DZIŚ JEST:   12   LISTOPADA   2019 r.

Św. Jozafata Kuncewicza, męczennika
 
 
 
 

Po tej kapitulacji jeńców nie będzie. Czy chcemy pokoju za wszelką cenę?

Po tej kapitulacji jeńców nie będzie. Czy chcemy pokoju za wszelką cenę?

W naszym kraju toczy się wojna. Nie jest to jednak konflikt „polskopolski”, ani nawet żaden „polskoruski”, czy inny. To wojna cywilizacyjna. Nie można jednak określać tej potyczki mianem starcia cywilizacji. Dlaczego? Otóż dlatego, że tylko jedna strona sporu to obrońcy ładu – cywilizacji,  drugą zaś stanowią współcześni orkowie, przemocą rozprzestrzeniający po świecie swoją „złą nowinę” – antycywilizację. Oczywiście i dla nich jest nadzieja, jednak czy zechcą odmienić swe serca, póki jeszcze czas?

 

Nie przypadkiem „ulubionym” celem antykatolickich ataków pozostaje Matka Pana naszego Jezusa Chrystusa – Maryja i jej wizerunki, z jasnogórską ikoną na czele. Niemal codziennie jesteśmy bombardowani kolejnymi doniesieniami z frontu wojny między Niewiastą i Jej potomstwem, a pradawnym smokiem i jego smoczą progeniturą.

 

Miecz, który przeniknął duszę Maryi na Golgocie, gdy ujrzała Syna, „nieludzko oszpeconego, kiedy Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi” nie przestał ranić matczynego serca. To dzieje się także w naszej Ojczyźnie, a na jaw wychodzą coraz liczniej zamysły serc wielu.

 

A więc wojna!

Eskalacja konfliktu cywilizacyjnego, którego jesteśmy świadkami, ma jednak – wbrew powszechnie krążącym pacyfistyczno-cukierkowym apelom – swoje dobre strony.

 

Po pierwsze, wrogowie Kościoła chcąc wywołać przerażenie i zwątpienie w szeregach obrońców Wiary, obnażają swoją prawdziwą twarz. W konsekwencji niejednemu zwolennikowi kompromisu, wraz z ujawnianiem bluźnierczo-satanistycznego oblicza rewolucji społecznej, opadają wreszcie łuski z oczu. Coraz większa ohyda ataków na miejsca kultu wraz z narastającą grozą bijącą z profanacji miejsc kultu wskazuje wyraźnie, iż etap „miękkiej” rewolucji powoli odchodzi w przeszłość.

 

Po drugie, wzrost temperatury konfliktu sprawia, iż nie tylko poznajemy prawdziwe oblicze przeciwnika, ale również wielkość i zasobność jego szeregów. Za doskonałą ilustrację tego zjawiska niech nam posłużą płynące ze strony światowych korporacji deklaracje dozgonnego wsparcia dla ruchu LGBT + i jego aktywistów, oraz wynikające z nich praktyczne działania, jak choćby zwolnienie pracownika z IKEI.

 

Podobne zapewnienia o wszechtolerancji, acz przecież nie dla wrogów tolerancji, płyną z wielu ust ludzi mediów, artystów, czy tzw. celebrytów. Można odnieść wrażenie, iż między tymi środowiskami trwa wyścig o to kto szybciej podpisze homoprzyjazny cyrograf. Nierzadko, zgodnie z tym co już zostało powiedziane, temu aktowi towarzyszy mniej lub bardziej wściekły atak na Kościół.

Po trzecie, można śmiało stwierdzić, że rosnąca polaryzacja sprawia, iż kurczą się szeregi tzw. obojętnych. Stając przed tak dramatycznie rozwijającą się sytuacją mało kto może pozostawać wciąż we własnej strefie komfortu. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy (czasem wbrew swej woli) stanęli na pierwszej linii konfliktu: polskich katolików świeckich oraz ich pasterzy. O ile pośród pierwszej grupy z łatwością odnajdziemy kręgi, które od dłuższego już czasu wzywały do uważnego wsłuchiwania się w pomruki światowej rewolucji, chcącej niczym pancernik Schleswig-Holstein złożyć naszej Ojczyźnie „kurtuazyjną wizytę”, to niestety głos polskiego duchowieństwa nie był w tej sprawie zbyt donośny. Oczywiście trzeba docenić wszelkie chlubne wyjątki od tej reguły, których Bogu dzięki nie brakowało. Chodzi tu jednak nie o „wołające na puszczy” pojedyncze głosy, ale o nieutopione w dialogicznym sosie stanowcze „non possumus”.

 

Przyszłość pokaże, czy takim katalizatorem stał się bezpardonowy atak na abp. Jędraszewskiego, który doczekał się zdecydowanej reakcji ze strony kilku biskupów, w tym abpa Gądeckiego oraz odzewu polskich katolików w postaci internetowej akcji „Murem za Arcybiskupem” (ponad 50 tys. podpisów), kilkutysięcznego spotkania modlitewnego pod papieskim oknem przy Franciszkańskiej 3 w Krakowie, oraz powstania „Odezwy polskich katolików”. Co warte odnotowania, pojawiły się w niej fragmenty wzywające polskich biskupów i księży do działania: Wzywamy także polskich biskupów, by zajęli się również tymi środowiskami katolickimi, które dawno już odstąpiły od ortodoksji i stanęły wręcz w pierwszym szeregu rewolucji obyczajowej, promując homo-herezję i przez swe działania  rozmywają grzech i wprowadzają zamęt wśród wiernych. […] Z tego miejsca wołamy do polskich księży nie bójcie się głosić prawdy zgodnie z Ewangelią, mówcie głośno o tym co dzisiaj zagraża naszym dzieciom, rodzinom, Kościołowi, a przez to Polsce i jej chrześcijańskim wartościom! Przypominajcie katolickie nauczanie Kościoła o tym czym jest prawdziwa rodzina i co grozi za grzechy sodomskie, i sianie zgorszenia.  Pamiętając jednak słowa świętego Pawła , że: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw (…) pierwiastkom duchowym zła”. 

 

Podobną nadzieję jak w przypadku polskich biskupów, należy wyrazić w stosunku do krajowych przedstawicieli świata polityki. Oby ich zainteresowanie „wojną cywilizacyjną”, którą wydano Polsce nie skończyło się wraz z ogłoszeniem wyników wyborów, lub nawet wcześniej. Znając jednak sondażową predylekcje nadwiślańskich taktyków politycznych można się tego spodziewać. Jednak widać wyraźnie, że zainteresowanie się przez nich kwestiami ważnymi dla polskich katolików odbywa się głównie atmosferze eskalacji konfliktu, bez względu na to kto jest za nią odpowiedziany. 

Po czwarte, zauważane przez homolobby wzmożenie na rzecz obrony cywilizacji – oczywiście radykalizmem nie dorastające do nadanego mu przez media rozmiaru ­– stanowi dowód że „jeszcze Polska nie zginęła”. Spróbujmy bowiem porównać nasze status quo z postępami rewolucji, jakie dokonały się w krajach UE, ale także w miejscach leżących już w innych strefach czasowych. Jednak wynik tego zestawienia nie może w żadnym stopniu usypiać naszej czujności. Nasza chata nie leży bowiem z kraja. Co więcej, jej istnienie w taki właśnie kształcie stanowi ekstraordynaryjne wyzwanie dla wszelkiej maści postępowców. No bo jak to,  „taki” kraj w środku Europy??!!

 

Wzór z Niepokalanowa i Częstochowy

A zatem nie ma co przesadnie bać się rosnącej temperatury konfliktu cywilizacyjnego. Czy nam się to podoba czy nie, nasz Pan zapowiedział, że przyszedł na ziemie, aby rzucić na nią ogień (Łk 12, 49). Nie chodzi oczywiście o to, by z sadystyczną lubością oczekiwać czasu polowania na „tęczowego”, byłoby to przecież na wskroś niekatolickie. Nie można też jednak załamywać się ani stać biernie z założonymi rękami.

 

Zatem kiedy zastanawiamy się jak właściwie zachować się wobec rosnącego napięcia, warto sięgać po sprawdzone wzorce. Bądźmy jak św. Maksymilian Maria Kolbe, który nie bał się mówić jak jest – jego słowa o masonach i innych wrogach Kościoła prawdopodobnie dziś zaprowadziłyby go za kratki – ale jednocześnie modlił się za ich nawrócenie i wzywał do takiej właśnie modlitwy. Z pewnością jednak nie starał się wypracować kompromisu, czy zniekształcać nauki Pana naszego Jezusa Chrystusa w imię dialogu i konieczności pokojowej egzystencji.

 

A jeśli „przyjdą podpalić Twój dom”, niech nie znika sprzed oczu obraz broniącej się przed szwedzkim potopem Jasnej Góry. Słudzy Maryi okryci Jej płaszczem potrafili dać odpór heretyckiej nawałnicy, modlili się i w walce dawali wrogom odpór na murach. Nie struchleli, ani nie chcieli słyszeć o ugodzie kiedy „chmura szwedzka zmieniła się w niezmiernego węża, który przypełzał jeszcze bliżej”. A czy nam starczy odwagi?

 

Łukasz Karpiel

 

 

 

 

 


DATA: 2019-08-26 09:30
AUTOR: ŁUKASZ KARPIEL
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
36
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

W Rosji pensja minimalna to 500 zł miesięcznie a ceny w sklepach są wyższe niż w Polsce. Rosjanie masowo jeżdżą na zakupy do Biedronek. W Rosji dozwolona aborcja - wykonuje się milion aborcji rocznie. To ma być wzór dla Polski? Żarty sobie robicie?
2 miesiące temu / ala wilk
 
Jeżeli faktycznie jest to "konflikt cywilizacyjny", to w swojej historii KK jeszcze nigdy nie wygrał w takim starciu. Już pozamiatane :-D
2 miesiące temu / Stormer
 
Ryś...A kto ma..5 tysięcy miliardów dlugu??? Jakoś nie słyszałem o chętnych do ucieczki w kierunku tych oaz szczęśliwości- Rosji i Białorusi....ale pożyteczni idioci zawsze sie znajdą jak pokazuje historia ludzkosci
2 miesiące temu / Darius
 
@ ala wilk \\ "Czy Rosja jest bogatsza od Polski? Nie. Czy Bialoruś jest bogatsza od Polski? Nie. " DLACZEGO "NIE". Oczywiście, że TAK. I to widać, jak koło Rosji tańczy i Merkel i Macron, a nawet Trump. A Białoruś, na pewno nie ma 5 tysięcy milardów DŁUGU, jak to jeszcze nie tak dawno pisało na rogu Marszałkowskiej i Jerozolimskich.
2 miesiące temu / Ryś
 
@ala wilk. Serdecznie dziękuję za wpis. Większość z nas widzi i docenia to, że mieszkamy w najlepiej rozwiniętej i wolnej części świata. Szkoda, że węszący wszędzie spisek malkontenci nie potrafią otworzyć oczu, żeby zwyczajnie poczuć się szczęśliwymi i dostrzec piękno drugiego człowieka stworzonego z lub bez udziału Boga, zależnie od przekonań. Użerają się ze swoją wyobraźnią i wiele na tym tracą.
2 miesiące temu / Colombiano
 
@ala, musiałbys podać na czym opierasz swoje swoje tezy . Twoja opinia dotycząca Rosji w sposób oczywisty nie jest prawdziwa .
2 miesiące temu / Mirek
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.