DZIŚ JEST:   12   GRUDNIA   2018 r.

NMP z Guadalupe
Św. Finiana z Clonard
Bł. Konrad z Offidy
 
 
 
 

Rewolwer – stary pomysł w nowym wydaniu

Rewolwer – stary pomysł w nowym wydaniu

Od zarania dziejów człowiek szukał sposobu, dzięki któremu mógłby skutecznie obronić się przed wieloma napastnikami. Żadna broń czy umiejętności nie dały takiego zwiększenia szans obrony, jak pistolet wielostrzałowy. Jednak początkowo broń tego typu, posiadająca wiele luf, charakteryzowała się dużą wagą i małą poręcznością. Z prób rozwiązania tego problemu narodził się rewolwer.

 

W przypadku pistoletów wielolufowych, pomimo posiadania jednej broni, jej użytkownik i tak zmuszony był do dźwigania zwielokrotnionej ilości luf i zamków. W celu zwiększenia poręczności zaczęto stosować jeden zamek odpalający kolejno ładunki w poszczególnych lufach. Jednak nadal pozostawała waga luf. Wreszcie poradzono sobie w ten sposób, że podzielono je na ułożone w wiązkę, obracające się komory z ładunkami, oraz wspólną część prowadzącą pocisk.

 

Historia takiego rozwiązania wbrew pozorom nie zaczęła się Ameryce Północnej. Rozwiązania tego typu występowały już w XVI wieku. Co więc takiego dodał pan Samuel Colt, że ten stary wynalazek zrewolucjonizował broń krótką? Dodał pewny i lekki zamek: zamek kapiszonowy. Jego nowa broń ważyła blisko dwa kilogramy, była dużo droższa od zwykłego pistoletu i bardziej skomplikowana. Nic więc dziwnego, że decydenci wojskowi nie byli zainteresowani tym odkurzonym, a dawno porzuconym pomysłem, pozostając przy sprawdzonych rozwiązaniach. Doprowadziło to do bankructwa pierwszą fabrykę produkującą rewolwery Colta. Nie zrażony tym pomysłodawca założył kolejną.

 

„Pan Bóg stworzył ludzi, ale to Colt uczynił ich równymi”

To, co było chybionym pomysłem z punku widzenia centralnej administracji wojskowej i logistyków, pozostało jednak rozwiązaniem, które jako jedyne dawało możliwość podtrzymania walki ogniowej z liczniejszym przeciwnikiem. Nową broń zakupili Strażnicy Teksasu - formacja policyjna małego i młodego państwa nad Zatoką Meksykańską. Co więcej, dosyć szybko mieli oni okazję użycia nowej broni w walce z liczniejszymi od nich Komanczami. Ci, nie wiedząc o możliwościach nowej broni, zaatakowali Strażników, dążąc do walki wręcz. Biali mieli najczęściej przy sobie dwa pistolety, toteż Indianie po przejściu przez chwilowy ogień broni palnej parli do zwarcia bezpośredniego, w którym zazwyczaj mieli przewagę. Tym jednak razem Strażnicy użyli każdy po dwa sześciostrzałowe rewolwery. W wyniku starcia zginęło kilkudziesięciu nomadów, a żaden z Teksańczyków nie poniósł śmierci. Zdarzenie to odbiło się szerokim echem w całej Ameryce Północnej, ukazując potencjał tkwiący w nowej broni. Odtąd skuteczna obrona była dostępna dla każdego, a nie tylko dla sprawnego profesjonalisty.

 

Od pomysłu do przemysłu

Pomimo ujawnienia się oczywistych zalet rewolweru kapiszonowego, pozostały poważne mankamenty. Głównym była waga, która uniemożliwiała swobodne przenoszenie broni w sytuacjach codziennych. Kolejne modele, takie jak Walker i Dragon, choć sprawniejsze w szczegółach i dzięki dużemu kalibrowi dające pewność pokonania przeciwnika jednym strzałem, były nieporęczne. Prawdziwą karierę zrobiły dopiero modele pomniejszone Colt Pocket i Navy. Ten pierwszy „kieszonkowiec” był mały, poręczny w kalibrze około 8 milimetrów i mógł być noszony na co dzień w celu samoobrony. Natomiast drugi, o kalibrze około 9 milimetrów i wadze jednego kilograma został przyjęty na wyposażenie Marynarki Wojennej USA w roku 1851. Był kompromisem pomiędzy energią obalającą modelów armijnych, a potrzebą poręczności w codziennym marynarskim życiu.

 

„Navy” w służbie na lądzie

Wygoda użycia modelu Navy sprawiła, że podczas Wojny Secesyjnej skala produkcji liczona już była w setkach tysięcy sztuk, czyniąc z niego najpopularniejszy rewolwer epoki kapiszonowej. Dopiero pojawienie się amunicji scalonej wyparło ten model (oraz późniejsze, które od niego się wywodzą) z użycia. Jednak do dziś mówi się w Stanach Zjednoczonych o rewolwerach „cap and ball era” - epoce kuli i kapiszonu.

 

Pośród produkowanych współcześnie replik broni Colt „Navy” jest niekwestionowanym liderem. Niezwykle celny, w cenie konkurencyjnej względem innych modeli jest obok Remingtona Army, swego głównego konkurenta, najczęstszym wyborem pośród rekreacyjnych strzelców czarnoprochowych w Polsce.

 

 

Jacek Hoga


DATA: 2012-07-20 10:36
AUTOR: JACEK HOGA
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
1
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Można kupić i proch i kapiszony w Czechach, jak ktoś ma to szczęście i mieszka blisko granicy a kule można też w Polsce na Allegro, toż to sam ołów, można nawet samemu je wytapiać. A poza tym proch i kapiszony są już w Polsce legalne (ale niedostępne, albo trudno dostępne, witamy w PRL)...
ponad 6 lat temu / Texas Ranger
 
Jak pisano już na tym portalu (dziękuję!), i tak niewolnik w "wolnej" Polsce ma prawo do broni o jakieś 120 lat zapóźnionej, a i tak nie można kupić kul, prochu, kapiszonów.... Totalitarne państwo "wolnych" ludzi się boi....
ponad 6 lat temu / Wolny Katolik
 
powinno być" "Bóg stworzył ludzi WOLNYMI, a Colt równymi"
ponad 6 lat temu / Grze
 
Bardzo ciekawy tekst. Można prosić o rozwinięcie tego tematu; broni krotkiej i dostępnej bez uprawnień. Zwłaszcza czy w Polsce produkuje się już może czarny proch (potencjał Pionek do wykorzystania)? A pozostałe składniki służące do strzelania z takiej broni, czy jest juz jakis postęp w PL?
ponad 6 lat temu / Jerzy
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.