DZIŚ JEST:   13   LISTOPADA   2019 r.

Świętych Braci Męczenników - Benedykta, Jana, Izaaka
 
 
 
 

Prawica ma nową „twarz”. A gdzie literatura?

Prawica ma nową „twarz”. A gdzie literatura?
To se ne vrati? Fot. R. Nawrocki/Forum

Rewolucyjna nienawiść do patriarchalnego i kapitalistyczno-feudalnego świata poszła w niepamięć. Dorota Masłowska, bo o niej mowa, urzekła tym razem prawicę. Czy aby na pewno literaturą?

  

Za co we współczesnej polskiej literaturze ceni się autorów, nie trzeba długo wykazywać. Wystarczy, aby artysta wpisywał się we właściwy światopogląd i albo otrzymuje słowa pochwały albo gani się go i krytykuje. Dlatego raz dzieło jest wybitne, a za jakiś czas pozbawione głębi i sensu. Żeby było ciekawiej, wcale nie chodzi o samą treść i jakość dzieła, a o to, które słowa jakiegoś wywiadu przypadną do gustu danej grupie wyznającej te same wartości (i polityczne, i moralne).

 

Doskonałym przykładem na taki stan rzeczy jest Dorota Masłowska – kochana niegdyś przez środowisko „GW”, dziś uwielbiana przez środowiska prawicowe. Z jakiego powodu? Ponieważ w wywiadach mówi o swojej przemianie. I jak niegdyś gniotem w postaci „Wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną” zachwycały się środowiska lewicowe, tak dziś ciut lepszym gniotem „Kochanie, zabiłam nasze koty” środowiska prawicowe. Gdzie w tym wszystkim wartość samej literatury? Niestety, podobnie jak w polityce, nie ważne jest co się mówi, ale kto mówi. 

 

Fenomen Masłowskiej – jak określano twórczość jej parę lat temu, zaraz po publikacji „Wojny polsko-ruskiej…” - opierał się na bardzo prostych zasadach. Zbuntowana nastolatka, budująca swój język literacki na wulgaryzmach i subkulturowym żargonie, opowiada marną historyjkę o ubóstwie oraz miałkości współczesnej kultury, o bezideowości swojej generacji, braku szans, „macdonaldyzacji” życia i tysiącach problemów, poruszonych zresztą dużo wcześniej w zachodniej literaturze. Ten chaotyczny, nastoletni lament rozreklamowany został w polskiej prasie jako coś w polskiej literaturze tak nowego i świeżego, że „warto było żyć 40 lat, aby coś tak interesującego przeczytać” - jak głosił wszem i wobec Marcin Świetlicki.

 

Pięć lat temu peany na jej cześć artykułował również znany pisarz i felietonista Jerzy Pilch pisząc m.in.: „Pokolenie Masłowskiej to pokolenie stracone, ale to pokolenie wydało właśnie Masłowską i to ona je uratuje”.

Pierwsza książka autorki lotem błyskawicy została wypromowana przez wydawcę, a zarazem wpływowego krytyka: Pawła Dunin-Wąsowicza, zaś na temat wielkości Masłowskiej wypowiedziało się kilku pisarzy z kręgu „Gazety Wyborczej”, w tym Tomasz Jastrun, a sama autorka doskonale wpisywała się w nurt łączący ją z rówieśnikami po piórze: wrogość do Tradycji.

 

W jednym ze swoich artykułów autorka „Wojny…” stwierdziła, że wychowanie w duchu katolickim bardzo jej dzieciństwo „okaleczyło, zatruło je ponurością, lękiem i nienawiścią do własnej osoby”, kiedy indziej jeszcze podpisała się pod tak zwaną „Manifestą”, czyli zbiorem feministycznych postulatów (prawo do zabijania nienarodzonych, żądanie przywilejów dla kobiet, itd.) stworzonym przez Kingę Dunin, Kazimierę Szczukę i inne bojowniczki o „sprawiedliwszy” świat. Nic dziwnego, że w samej „Gazecie Wyborczej”, której miłe są takie ideały - ukazało się w ramach promocji „Wojny polsko-ruskiej” około 30 artykułów. Nie może również zaskakiwać, że do literackiej nagrody Nike (fundowanej przez środowisko „GW”) w roku 2006 oprócz Masłowskiej nominowany został między innymi Michał Witkowski, autor zawierającej dużo odniesień do homoseksualizmu powieści „Lubiewo”. Trumfy święcił również Sławomir Shuty, uważany za pioniera polskiej literatury „antykonsumpcyjnej” (choć Masłowska też stwierdziła, że wszystkiemu winien jest „ponury kapitalizm”), a coraz większą popularność zdobywała  Agnieszka Drotkiewicz, jawnie obnosząca się ze swoim skrajnym feminizmem.

 

Dlaczego o tym? Dorota Masłowska wydała właśnie nową książkę pod znamiennym tytułem: „Kochanie, zabiłam nasze koty” – równie miałką, choć lepiej napisaną, której jednak do prawdziwej literatury nadal bardzo daleko – ale role się pozmieniały. Ci, którzy promowali Masłowską, nagle się od niej odwrócili. Inni zaś, którzy wcześniej się na nią oburzali – przygarniają ją teraz z otwartymi ramionami. Powód? Kiedyś mówiła, że katolicyzm wypaczył jej życie. Dziś w wywiadzie udzielonym np. tygodnikowi „Rzeczpospolitej” („Plus Minus”) na pytanie o to, co działo się pod pałacem prezydenckim po katastrofie smoleńskiej odpowiada: „To bydło. Widziałam na wystawie w Muzeum Sztuki Nowoczesnej film „Krzyż” (…) Zrobiła na mnie ogromne wrażenie skala zbydlęcenia społeczeństwa. Było to tym bardziej przygnębiające, że wielu ludzi, sikając na znicze, miało przekonanie, że robi to w imię inteligencji i zdrowego rozsądku”. I podkreśla: „Podoba mi się myśl, którą pamiętam z Kościoła katolickiego, że ciało jest święte, że jest świątynia Boga”.

 

Tych parę wypowiedzi (powielonych w różnych gazetach) wystarczyło, aby Masłowska stała się dla odmiany może nie pupilką, ale pisarką mile widzianą i chwaloną przez środowiska prawicowe. Okazała się bowiem dla wielu „poprawna politycznie” – z buntowniczki przerodziła się w obrończynię wartości. Literatura zaś nie ma tu żadnego znaczenia i tak naprawdę nie o niej traktują krytycy piszący kolejne teksty o Masłowskiej.  

 

I jak dawniej „GW” promowała bezwartościową, grafomańską papkę w postaci „Wojny polsko-ruskiej…”, tak dziś "prawica" potrafi zachwycić się kolejną szmirą, tylko dlatego, że napisała ją osoba z właściwej strony barykady. Nie o literaturę tu, niestety, chodzi.

 

Czy obniżenie lotów piszących zredukowało wymagania czytelników, czy też degradacja literatury jest wynikiem dopasowania się jej do wymogów czytelniczej demokracji – nikt nawet nie zapyta. Bo w czasach, gdy ważny jest rozgłos i polityczne przeciąganie na swoją stronę, a nie autentyczny rozwój, sama literatura staje się tylko narzędziem.

 

Magdalena Żuraw


DATA: 2012-10-24 15:56
AUTOR: MAGDALENA ŻURAW
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Pozwólcie zarówno pisarce jak i człowiekowi w jednej osobie dojrzewać. Każdy, nawet nieuzdolniony, ma do tego prawo.Ważne ,że zatrzymała w kadrze swojej wrażliwości epokę, w której żyje, w sposób niebanalny.Sadzę ,że jest na tyle odporna psychicznie,że nie zaprzestanie, czego Jej serdecznie życzę.Oby tylko nie zaczęła sprzyjać naciskom i guścikom ,bo to zwodnicze.
ponad 6 lat temu / elarnik
 
HAHAHAHA, wiadomo, że prawdziwa literatura to tylko Sienkiewicz.
ponad 7 lat temu / hahaha
 
To jest lewacka książka, parę motywów na podpuchę i od razu lemingi to kupują (bo po naszej stronie też są lemingi niestety jak widać). A Masłowska ma po prostu dobry zmysł marketingowy, wie że lewaki i tak będą kupować to co jej szkodzi zyskać paru czytelników więcej
ponad 7 lat temu / Marcin
 
Pani Magdalena Żuraw trafiła w samo sedno - w demoliberalnym szambie nie liczą się prawda, dobro, piękno tylko "nasz" czy "nie nasz" (triumf cywilizacji żydowskiej i śmierć łacińskiej).
ponad 7 lat temu / Paweł
 
Czy na wydawałoby się zacnej witrynie muszę ciągle czystać o lewackiej swołoczy? Umarł p. Janusz Krasiński, o Nim trzeba pisać i popularyzować Jego dzieło, a nie lewackie "gie", o którym nikt nie będzie pamiętać, ino szambolodzy!
ponad 7 lat temu / John Galt
 
Byłoby uczciwiej, gdyby autorka, tak łatwo deprecjonująca prozę Masłowskiej, wskazała jakiegoś współczesnego autora, który tworzy "prawdziwą", wg niej, literaturę.
ponad 7 lat temu / Łukasz
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.