DZIŚ JEST:   17   WRZEŚNIA   2019 r.

Św. Roberta Bellarmina, biskupa
Św. Hildegardy z Bingen
Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 57  >   CREDO

kard. Leo Burke

Proście kapłanów o tradycyjną Mszę Świętą!


Hermeneutyka zerwania to fałszywa, a zatem bardzo szkodliwa idea, według której Sobór Watykański II zaczyna Kościół kompletnie od nowa, a wszystko z czym mieliśmy do czynienia w przeszłości, nie jest warte dzisiejszego Kościoła – mówi kardynał Raymond Leo Burke w rozmowie z Krystianem Kratiukiem.

 

Wasza Eminencjo, pomimo upływu dziesięciu lat od wydania przez Ojca Świętego Benedykta XVI motu proprio Summorum Pontificum wciąż wielu katolików odnosi wrażenie, że Msza Święta w tradycyjnym rycie rzymskim jest w Kościele niejako prześladowana. Dlaczego tak się dzieje?

– Może być wiele powodów takiego stanu rzeczy, a najprostszy z nich to nieprzygotowanie większości kapłanów do odprawiania tej Mszy. Po prostu albo nie znają tego rytu (który jest przecież bardziej złożony od nowego rytu mszalnego), albo nie znają łaciny, bez której sprawowanie Mszy tradycyjnej jest niemożliwe. Stąd może płynąć obawa przed wyrażeniem zgody na odprawianie Mszy zgodnie z formą nadzwyczajną. I są to sytuacje zrozumiałe. Ale tutaj zaczyna się wielka rola wiernych…

 

To znaczy?

– Wierni powinni porozmawiać ze swoim proboszczem, zachęcić go do wprowadzenia w parafii Mszy Świętej w nadzwyczajnym rycie rzymskim. Ale jeśli odpowie: Nie jestem przygotowany do odprawiania Mszy Świętej w tej formie, powinni to zaakceptować. Wówczas można poszukać księdza z sąsiedztwa, który mógłby odprawiać regularnie Mszę w nadzwyczajnej formie.

 

A więc warto przypominać kapłanom, że Msza trydencka jest tak samo „ważna” jak Msza w rycie posoborowym?

– Oczywiście. Forma nadzwyczajna (albo usus antiquior) jest Mszą ważną i katolicką. Jest wielowiekową formą, uświęconą tradycją, pochodzi z czasów świętego Grzegorza Wielkiego. Nie może być wątpliwości, że jest ona najbardziej pełna wyrazu i najbardziej przystosowana do wyrażenia tajemnicy Świętej Eucharystii. Sądzę, że to właśnie dlatego coraz liczniejszą rzeszę wiernych pociąga nadzwyczajna forma obrzędu rzymskiego. Pociąga i inspiruje.

 

Czy jednak zgodzi się Wasza Eminencja, że pewna wrogość wobec ludzi przywiązanych do tej formy pobożności istnieje nie tylko na poziomie parafii, ale i znacznie wyżej, w hierarchii Kościoła?

– Owszem. Wrogość ta wynika z błędnej idei, która wkroczyła do Kościoła po Soborze Watykańskim II. Owa błędna idea to opisana przez Benedykta XVI hermeneutyka zerwania. Jest to idea fałszywa, a zatem bardzo szkodliwa – według niej sobór niejako zaczyna Kościół kompletnie od nowa, a wszystko z czym mieliśmy do czynienia w przeszłości, nie jest warte dzisiejszego Kościoła. Hermeneutyka zerwania głosi, że to, co było dawniej, nie jest w stanie zmierzyć się z sytuacją naszych czasów i że w związku z tym Kościół musiał się stać czymś całkowicie nowym i odmiennym. A zatem dotyczy to także świętej liturgii. I tak rozwinęły się liczne i naprawdę okropne eksperymenty w liturgii, z którymi mamy do czynienia po dziś dzień. Tak wygląda dostosowywanie liturgii świętej do dzisiejszego świata.

 

A czy takie dostosowywanie jest katolickie?

– Nie jest. Ponieważ nie jest zgodne naszą wiarą. Wedle naszej wiary, podczas Eucharystii Świętej nasz Pan, Jezus Chrystus, siedzący w chwale po prawicy Ojca, zstępuje na ołtarz poprzez środek, jakim jest ksiądz, aby odnowić swoją ofiarę na Kalwarii. Świat zewnętrzny nas podczas liturgii nie interesuje.

Musimy więc przezwyciężyć ideę, według której reforma liturgii świętej, jakiej chciał Sobór Watykański II, miała być czymś kompletnie odmiennym od tego, czym liturgia święta była zawsze. Należy przywrócić poczucie organicznej jedności liturgii świętej, która została nam przekazana przez Apostołów w tradycji apostolskiej.

Na tej zasadzie powinien się opierać odbiór Summorum Pontificum. Jest to podpowiedź dla wiernych, którzy chcieliby Mszy tradycyjnej w swojej parafii. Napotykają osoby, którym bliska jest hermeneutyka zerwania – czy to proboszczów, czy biskupów – wierni powinni próbować z nimi rozmawiać o tych sprawach, powołując się właśnie na Benedykta XVI i podane przezeń argumenty.

 

Wśród wielu wiernych uczestniczących w tradycyjnej Mszy istnieje poczucie, że ta Msza zapewnia nie tyle jakąś sentymentalną podróż w przeszłość Kościoła, ale raczej nadzwyczajną ochronę dla Najświętszego Sakramentu. Wydaje się on tu być „bezpieczniejszy” niż w formie liturgii dopuszczającej znaczne miejsce dla własnej inwencji kapłana…

– Zgadza się. Nadzwyczajna forma rytu rzymskiego, usus antiquior, łatwiej wywołuje rewerencję. W ogromnym stopniu podkreśla transcendentną naturę Ofiary Eucharystycznej; podkreśla, że jest to naprawdę spotkanie z naszym Panem, Jezusem Chrystusem, spotkanie pomiędzy Niebem a ziemią. A w zwyczajnej formie mniej jest manifestacji tego tajemniczego elementu Eucharystii Świętej. W takim sensie możemy powiedzieć, że może tu zaistnieć większa pokusa utraty czci dla Pana Jezusa.

Doświadczyliśmy tego po soborze – dochodziło wszak do takiego odprawiania Eucharystii Świętej, które prawdopodobnie nawet nie było odprawianiem Eucharystii Świętej – kiedy ludzie wykorzystywali prawo do Mszy dla wszelkiego rodzaju innych celów. Ale i zwykła forma rytu rzymskiego może z pewnością wzbudzać rewerencję, tylko że ksiądz musi bardzo dbać o sposób, w jaki ofiaruje Mszę Świętą, by nie dostały się do niej elementy sugerujące brak czci dla Najświętszego Sakramentu.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
 

1939 – Związek Sowiecki napadł na Polskę. O godz. 3.00 nad ranem zastępca ministra spraw zagranicznych ZSRS Włodzimierz Potiemkin odczytał ambasadorowi polskiemu w Moskwie Wacławowi Grzybowskiemu notę informującą o upadku państwa polskiego i konieczności wzięcia przez ZSRS pod ochronę ludności Zachodniej Ukrainy i Białorusi. W tym czasie  jednostki Armii Czerwonej zaczęły przekraczać na całej długości granicę Polski, łamiąc w ten sposób pakt o nieagresji.

 
 

Po decyzji prezydenta Lublina, który nakazał organizatorom Marszu Równości LGBT zmianę miejsca rozpoczęcia demonstracji, mają oni z tym duży problem. Liczne kontrmanifestacje zajęły już praktycznie wszystkie place, na których mogliby się zgromadzić propagatorzy normalizowania dewiacji. Chcą więc oni zlekceważyć decyzję prezydenta i rozpocząć paradę na placu, na którym trwać będzie pokaz sprzętu wojskowego.

 

Australijczycy zapowiedzieli kontynuację zeszłorocznej akcji „Różaniec bez granic” – „OzRosary#53”. 13 października będą modlić się o ochronę ich kraju i jego mieszkańców oraz o świętość życia i małżeństwa. Celem inicjatywy jest także oddanie Australii Niepokalanemu Sercu Maryi.

 

Podczas sobotniego Marszu dla Życia w Zurychu zwolennicy swobody zabijania dzieci poczętych  dążyli do rozbicia manifestacji obrońców życia. Policja zabezpieczająca marsz została obrzucona butelkami, kamieniami i petardami. W wielu miejscach płonęły śmietniki. Zaatakowani też zostali przybyli na miejsce strażacy.

 

Wskutek szerzenia się tzw. imprez „chemsex” dla homoseksualistów, podczas których ich uczestnicy narkotyzują się i współżyją z wieloma partnerami na raz, w zastraszającym tempie rośnie liczba osób zarażonych wirusem HIV i innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową w Europie – alarmują lekarze.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.