DZIŚ JEST:   10   GRUDNIA   2019 r.

NMP Loretańskiej
Św. Grzegorza III, papieża
Bł. Adolfa Kolpinga
 
 
 
 

Przerażające dane z Niemiec. Mahomet czczony częściej niż Chrystus

Przerażające dane z Niemiec. Mahomet czczony częściej niż Chrystus
dpa / forum

W Niemczech z roku na rok przybywa meczetów. Mieszkańcy jednego z bawarskich miast postanowili się temu przeciwstawić i w głosowaniu zablokowali budowę nowej islamskiej świątyni. Problem w tym, że to droga donikąd. Trzeba nie zakazów, ale autentycznej chrześcijańskiej wiary. A tej za Odrą po prostu brakuje.

 

22. lipca mieszkańcy bawarskiego Kaufbeuren opowiedzieli się w referendum przeciwko budowie meczetu w ich niewielkim mieście. To sprawa bezprecedensowa. Wcześniej w Niemczech tylko raz zorganizowano oficjalne głosowanie w takiej sprawie: w roku 2002 w heskim Schlüchtern większość mieszkańców zgodziła się na budowę islamskiej świątyni. W ciągu tych 16 lat zaszła duża zmiana w świadomości Niemców. Szerokie otwarcie bram na muzułmańskich imigrantów pokazało jak na dłoni ograniczenia projektu multikulturalnego. W Kaufbeuren meczetu nie będzie; władze miejskie są zobowiązane wynikiem głosowania do zerwania rozmów z turecką organizacją, która planowała budowę. Wcześniej rozmaitymi inicjatywami oddolnymi próbowano już zatrzymywać budowy meczetów w innych miastach, na przykład w Erfurcie. Problem w tym, że choć Bawarczycy trafnie rozpoznali zagrożenia związane z islamizacją, to zakazanie muzułmanom wznoszenia świątyń nie jest wystarczającą odpowiedzią. Ba, nie jest wręcz żadną odpowiedzią; to tylko pudrowanie dramatycznej rzeczywistości. Niezależnie od rożnych lokalnych inicjatyw liczba meczetów i tak będzie w Niemczech z roku na rok przyrastać. Powód jest prosty: to muzułmanie stają się dominującą grupą religijną za Odrą. Katolicy i protestanci popełniają apostazję na masową skalę i kościoły raczej burzą niż budują. O fatalnym stanie wiary chrześcijańskiej świadczą też najnowsze statystyki.

 

W Niemczech według oficjalnych danych jest 24500 kościołów katolickich i 21100 ewangelickich.  Te liczby naprawdę robią wrażenie. Nie rozpisując się na temat stanu wiary, warto dla porównania podać garść opublikowanych niedawno suchych liczb z roku 2017 odnośnie Kościoła katolickiego. Liczba katolików w Niemczech to 23 311 321 - to 28,2 proc. ludności. Ale tylko w 2017 roku apostazji dokonało 167 504 osób. To wzrost o 5000 względem roku poprzedniego. Parafii wciąż istnieje 10191 – ale w ciągu ostatniego roku zlikwidowano aż 89. Księży posługuje za Odrą 13560 – a to niemal trzystu mniej, niż przed rokiem. Chrztów odnotowano 169 751 (spadek o prawie 1800). Liczba dominicantes pierwszy raz w historii spadła poniżej 10 proc., do poziomu 9,8 proc. To o około 0,5 proc. mniej, niż rok wcześniej. W liczbach bezwzględnych: do kościoła co niedzielę chodzi zaledwie 2,2 mln osób (ciekawe, ilu jest wśród nich rodowitych Niemców, a ilu Polaków, Chorwatów czy Włochów. Takich statystyk jednak nie ma). W przypadku wspólnot protestanckich stan rzeczy wygląda bardzo podobnie, a nawet jeszcze nieco gorzej. W związku z tym nie może dziwić, że nowych kościołów się nie buduje, ale raczej burzy lub wyprzedaje, zamieniając na dyskoteki, sklepy, bary. Uśredniając, na jedną świątynię przypada w Niemczech 100 praktykujących wiernych. Tego praktycznie nie da się utrzymać.

 

A meczety? To problem trudny, bo nie ma żadnych oficjalnych danych. W Niemczech działa wiele organizacji islamskich i rzeczywisty stan sieci meczetów jest trudny do oszacowania. Przyjmuje się, że regularne islamskie świątynie to zaledwie 143 budowle – ale jako meczety funkcjonuje jeszcze około 2700 różnego rodzaju lokali. Największa część z nich jest kontrolowana przez Turcję – i to dosłownie, bo około tysiącem placówek zarządza organizacja Ditib, podległa tureckiemu ministerstwu ds. religijnych. Pracują w nich przede wszystkim imamowie kształceni nad Bosforem. Przyjeżdżają do Niemiec na półroczną wizję o pracę; w 2017 roku przykładowo Ankara przysłała do RFN na takich zasadach 370 duchownych. Reszta meczetów to świątynie zakładane przez imigrantów z niemal 50 innych państw. W większości przez sunnitów, ale nie brakuje w RFN także szyitów, reprezentantów wspólnoty Ahmadijja czy skrajnie radykalnych salafitów. Największą uwagę mediów skupiają właśnie ci ostatni. Od 2011 do dzisiaj ich liczebność wzrosła z 3800 do prawie 11 tysięcy osób; to w dużej mierze rodowici Niemcy, ale także imigranci, zwłaszcza z rosyjskiej Czeczenii. Blisko tysiąca salafitów działa w samym Berlinie, gdzie funkcjonuje też kilka salafistycznych meczetów, przez kontrwywiad uznawanych za jawne rozsadniki dżihadyzmu.

 

Osobnych, dużych świątyń, nie ma tylko z jednego powodu – braku pieniędzy. Przyjeżdżający do Niemiec od lat 60. Turcy mieli środki wystarczające jedynie na wynajmowanie pustych sklepów, garaży czy mieszkań. Podobnie rzecz ma się dziś z nowymi imigrantami z Syrii, Iraku, Afganistanu, Pakistanu, Iranu czy z Afryki. Wyznawcy Allaha pozostają w przeważającej mierze dość biedni. Nie ma w Niemczech wielu muzułmańskich milionerów. Z jednej strony, to kolejny dowód na fiasko projektu integracji; z drugiej – stan rzeczy niewątpliwie utrudniający mahometanom społeczną ekspansję.

 

Nie w wielkości powstających meczetów jednak rzecz, ale w prężności społeczności muzułmańskiej. Ta szybko się rozrasta, co jest zasługą kilku czynników. Najważniejsza jest wciąż migracja - przede wszystkim związane z nią prawo do łączenia rodzin. Dzięki niemu do RFN napływa legalną drogą od kilkudziesięciu do ponad 100 tysięcy osób rocznie. Do tego dochodzi wysoki przyrost naturalny. Liczy się jednak przede wszystkim to, że muzułmanie – w przeciwieństwie do chrześcijan – naprawdę wierzą! Aż 85 proc. z badanych wyznawców Allaha określa się jako osoby „bardzo wierzące” lub „wierzące”. Jak często praktykują nie sposób określić w związku z brakiem wyraźnej struktury organizacyjnej islamu. Warto jednak zestawić dwie liczby: 5 mln muzułmanów, z których wierzy około 4,25 mln osób z tej rosnącej wspólnoty. I mniejsza, a stale przecież kurcząca się liczba chrześcijan chodzących co tydzień do świątyni. Oto rzeczywisty obraz pogańskiego, postchrześcijańskiego świata.

 

W tej sytuacji wypada zgodzić się ze skądinąd dość progresywnym arcybiskupem Wiednia, kard. Christophem Schönbornem. 12 września 2016 roku, w rocznicę bohaterskiej Odsieczy Wiedeńskiej, w silnie nagłośnionym przez media kazaniu  purpurat ów zastanawiał się, czy nie nadszedł już czasami kres Europy. „333 lata temu Wiedeń został uratowany. Czy dojdzie teraz do trzeciej próby islamskiego podboju Europy? Wielu muzułmanów myśli o tym i o tym marzy, mówiąc: Ta Europa już się skończyła” - mówił Schönborn. Tym, czego brakuje dziś Europejczykom – kontynuował – jest „duchowa zbroja”. Stąd, jak przekonywał wielokrotnie także później, zastanawiając się nad fenomenem islamizacji trzeba dawać nie odpowiedź negatywną, opartą na strachu, ale przede wszystkim pozytywną – a zatem powrót do wiary w Chrystusa. Rzeczywiście, same zakazy budowy meczetów niczego nie dadzą. Tak nie da się przecież powstrzymać postępów islamu. Brak widocznych w przestrzeni publicznej minaretów czy spektakularnych świątyń islamskich nie sprawi, że to chrześcijanie staną się nagle wiodąca siłą religijną Niemiec.

 

Trzeba to wyraźnie podkreślić: widok nowego, błyszczącego meczetu na niegdyś chrześcijańskiej ziemi może zasmucać. Ale o ile bardziej zasmuca zrujnowany kościół, zapomniany przez wiernych, przekształcony za zgodą episkopatu i państwa w miejsce taniej rozpusty?

 

Paweł Chmielewski


DATA: 2018-09-04 09:17
AUTOR: PAWEŁ CHMIELEWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
13
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

muzułmanie nie czczą Mahometa tylko boga. Czczenie kogoś innego po za bogiem jest bliźnierstwem.
4 miesiące temu / Redend
 
Jest prosta zasada. Jeden meczet w kraju katolickim. Jeden kościól w kraju muzułmańskim. Brak tolerancji w kraju muzułmańskim względem chrześcian, brak tolerancji w kraju chrześciańskim względem muzułmanów. Wszelkie prawa typu wolność wyznaniowa musi być wzajemna. Bo to , że chrześcianie są tolerancyjni, to nie znaczy ,że muszą wyginąć. Dzisiaj kraje chrześciańskie stworzyły prawa samozagłady. Mnie to już nie dotyczy, bo jestem staruszek.
7 miesięcy temu / nn
 
KK sam do tego doprowadzil przeksztalcajac religie Chrzescijanska w ideologie zblizona do Marksizmu. Nie walczy sie juz z grzechem, nie probuje "poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową". Zamiast tego mamy serwowana jakas taka bezksztaltna papke o tym, ze "wszyscy pojda do nieba", "wszystkie religie prowadza do Boga", a "Katolicy moga sie wiele nauczyc od homoseksualistow". Grzechu nie ma, a zamiast tego jest slepa i wszechobecna milosc do wszystkiego.
ponad 1 rok temu / JJ
 
To co jest PRZERAŻAJĄCE JUŻ SIĘ STAŁO w 1999 roku , kiedy to papież Jan Paweł II ucałował KORAN. Reszta to skutki.
ponad 1 rok temu / iskierka
 
Dlaczego jednak nie prowadzi się misji chrześcijańskich wśrod muzułmanów? "Nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w Imię Ojca i Syna I Ducha Świętego".
ponad 1 rok temu / Rys
 
Trzeba to ująć dużo bardziej jednoznacznie. Jeżeli ktoś wyrzeka się Boga Stwórcy i odrzuca wielkie dzieło Syna Jego Jezusa Chrystusa natychmiast i to niechybnie oddaje się w łapy szatana! Islam to właśnie wielkie dzieło szatana a co będzie owocem? - płacz i zgrzytanie zębów.
ponad 1 rok temu / Andrzej BR
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.