DZIŚ JEST:   29   LUTY   2020 r.

Św. Roman, opat
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 54  >   ŚWIAT Z INNEJ STRONY

Izabella Parowicz

Przyjaciele nauczania Boga Niebios


Tertulian już w II wieku pisał, że krew męczenników jest zasiewem chrześcijan. Słowa te zdumiewająco trafnie odnoszą się do Korei, do której katolicyzm dotarł dopiero w roku 1784, a na przestrzeni XIX wieku około dziesięciu tysięcy wiernych poniosło tam śmierć męczeńską – był to ostatni okres wielkich prześladowań chrześcijan przed epoką komunizmu i islamizmu.

 

Korea przez wiele stuleci pozostawała poza wpływami działalności misjonarskiej Kościoła. Choć flamandzki franciszkanin i podróżnik, Wilhelm z Rubruk (ok. 1220–ok. 1293), który dotarł aż do Mongolii, wspominał o Korei w swoim liście do papieża, nie wynikły z tego żadne konkretne przedsięwzięcia misyjne. Prawdopodobnie pierwszym katolickim kapłanem, który stanął na koreańskiej ziemi, był jezuita Gregorio de Cespedes towarzyszący japońskiej armii podczas inwazji na Koreę w roku 1593, ale jego uwaga skupiała się na żołnierzach, wobec których pełnił posługę kapelana, a nie na tubylcach.


Do większości krajów pozaeuropejskich światło wiary Chrystusowej dotarło wraz z kolonizatorami i misjonarzami: Hiszpanami, Portugalczykami oraz Francuzami. W Korei natomiast fundamenty Kościoła położyli… sami Koreańczycy – intelektualiści konfucjańscy znani z zamiłowania do dyskursu akademickiego. Potencjał ten dostrzegli jezuiccy misjonarze w Azji już na początku XVII wieku. Jeden z nich, ojciec Matteo Ricci, w swoich dziełach cytował klasyków konfucjańskich, aby dowieść, że prawdziwy konfucjanin powinien być katolikiem. Koncentrował się głównie na ważnych dla konfucjan kwestiach moralności, nie rozwodząc się początkowo nad doktryną o Trójcy Świętej czy naturą i znaczeniem sakramentów, za to przedstawiając fundamentalne koncepty chrześcijańskie, które łatwiej było pojąć orientalnemu odbiorcy: naukę o Stwórcy, o nagrodzie i sprawiedliwej karze, o niebie i piekle, o duszy nieśmiertelnej.


Opublikowana w Chinach katecheza ojca Ricciego zatytułowana De Deo verax disputatio wywarła ogromne wrażenie na koreańskich uczonych jasnością przekazu w kwestii początku i ostatecznego celu ludzkiego życia. Jeden z przedstawicieli koreańskiej elity intelektualnej, Yi Seung‑hun, udał się do Pekinu, by studiować to dzieło. Nauczył się tam katechizmu i w roku 1784 został ochrzczony imieniem Piotr. Wróciwszy do Korei z naręczem literatury katolickiej oraz krucyfiksem i różańcami, ochrzcił swoich trzech kolegów‑intelektualistów.

Raczkujący Kościół w Korei składał się zatem z młodych, wykształconych świeckich – jedynych, którzy potrafili czytać przywiezione z Chin książki. Katolicyzm – z nowinki akademickiej – stawał się stopniowo wiarą wyznawaną przez coraz większe rzesze Koreańczyków. Po dziesięciu latach liczba wyznawców Chrystusa wzrosła do czterech tysięcy, z których żaden nigdy nie spotkał katolickiego kapłana (a większość nie była nawet ochrzczona). Pierwszy ksiądz przybył do Korei w roku 1794, a dzięki jego wysiłkom grono wiernych wkrótce się podwoiło.

 

Śmierć jak upragniony odpoczynek

Religia Chrystusowa uczyniła wielki wyłom w hierarchicznym społeczeństwie Korei, składającym się z wąskiej elity, klasy średniej (rzemieślników i wojskowych) oraz rzesz niewolników. Dzięki Ewangelii ci ostatni po raz pierwszy pomyśleli o sobie w kategorii przyjaciół, a nie sług (por. J 15, 15). Słowo „przyjaciele“ było jedynym pojęciem, które w konfucjańskim rozumieniu oznaczało równość, a nowi wyznawcy Chrystusa, rekrutujący się z biegiem czasu ze wszystkich warstw społecznych, określali się mianem przyjaciół nauczania Boga Niebios.

Panująca dynastia wkrótce zaczęła postrzegać nową wiarę wynoszącą Boga ponad królów i sprzeciwiającą się popularnemu w Korei zabobonnemu kultowi przodków jako zagrożenie dla istniejących struktur społecznych i systemu wartości opartego na surowych zasadach konfucjańskich. Rozpoczęły się okrutne prześladowania, które pochłonęły wiele ofiar. Skutkiem tego, pomimo iż w roku 1800 było w Korei prawie dziesięć tysięcy katolików, ich liczba już w następnym roku spadła niemal do zera. W latach 1790–1866 życie straciło wielu wiernych świeckich i kapłanów, zarówno misjonarzy zagranicznych, jak i lokalnych duchownych. Urzędnicy państwowi ze zdumieniem odnotowywali w oficjalnych raportach spokój katolików, którzy szli na śmierć jak na upragniony odpoczynek. Nic więc dziwnego, że po każdej fali tortur i prześladowań wiara w Korei odradzała się z nową siłą.


Ostatni przypadek śmierci męczeńskiej katolików w dziewiętnastowiecznej Korei odnotowano w roku 1879. Ostatnich męczenników – księdza Deguette wraz z grupą wiernych – nie poddano fizycznym torturom: zmarli z głodu. Kres prześladowaniom położył traktat o wolności religijnej zawarty z Francją w roku 1886.




Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
 

„W związku z możliwością pojawienia się koronawirusa na terenie Polski, zachęcam duchowieństwo i wiernych do zachowania zwiększonej ostrożności. W ewentualnych ogniskach tego zjawiska należy – w kościołach i pomieszczeniach parafialnych – przez czas jego trwania starać się o pomniejszenie ryzyka zachorowań poprzez zwrócenie szczególnej uwagi na zachowywanie podstawowych zasad higieny” – podkreśla w komunikacie przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki.

 
 

Są takie wydarzenia, gorsze od zarazy, choćby od tego koronawirusa, których niebezpieczeństwa wciąż nie dostrzegamy. A to one właśnie – dużo bardziej niż głosy wrzucane do urn ­– zadecydują, jaka będzie nasza Ojczyzna za lat np. dziesięć.  Konkrety? Oto jeden z nich. Od lat jedenastu ma miejsce w Warszawie festiwal artystyczny „Nowe Epifanie”. Rok temu, krytyk teatralny, Temida Stankiewicz-Podhorecka, napisała w Naszym Dzienniku: „Głównym bohaterem Nowych Epifanii jest nie Pan Jezus, lecz Judasz”. W tym roku organizatorzy festiwalu programowo skupili się na postaci Marii Magdaleny (nie tytułując ją świętą), a hasłem przewodnim festiwalu uczynili zdanie: „nie dotykaj mnie”.

 

Reportaż PCh24TV z okazji Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych. W materiale wystąpili: Robert Radzik, Marek Franczak, Kajetan Rajski, ppłk Stanisław Pakuła „Krzewina”, dr Tomasz Greniuch oraz Barbara Nowak. Zapraszamy na materiał.

 

RÓWNOWAGA. Osiągnięcie stanu stabilności i spokojne życie. Zrównoważone życie! Wszystko ma być zrównoważone…, bo „Cele Zrównoważonego Rozwoju i powiązane z nimi zadania są współzależne i niepodzielne oraz zapewniają równowagę pomiędzy trzema aspektami zrównoważonego rozwoju: gospodarczym, społecznym i środowiskowym”. Inaczej się nie da! Na pewno? Na wspólną podróż po meandrach „Agendy 2030” zaprasza Marcin Austyn. Tylko na PCh24 TV.

 

Światowe rynki finansowe odnotowują znaczące spadki w związku z epidemią koronawirusa. To częściowo skutek paniki inwestorów nakręcanej przez medialne doniesienia o chorobie. Spadki nie omijają też Polski.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.