DZIŚ JEST:   20   LIPCA   2019 r.

Św. Małgorzaty, męczennicy
Bł. Czesława Odrowąża, kapłana
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 68  >   CYWILIZACJA

Rewolucja smartfona. Czy media społecznościowe przejmą władzę?

Rewolucja smartfona. Czy media społecznościowe przejmą władzę?
fot. pixabay

Media społecznościowe dają nam wszystko, czego pragniemy: poczucie awansu oraz zaspokojenie pragnień naszego ego. Jak głęboko wirtualny świat infiltruje życie współczesnego człowieka?

 

Media społecznościowe – głównie Facebook, Instagram oraz Twitter – rządzą światem. To one zmieniły współczesne media. Za ich sprawą obieg informacji nabrał niespodziewanej dynamiki, rozmyły się granice między tym, co prywatne, a tym, co publiczne. Eksplodowała popularność „społecznego dziennikarstwa”, które z jednej strony jest niezależne, z drugiej zaś – nieprofesjonalne, a w związku z tym bywa, że po prostu niskiej jakości. To za sprawą mediów społecznościowych upowszechniło się pojęcie fake newsa, czyli mówiąc po polsku i wprost: kłamstwa.

 

Istnieje jednak jeszcze jedna przestrzeń wpływu tak zwanych społecznościówek: to kształtowanie osobowości ich odbiorców. Za ich sprawą spełnia się koszmar znany nam dotąd głównie z książek czy filmów science fiction. „Maszyna” przejmuje władzę nad jej twórcą – człowiekiem. To ona wykorzystuje wszystkie jego słabości i pragnienia, by zachęcić do kreowania wizerunku samego siebie – często dalekiego od prawdy – oraz budowania równoległej rzeczywistości nijak się mającej do rzeczywistości realnej.

 

Autorytet od zaraz

Kierunek rozwoju mediów społecznościowych nastawiony jest na ciągły wzrost partycypacji ich użytkowników. Facebook zrewolucjonizował internet głównie dlatego, że pozwolił nam szeroko komunikować się z przyjaciółmi bez wychodzenia z domu. Nagle okazało się, że każdy może opublikować własną opinię lub podzielić się jakąś treścią z setką (a bywa że i z tysiącem) znajomych równocześnie. Wyznacznikiem właściwego użytkowania Facebooka dla wielu stały się ilość „polubień” oraz udostępnień publikowanych treści, co ma w założeniu zwiększać ich zasięg. Facebook umożliwił też dwustronną komunikację między mediami a ich odbiorcami: między dziennikarzami a ich czytelnikami lub widzami czy też między celebrytami a ich fanami.

 

Ta rewolucja wywróciła do góry nogami świat obiegu informacji. Przed erą Facebooka nikt nie mógł w tak łatwy sposób wpływać na trendy oraz sposób działania innych ludzi. Nigdy wcześniej zwykły Kowalski nie mógł z dnia na dzień stać się autorem popularnego komentarza lub źródłem informacji o charakterze masowym. Nawet jeżeli informacja ta pozostawia wiele do życzenia, jeśli chodzi o rzetelność. Facebook „podarował” każdemu z nas potężną broń: oto bez wychodzenia z domu, wszyscy staliśmy się potencjalnymi publicystami, kreatorami trendów, dziennikarzami, aktywistami społecznymi, znawcami muzyki, komentatorami sportowymi itd.

 

Jednak z czasem okazało się, że Facebook – jako medium skrojone pod masy – przestaje odpowiadać gustom pożądającym czegoś bardziej wyrafinowanego. Wrzucanie prostych zdjęć, memów czy długich komentarzy uznano za zbyt nudne i prostolinijne. W dodatku główna strona Facebooka (tak zwana tablica) szybko zaczęła przypominać to, co znamy z telewizji: szereg stron obecnych na portalu komunikowało się z nami jednostronnie. Otrzymywaliśmy newsy, ale nasze komentarze traciły na znaczeniu.

 

Bardziej atrakcyjny okazał się Instagram. Skupiony głównie na warstwie wizualnej wytworzył wręcz tak zwaną kulturę instagramową. Zaoferował też narzędzie w postaci krótkich filmików, za sprawą których każdy mógł podglądać swoich przyjaciół czy idoli w sytuacjach nieoficjalnych. Zdjęcie podczas śniadania w domu, zdjęcie psa, zdjęcie na spacerze, a może krótka story z ogrodu? Instagram wydatnie zaspokoił pokusę podglądania – oto dostaliśmy klucz do życia prywatnego każdego, kto dzieli się tam treściami. Krótkie i intensywne doświadczenie, pragnienie jego uchwycenia w często ulotnej formie to kwintesencja obecności użytkowników na tym portalu. Sprawił on przy tym, że jak grzyby po deszczu wyrosły kolejne „autorytety” w dziedzinie robienia wszystkiego, których jedynym zajęciem – dodajmy, że dobrze płatnym – stało się zamieszczanie zdjęć szerokiej gamy produktów, z krótkim opisem i linkiem do sklepu.

 

Kreatywna beztreść

Ale i to wkrótce okazało się za mało. Formatowanie zdjęć stopniowo znudziło wielu, zwłaszcza młodszych użytkowników, a stories przestały mieć wyjątkowy charakter. Paleta możliwości okazała się – o zgrozo! – bliska wyczerpania. Dlatego serca młodszych odbiorców podbiła aplikacja musical.ly, która z czasem przekształciła się w twór o tyleż zgrabnej, co nic niemówiącej nazwie TikTok. Przypomina to nieco Instagram, ale daje możliwości publikowania wyłącznie filmików. I stanowi na tym polu bezdenną niemal studnię możliwości. Każdy może nagrać film, nałożyć nań muzykę, a całość zmontować w atrakcyjny sposób. Punkty uczestnicy aplikacji przyznają głównie za kreatywność. Im ktoś ciekawiej zmontuje film, wykona interesującą choreografię lub uchwyci jakieś zabawne, ale nietypowe zjawisko – tym większa szansa, że kolejni użytkownicy będą go obserwować. Tym samym zaspokojona została potrzeba dwustronnej komunikacji i partycypacji w kreowaniu medium społecznościowego. Przynajmniej na razie.

 

TikTok – jak wskazują badania – stał się też narzędziem prowadzącym do symbolicznego awansu społecznego. Przynajmniej w Polsce korzystają z niego przede wszystkim gimnazjaliści pochodzący z małych miast oraz wsi. Wielu z nich jest nie tylko użytkownikami, ale też kreatorami owych treści. TikTok daje więc poczucie tworzenia czegoś niezwykłego, czyni z użytkowników twórców, wręcz artystów, walczących o uwagę innych.

 

Czasy, w których awans społeczny wymagał solidnej edukacji, pracy i zaangażowania, odeszły w niepamięć. I nie chodzi tu wcale o jakieś lewackie mrzonki. W demonizowanym średniowieczu dochodziło często do spektakularnych zmian statusu społecznego, jak chociażby w przypadku sławnej rodziny Medyceuszy, która zanim odegrała istotną rolę kulturalną i polityczną w historii Włoch, zaczynała od raczej ubogich przodków. Zmiana jej statusu dokonała się na przestrzeni kilku dekad dzięki zaradności, przedsiębiorczości i odwadze jej przedstawicieli. Współcześnie – za sprawą takich mediów społecznościowych jak TikTok – awans ten dokonuje się w kilka tygodni, a nawet dni. Można nie ruszać się zza biurka, by uzyskać wpływ na setki, tysiące, jeśli nie miliony osób. Nie mówiąc już o poczuciu wykonania ciężkiej pracy czy odebrania solidnej edukacji.

 

Zwycięstwo ego

W książce zatytułowanej W górę serca arcybiskup Fulton Sheen dowodzi, że podstawową przeszkodą w budowaniu relacji z Bogiem jesteśmy my sami. A przede wszystkim nasze ego, stawianie siebie w centrum podczas modlitwy, medytacji czy – pisząc szerzej – naszego przeżywania wiary.

 

Fulton Sheen pisał o tym poniekąd proroczo. Prorok bowiem – jak to celnie ujął swego czasu Abraham Joszua Heschel – ma to do siebie, że rozpoznaje znaki czasu i z nich czerpie naukę. Trudno nie zauważyć, że wiek XX był wiekiem triufmu ludzkiego ego. Czas krwiożerczych dyktatorów, później rewolucji seksualnej, a także rewolucji w Kościele, wskutek której człowiek‑showman stanął niemal w centrum liturgicznych wydarzeń, spychając na dalszy plan Osobowego Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie, czczonego odtąd niechlujnie i całkowicie dowolnie, przy pełnej akceptacji duchowieństwa – to obraz spustoszenia, jakie poczynił człowiek własnym pełnym pychy egoizmem.

 

Wszystko, co dzieje się w sferze nowych technologii, stanowi efekt niezaspokojonych pragnień ludzkiego ego. W psychologii istnieje pojęcie jaźni odzwierciedlonej, czyli procesu kształtowania się samowiedzy jednostki za sprawą interpretacji stosunku innych ludzi względem niej. Proces ten polega na odpowiedzi na pytanie: Kim jestem?, której udzielamy sobie poprzez rozpoznanie, w jaki sposób jesteśmy postrzegani przez innych. Postęp w zakresie social mediów absolutyzuje rolę tego procesu w życiu człowieka. I, jak się okazuje, trafia na podatny grunt.

 

Współczesne filmy science fiction ukazują nam nierzadko wizję degradacji człowieczeństwa w konfrontacji z tworami cybertechnologii. Czy istotnie media społecznościowe przejmą nad nami całkowitą władzę? Jeśli spojrzeć na ludzi, którzy spędzają czas wpatrzeni w dotykowe ekrany, przekonani, że oto budują sieć wirtualnych relacji, które ich zdaniem przypominają te realne – trudno mieć wątpliwości. Na naszych oczach świat kreowany zdobywa władzę nad człowiekiem, określając jego byt. Ta rewolucja dokonuje się powoli, a jej znakiem rozpoznawczym nie są gilotyny czy kolczaste druty, lecz smartfony.

 

Krzysztof Gędłek

 

 

ARTYKUŁ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W 68 NR. MAGAZYNU "POLONIA CHRISTIANA"

 

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
14
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Google, Microsoft, Apple, Amazon satanistyczne firmy.
9 dni temu / mad
 
Na całe szczęście w tym zalewie bzdur na mediach społecznościowych są też treści wartościowe, ludzie promujący nie siebie, ale wiarę i wartości.
9 dni temu / Bk
 
Najgorsze w tym zjawisku jest to, że świat rzeczywisty dla wielu, zwłaszcza młodych, ludzi staje się mniej ważny niż wirtualny, nieprawdziwy.
9 dni temu / L
 
Kijem Wisły nie zawrócisz. Więc musimy się przystosować do nowinek które są wprowadzane i nauczyć się wykorzystywać je dla naszego dobra.
10 dni temu / marek
 
 

Z 20 mln do 100 tys. dol. – żądania, jakie wysunęło Planned Parenthood wobec dziennikarza, który ujawnił łamanie prawa przez proaborcyjną instytucję, zostały radykalnie obniżone przez sędziego na kilka tygodni przed procesem.

 
 

Ulicami Bratysławy przeszedł marsz Dumna Rodzina. Jego uczestnicy manifestowali swoje przywiązanie do wartości rodzinnych. - To nie jest marsz przeciwko komuś, ale marsz dla rodziny - powiedział Andrej Ralbovsky, przedstawiciel Slovakia Christiana Foundation. 

 

Brytyjski minister spraw zagranicznych, Jeremy Hunt jest „bardzo rozczarowany” reakcją irańskiej dyplomacji na wezwanie do szybkiego rozwiązania problemu. Iran nie chce wycofać żołnierzy z pokładu brytyjskiego tankowca Stena Impero. Głos w sprawie zabrało też polskie MSZ.

 

Obecność masonerii na kontynencie afrykańskim to niezbyt chlubny spadek po epoce kolonializmu. Poza religią, drogami, koleją, szpitalami, szkołami, przeniesiono do Afryki także mniej chlubne elementy zachodniej cywilizacji. Związki polityków Afryki z lożami masońskimi afiliowanymi przy np. francuskiej Grande Orient, dawały im też nieformalne kontakty i wsparcie ze strony dawnych metropolii.

 

Senatorowie Bill Cassidy i Ted Cruz złożyli specjalną rezolucję w sprawie uznania lewackiej bojówki Antifa za organizację terrorystyczną.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.