DZIŚ JEST:   22   MAJA   2019 r.

Św. Rity z Cascii, zakonnicy
Św. Julii
 
 
 
 

Reforma liturgii? Nie, destrukcja!

Reforma liturgii? Nie, destrukcja!
fot. jeinny / sxc.hu

Jakie są faktyczne owoce „reformy” liturgicznej przeprowadzonej po ostatnim soborze? Jakie były przyczyny i faktyczne skutki zmian wprowadzonych w liturgii w ciągu ostatnich dekad? Na te i na inne pytania odpowiedzi udziela włoski kapłan, autor pracy „The Destruction of The Roman Rite”.


Już kardynał Ratzinger wskazywał, że tekst liturgii zaproponowany i przyjęty po ostatnim soborze został „sfabrykowany” i jest „fałszerstwem”. Z kolei liturgista ks. Klaus Gamber nazywał zmiany wprowadzone w liturgii „rakiem”.


Autor „The Destruction of The Roman Rite” wskazuje na pięć zasadniczych wad obciążających Novus Ordo Missae. Po pierwsze, nowa liturgia wypaczać ma obraz wiary. Msza św. przedstawiana jest jako posiłek, Osoba i Bóstwo Chrystusa są zaciemniane; kwestie grzechu, Sądu Ostatecznego, naśladowania Chrystusa i ascetyki są w treściach liturgii marginalizowane. „Wiara nie jest już przedstawiana jako ostateczna prawda, a życie wiary jako duchowa walka z siłami ciemności, jako kwestia wiecznego życia i wiecznej śmierci. Zamiast tego wiara jest przedstawiana jako zbiór krzepiących opowieści, a życie wiary jako zobowiązanie do nieokreślonego, przyszłego celu. Mgliste pojęcia, takie jak „lud Boży”, „wspólnota”, „solidarność”, zastępują pojęcia Kościoła i Miłości, a nawet osoby Boga Ojca i samego Jezusa Chrystusa, które zostały przekształcone w pojęcia niejasne i abstrakcyjne” – czytamy w zakończeniu książki.


Po drugie – tłumaczy autor pracy – zmiany wprowadzone w liturgii po ostatnim soborze zagrażają kultowi samego Boga. „Msza św. nie wyraża już najgłębszej prawdy wiary: eucharystycznej obecności Pana, Jego śmierci na Krzyżu na Kalwarii; nie odpowiada już na najgłębsze potrzeby ludzkiego serca – pragnienie bycia kochanym przez Boga miłością doskonałą, przyjmowania Boga do swojej duszy, kochania Boga całym swym jestestwem, składania siebie w całości w ofierze Bogu. Zniechęca się do przyklękania, klęczenia i ciszy, skupienie jest niemal niemożliwe ze względu na ciągły hałas i interakcje między celebransem a zgromadzeniem, wszystko to wyraża ni mniej ni więcej tylko celebrację wspólnoty przez samą siebie” – tłumaczy włoski duchowny.


Po trzecie, w nowej liturgii – zauważa kapłan - wierni są wyobcowani. Dzieję się tak mimo iż autorzy „reformy” deklarowali, że wprowadzane zmiany mają lepiej odpowiadać potrzebom wiernych. Duchowny zauważa, że w wielu przypadkach coraz wyraźniej można dostrzec, że wierni nie są do Mszy św. przyciągani jej znaczeniem i bogactwem wiary, a jeśli są jeszcze obecni w kościołach, to wynika to z ich osobistej pobożności, która pozbawiona została liturgicznej energii. Udział w Mszy św. staje się kwestią „konwencji, zwyczaju lub wyłącznie kulturalnych zainteresowań. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku sakramentów małżeństwa i chrztu. Spadające wskaźniki uczestnictwa w Mszy sprawowanej według nowego rytu to stan pośredni na drodze do wyginięcia” - czytamy.


Po czwarte, dostępna wiernym łaska jest ograniczana - czytamy w „The Destruction of The Roman Rite” - ponieważ w trakcie Najświętszej Ofiary mniej jest modlitwy. Spadek liczby sprawowanych Mszy świętych jest wynikiem popularnej koncelebracji, równocześnie z tekstu Novus Ordo Missae usunięto wiele spośród dawnych wezwań. Zrezygnowano z modlitw przygotowujących do przyjęcia Komunii świętej, do Najświętszej Maryi Panny, wzywania wstawiennictwa świętych i apostołów – z czym wiązały się przecież prośby o godne przyjęcie Bożych łask. Zmiany te nie mogły pozostać bez konsekwencji.


Po piąte, sam Bóg pozbawiany jest należnej Mu czci. „To najpoważniejszy skutek ponieważ chwała Boga jest podstawowym celem wszystkich rzeczy, a chwała oddawana Bogu w trakcie Mszy świętej jest największą możliwą. W tym eseju analizowaliśmy Nowy Ryt pod względem jego protestantyzmu i antropocentryzmu. Jego protestantyzm polega zasadniczo na negacji ofiarnej natury Mszy świętej; antropocentryzm wiąże się z brakiem szacunku dla Boskości Pana. Chcąc wyrazić te dwa aspekty w najkrótszej możliwej syntezie, możemy stwierdzić, że Nowy Ryt bezcześci Naszego Pana Jezusa Chrystusa tak pod względem Jego człowieczeństwa (…) i Jego Boskości” – zauważa autor pracy wydanej w czasie obchodów 50. rocznicy promulgacji konstytucji „Sacrosanctum Concilium”.


„Ikonostas ciszy został rozebrany. Pan jest wzywany w języku potocznym słowami ułożonymi przez Jego wrogów. Jego obecność jest ignorowana, Jego Osoba jest poniżana. Jest trzymany niezdarnie, jeśli upada to nie ma to znaczenia. Jest On kładziony na niekonsekrowanych stołach (…). Jego szaty zostały ograniczone. On, Król Królów, w trakcie ofiarowania jest umieszczany w wulgarnych, prymitywnych naczyniach. W tym czasie ludzie stoją lub siedzą myśląc, że słuchają jedynie opowiadania, kiedy On jest ukrzyżowany i umiera przed ich oczyma. Jest unoszony nad ich głowami – „Oto Baranek Boży” – a oni stoją i patrzą. Jest im wręczany, On, Wszechmogący Bóg, ich Stwórca, ich Najwyższe Dobro. Jest umieszczany na ich nieczystych dłoniach. Otrzymują Go do zaciemnionych serc, strzepują Go z rąk i nieświadomi deptają Go, zabierając tak do domu. Jest On skazany na ich kaprysy i złośliwości” – wskazuje włoski duchowny.


Nowy ryt Mszy odwołuje się do niekatolickiej doktryny. „Ten duch nie jest niczym innym jak duchem modernizmu w postaci, w której przeniknął do Kościoła od czasu Drugiego Soboru Watykańskiego. Ten duch kształtuje nie tylko liturgię, ale wiele spośród nauczań hierarchii, w szczególności w zakresie katechizmu, jak i wiele spośród ich działań, zwłaszcza ekumenizm. To duch świata prezentujący jako nowy katolicyzm, który rozpoczął się od burzenia wspaniałego gmachu, jakim był Stary Ryt Rzymski, by następnie zniszczyć cały świat” – czytamy.

Autor podkreśla, że odpowiedź na pytanie o najgroźniejsze konsekwencje tych zagrożeń musi być udzielona zgodnie z zasadą lex orandi, lex credendi. To Msza święta wskazuje na istotę wiary, nadziei i miłości.


Szczególne konsekwencje tych zmian dotykają kapłanów – to oni są w sposób swoisty zaangażowani w święte misteria. W mniejszym stopniu, ale także, konsekwencje te dotykają świeckich, którzy doświadczają i uczą się swojej wiary właśnie poprzez liturgię. „Jak wiele dusz zostało utraconych, bądź nie uzyskało tego stopnia chwały w Niebie, który Bóg przygotował dla nich od wieków, na skutek modernizmu Nowego Rytu, (…) ograniczania uświęcającej łaski? Jednym słowem, nowy ryt blokuje i zagraża samemu celowi Kościoła, którym jest uświęcenie człowieka i chwała Boga” – dodaje włoski kapłan.


Stan Kościoła ostatnich dekad prowadzi ku pytaniu o towarzyszący mu zamysł Opatrzności. „Jedno jest pewne: Bóg nie zezwala na zło, chyba że dla większego dobra, takiego jak uwielbienie Jego sprawiedliwości i oczyszczenie Jego wybranych. Co więcej, katolik nie może lamentować ani być zniechęconym, dlatego zamiast rozwodzić się nad nieszczęśliwą spuścizną przeszłości, zakończmy to studium dziękując Bogu za mądrość i odwagę Jego Papieża, Benedykta XVI. Stary ryt powraca po 40 latach pustyni i módlmy się, by (…) ustanowił fundamenty katolickiej Christianitas w każdym kraju i na każdym kontynencie” – czytamy.



Źródło: rorate-caeli.blogspot.com

mat


DATA: 2014-01-08 07:37
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Wolałabym ,żeby msza była odprawiana jak kiedyś czyli ksiądz tyłem do ludzi a przodem do ołtarza. Mnie osobiście to rozprasza, często zamykam oczy by się skupić.
ponad 5 lat temu / maria
 
Przypomnę. Nowa liturgia, twarzą do ludu, wykluczyła odprawianie Mszy Św. przy bocznych ołtarzach, tym samym zmniejszyła liczbę odprawianych mszy i to znacznie. Wyjściem jest koncelebra, gdzie w odprawianiu jednej mszy uczestniczy więcej niż jeden kapłan. Czy to czasem nie jest przyczyną wielu obserwowanych słabości?
ponad 5 lat temu / zapytanie
 
@magis: "Pójście Kościoła w tym kierunku niekoniecznie musi wiązać się z przejęciem wszystkiego od protestantów". Oczywiście, ale w trakcie kiedy to przejęcie się dokonywało, zagrożenia i pewne wymagania były marginalizowane w imię ducha czasów: ekumenizmu, szukania ziaren prawdy, odchodzenia od doktrynalnego "rygoryzmu". Później następowały korekty, także w Polsce. Co do dominacji emocji, chodzi mi o subiektywizację wiary. W przypadku odnowy w Duchu Świętym w wielu przypadkach impulsy płynące z osobistego doświadczenia, ale i doświadczenia dynamiki grupowej, stawiane były wyżej od norm i prawd wiary. Jeśli ktoś traktuje prawdy wiary, normy prawno-kanoniczne i liturgiczne jako zagrożenie dla swojego doświadczenia, "rozwoju" duchowego to jest to problem. Jeśli doświadczenie odbywa się w tych ramach, jest tymi treściami karmione - czego chcieć więcej? Chrystus posiadał naturę Boską i ludzką, a nieuporządkowanie emocjonalne jest konsekwencją grzechy pierworodnego.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
Swoją drogą, p. robaku, ilu OSOBIŚCIE i jak dobrze zna Pan księży należących do FSSPX, FSSP, ICKNK, "tradycyjnych" zakonników, diecezjalnych księży sprawujących starą liturgię, kleryków? Znam trochę duchownych z trad.zgromadzeń, w różnym zresztą stopniu, czytam co mają do przekazania, słucham, obserwuję. I nigdy nie przyszłoby mi do głowy, by na tej podstawie wyrobić sobie zdanie na temat całości zgromadzenia albo posługi jaką wykonują. Podobnie z oceną diecezji czy zakonów "indultowych" tradycjonalistów. Zwyczajnie, słyszy się o jednostkach, które nadają ton, podejmują decyzję. Ton i decyzje, które się zmieniają z czasem i roszadami personalnymi.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
"Dziwactwa" posoborowe przechodziły w Polsce i na Zachodzie w innym czasie. W skali duszpasterskiej na Zachodzie tuż po Soborze, w Polsce nieśmiało z upadkiem PRL-u dochodząc do głosu coraz silniej w ciągu ostatnich lat. Inna sprawa: "dziwactwa" odpowiadały teologii i myśli rozwijanej we Francji, w Niemczech, Beneluksie i w Stanach Zjednoczonych, tam "teorię" najwcześniej przekuto w praktykę. Szczęśliwie, amerykański Kościół jest na tyle złożony, też strukturalnie, że nie w takim samym stopniu i nie we wszystkich diecezjach. Czy dochodzi do "opluwania"? Dochodzi. Ludzie b. często w internecie atakują - to konsekwencja anonimowości. Sam znam BARDZO dużo osób, w tym kapłanów, które odkryły "starą" Mszę, tradycyjną pobożność i duchowość, te niepopularne części katolickiej kultury zaczynając przez wiele lat od: Odnowy w Duchu świętym, Oazy, "posoborowego" LSO. Znaleźli coś, co jest warte kultywowania i to robią. Na tym to polega.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
A takich osób jak ja jest w Polsce trochę, a ich liczba rośnie. Więc wybacz, sprowadzając tradycjonalizm do FSSPX i internetowych komentarzy mylisz się, a traktując to w kategoriach logiki praktycznej i konstruowania argumentu, popełniasz błąd logiczny sprzyjający obronie prezentowanej tezy. Wracając do dyskusji: rola niektórych periti i promotorów w upowszechnianiu "ducha soboru", w tłumaczeniu na czym sobór miał rzekomo polegać (wbrew tekstom) jest niezaprzeczalna. To, że kogoś to prowadzi ku głupim wnioskom jest kwestią wnioskowania, a często sytuacji wnioskujących, która w ich oczach domaga się "radykalnego" usprawiedliwienia (vide sedewakantyści i radykalne skrzydło FSSPX). Nie zmienia to jednak, że wskazują na pewne fakty, które domagają się uwagi. Chwała Benedyktowi XVI, że je podjął problem ciągłości, że wskazał, że tradycja ma sens. Dzięki temu wielu teologów zaczęło dyskutować nad właściwym rozumieniem soboru - za spotykają ich znowu kłopoty (casus FI).
ponad 5 lat temu / Mlody
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "20349"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.