DZIŚ JEST:   15   CZERWCA   2019 r.

Św. Wita, męczennika
Bł. Jolanty, księżnej
 
 
 
 

Skomentuj ten arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl. Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora


Wolałabym ,żeby msza była odprawiana jak kiedyś czyli ksiądz tyłem do ludzi a przodem do ołtarza. Mnie osobiście to rozprasza, często zamykam oczy by się skupić.
ponad 5 lat temu / maria
 
Przypomnę. Nowa liturgia, twarzą do ludu, wykluczyła odprawianie Mszy Św. przy bocznych ołtarzach, tym samym zmniejszyła liczbę odprawianych mszy i to znacznie. Wyjściem jest koncelebra, gdzie w odprawianiu jednej mszy uczestniczy więcej niż jeden kapłan. Czy to czasem nie jest przyczyną wielu obserwowanych słabości?
ponad 5 lat temu / zapytanie
 
@magis: "Pójście Kościoła w tym kierunku niekoniecznie musi wiązać się z przejęciem wszystkiego od protestantów". Oczywiście, ale w trakcie kiedy to przejęcie się dokonywało, zagrożenia i pewne wymagania były marginalizowane w imię ducha czasów: ekumenizmu, szukania ziaren prawdy, odchodzenia od doktrynalnego "rygoryzmu". Później następowały korekty, także w Polsce. Co do dominacji emocji, chodzi mi o subiektywizację wiary. W przypadku odnowy w Duchu Świętym w wielu przypadkach impulsy płynące z osobistego doświadczenia, ale i doświadczenia dynamiki grupowej, stawiane były wyżej od norm i prawd wiary. Jeśli ktoś traktuje prawdy wiary, normy prawno-kanoniczne i liturgiczne jako zagrożenie dla swojego doświadczenia, "rozwoju" duchowego to jest to problem. Jeśli doświadczenie odbywa się w tych ramach, jest tymi treściami karmione - czego chcieć więcej? Chrystus posiadał naturę Boską i ludzką, a nieuporządkowanie emocjonalne jest konsekwencją grzechy pierworodnego.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
Swoją drogą, p. robaku, ilu OSOBIŚCIE i jak dobrze zna Pan księży należących do FSSPX, FSSP, ICKNK, "tradycyjnych" zakonników, diecezjalnych księży sprawujących starą liturgię, kleryków? Znam trochę duchownych z trad.zgromadzeń, w różnym zresztą stopniu, czytam co mają do przekazania, słucham, obserwuję. I nigdy nie przyszłoby mi do głowy, by na tej podstawie wyrobić sobie zdanie na temat całości zgromadzenia albo posługi jaką wykonują. Podobnie z oceną diecezji czy zakonów "indultowych" tradycjonalistów. Zwyczajnie, słyszy się o jednostkach, które nadają ton, podejmują decyzję. Ton i decyzje, które się zmieniają z czasem i roszadami personalnymi.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
"Dziwactwa" posoborowe przechodziły w Polsce i na Zachodzie w innym czasie. W skali duszpasterskiej na Zachodzie tuż po Soborze, w Polsce nieśmiało z upadkiem PRL-u dochodząc do głosu coraz silniej w ciągu ostatnich lat. Inna sprawa: "dziwactwa" odpowiadały teologii i myśli rozwijanej we Francji, w Niemczech, Beneluksie i w Stanach Zjednoczonych, tam "teorię" najwcześniej przekuto w praktykę. Szczęśliwie, amerykański Kościół jest na tyle złożony, też strukturalnie, że nie w takim samym stopniu i nie we wszystkich diecezjach. Czy dochodzi do "opluwania"? Dochodzi. Ludzie b. często w internecie atakują - to konsekwencja anonimowości. Sam znam BARDZO dużo osób, w tym kapłanów, które odkryły "starą" Mszę, tradycyjną pobożność i duchowość, te niepopularne części katolickiej kultury zaczynając przez wiele lat od: Odnowy w Duchu świętym, Oazy, "posoborowego" LSO. Znaleźli coś, co jest warte kultywowania i to robią. Na tym to polega.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
A takich osób jak ja jest w Polsce trochę, a ich liczba rośnie. Więc wybacz, sprowadzając tradycjonalizm do FSSPX i internetowych komentarzy mylisz się, a traktując to w kategoriach logiki praktycznej i konstruowania argumentu, popełniasz błąd logiczny sprzyjający obronie prezentowanej tezy. Wracając do dyskusji: rola niektórych periti i promotorów w upowszechnianiu "ducha soboru", w tłumaczeniu na czym sobór miał rzekomo polegać (wbrew tekstom) jest niezaprzeczalna. To, że kogoś to prowadzi ku głupim wnioskom jest kwestią wnioskowania, a często sytuacji wnioskujących, która w ich oczach domaga się "radykalnego" usprawiedliwienia (vide sedewakantyści i radykalne skrzydło FSSPX). Nie zmienia to jednak, że wskazują na pewne fakty, które domagają się uwagi. Chwała Benedyktowi XVI, że je podjął problem ciągłości, że wskazał, że tradycja ma sens. Dzięki temu wielu teologów zaczęło dyskutować nad właściwym rozumieniem soboru - za spotykają ich znowu kłopoty (casus FI).
ponad 5 lat temu / Mlody
 
Ze mną nikt nie gada, ale i tak powiem: nie rozumiem, dlaczego chęć odprawiania Starej mszy miałaby świadczyć o sekciarstwie. Po prostu jest to piękna liturgia, sprawowana w Kościele przez kilkanaście wieków. Nowa jest, niestety, w znacznej mierze sztuczna, co stwierdził już krad. Ratzinger w "Duchu liturgii." Żaden tradycjonalista, nawet abp Lefebvre na początku działalności, nie nawoływał do zakazu odprawiania NOM, tymczasem wielu biskupów "soborowych" zakazało odprawiania w Starym Rycie. Kto tu jest sekciarski? Z innej beczki: co, entuzjaści SB II, powiecie o Deklaracji o Wolności Religijnej? Czy to jest też opatrznościowe?
ponad 5 lat temu / może i tak
 
Robaku: odnoszę się do tego, co piszesz. To, jaka jest linia FSSPX wobec Soboru mnie zwyczajnie drażni. Kard. Ratzinger odnosząc się do tego stwierdził, że "mają wiele racji, ale nie mają racji". Bo wiele faktów jakie podnoszą jest prawdą Te, które są trafne nie uzasadniają automatycznie tego co robią w perspektywie ostatnich 25 lat. Zwyczajnie. Zdradzę Ci trochę własnych doświadczeń. Według wielu wiernych i niektórych księży związanych z FSSPX jestem katolikiem "indultowym", a więc jakośtam w ich mniemaniu odstępuję od pewnych wartości. Ich zdanie, ich sprawa. Z kolei ze strony tych zwykłych, wiernych i duchownych prezentujący "średnią" polskiego katolicyzmu, spotkałem się z oskarżeniami o "lefebryzm", "schizmę", "sekciarstwo" dlatego, że uczestniczyłem w Mszach w nadzwyczajnej formie, sprawowanych przez księży diecezjalnych, zakonników albo FSSP/IDP. Bo to dla nich "schizma" i "sekta", że ktoś chce odprawiać albo uczestniczyć w takiej Mszy.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
robak: Kościół w Polsce przeszedł obronną ręką z dwóch powodów:1.Dlatego,że mieliśmy Prymasa Wyszyńskiego i innych mądrych hierarchów,którzy widzieli co się dzieje z wiarą na tym ,,wspaniałym Zachodzie" i opornie wprowadzali reformy,nawet kiedy już wprowadzono reformę,to nie było tylku nadużyć,księża nosili nadal sutanny,w wielu parafiach nadal była komunia na klęcząco itd. 2.Kościół wspierał Naród Polski w walce z komunizmem...
ponad 5 lat temu / Croisade
 
@Młody - proszę nie zarzucaj mi manipulacji, po prostu od lat znam (osobiscie i w skali Kościoła) trudności w porozumieniu Kościoła choćby z Bractwem, w osobistych, bądź internetowych dyskusjach z całym spektrum "obrońców" "tradycji" i przepraszam, ale nieuchronnie uzyskałem pewien pogląd na podstawie doświadczenia. I niestety na tej podstawie mówię o mentalności sekciarskiej - przejawiającej się w choćby w tym co piszesz o "udanych próbach uprowadzenia" Soboru. Popraw mnie, ale wydaje mi się, że stad prosta droga do negacji postanowień Soboru jako zmanipulowanego przez masonów i protestantów ( co właśnie stanowi jeden z zarzutów Bractwa wobec Kościoła).
ponad 5 lat temu / robak
 
@Mlody; u mnie jedna taka grupa założyła własny "kościół" więc zgodzę się, że istnieje zagrożenie jednak pozytywów jest dużo więcej. Dary i charyzmaty są dziełem łaski Bożej, która najpełniej objawia się w Kościele katolickim. Pójście Kościoła w tym kierunku niekoniecznie musi wiązać się z przejęciem wszystkiego od protestantów. Co do emocji; skoro Bóg je stworzył w człowieku to nie mogą być złe. Należy dążyć do zintegrowania całej osoby ludzkiej a więc także sfery emocjonalnej. Przybieranie wyglądu śmiertelnej powagi "grobu pobielanego" służy bardziej masonerii niż Kościołowi. Obecna postawa np. prowadzących tzw. kursy sprzyja raczej postawie wyważonej tzn. uznającej rozum, emocje, wolę w człowieku jako współistniejące w strukturze osobowości. Jezus, który nie uciekał od swoich emocji chciał nam przez to uzmysłowić, że człowiek jest dobry.
ponad 5 lat temu / magis
 
trochę schodzimy z tematu, masz rację - uogólnianie zwykle jest niepsrawidliwe, ale jak w kilku słowach opisać ogólne wrażenie, jakie pozostawiają po sobie "obrońcy""tradycji"?. Na szczęście artykuł nad którym dyskutujemy mówi o efektach, bo gdybyśmy weszli głębiej w przepisy to "obrońcy" każdego zniszczą za niewierność "tradycji". Natomist podam kolejny przykład - choćby Kościół w Polsce i "na Zchodzie" - oba przeszły przez okres dziwactw "ducha posoborowego", który nie ma nic wspólnego z SV II oprócz odwołania do nazwy. I ciekawe, że z tego czasu Polska wyszła względnie dobrze, a Zachód totalnie rozwalony? Weźmy te wspomniane, i tak opluwane oazę, czy neo - znam od lat mnóstwo ludzi w tych ruchach i nigdy nikt nie przejawił choćby śladu chęci przejścia protestantów, a wręcz przeciwnie, po pewnym okresie "neofickiego zakręcenia" widzę same dobre efekty. Ale znowu odbiegamy od tematu....
ponad 5 lat temu / robak
 
magis: Widzę "mentalność sekciarską" w odnowie charyzmatycznej socjologicznie, bo tak zostałem wykształcony. "Odnowa" została przeniesiona z gruntu zielonoświątkowego i te związki były i są obecne. Taki model wiele z tych grup realizuje bądź realizowała w podejściu do Kościoła "instytucjonalnego", hierarchicznego i kapłaństwa. Przypadki grupy lubelskiej czy krapkowickiej są dobrze znane. W grupach charyzmatycznych wielką rolę odgrywają emocje, "doświadczenie" duchowe. W mojej diecezji czynnik ten był tak silny, że kilka takich parafialnych "odnów" trzeba było... potraktować ze szczególną troską. Wiem, że wielu duszpasterzy i teologów zwracało uwagę też na to, że charyzmatyczna terminologia teologiczna to problem, który domaga się korekt i czujności. Tak było np. z "chrztem w duchu świętym", "wylaniem Ducha św.", rozumieniem Jego Darów, nawrócenia, uzdrowienia, glosolalii itd. Nie twierdzę, że odnowa ma być "zakazana", ale że są z nią związane problemy. No i szanse.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
Inny aspekt dyskusji: "część Kościoła wskutek zmian obyczjowych i społecznych w latach powojennych laicyzowała się - kontestowała nauczanie SV II, wykorzystała i zmanipulowła jego naukę - co przyniosło wiadomy efekt". Ta część Kościoła - rozumianego potocznie albo socjologicznie - w trakcie soboru zwalczała schematy przygotowawcze, by ułatwić sobie późniejsze wysiłki. Co po części się jej udało. Dalej próby "uprowadzenia" soboru udały się im też dlatego, że zajmowali się tym niektórzy periti, popierały media, ale i lewica. Czy można było obserwować sygnały laicyzacji? W niektórych krajach tak. Tylko, że to co fałszywie uzasadniano soborem, proces ten przyśpieszyło i pogłębiło. Gdyby nie to, gdyby nie "Ren który wpada do Tybru", to "Optatam totius", "Apostolicam actuositatem", "Sacrosanctum concilium" i "Dei verbum" wydałyby wielkie owoce, które zostały zasłonięte przez chwasty samowoli, "ducha Soboru", "soboru jako nowego początku", "modernizacji Kościoła".
ponad 5 lat temu / Mlody
 
Inny aspekt sofizmatu rozszerzenia: zapomina Pan, że tradycjonaliści (dla odmiany, ci realni), których Pan atakuje, w tym śp. abp. Marcel Lefebvre, sami w tym soborze uczestniczyli, współtworzyli jego dokumenty i je PRZYJĘLI. Odsyłam do biografii abp. Lefebvra autorstwa bp. de Galaretty i zapisów archiwalnych. Abp Lefebvre sam to podkreślał. Podobnie jak o to, że wprowadzenie organicznych zmian do ksiąg liturgicznych, zgodnych z wolą ojców soborowych i normami magisterium (weźmy np. "Mediator Dei). Z uznaniem powitał propozycję wprowadzenia modlitwy wiernych do liturgii z 1962 roku. Chodzi tu o rzeczowość i objęcie całości obrazu.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
"To nie SV II przyczynił się do desakralizacji". Proszę nie przekręcać moich twierdzeń. Pisanie w liczbie mnogiej "od lat stosujecie manipulację" jest tu tym bardziej niefortunne, że w Pana komentarzach mamy do czynienia z sofizmatami. Powyższy cytat to sofizmat rozszerzenia. Podobnie traktuje Pan "tradycjonalistów", zrekonstruowanych na podstawie wybranych przez Pana komentarzy internetowych, które Pan uznał za trafne, reprezentacyjne i wyczerpujące. Nawiasem mówiąc, twierdziłem, że "Laicyzacja (liturgii, kapłaństwa, życia zakonnego, życia chrześcijańskiego) eksplodowała wraz z WPROWADZANIEM zmian legitymizowanych soborem". Dokumenty soborowe domagają się autentycznej interpretacji - wskazywał na to Benedykt XVI i to jest sedno sprawy. Biorąc pod uwagę fakt, że od ich przyjęcia wiele czasu minęło, do wątpliwości wtedy artykułowanych trzeba dodać te odnoszące się do problemów współczesnych. Tak jest np. w kontekście Gaudium et Spes.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
... oczywiście, to że OWMR jak i wiele zasadniczych norm stanowionych przez Stolicę Apostolską jest ignorowana przez biskupów i duchowieństwo też w tym przypadku nie stanowi dla Pana problemu. Bo to tylko ci (internetowi) "tradycjonaliści" wiedzą lepiej. Odnosząc się do tekstu, nad którym dyskutujemy: wystarczy porównać OWMR pierwszej i kolejnych edycji Novus Ordo Missae z rubrykami Mszału bł. Jana XXIII, by znaleźć potwierdzenie wielu spośród zarzutów artykułowanych pod adresem efektów "reformy" liturgicznej. Wystarczy zestawić nauczanie Piusa XII i jego poprzedników dotyczące liturgii z efektami zespołu abp. Bugniniego. Piszesz o "obrońcach Lefevra" - nawet bez najmniejszych oznak szacunku wobec kapłana i biskupa, niezwykle zasłużonego w zakresie ewangelizacji Afryki i duchaczy. To rozczarowujące, to nie przystoi, bez względu na ocenę jego późniejszych decyzji i działań.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
Robaku: porównaj sobie politykę watykańskich dykasterii względem Legionistów Chrystusa, pedofilii i homoseksualizmu wśród zakonników w Stanach Zjednoczonych z polityką, z polityką realizowaną wobec Franciszkanów Niepokalanej. Mówienie o niesprawiedliwości jest jak najbardziej uzasadnione. Jeśli zamyka się klasztory, seminarium, trzeci zakon, wydawnictwo, nakłada areszt domowy na staruszka, zastrasza seminarzystów - to jest to "terroryzowaniem". Milczenie, usprawiedliwianie, pochwalanie grzechu jest naganne. Druga sprawa: wskazujesz, że Twoje zrozumienie "tradycjonalizmu" jest wirtualne. Tak, wirtualne, bo oparte na tym, co sobie gdzieś jakiś komentator napisał uznając, że jest to trafne, reprezentatywne i wystarczające do uogólnienia. Nic bardziej błędnego. Piszesz, że "obrońcy tradycji wiedzą lepiej co papież powinien zrobić". To bardzo ciekawe. Oczywiście, kierownictwo i zaangażowani członkowie Drogi Neokatechumenalnej takiej postawy nie reprezentują...
ponad 5 lat temu / Mlody
 
jeszce @ Młody - znów nie masz racji. To nie SV II przyczynił się do desakralizacji. Część Kościoła wskutek zmian obyczjowych i społecznych w latach powojennych laicyzowała się - kontestowała nauczanie SV II, wykorzystała i zmanipulowła jego naukę - co przyniosło wiadomy efekt. Świetnie to widać choćby w reakcji episkopatów, np. Niemiec na Humane Vitae - opublikowane niemal równocześnie z Soborem.
ponad 5 lat temu / robak
 
Jedyną pałką to wciąż wymachują "obrońcy "tradycji" - od lat stosujecie manipulację - wystarczy poczytać komentarze pod art. dot. Franciszkanów Niepokalanej - jakoby byli "terroryzowani". Od lat próbuję dyskutować z "obrońcami" "tradycji" i tylko z ich strony na przemian widzę pałki, lub kreowanie się na "uciśninych". Z dużym zainteresowaniem przyglądam się oazie, czy neo, to bardzo ciekawe i pożyteczne zjawiska. Co do mentalności sekciarskiej - "obrońcy tradycji" wiedzą lepiej, co papież powinien zrobić, jak Benedykt XVI wyciągał rękę w "Summorum..." to go "obrońcy" "tradycji" chwalili. Warto nadmienić, że podkreślił wtedy równoważność i uzupełnianie się obu form Rytu Rzymskiego. Wtedy zarzucają mu modernizm, i od razu aktywizują się obrońcy Lefevra - tak jak w tej dyskusji. Wystarczy lektura OWMR, żeby zobaczyć manipulację w tekscie nad którym dyskutujemy.
ponad 5 lat temu / robak
 
@Mlody; z innej beczki bo na temat tego artykułu powyżej już się wypowiedziałem - oczywiście negatywnie - proszę, napisz konkretnie w czym Twoim zdaniem nie zgadza się nauka Kościoła np. z ruchem odnowy charyzmatycznej? Bo zarzucasz jej sekciarstwo.
ponad 5 lat temu / magis
 
Problematycznych, bo budzących uzasadnione pytania o związek z poprzednim magisterium i prośby o uściślenie w ramach magisterium papieskiego. Faktycznym "problemem" jest to, że jeśli ktoś chce dyskutować, to "posoborowi" adwersarze natychmiast sięgają po pałkę "mentalności sekciarskiej","faryzeizmu", "schizmy", "atakowania Kościoła". Bo jeśli fakty niektórym przeczą miłej, alternatywniej wersji rzeczywistości, to tym gorzej dla faktów.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
"mentalnośc sekciarska" - dobre sobie. Proponuję przyglądnąć się bliżej, a dla kontrastu także innym ruchom obecnym w Kościele: odnowie charyzmatycznej, oazie, neokatechumenatowi. "Dlatego Sobór jest opatrznościowy - choćby w kwestii misyjności w Europie, gdzie naprawdę potrzebna jest Ewangelizacja, bo to teren de facto znów pogański" TO jest manipulacja. W czasie, w którym Sobór się odbywał, wiara i katolicka kultura miały się - ujmując rzecz statystycznie i duszpastersko - naprawdę bardzo dobrze. Laicyzacja (liturgii, kapłaństwa, życia zakonnego, życia chrześcijańskiego) eksplodowała wraz z WPROWADZANIEM zmian legitymizowanych soborem. Prawdziwym tematem jest ustalenie i propagowanie autentycznego magisterialnego sensu dokumentów soborowych. Zasadniczym problemem krytyków tradycjonalizmu jest to, że swoje stanowisko kształtuje bez większego wysiłku. W przypadku dokumentów soborowych problematycznych jest kilka procent tekstu.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
Cieszę się na taki odzew "obrońców" "tradycji". Mimo wszystko, znadujemy jakieś miejsce na rozmowę. Wasze wpisy jednak nie odnoszą się do anonimowego tekstu, a świadczą - co przyznaje jedna osoba - o niezrozumieniu. Podawanie przykładów z Europy Zachodniej o małym księciu, czy innych dziwactwach mających dowodzić, że to efekt Soboru Watykańskiego to właśnie podstawowa manipulacja. Kościół w Europie Zachodniej kontestuje i jawnie sprzeciwia się Rzymowi od czasu SV II i to jest przyczyna kryzysu. Dlatego Sobór jest opatrznościowy - choćby w kwestii misyjności w Europie, gdzie naprawdę potrzebna jest Ewangelizacja, bo to teren de facto znów pogański. Problemem "obrońców" "tradycji" jest mentalność sekciarska przejawiająca się w przedkładaniu obrzeowości nad religię. Może pomówmy o artykule i jego pięciu tezach, a nie jakiś wynaturzeniach, których pojawienie usiłujecie przypisać SV II?
ponad 5 lat temu / robak
 
Potrzeba nagląca. Więcej takich tekstów. Stosunek tekstów niszczących Liturgię do tekstów apologetycznych jest nomen omen bolszewicki.
ponad 5 lat temu / Leo
 
Bardzo trafna analiza autodestrukcji Kościoła i wiernych, która dzieje się na naszych oczach. Jest jednak ratunek. Wystarczy uczęszczać na Msze Święte, katechezy i wykłady do Bractwa Piusa X, a każdy katolik odnajdzie tu zapomianego i zdetronizowanego gdzie indziej Syna Bożego - Jezusa Chrystusa w pełnej glorii i godności.
ponad 5 lat temu / Wierny Chrystusowi
 
@robak; możesz podyskutować sam ze sobą;) mojego wpisu admin się wystraszył chociaż dopiero zaczynałem coś tam krytykować... tego pewnie też nie puści - w imię prawdy, rzecz jasna;).
ponad 5 lat temu / magis
 
Z robakiem mogę się w jednym zgodzić, że być może po 100 latach (może więcej) będzie można coś więcej powiedzieć o soborze. Mam jednak obawę czy Rzym będzie jeszcze stolicą chrześcijaństwa. Szybko starzejąca się Europa zaprasza arabskich imigrantów. Czyżby owocem tego soboru było zepchnięcie chrześcijaństwa do katakumb?
ponad 5 lat temu / Śmiesław
 
Owoce SVII są takie, że wiernych ubywa a kościoły są zamykane. To nie kryzys lecz rezultat pójścia na kompromis ze światem. Burzenie starych ołtarzy i usuwanie balasek z kościołów miało powstrzymać "dechrystianizację i deskaraliację"? Nie wiem dlaczego kościół posoborowy miałby być "bardziej misyjny i duszpasterski" od tego przedsoborowego? Dziś po SVII Kościół jest wewnętrznie rozbity, jedno nauczanie przeczy drugiemu. Proszę przeczytać co pisał Św. Maksymilian Kolbe o Żydowskim niebie, o masonerii, o protestantyzmie. Dziś nikt nie miałby odwagi tego napisać. Dziś już celem katolicyzmu nie jest nawracanie innowierców tylko dialogowanie z nimi. Wszyscy męczennicy którzy oddali życie za wiarę mają w plecy z tego tytułu. Mogli przecież iść na kompromis... Jakie są konsekwencje tego dialogowania? Np.takie że jak rozmawiam ze zwolennikiem aborcji to ten mi mówi: że inne "kościoły" ją uznały, skoro więc wszystkie religie są dobre to po co wy się upieracie.
ponad 5 lat temu / Śmiesław
 
W mojej małej katolickiej parafii pod Londynem nikt nie klęczy, bo i nawet ławki są tak zrobione by nie można było. Ksiądz pozwala w czasie mszy by małe dzieci biegały i sie głośno bawiły ( niektóre urządzją sobie nawet wyścigi po ławkach) i nie ma mowy aby skupić się na modlitwie. Kilkakrotnie widziałem gdy księdzu komunia wypadła na podłogę, pozbierał szybko i wrzucił z powrotem do kielicha. W ramach ekumenizmu zaprosił raz pastora z sąsiedniego kościoła anglikańskiego, który propagował wyświęcanie kobiet na księży i ubolewał nad "prześladowaniami" kobiet przez kościół katolicki. Ostatnio na wigilię Bożego Narodzenia śpiewano kolędy, ale jedna z nich mnie zupełnie zaskoczyła. Przy dość skocznej muzyczce brzmiała jak modlitwa do "Małego osiołka" ("Little donkey, little donkey..."), w której wspomniane jest tylko raz o jakiejś Maryi i że jedzie do jakiegoś Betlejem. Naprawdę nie chce się chodzic do tego kościoła a raczej pomodlić w ciszy własnego domu.
ponad 5 lat temu / niktoś
 
@ robak Nie chodzi o to, aby wypierać się SW II, przynajmniej nie w całości. Nie znam się zresztą na teologii. Ale na zdrowy rozsądek, jeśli po jakimś Soborze w Kościele świątynie zostają ogołocone z wszelkich znaków Tradycji, niszczy się ołtarze boczne, infantylizuje Mszę, dostosowując ją do potrzeb 10-ciolatków, jawnie odżegnuje się od najszlachetniejszych rozporządzeń Magisterium ze wszystkich ubiegłych wieków, to chyba jednak można mieć co do takiego Soboru wątpliwości. A reforma liturgiczna? Jaki był sens takiego skrócenia mszy Świętej? Jaki był sens zakazu odprawiania przy przepięknych ołtarzach głównych i bocznych, a nakaz odprawiania przy tych nowych, brzydkich jak noc? Są np. we Włoszech takie potworki: tanie stoły kuchenne, z bidnym obrusem i świeczką. Za nimi barokowe cuda, ale nie - przy tych pięknych nie wolno, bo to "stary" Kościół, pełen nietolerancji i wstecznictwa. To jest wręcz symboliczne.
ponad 5 lat temu / może i tak
 
@ robak Nie wiem, szczerze przyznam, o co w Twych wpisach chodzi. Kryzys w Kościele spowodowali neomoderniści, a nie konserwatyści, nie Msza po łacinie, ale czytanie "Małego Księcia" zamiast Ewangelii, liberalizacja standardów życia duchownych, odrzucanie dogmatycznej nauki Kościoła dotyczącej etyki seksualnej... Nie wiem, na ile w tym SW II, a ile nadużyć, ale fakt jest faktem - po Soborze Trydenckim Kościół odrodził się z pomocą mnóstwa świętych, których Duch Święty wzbudził, aby pełnili Jego wolę. Po SW II, Kościół stracił tożsamość. Dowodem na to jest choćby Deklaracja o Wolności Religijnej, która pod płaszczykiem pięknych idei godzi w przekonanie o Objawionym charakterze katolicyzmu. A praktyki ekumeniczne, teologowie jak o. Napiórkowski, wprost nawołujący do porzucenia części depozytu wiary, np. dogmatów maryjnych w imię \'pojednania z braćmi odłączonymi"? A Komunia Św. na rękę? Czyja to jest wina?
ponad 5 lat temu / może i tak
 
warto przypomnieć w jakich warunkach miał miejsce Trydent i z perspektywy wieków widać dlaczego podjął takie, a nie inne decyzje - jako odpowiedź na reformację, czyli zagrożenie dotychczas jakby wewnętrzne. Analogicznie jest z Vaticanum II - choć Ojcowie soborowi nie widzieli konieczności zmiań dogmatycznych, a tylko duszpasterskich. A to dlatego, że zagrożenia jakie dostrzeżono miały charakter zewnetrzny - dechrystianizacji i deskaraliacji. Nie obniżono kryteriów, których nie wolno zmieniać, ani nie uatrakcyjniono Kościoła, tak by banalnie doprowadzić do zahamowania tych zjawisk. Wprowadzono zmiany tak, by depozyt Wiary, był zrozumiały i by Kościół stał się na nowo misyjny. Zbyt powierzchownie wprowadzono zmiany po SV II i potrzeba może kilku wieków, by zobaczyć właściwy obraz SV II. Zbyt pochopnie "obrońcy Trydentu" zarzucają Vaticanum rozbijanie "Tradycji".
ponad 5 lat temu / robak
 
Argumenty zwolenników Trydentu znane są od lat, wszystkie przedstawione punkty to wciąż powtarzane nadużycia i manipulacje zwolenników powrotu do Tridentiny. Znamienne, że autor pozostaje anonimowy, no ale to charakterystyczne dla "obrońców Tradycji", którzy nieustannie tworzą wrażenie, jak to niby jest ich wielu, oraz jak bardzo są "uciskani" przez modernę. Dlatego nieustannie trzeba powtarzać, ze to nie błędy Vaticanum II spowodowały kryzys w Kościele, ale brak ich wprowadzenia. Prawosławie nie miało soboru, a maja identyczny kryzys. O innych nie-katolickich wyznaniach nie wspomnę, tam to mają od lat tornado, które np. prowadzi do tego, że anglikanie w UK wracaja do Kościoła Katolickiego... Proszę admina, żeby nie usuwał wpisu, bo wciąż naiwnie liczę na rzeczową dyskusję...
ponad 5 lat temu / robak
 
Circ: wolne żarty. Dzięki tym "reformom" Kościół jeszcze nigdy nie był tak "martwy" w wielu częsciach świata. Polecam "Iota unum" Romano Amerio.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
Oczywiście autor książki nie mógł wyrazić wdzięczności za dzieło abp. Marcela Lefebvre, żeby nie być posądzonym o "kryptolefebryzm". Ale ja mogę sobie na to pozwolić więc oddając słuszność historycznej prawdzie wyrażam wdzięczność Panu Bogu za abp. Marcela Lefebvre. To Jego niezłomna postawa w obronie Tradycji w tym i Mszy św. przyczyniła się w stopniu kluczowym do podpisania Motu Proprio przez Benedykta XVI.
ponad 5 lat temu / ~szyto
 
Zostawmy reformy papieżom. Ten hałas o tradycję jest mocno przesadzony. Gdyby nie Sobór II Kościół nie byłby dziś tak zywy.
ponad 5 lat temu / circ
 
+
ponad 5 lat temu / ewa
 
"oni Jego (Chrystusa Pana) zdetronizowali" - tak abp Lefebvre skwitował rezultaty SWII. Czyż nie miał racji?
ponad 5 lat temu / Jurek
 
Prawdę pisze, niestety, może nieco za ostro, ale prawdę. Oprócz argumentów obiektywnych, mam też subiektywny. Może mi się miesza pod deklem, ale jak uczestniczę w Starym Rycie, to wychodzę ubogacony jak nigdy i nie chodzi tu o kwestie emocjonalne, ale o przeżywanie własnej wiary i jej rozumienie. Ciężko to opisać, ale nigdy praktycznie nie mam czegoś takiego po NOM (chociaż wierzę, że to też jest ważna Msza, bo Bóg nie opuścił swojego Kościoła). Mam podejrzenie, że to kwestia niedostatku modlitwy kapłana. Zawsze wydawało mi się to przeczucie niedorzeczne, ale dokładnie to samo napisał ten duchowny - łaski z NOM są niepełne...
ponad 5 lat temu / tak
 
Scenariusz pisały 4 osoby i to bardzo widać. Szkoda, bo film ma potencjał - Jackson to świetny reżyser. Ze 40 minut to dobra zabawa, oparta na książce, reszta to, niestety, sfabrykowana komercyjna papka, z wieloma scenami dodanymi tylko po to, żeby mogła pojawić się piękna, długonoga i rudowłosa elfka. Ten film mógłby się nie nazywać "Hobbit" wtedy byłby łatwiejszy do zaakceptowania - jeśli jednak się robi ekranizację książki, to można zostawić z jej treści więcej niż 30%.
ponad 5 lat temu / oj tam oj tam
 
Racja to wiadomo od lat, ale co zrobić żeby wracać do Trydentu a Novusa odstawić do lamusa?
ponad 5 lat temu / Kuba
 
Z tą "reformą" jest taki kłopot, że nie ma faktycznie związku rzeczowego między nią a soborową konstytucją o liturgii. Wielu księży, teologów i biskupów udaje dzisiaj, że to raczej dokument soborowy należy rozumieć przez pryzmat "zdobyczy" posoborowej liturgii, niż spoglądać na nią z perspektywy tego, co faktycznie chcieli dokonać w ówczesnych realiach liturgicznych ojcowie soboru. Wielu udaje, że między samą reformą a "wypaczeniami" nie ma związku, ale to też szkodliwa fikcja: nowe teksty i regulacje dotyczące liturgii miały rozwalić dotychczasowy jej gmach. Dokładnie temu służyło wprowadzenie różnych "opcji" wyboru dla celebransów, którzy przestali się w tym nawet łapać dochodząc do wniosku, że skoro możliwości i wyjątków (oczywiście dyktowanych "potrzebami duszpasterskimi") jest tak wiele, to nie ma już co przestrzegać żadnych reguł. A na liturgię, która opierała się na normach, ich nauczyciele wylewali pomyje. Dalej wylewają.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
Na tzw zachodzie w większosci "zwyklych" parafii się nie klęczy.
ponad 5 lat temu / Jaques
 
Jeśli upada to nie ma to znaczenia? Jest umieszczany w wulgarnych, prymitywnych naczyniach? ?Oto Baranek Boży? ? a oni stoją i patrzą? Gdzie tak jest? Przyznaję, nie jestem znawcą liturgii, ale nigdy nie uczestniczyłem w tak opisanej Mszy św..
ponad 5 lat temu / Mat
 
Ku wywyższeniu Wiary Katolickiej. Domine non sum dignus.
ponad 5 lat temu / Leo
 
+
ponad 5 lat temu / Asia
 

Skomentuj ten arytukuł

 
 
 
Święta Rita
Św. Ojciec Pio
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Św. Maksymilian Kolbe
Różaniec Twoją obroną
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.