DZIŚ JEST:   22   CZERWCA   2018 r.

Św. Paulina z Noli
Św. Tomasza Morusa
Św. Jana Fishera
 
 
 
 

Rewolucja ’68, czyli nowe państwo wyznaniowe

Rewolucja ’68, czyli nowe państwo wyznaniowe
fot. Copyright © CSU Archives/Everett Collection / Everett Collection

Rok 1968 jest symboliczną datą opisującą początek kolejnej fazy rewolucji. Przypadającego w tym roku jej pięćdziesięciolecia nie sposób nie rozpatrywać w łączności ze wstrząsami rewolucyjnymi, których rocznice przypadały w ubiegłym roku. Nie sposób również nie zwrócić uwagi na inną koincydencję czasową: rewolucja, o której tu mowa wydarzyła się niemal równo pięćdziesiąt lat po objawieniach w Fatimie.

 

Zauważmy, że przewrót rewolucyjny nie tylko dokonywał się w tym czasie na ulicach Paryża i na zachodnich kampusach uniwersyteckich, gdzie studencka młódź szukała natchnień wolnościowych w „Czerwonej książeczce” jednego z największych ludobójców w dziejach ludzkości (Mao – Dze – Donga). Rewolucja („swąd szatana” wedle słów papieża Pawła VI) przeniknęła również do wnętrza Kościoła.

 

Od tego czasu minęło kolejne pół wieku. W ciągu kolejnych dekad rewolucja poczyniła i tu (Kościół) i tam (życie naukowe i polityczne) kolejne postępy. Dzięki Instytutowi Wydawniczemu PAX ukazała się niedawno polska edycja książki kanadyjskiego socjologa Matthieu Bock-Cote pt. „Multikulturalizm jako religia polityczna”; monografia będąca świetną analizą ideologicznego podglebia, z którego wyrosło „pokolenie '68 roku” i jego współczesne potomstwo (w sensie ideowych i politycznych naśladowców).

 

Zdaniem autora „zjawisko, którego jesteśmy świadkami w latach sześćdziesiątych XX wieku, polega na rozdziale wrażliwości rewolucyjnej od klasycznego marksizmu”. Innymi słowy, w przypadku wielu prominentnych reprezentantów „pokolenia '68 roku” (np. D. Cohn-Bendita) deklarowane odżegnanie się od ideologii komunistycznej nie oznaczało porzucenia obozu rewolucji. Wręcz przeciwnie. Chodziło o swego rodzaju updatowanie marksizmu. Zabieg ten obejmował również „zrekonstruowanie podmiotu rewolucyjnego”.

 

Jak zauważa bowiem kanadyjski socjolog, dla czołowych myślicieli „nowej lewicy” w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku, jasne się stało, że „lud zdradził rewolucję”. Autor przytacza w tym kontekście znamienne słowa H. Marcusego –  intelektualnego guru „nowej lewicy” – z 1973 roku, który konstatował jako „fakt rzucający się w oczy”, że „wśród większości przedstawicieli klasy robotniczej przeważa świadomość nierewolucyjna – albo raczej antyrewolucyjna”. W tej sytuacji rewolucja potrzebowała nowego „ludu” jako „podmiotu rewolucyjnego”. W szóstej i siódmej dekadzie ubiegłego wieku byli to studenci oraz intelektualiści (na nich zawsze można liczyć). Obecnie nowym „ludem” w znaczeniu rewolucyjnego tarana mają być reprezentanci wszelkich „grup mniejszościowych”, a całkiem od niedawna muzułmańscy imigranci: „muzułmanie mieliby stać się czystymi Europejczykami bez nadmiaru świadomości narodowej, która mogłaby wejść w konflikt z rozwojem Europy politycznej. Ludność muzułmańska mogłaby się zeuropeizować bez przechodzenia przez pośrednictwo narodu”.

 

Tzw. dekonstrukcja narodu, podobnie jak innej naturalnej wspólnoty – rodziny, jest bowiem koniecznym warunkiem stworzenia nowego „podmiotu rewolucyjnego”. Kanadyjski badacz zwraca w tym kontekście uwagę na rolę szerzącej się od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku ideologii multikulturalizmu, której nieodłącznym elementem jest „pokutna historiografia”, czyli rytualne przepraszanie za „wszystkie winy Zachodu” (krucjaty, kolonizację, etc.). Jej integralną częścią jest również obwinianie niemal wszystkich narodów za dramat Holocaustu. Słusznie też podkreśla Kanadyjczyk, że szczególnym wyrazem tego „odrzucenia cywilizacji europejskiej jako historycznego substratu, stanowiącego punkt wyjścia procesu konstytuowania się Europy” było pominięcie chrześcijańskiego dziedzictwa kulturowego w preambule do tzw. konstytucji dla Europy w 2005 roku.

 

Odrzucenie chrześcijaństwa – zarówno w wymiarze stricte religijnym, jak i kulturowym – nie oznacza jednak zaniku pierwiastka religijnego na rządzonym przez „pokolenie '68 roku” Zachodzie. Wręcz odwrotnie. Jakże celnie pisze kanadyjski socjolog w tym kontekście o „nadejściu godziny fundamentalizmu nowoczesności”.

 

Można szargać wszystkie świętości? Można – jeśli dotyczą one chrześcijaństwa i wyrosłych przy nim naturalnych wspólnot (rodziny i narodu). Jednak pojawiła się nowa, pilnie strzeżona sfera sacrum: „Do języka społeczeństw zachodnich powróciło pojęcie bluźnierstwa – należało je tylko zinterpretować w świetle ideologii multikulturalizmu, jako że sakralizacja jego dogmatów tworzy nowe bluźnierstwa, do których przykłada się dziś ogromną wagę w mediach i systemie prawnym”. Jak w innym miejscu pisze autor książki: „państwo różnorodnościowe jest pod tym względem okropnie ideokratyczne: chce ukształtować świat na modłę utopii, której dogłębną znajomość posiadają jej strażnicy ideologiczni”.

 

W kontekście politycznym i ustrojowym ten „fundamentalizm nowoczesności” opiera się na „procesie dyslokacji demokracji liberalnej”, czyli na „rozdziale demokracji od suwerenności ludu”. Na ludzie jako na podmiocie rewolucyjnym nie można polegać – to stwierdzili już dawno przywódcy starej i nowej lewicy. W nowym ujęciu demokracja to nie są więc rządy ludu, ale rządy demokratów. Rzecz jasna, demokratów odpowiednio sformatowanych. Temu celowi służy ideologia różnorodnościowa obecna w mediach, szkołach, urzędach i sądach.

 

Dlaczego panowanie „kreatorów postępu” w sądach jest tak istotne? Dlaczego nie może być podważone? Bo runie cały projekt nowego państwa wyznaniowego („imperium praw człowieka”). W jego najgłębszych założeniach – jak zauważa autor – „suwerenność ma zaniknąć, ustępując miejsca multikulturowej sprawiedliwości społecznej”. Prawo ma bowiem „dokonywać praktycznej legitymizacji ogromnego przedsięwzięcia inżynierii społecznej, którego celem jest przeobrażenie instytucji, tradycji i obyczajów. Jeśli nawet suwerenność ludu nie została oficjalnie obalona, to jest ona odtąd zredukowana do minimum władzy politycznej i nie dysponuje już żadnym potencjałem egzystencjalnym”.

 

Jakże nie odnieść analiz dokonywanych przez kanadyjskiego badacza do naszej, polskiej rzeczywistości, będącej na cenzurowanym w oczach promotorów nowego państwa wyznaniowego. No, bo jakże to – nad Wisłą ciągle demokracja jest pojmowana nie jako rządy demokratów, ale jako rządy ludu (tj. większości głosujących). Podejmuje się obronę wspólnot (rodziny i narodu), które stoją na drodze wytworzenia „nowego, lepszego ludu”. Ba, chce się karać „pokutną historiografię”, głoszącą, że „wszyscy Polacy brali systemowy udział w Holokauście”. No i dokonuje się „zamach” na sądy, bez których nic się nie uda.

 

Grzegorz Kucharczyk

 


DATA: 2018-03-08 14:49
AUTOR: GRZEGORZ KUCHARCZYK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
11
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Czerwona Książeczka? Czytałem, nudna jak flaki z olejem. Poczyniłem jednak ciekawe spostrzeżenie: język przypomina poradniki do SCRUMa.
3 miesiące temu / aaa
 
Filip S - masz racje. Bez kasy taka "Polityka Krytyczna" lub nie robol Mateusz Kijowski mieli by poważny problem ze muszą iść do pracy.
3 miesiące temu / Siekiera_Motyka
 
Faktycznym suwerenem w demokracji liberalnej nie jest wcale "lud" tylko stosunkowo nieliczna grupa finansowych oligarchów/bankierów, dziennikarzy i urzędników państwowych.
3 miesiące temu / Filip S
 
do Blasius ...kręgów lewicowo liberalnych - w j. angielskim liberał to lewak
3 miesiące temu / popraw
 
Jak w tym kontekście odczytywać troskę Prymasa Polaka czy Arcybiskupa Gądeckiego o "imigrantów", dla dobra których ..."można poswięcic bezpieczeństwo własnej Ojczyzny..."????? Chętnie pomagam przesladowanym chrzescijanom z Syrii ale sprowadzanie wyznawców religi ,którzy chętnie poderżną gardła "niewiernym" to droga samobójstwa-raczej nie pochwalana przez katechizm KK...mówiąc delikatnie
3 miesiące temu / mądrość przed szkoda a nie jak zawsze
 
Do Hanka: cytat z tekstu:"Jeśli nawet suwerenność ludu nie została oficjalnie obalona, to jest ona odtąd zredukowana do minimum władzy politycznej i nie dysponuje już żadnym potencjałem egzystencjalnym?." oczywiście słusznie dostrzegasz, że nie ma łatwej oceny, że to co demokratyczne to dobre a to co elitarne to złe, ale współczesna lewica wszystko co ma wzmocnić zasadę demokratyczną nazywa zamachem na demokrację (oni mają tutaj na myśli wolnosc), co jest zwykłym oszustwem i populizmem. W tej optyce przejęcie kontroli nad mediami albo reforma sądownictwa to atak na demokrację, co jest oczywiście idiotyzmem
3 miesiące temu / puchacz
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.