboru bazylejskiego na podstawie Haec Sancta – była „złą interpretacją (pravum intellectum) dokonaną przez bazylejczyków, która de facto okazuje się być sprzeczna z autentyczną wymową Pisma Świętego, stanowiskiem Ojców Kościoła i samego Soboru w Konstancji” (Decreto del Concilio fiorentino contro il sinodo di Basilea, VII sessione del 4 settembre 1439, [w:] Conciliorum Oecumenicorum Decreta, Istituto per le Scienze Religiose, EDB, Bologna 2002, s. 533). Według Eugeniusza IV ojcowie Soboru w Bazylei „zinterpretowali deklaracje Soboru w Konstancji w sposób nikczemny i naganny, całkowicie obcy zdrowej doktrynie”. Dziś można byłoby powiedzieć: to obelżywa interpretacja Drugiego Soboru Watykańskiego, wypaczające sens jego dokumentów…

 

Następnie Eugeniusz IV w liście Etsi dubitemus z 21 kwietnia 1441 roku potępił „diabolicznych twórców” doktryny koncyliarystycznej: Marsyliusza z Padwy, Jana z Jandun i Williama Ockhama, ale względem Haec Sancta zajął wahające się stanowisko, zgodne z linią „hermeneutyki ciągłości”. Ten sam Eugeniusz IV w całości ratyfikował Sobór w Konstancji, a dekrety tego soboru absque tamen praejudicio juris, dignitatis et praeminentiae Sedis apostolicae – jak pisał 22 lipca 1436 roku w liście do swojego legata. Formuła ta wyjaśnia sens ograniczenia przyjętego przez Marcina V, stanowiąc pośrednie potępienie – w imię prymatu papieskiego – każdego, kto głosząc wyższość soboru nad papieżem powoływałby się na Sobór w Konstancji.

 

Następnie teza o ciągłości Haec Sancta wobec Tradycji Kościoła została porzucona przez teologów i historyków Kościoła. Kardynał Brandmüller słusznie usuwa dekrety Haec Sancta i Frequens z Tradycji Kościoła. Nawet w czasach kontrreformacji o. Melchor Cano twierdził, że Haec Sancta należy odrzucić, jako że nie posiada formy dogmatycznej „dekretu obowiązującego wiernych do wiary lub potępienia przeciwnego jej błędu”. Kardynał Baudrillart w „Dictionnaire de Théologie Catholique” utrzymuje, że wydając Haec Sancta sobór nie miał intencji ogłoszenia definicji dogmatycznej i dlatego też dokument ten został później przez Kościół odrzucony. Tak samo stwierdza historyk Kościoła August Franzen. Dlatego też jeden z czołowych ekspertów, o. Joseph Gill, podejmując kwestię ekumenicznego charakteru Soboru w Konstancji pisze, co następuje: les historiens s’accordent à le considérer comme oecuménique, mais dans des proportions variables.

 

Dlaczego więc wykluczać, że nadejdzie kiedyś taki dzień, w którym Drugi Sobór Watykański zostanie odrzucony – w części lub w całości – tak jak to miało miejsce w przypadku Soboru w Konstancji i jego dekretów?

 

Roberto de Mattei

Duc in Altum
Blog Aldo Maria Valli
14 lipca 2020 roku

 

Tłum. mat

Czytaj także:




DATA: 2020-07-28 12:17
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
14
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@Daro. człowieku, gdyby chodziło w Kościele i w liturgii tylko i wyłącznie o formę, to najlepiej przenieść się do staro-katolików, u nich jest po trydencku prawie, jak przed soborem... tylko czy oni jeszcze istnieją gdzieś? no właśnie - skoro tak lubisz uprawiać gdybanie, to pogdybaj teraz że tak mogłoby być z KK....
5 dni temu / Art.
 
@abc-gdyby SW II się nie odbył to nie byłoby teraz Novus Ordo Missae. Nie byłoby tych ohydnych stołów postawionych na przeciw prawdziwych ołtarzy, nie byłoby straszliwych nadużyć liturgicznych i profanacji PRZENAJŚWIĘTSZEJ OFIARY i PRZENAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU. Nie byłoby świeckich szafarzy i szafarek, nie byłoby KOMUNII ŚWIĘTEJ na stojąco i na łape.!!! Kapłani chodziliby w sutannach a nie w jeansach, koszulkach polo i niebieskich bucikach z czerwonymi sznurówkami jak to teraz jest, nie byłoby ... można wyliczać bez końca. Czy tak ogromna ilość zgniłych owoców SW II nie mówi jasno i wyraźnie, że ten Sobór i całe posoborowie zniszczyło w KOŚCIELE KATOLICKIM to co NAJŚWIĘTSZE, mianowicie NAJŚWIĘTSZĄ OFIARĘ, która jest sercem KOŚCIOŁA i bez niej nie ma zbawienia. Gdy serce jest chore to całe ciało jest chore i wszystko źle funkcjonuje i nie domaga. Teraz nowa, posoborowa msza to kabaret, spektakl, pokaz mody, celebryci w ornatach itd. I to u nas w Polsce. To jest horror.
5 dni temu / Daro
 
Skoro krytycy SV2 mają rację to profesor twierdzi, że sedewakantyści mają rację? Ciekawą teoria, ale na pewno wysnuta przez kogoś kto nie jest już katolikiem
5 dni temu / Aha
 
@minimax. w KAZANIU NA GÓRZE Pan Jezus też nic ci prawnie nie nakazał i nie potępił - czy to znaczy, że trzeba je "cofnąć"?
5 dni temu / Art.
 
abc: majsterkowanie przy mszale, przy słowach konsekracji to też nasza wina, a raczej wina naszych perzodków?!
5 dni temu / !
 
Kiedyś II Sobór Watykański po prostu zostanie uznany za niebyły, ponieważ ten Sobór niczego prawnie nie nakazał i niczego nie potępił, a zmiany, które wprowadził, zostaną cofnięte jako bezpodstawne.
6 dni temu / minimax
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.