DZIŚ JEST:   13   GRUDNIA   2019 r.

Św. Otylia z Hohenburga
Św. Łucji, męczennicy
 
 
 
 

Polacy przed eurowyborami. Czy naprawdę pasuje nam państwo zakazowe?


Strona główna   >   PCH

Polacy przed eurowyborami. Czy naprawdę pasuje nam państwo zakazowe?
Fot. Piotr Jaxa / FORUM

Co takiego ci Polacy widzą w zamordystycznej, totalitarnej Unii Europejskiej, która zniewala każdą sferę ich życia?

 

Kiedy niedługo po wprowadzeniu w Polsce obowiązku włączania świateł mijania w dzień odwiedziłem Wenezuelę, powiedziałem o tym mieszkańcowi małego Santa Elena de Uairen. Na początku nie uwierzył, później swoim racjonalnym podejściem do życia uznał, że to niemożliwe. A na koniec doszedł do wniosku, że urządzam sobie z niego kpiny!

 

– Ale po co??? – pytał, otwierając coraz szerzej oczy ze zdumienia. Nie wiedziałem, co mam mu odpowiedzieć, bo była noc, dookoła świeciły nieliczne tylko latarnie uliczne, a co drugi samochód nie tylko nie miał włączonych reflektorów, ale w ogóle miał wybite światła. Nie udało mi się przekonać Wenezuelczyka, że w Polsce kierowców zmusza się do włączania świateł w dzień.

 

OC od hulajnogi

Niestety, powyższa historia nie jest śmieszna, bo nasz unijny świat przepełniony jest takimi i podobnymi przepisami, z którymi musimy się zmagać na co dzień. Co gorsza, tego typu regulacji jest coraz więcej. Bruksela bez ustanku wypluwa z siebie coraz bardziej absurdalne przepisy, by przeciętnemu mieszkańcowi uprzykrzyć życie, a jednocześnie nabić kabzę lobbystom i ich zleceniodawcom. Najsłynniejszego przykładu dostarcza sprawa zakazu sprzedaży tradycyjnych żarówek i termometrów rtęciowych, które teraz trzeba przemycać z Białorusi lub Ukrainy. Ale także: regulowanie wielkości klatek dla kur, mocy lodówek, zamrażarek, odkurzaczy, czajników i kosiarek, wprowadzenie świadectw energetycznych budynków, obowiązek dolewania biopaliw do paliw, montowania katalizatorów w autach czy czujników ciśnienia w oponach nowych samochodów, a nawet określenie standardów… spłukiwania toalet i pisuarów.

 

Z najnowszych propozycji mamy: wprowadzenie drogiego systemu kaucyjnego dla plastikowych butelek, zakaz stosowania plastikowych jednorazówek, w tym słomek do napojów, tacek, sztućców, pojemników na jedzenie i patyczków higienicznych, ograniczenie foliówek czy cenzura pod postacią obowiązku usuwania pojawiających się w internecie terrorystycznych treści w ciągu godziny od otrzymania nakazu. W zamordystycznych umysłach eurokratów narodził się nawet pomysł, by właściciele hulajnóg czy deskorolek o napędzie elektrycznym mieli obowiązek wykupienia ubezpieczenia OC!

 

Jakby tego wszystkiego było mało, Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą kraje członkowskie do wprowadzania ograniczeń dotyczących posiadania i noszenia… noży. Unia Europejska walczy też z paleniem papierosów, nadmiernym spożyciem cukru i soli, a także ze szkodliwym rzekomo działaniem ziół. Rumunia musiała zamknąć ponad połowę ze swoich trzydziestu dwóch ogrodów zoologicznych, w tym zoo w Bukareszcie, ponieważ nie spełniały one unijnych standardów. Z kolei od Chorwacji Unia zażądała likwidacji Ochronnego Pasa Ekologiczno‑Rybackiego, który według władz w Zagrzebiu chronił zasoby ryb i ograniczał zanieczyszczenie wód Adriatyku.

 

Unia Europejska potrafi niszczyć i radykalnie przekształcać nie tylko całe branże, jak energetyka (pakiet klimatyczno‑energetyczny), rolnictwo (wspólna polityka rolna), rybołówstwo (złomowanie kutrów), transport towarów (pracownicy delegowani) czy przemysł chemiczny (jak zauważył premier Mateusz Morawiecki, przyjęta pod koniec 2017 roku tak zwana dyrektywa antykadmowa uderza tylko w jedną firmę w UE – Grupę Azoty SA), ale nawet depcze wielowiekowe tradycje. Wprowadzono na przykład konieczność zastąpienia wędzenia wędlin dodawaniem sztucznych aromatów, a jedna z dyrektyw ustaliła górną granicę zawartości ołowiu we wszystkich produktach sprzedawanych w UE na 0,3 procent, tym samym uderzając w wielowiekową niemiecką tradycję lania ołowianych wróżb w noc sylwestrową. Czasem zresztą nie chodzi nawet o same zakazy. Chodzi o absurd, że takimi sprawami zajmuje się ponadnarodowa organizacja, chcąca uchodzić za poważną!

 

Unia nami pomiata

Czy osiągnęliśmy już szczyt państwa opiekuńczego – albo jak ostatnio powiedziała szefowa sekretariatu resortu skarbu Liz Truss – szczyt państwa zakazowego? Wygląda na to, że politycy pod płaszczykiem legislacji państwa opiekuńczego tylnymi drzwiami wprowadzają przepisy często bez oczywistego poparcia czy zgody ze strony społeczeństwa – piszą na swojej stronie internetowej eksperci brytyjskiego Instytutu Spraw Ekonomicznych. Tak więc, czy unijne państwo opiekuńcze przekształciło się już w opresyjne państwo zakazów? Na pewno nie chcą tego sprawdzać Islandczycy.

Odwiedzając Reykjavik, spytałem jednego z mieszkańców miasta, dlaczego tak naprawdę sprzeciwiają się wejściu ich kraju do UE?

 

– Islandia nie zamierza być członkiem Unii Europejskiej, bo ludzie nie chcą, żeby Bruksela ich kontrolowała. Chcą sami o sobie decydować – odpowiedział.

 

Czyżby mieszkańcy tej wyspy ognia i wody byli bardziej świadomymi wyborcami (ponad połowa obywateli Islandii jest przeciwna wstąpieniu do UE) i mieli bardziej świadomych polityków, którzy dbają o interes kraju (wniosek o członkostwo w UE został wycofany w 2015 roku)? Premier Islandii mówi otwarcie, że nie ma żadnego powodu dla wejścia jego kraju do UE. Krytykuje scentralizowaną unijną politykę gospodarczą, monetarną i fiskalną.

 

Niestety, przeciwne podejście mają zarówno polskie władze, jak i polskie społeczeństwo.

 

– Nie przeszkadza nam ewidentnie, że inni nami pomiatają – ocenia eurodeputowany Dobromir Sośnierz, przypominając, że Bruksela nie pozwala Polsce prowadzić wewnętrznej polityki; że gdy Polska zrobi cokolwiek, co się UE nie podoba, zaraz uważa się to za naruszenie standardów demokratycznych państwa prawa – de facto więc nie jesteśmy gospodarzami we własnym kraju, bo nie jesteśmy sprawiedliwie traktowani pod wieloma względami.

 

Zdaniem europosła Sośnierza, entuzjazm wobec UE w dużej mierze wynika z niewiedzy. Polskie społeczeństwo w większości popiera UE, bo po prostu niewiele o niej wie. Co więcej, „kocha” Unię nie taką, jaka jest, a raczej swoje wyobrażenie na jej temat, najczęściej jeszcze w kontraście do siermiężnego PRL. Ludzie nie zdają sobie sprawy z zamordystycznej mentalności będącej podstawą totalitarnej ideologii (manifest z Ventotene autorstwa między innymi komunisty Altiero Spinellego), której hołduje Unia Europejska, czego egzemplifikację stanowią podane wyżej przykłady bezczelnego i ordynarnego zmieniania świata przez Brukselę na niekorzyść jego mieszkańców. Dlatego też tak bardzo niebezpieczny jest pomysł tworzenia unijnej armii.

 

Tomasz Cukiernik – publicysta i podróżnik, autor książek: Prawicowa koncepcja państwa, Dziesięć lat w Unii. Bilans członkostwa i Socjalizm według Unii.

 

Artykuł ukazał się w 68 numerze magazynu Polonia Christiana

 


DATA: 2019-05-22 08:49
AUTOR: TOMASZ CUKIERNIK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
14
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Polacy mają wybór między partią jawnie antypolską i skrycie antypolską. Na osłodę - jeszcze partie błazenków.
6 miesięcy temu / Rys
 
Tylu, ach! - tylu sympatyków Unii Europejskiej, ale czy to pokolenie utrzymywane ciągle "pod narkozą" wie, czym w ogóle pachnie marksizm i do czego może doprowadzić jego ewolucja ?
6 miesięcy temu / tak tylko
 
Co Polacy widzą w Unii? Nowe drogi, dotacje, brak kolejek na granicach, brak roamingu, możliwość znalezienia dobrej pracy, przedsiębiorcy możliwość handlu. Czy Polacy lubią państwo zakazowe? Tak. To jest mentalność PRLu. W Polsce rząd jest równie zakazowy lub bardziej niż ci wszyscy z Brukseli.
6 miesięcy temu / trooper
 
Nam potrzebne jest raczej państwo nakazowe. Przykład: rośnie nam kolejne pokolenie mięczaków w przysłowiowych "rurkach", nie bioroących odpowiedzialności za nic i nikogo. W przypadku konfliktu woleli by zapewne nauczyć się niemieckiego czy rosyjskiego, zamiast walczyć za ojczyznę. Antidotum: od 15 go roku życia - 14 dniowe szkolenia woskowe, dwa razy do roku, a po ukończeniu 18 tu lat po maturze - bezwzględny rok służby zasadniczej. Nie ma żę boli, nie ma że pacyfista, że veganin, tęczowy czy różowy. Marsz do woja, a złamanie rozkazu powinno być karane. Nie interesują nas normy zakrzywienia ogórka czy dopuszczalna prędkość dla cyklistów - nakazy mają wprowadzić zdyscyplinowane, świadowe społeczeństwo, a nie zatomizowanych indywidualistów.
6 miesięcy temu / Izydor Oracz
 
Pokladanie w ludziach nadzieji jest złudne. Zawsze wprowadzi na manowce. Za parę lat będziecie się wstydzić za ludzi, których popieracie. Ludzi, których łączy jedno, nienawiść do żydów. Popatrzcie na niektórych hierarchów. Przyjęli postawę pychy, a prawda ich zatapia. Nigdy nie będziemy idealni i dlatego nie można ufać bezgranicznie. Ani w Unię, ani w Sowietów, ani w Kapitalistów, ani w PIS, PO, Kukiza czy Konfederatów. Słuchając piosenek Pana Liroya, analizując wypowiedzi innych jak Miedlar zastanówcie się czy Jezus Chrystus tam jest.
6 miesięcy temu / Second
 
Jak dotychczas lubiłem uwagi p. red. Cukiernika, to teraz widzę, że rozsypał się jak... cukier. całe szczęście, że dalej słodki. Natomiast świat zmierza w dziwnym kierunku, jakby nie przewidzianym przez Pana Boga. I to jest smutne, a nawet tragiczne. Bo część wspólnych uregulowań jest sensowna, ale reszta budzi grozę. Czy do krajów wschodniosłowiańskich nie dociera ta sodomicka zaraza? Niestety też dociera, ale z opóźnieniem.
6 miesięcy temu / tom
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.