DZIŚ JEST:   27   PAŹDZIERNIKA   2020 r.

Św. Frumencjusza z Aksum
Św. Sabiny, męczennicy
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 31  >   KORZENIE POLSKOŚCI

Jacek Kowalski

Potężna, rzymska i swojska


Rzuca na ziemię Majestatem Boga – i krzepi świętością na wyciągnięcie ręki. Zachwyca odblaskiem barokowego Rzymu – i wzrusza sarmackością. Dla zagranicznych turystów może i niewielka, dla nas jedno z najwznioślejszych wcieleń polskiej Wiary i Wolności.

Wyniosłe kolumny dźwigają niebo; ich trzony przytłaczają potęgą; ich kapitele porażają blaskiem złota; wysuwające się, niespokojne belkowanie powiększa efekt potęgi. Nie bez racji Adam Miłobędzki, klasyk badań nad naszym barokiem, pisał że poznańska świątynia jest niezwykła przez swą gigantyczną skalę, pompatyczność, operowanie masami muru i kolosalnymi porządkami układającymi się w ciężkie, statyczne, po rzeźbiarsku traktowane zestawy. No i żadna inna budowla Rzeczypospolitej nie wyzyskała w takim stopniu zdobyczy pełnego baroku rzymskiego w jego najbardziej ekspresyjnej formie.
Tak, ale… w istocie rzeczy kolumny są niepotrzebne. Ciężar sklepiennych czasz nie spoczywa na nich, lecz wprost na ścianie. Kolumny stoją tylko przed ścianą – niczym swobodne słupy. A sklepienie jest jedynie lekką, drewnianą imitacją sklepienia, pokrytą stiukami i malaturą. Mało kto o tym wie, a kto wie, ten niekoniecznie chce pamiętać. Barok jest teatrem i nieważne, kto odgrywa w nim swoją rolę – ważne, aby odegrał ją dobrze. Kolumny rolę swoją odgrywają doskonale, nie dźwigając niczego prócz respektu i pobożnej refleksji, jakie budzą we wchodzących w świątynne progi. Zarazem mają być jak teatralne kulisy – zakrywać to, co przeszkadza w spojrzeniu w głąb; ukrywać to, co ciche i spokojne, czyli mniejsze arkady wiodące do naw bocznych. Dopiero, gdy oszołomieni zaczniemy nieśmiało brnąć ku prezbiterium, nawy zaczną być widoczne. Ale to potem, potem; na razie niech wzrok nasz skieruje się dalej, dalej, poprzez ciemnoczerwone ściany obłożone stiukiem imitującym marmur, ku głębi – tam, kędy widnieje główny ołtarz.

Niebo i Kościół europejski i swojski

Mijamy więc kolumny i stajemy pośrodku transeptu… i pośrodku świątyni… i pośrodku świata. Nawa, transept, prezbiterium są jakby drogami zbiegającymi się pod kopułą (znów… w istocie nieistniejącą – markuje ją złudne malowidło nad naszą głową). A kolumny jawią się teraz jako symbole Męstwa Chrześcijańskiego: nad każdą stoi nadnaturalnej wielkości Apostoł. Nie darmo św. Paweł nazwał Apostołów filarami Kościoła! Obok Apostołów czterech Ewangelistów i czterech Doktorów – spoglądają na nas i na cztery strony świata.
A przed nami – ogromny, przytłaczający, krzyczący ołtarz główny. Jest on niczym ramy wielkich okien dających wgląd w świat niewidzialny, objawiający się zarazem jako bliski – lecz i przytłaczający; dostępny – lecz i porażający. Jak to w baroku, rzymska powaga zawarła tu przymierze z polską, sarmacką swojskością. Starożytne porządki, skopiowane z dawnych monumentów, zamieszkali Polacy, polskie sceny i… egzotyczne krajobrazy. Tak zatem, z jednej strony, wierni Sarmaci mogą, jak bohaterka epopei o Oblężeniu Jasnej Góry Częstochowskiej wędrować wzrokiem po niebiańskim kościele – pełnym Europy i Świata. Widzą tu, że Na ścianach wszędzie dokoła wynika | Z różnych kamieni droga mozaika, udająca w lanszafcie lasy i pustynie i Wrzosem (…) porosłe jaskinie, tudzież dzieje Zbawienia ukute z różnych cieni, | Z farbistych kruszców, z złota i z promieni. To jest egzotyczne i światowe, europejskie i nieco mniej swojskie. Ale jest tutaj też bliski każdemu Najświętszy Sakrament – a dokoła Niego pełno patronów Królestwa: na sklepiennych pasach pozornej kopuły, na obrazach i w figurach widzimy Jacka, Floriana, Jana Kantego i Wojciecha – stoją sobie za pan brat ze świętymi tutejszego zakonu – jezuitami: Franciszkiem Borgiaszem, Ignacym Loyolą, Franciszkiem Ksawerym i Alojzym Gonzagą...

Jacek Kowalski


Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

 

Dusze małe zajmują się w modlitwie tylko swoimi ciasnymi, osobistymi interesami. Inne wciągają w obręb modlitwy swoich krewnych, przyjaciół, wspólne interesy rodzinne. To już nieco więcej. To, że modlimy się za siebie, to sprawa potrzeby, ale żeby modlić się za innych, do tego trzeba mieć serce otwarte, pełne miłości.

 
 

1793 – powstańcy wandejscy (Wielka Armia Katolicka i Królewska) w bitwie pod Entrames pokonali wojska Republiki Francuskiej. Armia katolicka dowodzona przez młodego markiza Henryka de Rochejacquelin, ruszyła w kierunku Paryża. W pobliżu Majenny doszło do zwycięskiej bitwy z podwładnymi gen. Franciszka Józefa Westermanna.

 

Furia mentalnych faszystów spod znaku czerwonego  pioruna w kształcie hitlerowskiej „runy sieg” skierowała się przeciw Kościołowi. Od niedzieli ze wszystkich stron kraju spływają informacje o napadanych, profanowanych lub dewastowanych świątyniach. Także od niedzieli rozpoczęła się spontaniczna akcja pilnowania świątyń. Czas rozszerzyć działania obronne na wszystkie parafie!

 

Liturgie bożonarodzeniowe papieża Franciszka w Watykanie będą w tym roku sprawowane bez udziału wiernych – podaje agencja CNA. Oficjalnie przyczyną jest kryzys związany z pandemią koronawirusa.

 

Grupa młodych osób, głównie ze środowisk narodowych oraz warszawscy kibice obronili kościół na stołecznym Placu Trzech Krzyży przed agresją lewicowej tłuszczy. Policja, która podczas niedawnej demonstracji „covidosceptyków” wykazała się energiczną interwencją i zdecydowaniem, wobec napastliwego tłumu prezentowała ogromną powściągliwość.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.