DZIŚ JEST:   19   LISTOPADA   2019 r.

Św. Mechtyldy z Helfty
Bł. Salomei, księżnej
 
 
 
 

Polska literatura dla dzieci i młodzieży – dobre i złe książki

Polska literatura dla dzieci i młodzieży – dobre i złe książki
źródło: pixabay.com
#LITERATURA    #DZIECI    #KSIĄŻKI    #AUTOR    #BOGNA BIAŁECKA    #PSYCHOLOG    #DOBRA KSIĄŻKA    #KOBIETA    #MĘŻCZYZNA    #OJCIEC    #MATKA    #KOBIECOŚĆ    #FEMINIZM    #GENDER

Zostałam niedawno poproszona o przegląd i napisanie krótkich recenzji książek dla dzieci i młodzieży. W niewielkim zakresie – chodziło o polskich autorów i książki wydane w ciągu ostatnich dwóch latach. Okazało się to być nie mała wyzwaniem. Ukazało się, owszem sporo książek, jednak znalezienie wśród nich czegoś naprawdę wartego polecenia było trudniejsze.

 

Zacznijmy od dominującego typu literatury, którą stanowią przesiąknięte ideologią gender książki dla dziewcząt (choć pani sprzedająca w dużej sieciowej księgarni zapewniała, że absolutnie są to lektury dla chłopców). Nawet nie będę wymieniać tytułów. Książki te mają bardzo charakterystyczne cechy. Dziewczęta w nich przedstawiane są jako niezwykle mężne i wręcz  męskie. To one błyskotliwym rozumowaniem i szybkimi decyzjami ratują bohatersko innych. To one wykazują się siłą i sprytem, pasjonują się samochodami, majsterkowaniem, matematyką. To one potrafią być agresywne, tupnąć nogą, zażądać swego.

 

Pojawiający się w lekturze chłopcy w najlepszym wypadku są nijacy i nieruchawi. Choć bardziej z tendencją do mazania się, roztargnienia, ciapowatości. Dominujący w nich model rodziny to odległy, nieobecny lub ciapowaty ojciec, zdecydowana, błyskotliwa mama. To znaczy – i tak nie najgorzej, ponieważ pojawiają się też już książki, w których ojciec jest zupełnie nieobecny, a mamą bohaterki jest silna, niezależna rozwódka. Co ciekawe, nawet w tej literaturze mamy jeszcze przebłyski normalności – dzieci z reguły mają rodzeństwo.

 

Całkowitym kuriozum i dużym zaskoczeniem były dla mnie dwie książeczki dla dzieci promujące… przyjmowanie uchodźców. Wzruszające historie wdów z dziećmi (i kotem w przypadku jednej z książeczek) salwujących się ucieczką pontonami do Europy są kawałem dobrej propagandy, której swego czasu nie powstydziliby się wieszcze, opiewający Stalina, który kocha dzieci.

 

Inną popularną kategorię stanowią książki, które można by porównać do pożywnego, apetycznego dania posypanego odrobiną arszeniku. Czyli zasadniczo – rewelacja, poza jakimś drobnym szczegółem, na jaki jako dorośli nie zwrócimy uwagi, ale który zapadnie w pamięć dzieci, kształtując ich wyobrażenia o świecie. Na przykład prześliczna książeczka ćwicząca spostrzegawczość opisująca przeżycia przedszkolaków. Piękne ilustracje, lecz wśród nich – Halloween, jako normalny element życia przedszkola (na równi z 11 listopada).

 

Inna – ćwicząca umiejętności językowe, w której jednak kompletnie ośmieszona jest postać ojca, który wskutek brawury, mimo ostrzeżeń żony łamie nogę. Dla części czytelników może nie być jasne dlaczego uważam, że to psuje książkę. Już wyjaśniam. Dzieci przyjmują za normę to, co zobaczą w interesującej je, przyjaznej lekturze. Całość jest urocza, zabawna, więc też pośmieją się z taty niezdary. Tatusiowie już tak mają. Oczywiście można wykorzystać takie książki w celu edukacyjnym, uczulić dziecko na te jej elementy, które są szkodliwe i poprosić, by podzieliło się swoimi przemyśleniami na ten temat, jednak wiem, że każdemu rodzicowi marzy się książka, którą można polecić bez zastrzeżeń.

 

I tutaj mam bardzo miłą niespodziankę: „Kapitan Piszczel” autorstwa Piotra Giertycha. Jest to książka o piratach i ich przygodach, a tak naprawdę o odpowiedzialności, lojalności i innych zaletach człowieka szlachetnego. Ma wartką, wciągającą fabułę, a co najważniejsze – pokazuje bardzo pozytywne wzorce prawdziwej męskości i kobiecości. Mimo wątku dylematów moralnych autorowi udaje się uniknąć taniego moralizowania.

 

Pirackie przygody łatwo wciągają każdego czytelnika.  Nie chcę psuć lektury, zdradzając zbyt wiele szczegółów, jednak w książce pojawił się niezwykle ciekawy wątek modlitwy dzieci, która ocala statek przed napaścią piratów. Choć zasadniczo jest to lektura dla chłopców (jedna z nielicznych na rynku), jako kobietę ujęła mnie postać księżniczki Julii, która jest przekobieca, delikatna a jednocześnie w trudnej chwili, w obronie dzieci, które ma pod swoją opieką, jak lwica zdolna do błyskawicznego podejmowania racjonalnych decyzji. Jakże jest inna od feministycznych ideałów manistreamowych książek „dla dziewcząt”.

 

Drugą rzeczywiście wartą polecenia książką są „Zielone rękawiczki” Hanny Koschembahr-Łyskowskiej. Mam wrażenie, że trudno jest napisać dobrą powieść historyczną, bo trudno współczesnemu człowiekowi wejść w klimat na przykład XIX wieku. Autorce „Zielonych rękawiczek” udało się uniknąć tej pułapki. Historia Krzysia Skrzyneckiego, który przez kilka miesięcy musi radzić sobie bez rodziców, pod opieką ciotki ilustrowana jest precyzyjnymi rysunkami w stylu dawnych mistrzów. Książeczka pokazuje młodego z początku nieco rozpieszczonego chłopca, który uczy się zaradności.

 

Spoza kategorii „polscy współcześni pisarze” chciałabym jeszcze polecić mniej znaną książkę Rudyarda Kiplinga (znanego głównie z „Księgi dżungli”), pod tytułem „Kapitanowie zuchy”. Znów – książka o bogatym maminsynku, który trafia przypadkiem na kuter rybacki, a tam dostaje wycisk.  Praca, surowa dyscyplina, przygody zmieniają go w człowieka samodzielnego, dojrzałego, odpowiedzialnego, godnego szacunku, czym zadziwia swoich bogatych, a wychowawczo nieporadnych rodziców, których odnajduje pod koniec książki. Niepoprawna politycznie do granic możliwości, z wciągającą fabułą, a co najważniejsze – dostępna za darmo (wskutek wygaśnięcia praw autorskich) na stronie „wolnych lektur”.

 

Podsumowując moje przygody z nowo wydanymi książkami dla dzieci i młodzieży – widzę niszę rynkową, która czeka na wypełnienie porywającymi lekturami pokazującymi człowieka szlachetnego i pozytywne wzorce rodziny, przyjaźni, kobiecości i męskości. I choć pewnie do „Kapitana Piszczela” i „Zielonych rękawiczek” będziemy wracać, przydałoby się co nieco nowych lektur w tym stylu.

 

Bogna Białecka, psycholog


DATA: 2018-05-09 10:10
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
5
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Zgadzam się, współcześnie ciężko znaleźć dobrą książkę dla dzieci, bardzo smutne to jest. Myślę że na dzień dziecka zamówie wnuczkowi "Kapitan Piszczel, bardzo lubi tego typu opowieści.
ponad 1 rok temu / Zofia Leszczyk
 
Mój komentarz nie przeszedł, bo skrytykowałem styl pani Bogny? Cóż poradzić, że nie lubię takiego stylu pióra? Zbyt ostry, zwłaszcza jak na kobietę ;)
ponad 1 rok temu / PK
 
Może nie z ostatnich lat, ale dla dzieci i młodzieży: książki pani Nawrockiej, pana Kościuszko (te bardziej dla chłopców).
ponad 1 rok temu / Wojtek
 
A ty napisałaś PRAWIE mądrze. Czyli: jak zwykle bez sensu :)
ponad 1 rok temu / do ale kwik
 
W Pustyni i w puszczy - Stanisław Tarkowski dokonuje zamachu stanu w afrykańskim państwie osadzając na fotelu wodza swojego protegowanego Kalego. Czyli prawie jak Soros w Gruzji i na Ukrainie.
ponad 1 rok temu / ala wilk
 
Mam synka czterolatka, któremu tata kupuje dużo książek. Ja przyznaję, że wolałabym mieć w domu zaledwie kilka z nich- te, które są dobrze napisane i wartościowe pod względem treści. Nawet jeśli w książce, czy opowiadaniu nie ma genderowskich, czy inaczej deprawujących wątków, często są to fabuły płytkie, niespójne i napisane fatalną polszczyzną. Zwłaszcza składnia pozostawia wiele do życzenia, zdaje mi się nieraz, że pisałam lepiej będąc w piątej klasie podstawówki. A już najgorsze chyba językowo są pozycje nazywane przeze mnie filmówkami, czyli książeczki-streszczenia odcinków popularnych bajek telewizyjnych.
ponad 1 rok temu / Barbara
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.