DZIŚ JEST:   22   WRZEŚNIA   2020 r.

Św. Maurycego z Towarzyszami
Św. Tomasza z Villanueva
 
 
 
 

Prezydent-męczennik

Prezydent-męczennik
<b>Garcia Gabriel Moreno</b>

– Ekscelencjo, ktoś na zewnątrz pilnie potrzebuje z panem rozmawiać! – prezydent Moreno był tak zagłębiony w modlitwie, że z trudem usłyszał słowa, które wstrząsnęły ciszą katedry w Quito. Nerwowe naleganie sekretarza nie pozostawiało wątpliwości, że sprawa istotnie była pilna. Skracając codzienne rozmyślanie Garcia Moreno wyszedł pośpiesznie z katedry w słoneczne andyjskie południe. Wielki centralny plac w Quito był jak zwykle o tej porze pusty. – Dzień jak każdy inny – pomyślał prezydent – z wyjątkiem tego niezwykłego zakłócenia modlitwy… Co by to mogło być? Nie zdążył zapytać. Natychmiast został otoczony przez grupę mężczyzn, których przeszywające spojrzenia mówiły wszystko. Zalśniła w słońcu wzniesiona do ciosu maczeta. Spadł grad śmiertelnych uderzeń, huknęły wystrzały. – Giń, wrogu wolności! – ktoś krzyknął.

 

Gabriel Garcia Moreno to bez wątpienia jedna z najbardziej świetlanych postaci Ameryki Łacińskiej XIX wieku, najwybitniejszy wysoki urzędnik, któremu udało się pod egidą walczącego katolicyzmu skonsolidować własny naród i dokonać potężnego dzieła cywilizacyjnego. Według wielkiego dziewiętnastowiecznego myśliciela hiszpańskiego Marcelina Menendeza y Pelayo, reprezentował on jeden z najszlachetniejszych typów godności, jakie w obecnym wieku mogą przysporzyć chwały ludzkiej rasie. Republika, która wydała na świat takiego człowieka, może być biedna, zacofana i zapomniana, lecz z tym mężem ma wystarczająco dużo, aby z honorem kroczyć poprzez historię. Życie wybitnego ekwadorskiego męża stanu było tak bogate, że trudno je podsumować w kilku akapitach. Ukażmy zatem to, co w nim najbardziej znaczące.

 

Niespożyta energia

Gabriel Garcia Moreno urodził się w Guaya­quil, na południu Ekwadoru, 24 grudnia 1821 roku. Ojciec, z pochodzenia Hiszpan, odumarł go wcześnie, jednak wywodząca się z miejscowej arystokracji matka zapewniła chłopcu godziwą edukację w Colegio Nacional San Fernando w Quito. Kierowany żarliwą religijnością młody Gabriel otrzymał w roku 1838 niższe święcenia kapłańskie. Przekonany jednakowoż o braku powołania do stanu duchownego, rozpoczął studia prawnicze na uniwersytecie w Quito i poświęcił się polityce. Przez krótki okres pełnił funkcję komisarza do spraw wojny w okręgu północnym, a w roku 1846 kierował kilkoma opozycyjnymi periodykami, by wkrótce, w obliczu grożącej krajowi inwazji peruwiańskiej, podjąć jednak współpracę z rządem. Był również aktywnym członkiem rady miasta Quito, a następnie gubernatorem prowincji Guayas. W roku 1849 został po raz pierwszy wygnany z kraju, wskutek czego odbył w ­następnym roku swą pierwszą podróż do Europy, gdzie powrócił do zaniechanej praktyki religijnej.Po powrocie do kraju ponownie poświęcił się polityce. W roku 1853 jego wysiłki zaowocowały przyjęciem przez Ekwador wyrzuconych z Kolumbii jezuitów. Wybrany senatorem nie mógł jednak objąć stanowiska. Ponownie został wydalony z kraju – trzyletni okres wygnania poświęcił na pogłębienie swych badań naukowych we Francji. Ogromne zaangażowanie na tym polu przypłacił chorobą. Przyznaję, że nadwerężyłem swoje siły i mało brakowało, abym sobie zaszkodził. Ani moja głowa, ani moje siły nie licują z energią mej woli – czytamy w jednym z napisanych przezeń wówczas listów.


Powróciwszy do Ekwadoru, Gabriel Garcia Moreno piastował wiele wysokich urzędów w dziedzinie życia kulturalnego kraju. W roku 1857 został obrany burmistrzem miasta Quito oraz rektorem tamtejszego uniwersytetu. Rozpoczął też karierę senatora, w której wyróżnił się płomiennymi wystąpieniami. 2 kwietnia 1861 roku został prezydentem Republiki Ekwadoru.

 

Misja opatrznościowa

Ekwador stanowił wraz z Wenezuelą część utworzonej przez Simona Bolivara zaraz po wojnie o niepodległość na początku XIX wieku Wielkiej Kolumbii. W 1830 roku, po rozpadzie federacji, zaistniał jako suwerenne państwo. Niestety, rewolucje, które nastąpiły zaraz po tym, rzuciły kraj w otchłań chaosu i złych rządów. Wobec skłócenia poszczególnych grup społecznych (mieszkańców wybrzeża z mieszkańcami rejonów górzystych; mieszczaństwa prowincji Costa z właścicielami ziemskimi regionu Sierra; białych z kolorowymi) jedynym elementem spajającym wszystkich Ekwadorczyków była religia katolicka. Na tej właśnie sile, najgłębiej zakorzenionej i najszerzej rozpowszechnionej, postanowił Gabriel Garcia Moreno oprzeć swoje rządy.

Okazało się to zadaniem wcale niełatwym, albowiem katolicy zostali praktycznie osieroceni: nieliczny, a do tego niewystarczająco wykształcony i prowadzący luźny tryb życia kler nie wypełniał odpowiednio swych funkcji, wskutek czego całej społeczności wiernych brakowało odpowiedniego przewodnictwa.

W takich oto krytycznych okolicznościach Ekwador potrzebował silnej ręki, potrzebował męża opatrznościowego. Gabriel Garcia Moreno znakomicie wypełnił tę rolę – jako pierwsi przyznali to jego przeciwnicy. Wysoki, dobrze wykształcony, o magnetycznym spojrzeniu, wybuchowym temperamencie, energiczny i stały, pracujący niestrudzenie i skutecznie, cieszący się popularyzatorskim talentem, solidnym przygotowaniem intelektualnym i moralnym, opanowany i płomienny mówca – nowy prezydent prezentował zestaw cech rzadko pojawiający się na kartach historii. Jeden z historyków precyzyjnie opisał jego charakter i dokonania: Niestrudzony, stoicki, sprawiedliwy, energiczny w swych decyzjach, w sposób godzien podziwu logiczny we własnym życiu, Garcia Moreno jest jedną z największych postaci amerykańskiej historii (…). W ciągu piętnastu lat zupełnie przekształcił swój mały kraj wedle szeroko zakrojonego programu politycznego, w którego pełnej realizacji przeszkodziła mu jedynie śmierć. Mistyk w typie hiszpańskim, nie zadowolił się jałową kontemplacją; potrzebował działania; był organizatorem i kreatorem. Przewodnikiem dla wszystkich poczynań rządu miała być doktryna Kościoła. W swej filozofii inspirował się klasyczną doktryną tomizmu – pisze biograf prezydenta.

 

Konkordat ze Stolicą Świętą

W momencie obejmowania prezydentury Ekwadoru przez Gabriela Garcię Moreno, sytuację tamtejszego Kościoła charakteryzowały: brak subordynacji, niemoralność i ogólne rozluźnienie. Winę za taki stan rzeczy ponosił w dużej mierze system polityczny ograniczający uprawnienia Stolicy Świętej i przenoszący odpowiedzialność za kwestie religijne na rząd republiki. W celu uzdrowienia sytuacji prezydent niezwłocznie doprowadził do podpisania z Rzymem konkordatu, którego pierwszy już artykuł nadaje ton całości: oto religia katolicka będzie jedyną religią państwową, zachowując prawa i przywileje, jakimi powinna się cieszyć zgodnie z Prawem Bożym i normami kanonicznymi. Wszystkie inne kulty zostały zakazane. W logicznej konsekwencji – stanowił artykuł trzeci – kształcenie młodzieży na uniwersytetach, w kolegiach, szkołach publicznych i prywatnych będzie we wszystkim zgodne z doktryną religii katolickiej.


Jak zauważa ekwadorski socjolog, konkordat wyraził to, czym był dla Ekwadoru katolicyzm – fundamentem politycznej jedności. Z tego względu, nie zakwestionowano ani też nie przedłożono poprawek do fundamentalnych artykułów konkordatu. Nie dysponując w kraju kadrą, która byłaby w stanie zapełnić wszystkie instytucje, jakie pragnął założyć, prezydent sprowadził do Ekwadoru zgromadzenie Braci Szkół Chrześcijańskich, powierzając im nauczanie chłopców; edukację dziewczynek oddał w ręce Sióstr Nauczycielek św. Doroty Przenajświętszych Serc oraz Sióstr Opatrzności Bożej; do pracy w szpitalach zaprosił Siostry Miłosierdzia; reedukacją kobiet miały się zająć Siostry Dobrego Pasterza. Opieka nad młodzieżą i misjami przypadła jezuitom, o seminaria zaś mieli się zatroszczyć lazaryci.


Prezydenckie dokonania na polu edukacji robią wielkie wrażenie. Garcia Moreno założył wiele szkół i kolegiów, zreformował dawne ośrodki kształcenia, zmodernizował uniwersyteckie studia medyczne, ufundował konserwatorium muzyczne, szkoły sztuk pięknych i rzemiosła oraz politechnikę. Wybudował także obserwatorium astronomiczne, otworzył pierwsze muzea i ogród botaniczny. Wspierał artystów, wysyłając wielu z nich do Europy, aby tam uzupełnili ­wykształcenie.


 

Poświęcenie Ekwadoru Najświętszemu Sercu Jezusa

Po czteroletniej kadencji i czterech latach pracy w dyplomacji Gabriel Garcia Moreno ponownie wybrany został na urząd prezydencki w 1869 r. W czasie inwazji na Państwo Kościelne w roku 1870 był jedynym rządzącym na świecie, który zabrał w tej sprawie głos, wysyłając do włoskiego ministra spraw zagranicznych notę protestacyjną przeciwko ograbianiu papieża, obnażającą uzurpację, jakiej dopuścił się włoski rząd. Pełen wdzięczności papież nadał mu odznaczenie pierwszej klasy – Order Piusa IX, wraz z krótką rekomendacją datowaną na 27 marca 1871 roku. Przy tej okazji wysłał mu relikwię św. Ursycyna męczennika.

Jako wyraz solidarności ze Stolicą Świętą [Garcia Moreno] wydał w roku 1873 dekret, nakazujący wysłać papieżowi dziesięcioprocentowy trybut – dziesięcinę należną Kościołowi od państwa – czytamy w ekwadorskim „El Nacional” z 10 października 1873 roku. Jednakże najbardziej symbolicznym aktem jego rządów było dokonane w tym samym roku kościelne i cywilne poświęcenie republiki Najświętszemu Sercu Jezusa. Uznaję wiarę ludu ekwadorskiego i owa wiara narzuca mi święty obowiązek zachowania jej spuścizny w stanie nietkniętym – zadeklarował wówczas publicznie prezydent Ekwadoru.

 

Heroiczna śmierć

W wyniku kolejnych wyborów prezydenckich w maju 1875 roku Gabriel Garcia Moreno został wybrany po raz trzeci, jeszcze większą ilością głosów niż w roku 1869. Rosnąca popularność tak żarliwego katolika u steru władzy państwowej spędzała sen z powiek członkom masońskich lóż, pozbawionych możliwości działania w kraju, i wywoływała nienawiść środowisk antychrześcijańskich, które wydały nieoficjalny „wyrok śmierci” na prezydenta. Specjalna grupa zamachowców poczęła śledzić każdy ruch prezydenta i wypatrywać okazji do jego zamordowania.


Ten zaś – jakby przewidując nadchodzący koniec – napisał w liście do Piusa IX: Cóż to za bogactwo dla mnie, Ojcze Przenajświętszy, być nienawidzonym i szkalowanym w imię miłości do naszego Boskiego Zbawiciela! Cóż to za szczęście, jeśli z Waszym błogosławieństwem otrzymam z Nieba łaskę przelania mej krwi dla Tego, który będąc Bogiem, pragnął przelać na krzyżu swoją krew za nas! 6 sierpnia 1875 roku, w drodze do pałacu prezydenckiego, Gabriel Garcia Moreno wstąpił do katedry, aby się pokłonić przed Najświętszym Sakramentem. Tam go zawiadomiono, że ktoś pilnie prosi go o rozmowę. Kiedy prezydent wyszedł na zewnątrz, herszt zamachowców Faustino Rayo – z okrzykiem: Śmierć tyranowi! – ugodził go maczetą w kark, niemal odrąbując ramiona, którymi nieszczęśnik próbował się osłonić, a w tym czasie trzej wspólnicy zbrodniarza wypalili mu w pierś z rewolwerów. Konający upadł na plac, a Rayo kilkakrotnie uderzył go jeszcze maczetą. Już leżąc w agonii prezydent zdołał umoczyć palec we własnej krwi i napisać na ziemi: Dios no muere (Bóg nie umrze). Zanim wyzionął ducha, przeniesiono go pośpiesznie do katedry, gdzie otrzymał ostatnie namaszczenie.


Prezydent-męczennik w chwili śmierci miał przy sobie napisane tego samego ranka orędzie, w którym znalazły się następujące słowa: Republika cieszyła się ostatnio sześcioma latami pokoju i śmiało kroczyła drogą prawdziwego postępu, pod wyraźną opieką Opatrzności (…) Jeśli dopuściłem się jakichś uchybień, tysiąckrotnie proszę o przebaczenie (…) Jeśli wierzycie, że coś mi się udało, przypiszcie to w pierwszej kolejności Bogu i Niepokalanej.


 

Wierny syn Kościoła, męczennik wiary

Na bolesną wieść o śmierci ekwadorskiego prezydenta, Ojciec Święty Pius IX nazwał zmarłego męczennikiem chrześcijańskiego prawa. Podczas publicznej audiencji w Rzymie 20 września 1875 roku powiedział, że Ekwador w cudowny sposób wyróżnił się swym duchem sprawiedliwości i niezłomną wiarą swego prezydenta, który pokazał, jak powinien żyć posłuszny syn Kościoła, pełen oddania dla Świętej Stolicy i pełen zapału, by rozkrzewiać religię i nabożność w całym swym narodzie (…). Dlatego na mrocznych radach zwołanych przez sekty złoczyńcy uchwalili morderstwo wybitnego prezydenta. Poległ on pod maczetą oprawcy jako ofiara swej wiary i swego chrześcijańskiego miłosierdzia.


Papież Pius IX własnym sumptem wzniósł ku chwale prezydenta-męczennika pomnik w kolegium latynoamerykańskim w Rzymie. Jego następca Leon XIII stwierdził, iż Garcia Moreno był mistrzem katolickiej wiary, który zginął za Kościół z rąk bezbożników. Pius XII zaś nazwał do genialnym władcą, wiernym synem Kościoła, męczennikiem wiary.

 

 

Plinio Maria Solimeo

Artykuł ukazal się w nr. 15 dwumiesięcznika "Polonia Christiana"




DATA: 2015-08-11 06:51
AUTOR: PLINIO MARIA SOLIMEO
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
2
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

jesli tak to czym jest demokracja, ze przy coraz większym poparciu nie miał nawet obstawy? Ow fakt jasno pokazuje ze należy strzec swego zycia "sila"
ponad 5 lat temu / anty
 
Kiedy ludzkość zrozumie, że tzw. dobra Papieskie, Kościelne są naszymi wspólnymi dobrami. Papież, ksiądz, biskup nie przekazuje naszych dóbr nikomu innemu, tylko następnemu opiekunowi propagując dobroć i Miłosierdzie. CHWAŁA PANU.
ponad 5 lat temu / marekb54
 
Jak łatwo jest manipulować narodami bez wartości duchowej. Dranie, którzy chcą zarządzać ludzkim potencjałem muszą zamienić ludzi w motłoch .
ponad 5 lat temu / marekb54
 
do masd - jedno drugiego nie wyklucza ! św. Piotr też miał gwałtowny charakter, a mimo to potrafił był nadzwyczaj łagodnym człowiekiem - mało jeszcze wiesz na temat ludzkiej natury, skoro dziwisz się temu
ponad 5 lat temu / olo
 
oby zostal wyniesiony na oltarze! "...sytuację tamtejszego Kościoła charakteryzowały: brak subordynacji, niemoralność i ogólne rozluźnienie. Winę za taki stan rzeczy ponosił w dużej mierze system polityczny..." a ja wyslalem, ze to powolanie [lub jego brak]
ponad 5 lat temu / razorrr
 
Należy zapytać dlaczego nie został wyniesiony jako chociaż błogosławiony na ołtarze, jako patron polityków? Nie bardzo rozumiem był \'wybuchowego temperamentu\' i \'opanowany i płomienny mówca\' - jedno i drugie się wyklucza. Jak to możliwe?
ponad 5 lat temu / masd
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.