DZIŚ JEST:   22   MARCA   2019 r.

Św. Zachariasza, papieża
Bł. Baldwina z Boucle
 
 
 
 

POlicyjny plan zamieszek

POlicyjny plan zamieszek

Około sto tysięcy osób przeszło wczoraj ulicami Warszawy w Marszu Niepodległości. Ta wielka, narodowa manifestacja od dawna spędzała sen z powiek obecnej władzy. Tuż po rozpoczęciu marszu doszło do policyjnej prowokacji, która dała idealną pożywkę mainstreamowym mediom.


„Ok, wracamy do domu zobaczyć w TVN jak to naprawdę wyglądało”. Po oficjalnym zakończeniu marszu, wśród powracających do domu uczestników, dało się zasłyszeć wiele podobnych cytatów. Podobnie jak w ubiegłym roku, największe telewizje w kraju przez cały dzień tłumaczyły widzom, co mają myśleć na temat obchodów Święta Niepodległości w centrum Warszawy. Burdy, zamieszki, rozróby, chuligani, liczenie strat – to najczęściej przewijające się w mediach słowa. Poza obiektywami reżimowych kamer istnieje jednak inny świat.

Organizatorzy i uczestnicy Marszu Niepodległości z problemami spotkali się jeszcze przed wyjściem na ulice. Na kilka dni przed imprezą wiele osób z całej Polski dostało „niespodziewane” wezwania na komisariat, wyznaczone na dzień 11 listopada.


W czwartek rano do mieszkań członków ONR Lublin weszli funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policjanci z komendy wojewódzkiej. Cztery osoby zostały zatrzymane.


W Trójmieście próbowano zastraszać właścicieli firm przewozowych. Policjanci dzwonili do właścicieli autobusów wmawiając im, że 11 listopada będą wieźli do Warszawy „niebezpiecznych chuliganów”. Kilka firm wycofało się przez to z wynajmu środków transportu.


W Przemyślu przewoźnicy zostali „poproszeni” o zgłaszanie odpowiednim władzom każdej rezerwacji busa na wyjazd do stolicy. We Wrocławiu służby przesłuchiwały ojców paulinów, gdyż w ogłoszeniach parafialnych po zakończeniu Mszy Św. odczytali zaproszenie na Marsz Niepodległości.


Największe problemy czekały oczywiście wczoraj w centrum Warszawy. Dwie godziny przed rozpoczęciem Marszu Niepodległości odbył się tzw. marsz „Razem dla Niepodległej”, zorganizowany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Wzięło w nim udział kilka tysięcy osób, głównie przechodniów i osób uczestniczących w państwowych obchodach Święta Niepodległości na Placu Piłsudskiego.


Scenariusz napisany przez władze był prosty – marsz prezydenta to impreza ponad podziałami, która przebiega bez żadnych zakłóceń - jest wesoło i kolorowo. Na trasie pochodu z kilkumetrowymi bannerami rozstawili się członkowie Fundacji Pro – prawo do życia i Prawicy RP. Zdjęcie Komorowskiego zestawiono z ciałem dziecka zamordowanego w wyniku aborcji. „Dobry kompromis panie prezydencie?” – pytał napis na plakatach.


Policja nie zatrzymała ani nie przegoniła pikietujących. - Powiedzcie tym panom, żeby trochę się przesunęli – mówił głos dowódcy w krótkofalówce jednego z funkcjonariuszy. Władza nie mogła sobie pozwolić na jakiekolwiek zajścia, zwłaszcza, że tuż obok protestujących stali niezależni dziennikarze z aparatami i kamerami. „Razem dla Niepodległej” odtrąbiono jako sukces w reżimowych mediach. Pierwszy etap planu został wykonany.


Gdy kończył się pochód prezydencki, na rondzie Romana Dmowskiego zbierali się już uczestnicy Marszu Niepodległości. Na czole i po bokach zgromadzenia ustawił się silny oddział policji. - Co tu robicie panowie? – zapytał jeden z dziennikarzy. - Nic, bawimy się – odpowiedział idący w kierunku kolegów policjant.

Około godziny 15.20 marsz ruszył ul. Marszałkowską. W tym momencie funkcjonariusze oddalili się od uczestników obchodów Święta Niepodległości – ogromna liczba ludzi szła zupełnie swobodnie, pozbawiona jakiejkolwiek ochrony policji. Nad dyscypliną i sprawnym poruszaniem się czuwał zespół straży marszu.

Zupełnie inny widok można zobaczyć np. podczas parad homoseksualistów. Zwolennicy dewiacji i zboczeń seksualnych zawsze mogą liczyć na doskonałą eskortę służb mundurowych. Tegoroczną paradę równości od świata zewnętrznego odgradzał szczelny kordon policji – kilka szeregów uzbrojonych funkcjonariuszy z każdej strony pochodu. Marsz Niepodległości miał wyglądać inaczej – w odróżnieniu od „pokojowej i spokojnej” imprezy prezydenta Komorowskiego, na Marszałkowskiej media musiały pokazać rozróby i zamieszki.

Czas na drugi etap operacji. Tuż przed nosami nielicznych policjantów, którzy zostali blisko maszerujących, przebiega duża grupa osób ubranych w dresy i kominiarki. Policjanci przepuścili ich aby mogli swobodnie dostać się w wybrany odcinek Marszu Niepodległości.


W chwilę później obecny w tłumie koordynator prowokatorów zaczął krzyczeć przez megafon: „Uwaga panowie! Ruszył już początek marszu! Na mojej wysokości jest początek marszu, niech idą pierwsi!” – w jednej chwili grupa zamaskowanych bandytów wdarła się w uczestników pochodu, odcinając front marszu od jego reszty. Odpalono race dymne i petardy. Dokładnie na tej samej wysokości czekał ukryty w bocznej ulicy oddział policji, który definitywnie rozdzielił marsz na dwie części.


Do akcji szybko wkroczyły również kamery, które na żywo transmitowały zadymę, nazwaną przez nich Marszem Niepodległości. Jednej z kamer TVN przez przypadek udało się uwiecznić, jak grupa zamaskowanych ludzi wybiega wprost zza kordonu policji, przebiegając wzdłuż radiowozów i rzuca się w uczestników marszu inicjując starcia. Tysiące gardeł krzyczało „policyjna prowokacja!”.


Funkcjonariusze nie wahali się strzelać gumowymi kulami do tłumu ludzi, w którym znajdowały się matki z małymi dziećmi. - Czy panowie wiecie, że strzelacie do dzieci!? – krzyczała jedna z kobiet do oficera policji. - A dobra tam... – machnął ręką policjant. Po sieci krąży już filmik na którym dziesięcioletni chłopiec opowiada o tym, jak został uderzony pałką przez policję.


Na nagraniach w Internecie widać również, jak umundurowani funkcjonariusze rzucają race w tłum uczestników imprezy. Organizatorom szybko udało się zapanować nad sytuacją. Przez megafony nawoływano do spokoju, dyscypliny i nie atakowania policji. Po kilkudziesięciu minutach marsz połączył się w okolicach Placu Konstytucji. Po wywołanej przez policję zadymie maszerującym już nikt nie towarzyszył. Na dalszej trasie pochodu zabrakło kamer mainstreamowych mediów i umundurowanych funkcjonariuszy służb. Tylko nieliczni byli obecni przed budynkami rządowymi, które mijał Marsz Niepodległości. Za ich plecami stali dumnie zamaskowani mężczyźni w kominiarkach. - Co będziesz k**** robił z tym zdjęciem? – krzyknął jeden z policjantów w mundurze do uczestnika marszu z aparatem, który próbował sfotografować ten widok.


Podobne sceny można było oglądać na peryferiach Placu Defilad, przed rozpoczęciem marszu. Mundury wymieszane z dresami – wszystko dla „spokoju i bezpieczeństwa” manifestujących. W tłumie maszerujących wielokrotnie widziano również zamaskowanych bandytów uzbrojonych w policyjne pałki. Kamera uwieczniła także grupę ludzi w charakterystycznych, oliwkowych kominiarkach, którzy naradzają się razem z umundurowanymi policjantami. Ta sama grupa podczas „zamieszek” rzucała w swoich kolegów – policjantów racami i petardami.


Rzecznik prasowy policji w medialnych wypowiedziach potwierdził, że zamaskowani funkcjonariusze mogli być obecni w tłumie. Według niego, mieli wyciągać z marszu osoby, które wszczynały bójki i rozróby. Niestety, w żaden sposób nie zgadza się to z wersją wydarzeń zarejestrowaną na setkach amatorskich zdjęć i filmów, które już w kilka godzin po marszu znalazły się w sieci.


O możliwości policyjnej prowokacji mówi również wstępny raport Helsińskiej Fundacji Praw człowieka, która obserwowała marsz. „Faktem jest, iż na rogu ul. Marszałkowskiej i ul. Żurawiej przez dłuższy czas stała grupka zamaskowanych mężczyzn, nieodgrodzona i nielegitymowana przez policjantów, która po przejściu grup rekonstrukcyjnych wbiegła w grupę maszerujących i rzucała w policjantów przedmiotami. Na podstawie dotychczasowej wiedzy trudno mi powiedzieć, czy wcześniej w jej pobliżu znajdowali się policjanci. Nie chcę przesądzać, czy ci ludzie byli uczestnikami Marszu, czy też osobami postronnymi” – stwierdził Maciej Sopyło z Obserwatorium Zgromadzeń Publicznych w Polsce Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.


Wczorajsze zajścia dla PCh24.pl komentuje Robert Winnicki, prezes Młodzieży Wszechpolskiej. - Marsz Niepodległości 2012 można opisać w pięciu zdaniach. Kilkadziesiąt – sto tysięcy ludzi zebranych na Placu Defilad. Wymarsz i atak sił policyjnych a od wewnątrz przez zamaskowanych wojskowych i prowokatorów policyjnych. Po tym wydarzeniu atak zorganizowanych sił policji. Następnie udane próby opanowania niepokoju przez straż marszu. Przemarsz pod pomnik Romana Dmowskiego i przemarsz do parku na Agrykoli – tłumaczy Winnicki.


Prezes MW zapowiada również dalsze akcje związane z policyjną prowokacją. - Dziś pod Komendą Stołeczną Policji w Warszawie będziemy protestowali przeciwko temu bandytyzmowi, który wczoraj miał miejsce ze strony służb państwowych. Zbieramy relacje, jest ich mnóstwo – zdjęć, filmów itp. Będziemy wnosić skargi na działalność policji a być może też zawiadomienie o podejrzenie popełnienia przestępstwa przez policję w dniu wczorajszym – mówi.



Marcin Musiał

Źródła: gosc.pl, niezalezna.pl, wpolityce.pl


DATA: 2012-11-13 14:58
AUTOR: MARCIN MUSIAŁ
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Policja Obywatelska jednak nie stanęła na wysokości zadania bo do wielkich strat nie doszło pomimo różnych sugestii a same straty wyceniono jedynie na 20 tys zł.To u mnie na uliczce osiedlowej gdy wjechał pijany kierowca "wyrobił " większe straty a w czasie marszu 11.XI o zgrozo nie wybito żadnej szyby,nie zniszczono żadnego samochodu ani też nie spalono samochodu TVN-u.Szkoda mi było tej stacji gdy była zmuszona pokazywać jedynie wybuchające petardy i granaty hukowe a dziennikarze tej tuby propagandowej wraz z zaproszonymi "ałtorytetami" musieli komentować coś czego nie było.
ponad 6 lat temu / andrzej
 
tuskowa Policja...do więzienia z nimi
ponad 6 lat temu / gosia
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.