DZIŚ JEST:   24   SIERPNIA   2019 r.

Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 65  >   CYWILIZACJA

Po co komu Wielka Lechia?

Po co komu Wielka Lechia?

Fałszywe kroniki jako źródło historyczne, absurdalna interpretacja materiałów autentycznych, dowolność i wybiórczość w korzystaniu z dorobku nauki oraz antyklerykalizm. Pseudonaukowa koncepcja zakładająca istnienie przedchrześcijańskiego imperium Polaków, tak zwanej Wielkiej Lechii, mimo swojej bezapelacyjnej niedorzeczności zyskuje kolejnych wyznawców.

 

 

Każdy chciałby poznać odległą w czasie i nieznaną historię Ojczyzny, starożytne dzieje ziem polskich. Z miłą chęcią słuchalibyśmy o walkach naszych przodków z wielkimi antycznymi cesarzami i o tryumfach nad legendarnymi wodzami. Mimo to, nikt nie chciałby być okłamywany tylko po to, by było miło. Istnieje jednak znaczący wyjątek: wyznawcy „teorii” Wielkiej Lechii. Prawda – chociaż dużo o niej mówią – to ostatnia rzecz, jaka ich interesuje. Liczy się tylko potwierdzanie koncepcji, doktrynerski pęd, którego nie powstrzymują fakty, bowiem wyznawcy wielkolechickich mrzonek – jak wszyscy ideolodzy – wychodzą z założenia, że jeśli fakty nie przystają do teorii, to tym gorzej dla faktów.

W myśl tej koncepcji Polska przed chrztem z roku 966 była imperium na skalę co najmniej kontynentalną. Mocarstwo to zostało jednak poskromione przez połączone siły (jakżeby inaczej) spiskujących Niemców i Watykanu. Wielkolechici dysponują niezbitym dowodem na prawdziwość swojej tezy. Jest nim… brak dowodów. Głupie? Jeszcze jak! Ale nie dla „turbosłowian”, bowiem w ich mniemaniu „dowody” zostały zniszczone albo ukryte przez siatkę spiskowców.

Jedyne co wielkolechitom pozostało, to szczątki „faktów”, które teraz – po latach ukrywania „prawdy” – dzielnie rekonstruują wierni synowie Słowiańszczyzny, a z pomocą przychodzą im najnowsze zdobycze nauk przyrodniczych, w tym genetyki. Z owych „analiz” wyłania się fantastyczny obraz Wielkiej Lechii jako krainy mlekiem i miodem płynącej, imperium niemal niezachodzącego słońca, państwa dzielnych i honorowych wojowników. Wszystko równie piękne, jak i zmyślone.

 

W świecie absurdów

 

Absurdalność „dowodów” rzekomo potwierdzających teorię Wielkiej Lechii przyprawiać może o mdłości. Jak bowiem ktoś o zdrowych zmysłach może poważnie traktować twierdzenia łączące wymienione w starotestamentalnych księgach (Sędziów oraz Samuela) miasto Lechi (Ramat‑Lechi) z Polską? Wystarczy odrobina wysiłku i dobrej woli, by ustalić genezę bliskowschodniej nazwy. Chodzi o biblijnego Samsona, który przy pomocy oślej szczęki pokonał wielu wrogów. Na cześć tego wydarzenia miejscu nadano nazwę Wzgórze Szczęki, czyli… Ramat‑Lechi. Ofiarą turbosłowiańskiego kaleczenia źródeł padło jednak nie tylko Pismo Święte, ale również średniowieczne kroniki. Stosunek wyznawców teorii Wielkiej Lechii do tych dokumentów jest zresztą bardzo wymowny. Z jednej strony turbosławianie mówią o niemiecko‑watykańskim spisku, z drugiej zaś – gdy tylko zachodzi ideologiczna potrzeba – podpierają się zapiskami biskupów.

 

Największym filarem kłamstwa o Wielkiej Lechii jest Kronika Prokosza, a więc dokument szczegółowo opisujący historię przedchrześcijańskiego imperium Słowian. Teoretycznie powinien więc stanowić idealne źródło dla badaczy przeszłości. Dlaczego więc historycy nie sięgają po tę kronikę? Należą do watykańsko‑niemieckiego spisku przeciwko Słowianom? Nienawidzą Polski i gardzą prawdą? Nic z tych rzeczy! „Kronika” to nowożytny falsyfikat, najprawdopodobniej z XVIII wieku. Za jej twórcę uznaje się Przybysława Dyjamentowskiego, znanego fałszerza dokumentów, który opracowywał genealogię rodów szlacheckich, aby w ten sposób zaspokajać ich megalomańskie ambicje.

 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
2
 
 
 

 

„Postuluje, by określenie >pedofil< zachować tylko dla grupy najmłodszej. Natomiast nie używać jej w odniesieniu do grupy starszej grupy wiekowej” – napisał w książce „Seksualność dzieci i młodzieży. Pół wieku badań i refleksji” ceniony przez lewicę seksuolog prof. Andrzej Jaczewski.

 
 

Rzeczywiste istnienie diabła jako bytu osobowego, który myśli i działa, i który dokonał wyboru, buntując się przeciw Bogu, jest prawdą wiary, która od zawsze należała do doktryny chrześcijańskiej – przypomina Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów.

 

„Rada Powiatu Kieleckiego, Ziemi Świętego Krzyża dla dobra wspólnego mieszkańców powiatu wyraża sprzeciw wobec tzw. ideologii LGBT, rozumianej jako ruch społeczny” – napisali w projekcie uchwały radni powiatu kieleckiego. Uchwała została przegłosowana w piątek.

 

W 80. rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow Instytut Pamięci Narodowej specjalny komunikat, w którym krytykuje rosyjskie władze za próby rehabilitacji tamtego porozumienia.

 

Amerykański ksiądz Charles Pope krytykuje dokument roboczy synodu amazońskiego. Jego zdaniem dokonuje się w nim przesadna krytyka świata zachodniego. Ludy amazońskie i region zostaje bowiem przedstawiony jako ofiara zachodniej inwazji. Tymczasem Zachód, oprócz zła przyniósł ludzkości wiele dobra – w nauce, ekonomii, sztuce, polityce i nie tylko.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.